Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
PCBwayPCBway
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Szybka ładowarka AA/AAA Ni-MH/Ni-Cd Toshiba TNHC-34HC

Dydelmax 20 Lip 2020 20:30 1749 19
  • Szybka ładowarka AA/AAA Ni-MH/Ni-Cd Toshiba TNHC-34HC

    Ładowarka Toshiba TNHC-34HC to urządzenie pozwalające na ładowanie od jednego do czterech ogniw Ni-MH oraz Ni-Cd. Sprzęt zaprojektowano z myślą o zasilaniu ogniw AA oraz AAA. Ładowarkę zakupiłem około pół roku temu za 75 złotych, potrzebowałem wówczas „na cito” akumulatorów do kontrolerów konsoli Xbox One S. Ostatecznie zakupiłem wyżej wspomniany zestaw. Do ładowarki dołączone były również cztery akumulatory AA Toshiba Ni-MH 1.2 V 2000 mAh TNH-6ME.

    Tak prezentuje się ładowarka oraz jedno z dołączonych ogniw:

    Szybka ładowarka AA/AAA Ni-MH/Ni-Cd Toshiba TNHC-34HC Szybka ładowarka AA/AAA Ni-MH/Ni-Cd Toshiba TNHC-34HC
    Szybka ładowarka AA/AAA Ni-MH/Ni-Cd Toshiba TNHC-34HC

    Wymiary urządzenia to około 116 x 70 x 30 mm. Masa urządzenia wynosi 136 g. Pomiar grubości ładowarki nie uwzględnia dołączonej do urządzenia wtyczki typu C, którą nakładamy na uchylną wtyczkę typu A.

    Tworzywo z którego wykonana jest obudowa urządzenia sprawia pozytywne wrażenie pod kątem spasowania konstrukcji oraz jej faktury. Gładka matowa powierzchnia odporna jest na odciski palców, które nie pozostawiają na niej widocznych śladów. Wątpliwą kwestią jest jednak odporność obudowy na żółknięcie, tak dobrze znane sympatykom sprzętów przełomu tysiącleci jak i starszych – pożółkłe obudowy komputerowe, monitory i klawiatury same nasuwają się na myśl.

    Poniżej tabliczka znamionowa ładowarki:

    Szybka ładowarka AA/AAA Ni-MH/Ni-Cd Toshiba TNHC-34HC

    Symbole na tabliczce znamionowej informują nas o tym, że urządzenie wykonane jest w II klasie ochronności, jest zgodne z normami UE, nie wolno wyrzucać go ze zwykłymi odpadami oraz należy je używać tylko wewnątrz pomieszczeń.
    Widać że prąd ładowania ogniw zależny jest od ich ilości oraz rodzaju. Każde z czterech dostępnych gniazd AA/AAA posiada prosty system informowania o stanie ogniwa poprzez umieszczone ponad gniazdami diody. Ich światło w zależności od poziomu naładowania ogniwa przybiera barwy: czerwoną dla ogniwa ładowanego i zieloną dla ogniwa naładowanego. Gniazda nieobsadzone z oczywistych powodów są „nieoświetlone” w trakcie działania urządzenia.

    Wnętrze urządzenia

    Urządzenie nie było do tej pory rozbierane, więc ciekawi mnie co kryje wnętrze (cytując klasyka). Demontaż urządzenia jest na tyle prosty, że uznałem nagrywanie filmiku z rozbiórki za zbędne, co udowodni poniższy opis.
    Aby dostać się do wnętrza urządzenia, wystarczy odkręcić dwa wkręty mocujące typu Torx znajdujące się na tylnej ścianie urządzenia: jeden u jego dołu, drugi zaś u góry – by uzyskać do niego dostęp należy zdemontować nasuniętą wtyczkę typu C. Po odkręceniu wkrętów przód urządzenia z jego tyłem łączą już tylko cztery niewielkie zatrzaski umieszczone po bokach urządzenia. Używając cienkiego otwieraka lub innego płaskiego narzędzia bezproblemowo uwolnimy tylną ściankę z zatrzasków. Wówczas ukaże nam się elektronika urządzenia od strony ścieżek.

