Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Opel Astra F 1.6 16V - nie wkręca się na obroty, a wcześniej obroty same rosły

michal_rybka 18 Lip 2020 02:54 162 0
  • #1
    michal_rybka
    Poziom 21  
    Witam
    Mam przedziwny problem z moim nowym nabytkiem tj. Oplem Astra F 1.6 16v (ecotek) 1996r
    Zacznę od początku.
    W chwili zakupu wszystko było OK, jeździła jak wściekła. Po przyjeździe do domu zabrałem się za przegląd i poprawki jak to zwykle bywa. wymieniłem telepiące się na boki koło pasowe na wale (guma sparciała) na koło całe metalowe z Astry 8V, wymieniłem pasek rozrządu, czujnik wentylatora w chłodnicy, świece, kable WN i parę dni jeździła bez problemu, aż nagle na światłach zaczęły same z siebie rosnąć oborty na 1.5...2... 3... 3.5tys, trochę spadały, znów rosły, zjechałem szybko na pobocze sprawdzić co się dzieje, przede wszystkim czy nie leje się benzyna gdzieś po silniku, ale nie, sprawdziłem wężyki podciśnieniowe, wszystko w porządku, ale musiał tego lewego powietrza brać jakieś ogromne ilości, bo nawet odłączając wąż od serwa to już niewiele podrastały obroty a przecież to gruby wąż i dużo lewego powietrza może nassać, tylko odłączanie MAP sensora na chwile zmniejszało obroty ale powoli znów wzrastały

    Jakoś mi się udało wrócić "kanałami" do domu, tak aby nie stać nigdzie tylko jechać spokojnie, czuć było, że poza tym, że trzymał takie wysokie obroty, to nie bardzo ochoczo reagował na wciskanie pedału gazu.

    W domu zdjąłem górną część kolektora ssącego, wymyłem go, wymyłem przepustnicę, silniczek krokowy, zaślepiłem EGR (podłożyłem pomiędzy dociętą blaszkę po piwie, na sylikon Reinz), wyjąłem listwę wtryskową żeby zobaczyć czy wtryski nie leją - bardzo ładnie tryskają mgiełką - na początku wszystkie na raz a potem już po kolei, no i potem poskładałem wszystko, smarując wszystkie uszczelki Reinzem. Po poskładaniu na drugi dzień odpalanie i ładnie chodzi, wolne obroty są wolne, przygazowuje się normalnie, parę dni postała bo byłem w delegacji, po powrocie też normalnie odpaliła i ładnie chodziła na wolnych ale pierwsza jazda próbna i okazało się, że rozpędza się słabo, powyżej 3tys obrotów to już w ogóle nie chce iść, po wciśnięciu gazu w podłogę to nawet zwalnia... i tak coraz gorzej i gorzej, no efekt taki jak by się gaz kończył, ale tu gazu nie ma tylko niestety sama benzyna, no ale myślę zapchany filtr paliwa, to wymieniłem filtr, sprawdziłem, że pompka ładnie pompuje mocnym strumieniem, ale nie pomogło, więc dalej:
    - podmieniłem MAP sensor - bez zmian
    - podmieniłem cewkę zapłonową poczwórną - bez zmian
    - podmieniłem przepływomierz(?) taki czujniczek wciśnięty w wąż dolotu - bez zmian
    zdjąłem wąż dolotu z filtra i przygazowując na maksa (i tak dochodzi do jakiś 2.5-3tys) psikałem plakiem - o dziwo zamiast obroty rosnąć to maleją!
    czyli zalewa go a nie ma za mało...
    ale na wolnych obrotach chodzi ładniutko, równiutko, a zalewać na wysokich obrotach to już się musi tam strumieniami lać??
    Trochę też dymi.. niebieskawo-szaro.. no ale to ten nieszczęsny ekotek, ale nie zawsze dymi, czasami też potrafi mu się odwidzieć i znów chwilę idzie jak wściekły ale jak się tylko puści gaz żeby np zmienić bieg, to już znowu to samo

    Niemam pojęcia czego się już czepić :(

    jeszcze ciekawe zjawisko zaobserwowalem... niepokojące niestety - strasznie twarde były węże od chłodnicy jak te obroty zaczęły wcześniej rosnąć, po upuszczeniu ciśnienia korkiem w zbiorniczku i tak nabierało znów dość szybko ciśnienia, nic nie strzeliło ale wiadomo, to nie jest normalne, i po naprawie jak teraz już nie rosną obroty to też jak się już rozgrzał to twardniały węże, ale po tych wszelkich kombinacjach z czujnikami, odpalaniem gaszeniem itp teraz już węże normalne miękkie, to po prostu jakieś cuda na kiju się dzieją..
    mam jeszcze 3 inne Astry F ale na szczęście wszystkie niezawodne 8V i z nimi nie dzieją się takie "cuda" a ta mi się niestety trafiła 16V no ale ładna buda nie pognita i kombi jeszcze w dodatku

    aha - jeszcze co dziwne mimo zalewania i braku mocy Czek się nie zaświeca, tylko jak już na prawdę zaczyna szarpać to potrafi się zaświecić ale na krótko. Odłączając np mapsensor to zaświeca się od razu.
    Komputera do odczytywania błędów nie mam, jeśli się w tym da odczytać miganiem kontrolki jak w 8V na aparacie zapłonowym to mogę spróbować

    będę wdzięczny za wszelkie merytoryczne podpowiedzi, może się ktoś z czymś takim spotkal?

    EDIT:
    - wymieniłem czujnik temperatury do komputera (niebieska wtyczka 2 pin) - bez zmian
    - wymieniłem czujnik położenia wału - bez zmian
    - sprawdziłem ustawienie rozrządu oraz kliny na kołach - wszystko w najlepszym porządku

    dodaje zdjęcia ustawienia rozrządu i filmik jak to dziwnie się zachowuje
    filmik:
    https://megawrzuta.pl/download/c46cd206dbadcf3f7ba1b94b0e750337.html
    zdjęcia:
    Opel Astra F 1.6 16V - nie wkręca się na obroty, a wcześniej obroty same rosły Opel Astra F 1.6 16V - nie wkręca się na obroty, a wcześniej obroty same rosły


    EDIT:
    problem rozwiązany - kolega mi podpowiedział telefonicznie i zgadł za 1 razem - okazał się zapchany katalizator, a konkretnie to się rozleciał w środku i przekręcił i zatykał wylot, także wyciąłem dziada i wspawałem prawilną rurę i wszystko wróciło do normy, tylko poddymianie zostało, ale to chyba uszczelniacze zaworowe