    Szybka ładowarka AA/AAA Ni-MH/Ni-Cd Toshiba TNHC-34HC

    Garść rezystorów i kondensatorów, stabilizator napięcia 78L05, dwa MOSFET-y MT9926 (20V 6A N-kanał) oraz mikrokontroler Samsung 3F9454BZZSK94 – oto elementy SMD znajdujące się na spodniej stronie PCB ładowarki.

    „Przewlekaną” część elektroniki stanowi kilka diód, rezystorów, kondensatorów, para termistorów, bezpiecznik, transformator oraz układ Viper12A.

    Szybka ładowarka AA/AAA Ni-MH/Ni-Cd Toshiba TNHC-34HC Szybka ładowarka AA/AAA Ni-MH/Ni-Cd Toshiba TNHC-34HC

    Niezbyt solidnie wygląda kwestia połączenia PCB z wtykiem prądu zmiennego, bowiem jakoś nie mam zaufania do takich połączeń stykowych. Mimo niewielkich prądów przepływających przez blaszki, przypuszczam że przy częstym użytkowaniu mogą zacząć pojawiać się w tych miejscach problemy. Jakość lutowania PCB ładowarki, zważywszy na kraj produkcji sprzętu ujęty na tabliczce znamionowej, można uznać za poprawną. Dużym minusem dla mnie jest oparcie konstrukcji urządzenia o mikroprocesor - jego awaria oznaczać będzie utylizację sprzętu. Przy takiej prostocie zasad działania urządzenia można było pokusić się o rozwiązanie bez wykorzystania zaprogramowanego układu, ale jak nie wiadomo o co chodzi, to... wiadomo o co chodzi. :)

    Urządzenie jest w pełni sprawne. Bardzo rzadko go używam, przedwczoraj trzeci raz ładowałem nim komplet ogniw. Cenowo sporo przepłaciłem (myślę, że w tej cenie spokojnie kupiłbym ładowarkę chociażby z ogniwami Eneloop), ale jak wspomniałem na początku, potrzebowałem sprzętu na już, bez czekania na wysyłki. Kupiłem więc pierwszy lepszy zestaw, którego to rozbiórką postanowiłem się podzielić pisząc ten opis.

    Przepraszam jednocześnie za jakość zdjęć. Zdaję sobie sprawę że można było wykonać je dużo lepiej i wyraźniej, ale na razie eksperymenty z aparatami wbudowanymi w smartfony średnio mi wychodzą; zadbać też powinienem o dobre oświetlenie. Postaram się poprawić przy kolejnej "rozbiórce". :)

    Fajne! Ranking DIY
    O autorze
    Dydelmax
    Poziom 37  
    Offline 
    Raporty/poprawki postów/poprawki tematów - 1247/3747/1152 (stan na 4.08.2020 r.)
    REGULAMIN FORUM: Link
    Wiesz, że jesteś na Elektrodzie, gdy:
    - użytkownik nie używający polskich liter ze znakami diakrytycznymi wytyka innym użytkownikom błędy w pisowni,
    - inny użytkownik nie mogąc pogodzić się z brakiem racji zarzuca innym złośliwość, sugeruje brak umiejętności czytania ze zrozumieniem samemu mając z tym problemy.
    Specjalizuje się w: komputery
    Dydelmax napisał 3232 postów o ocenie 344, pomógł 483 razy. Mieszka w mieście Piła. Jest z nami od 2011 roku.
  • PCBwayPCBway
  • #2
    Awyrdonyt
    Poziom 27  
    ładowarka ładuje pojedyncze akumulatory, czy baterie 2 lub 4 sztuki?
  • #3
    Dydelmax
    Poziom 37  
    @Awyrdonyt, ładowarka ładuje pojedyncze akumulatory w dowolnym gnieździe, nie muszą być ładowane parami lub kompletami.
  • PCBwayPCBway
  • #4
    Stanley_P
    Poziom 27  
    Co prawda nie o wyborze ładowarek jest ten wątek, ale bez długiego czekania na przesyłkę wolałbym dopłacić do nawet circa 100zł i kupić coś w stylu Lii-500 - z pomiarem pojemności aku, wyborem prądu ładowania, itp. No i obudowa czarna, czyli raczej nie zżółknie ;-)
  • #5
    Awyrdonyt
    Poziom 27  
    Akumulatory grzeją się w czasie ładowania?
  • #6
    Dydelmax
    Poziom 37  
    @Stanley_P, gdybym częściej używał takiego urządzenia, to na pewno zastanowiłbym się nad bardziej zaawansowanym i uniwersalnym sprzętem, takim jak chociażby Lii-500. Ponieważ jednak ogniwami Li-Ion bawię się naprawdę sporadycznie, na tyle sporadycznie że ładuję je zasilaczem laboratoryjnym, nie wyposażyłem się póki co w taką ładowarkę. Kupując zestaw Toshiba, bardziej zależało mi na ogniwach niż na samej ładowarce. Naprawiłem sobie Xbox One S z dwoma padami, ale oba były puste, więc chciałem doposażyć je w jakiekolwiek akumulatorki.
    @Awyrdonyt, pod koniec ładowania akumulatory są wyczuwalnie ciepłe, ale dokładnej temperatury nie jestem w stanie podać gdyż nie mierzyłem tego. Gdy rozładuję całkowicie komplet akumulatorów pokuszę się o orientacyjny pomiar czasu ładowania i postaram się zmierzyć temperaturę ogniw z użyciem termopary lub pirometru.
  • #7
    ^ToM^
    Poziom 38  
    Awyrdonyt napisał:
    Akumulatory grzeją się w czasie ładowania?


    Muszą się grzać. To normalne zjawisko związane z przepływem prądu elektrycznego. Im większy prąd płynie, tym większe nagrzewanie się ogniwa.
  • #8
    Awyrdonyt
    Poziom 27  
    W jednej ładowarce akumulator nagrzeje się trochę, w innej nagrzeje się bardzo, czyli ok. 45-50 st. C. Więc pełne pytanie brzmi czy akumulatory ładowane przez tę łądowarkę grzeją się i jaką temperaturę osiągają? to na wypadek gdyby proste pytanie - do jakiej temperatury nagrzewają się ładowane akumulatory? - wzbudziło kolejny brazylijski serial nt. spraw oczywistych.
  • #9
    ^ToM^
    Poziom 38  
    Awyrdonyt napisał:
    W jednej ładowarce akumulator nagrzeje się trochę, w innej nagrzeje się bardzo, czyli ok. 45-50 st. C. Więc pełne pytanie brzmi czy akumulatory ładowane przez tę łądowarkę grzeją się i jaką temperaturę osiągają? to na wypadek gdyby proste pytanie - do jakiej temperatury nagrzewają się ładowane akumulatory? - wzbudziło kolejny brazylijski serial nt. spraw oczywistych.


    Jak wsadzisz akumulatory np. 400 mAh to będą się grzały gdzieś do 45-50 °C natomiast jak założysz ze 2500 mAh to pewnie nie wyczujesz temperatury. Po prostu im większa pojemność akumulatora tym więcej prądu możesz przez nie przepuścić bez obaw o nadmierny wzrost temperatury.
  • #10
    ZaQ_1
    Poziom 6  
    Dydelmax napisał:
    Dużym minusem dla mnie jest oparcie konstrukcji urządzenia o mikroprocesor - jego awaria oznaczać będzie utylizację sprzętu. Przy takiej prostocie zasad działania urządzenia można było pokusić się o rozwiązanie bez wykorzystania zaprogramowanego układu, ale jak nie wiadomo o co chodzi, to... wiadomo o co chodzi.

    A jak bez mikrokontrolera chciałbyś tanio zrealizować protokoły ładowania deltaV albo deltaT?
  • #11
    austin007
    Poziom 17  
    ZaQ_1 napisał:
    A jak bez mikrokontrolera chciałbyś tanio zrealizować protokoły ładowania deltaV albo deltaT?

    np Telefunkenem/Temic z serii U
  • #12
    ^ToM^
    Poziom 38  
    Można też na układach Maxim, np, MAX712.
  • #13
    AdamK.
    Poziom 14  
    ^ToM^ napisał:
    Awyrdonyt napisał:
    Akumulatory grzeją się w czasie ładowania?


    Muszą się grzać. To normalne zjawisko związane z przepływem prądu elektrycznego. Im większy prąd płynie, tym większe nagrzewanie się ogniwa.


    Co to znaczy muszą się grzać? Prąd nie nagrzewa tylko tracona moc a ona nie zależy tylko od prądu i to można zoptymalizować.
    Wszytko się grzeje w zależności od wielkości powierzchni, mocy traconej i zdolności do wypromieniowania ciepła,objętości, czasu i ciepła właściwego.
    Jeśli jakiś element podczas pracy grzeje się tak, że temp rośnie o 1 stopień to nie znaczy, że to można nazwać nagrzewaniem się czyli wyczuwalnym lub niepokojącym wzrostem temperatury.
    Koledze chodziło zapewne o to czy akumulatory nagrzewają się do temperatury ponad 50-55 stopni, bo z czymś takim wiele osób się spotkało a to temperatura niepokojąca.
    Dlatego wiele ładowarek ma zabezpieczenie termiczne w okolicy 53 stopni, bo wg producentów jest to temperatura graniczna, która już wpływa na trwałość akumulatorów.

    Należy raczej odpowiedzieć, że nagrzewanie akumulatorów nie zależy specjalnie od ładowarki a bardziej od stanu akumulatorów.
    Jeśli mamy możliwość zmiany prądu ładowania to zwykle o 100%, zaś jeśli dwa akumulatory różnią się opornością wewnętrzną 10-20 razy, to to ma dużo większy wplyw na temperaturę niż prąd.
    Jeśli akumulatory mają dużą oporność wewnętrzną to będą się bardziej grzały niż te z małą, zgodnie z wzorem na stratę mocy, która będzie zamieniana na ciepło.
    Normalnie akumulatorek nie grzeje się zauważalnie nawet jeśli jest ładowany większym prądem niż zalecany.
    Pod sam koniec ładowania akumulatorek zaczyna się zauważalnie grzać i to coraz bardziej i jest to normalne zjawisko, które można wykorzystać do wykrywania końca ładowania. Czyli dopóki energia zamieniana jest na "energie chemiczną" a trochę na oporność wewnętrzną, to się nie grzeje, a gdy się naładuje to cała moc dostarczana z ładowarki zamienia się w ciepło.Typowo jest to 0,7-1,5W a taka moc pozwala obiekt wielkości akumulatorka AA nagrzać do temperatury ponad 50 stopni. Dodatkowo ładowarki impulsowe nie ładują napięciem 1,5V a np. dwa razy większym zaś prąd jest regulowany wypełnieniem impulsów i szeregowym opornikiem i gdy akumulatorek ma większą oporność to procesor wydłuża impulsy przez co moc tracona może wzrosnąć prawie dwa razy.Proszę na kilkuwatowym (5-10 W) oporniku stracić moc 1-2 W i zobaczyć czy będzie parzył czyli będzie miał co najmniej 60 stopni.Po to ładowarki się wyłączają pod koniec ładowania ale i w trakcie, gdyż temperatura jest głównym czynnikiem niszczącym.Wynika to głównie z kruchości separatorów, które dla rozmaitych rodzai akumulatorów potrafią się degradować już przy temp 35 stopni.Dla akumulatorów NiMh producenci podają jako krytyczną 53 stopnie.Wystarczy zrobić zwarcie akumulatorka na 2 minuty do temperatury aż stopi się na nim folia, a będzie już do wyrzucenia.Akumulator AA w ładowarce nie powinien sie grzać przy prądzie 0,7A, a jeśli się grzeje już przy prądzie 0,5A do śmierć akumulatora jest bliska i już nadaje się tylko dla urządzeń niskoprądowych jak MP3 czy tylne lamki rowerowe.Przełączenie takiego akumulatorka w ładowarce na 0,25A zmniejsza grzanie ale powoduje że ładowarka nie wyłączy się czyli nie wyłąpie piku DeltaV

    Tytułowa ładowarka nazywana szybką, jest jedną z najwolniejszych na rynku gdyż ładuje akumulatory AA prądem 440mA.
    Śmiało akumulatory można ładować prądem 1A. Ona może ładować prądem 0,88A ale tylko 1-2 szt.
    Przy prądzie 0,44A grzeją się tylko psujące się akumulatory czyli z mocno podniesioną opornością a to już jest sygnał że te akumulatory nie nadadzą się do urządzenia prądożernego np. aparatu fotograficznego. Co ciekawe jak akumulatory popsują się jeszcze bardziej to przestają się grzać, bo mają tak duży opór wewnętrzny że napięcie ładowarki nie jest w stanie ładować je znamionowym dla ładowarki prądem. Zatem gdy prąd spada bo oporność rośnie to moc tracona na akumulatorku jest tak mała, że z radzi on sobie z wypromieniowaniem ciepła tzn. jest zaledwie kilka stopni cieplejszy więc wydaje się, że wszystko jest w porządku.
    Można powiedzieć, że stan zaawansowania tej ładowarki jest na 10-15 lat do tyłu, a że takie urządzenia kupuje się na lata to za 10 lat będzie ono uwstecznione o ćwierć wieku.
    Lepiej dołożyć 50%-70% (do100-150zł) bo to żaden wydatek w stosunku do użyteczności i częstości używania takiego urządzenia.
    Nowoczesne ładowarki ładują też akumulatory Li-Ion i inne.Pozwalają zmieniać prąd ładowania,mierzą pojemność władowaną i wyładowania.
    Można ustawić np. napięcie końcowe albo pojemność władowaną co pozwoli podnieść trwałość. Można ustawić tryby odświeżające lub pozwalające naładować akumulator, który był zbyt głęboko rozładowany.
    Jedną z najważniejszych funkcji jakie dziś ładowarki oferują to pomiar oporu wewnętrznego.Ten parametr jest najważniejszy w akumulatorze i powinni go znać początkujący jak i zaawansowani użytkownicy.
    Dzięki znajomości oporu można łączyć akumulatory w komplety i nie zdziwić się odmową ich pracy wtedy gdy są najbardziej potrzebne.
    Widziałem wiele osób, które straciły dokumentację z wycieczek, bo nie znały stanu akumulatorków w aparacie, a ograniczyły się tylko do pełnego ich naładowania, a potem aparat zamiast zrobić 300-500 fotek wyłączył się po 5-30 zdjęciach.

    Podsumowując to jeśli akumulatory się grzeją podczas ładowania, to na 95% zbliża się ich śmierć techniczna i zmiana ładowarki im nie pomoże.
    Warto się zaopatrzyć w ładowarkę z czujnikiem temperatury, bo pozostawianie ładowarki bez opieki jest dość niebezpieczne.Bywa że akumulatorki NiMh wybuchają, a Li-Ion dodatkowo zamieniają się w rozżarzony węgiel, który prowadzi do pożaru mieszkania.
    Jeśli ładowarka jest silna i ładuje prądem 1-1,5 A to zabezpieczenie termiczne wydłuży żywotność akumulatorków.

    Należy się zastanowić czy wystarczy nam ładowarka bez zmiany prądu.Ta ładuje prądem 0,88A i w pewnych sytuacjach jest to prąd zbyt duży.
    Przykladowo dziś produkuje się akumulatory NiMh w technologi Enelop czyli z małym samowyładowaniem.Te akumulatory robione są w dwóch technologiach. Gdy od wielu lat akumulatory AA mają pojemność 2000-2700 mAh to jako Enelop mają podobne pojemności. Ale są też produkowane w wersji o 2 krotne zmniejszonej pojemności za to 2 krotnie zwiększonej ilości cykli żywotności.
    Przykładowo standardem dla AAA są pojemności 500mAh lub 1000mAh. Uwzględnić należy też poprawkę, że wiele z nich i tak ma mniejszą pojemność niż podaje producent np. ostatnio zakupione akumulatory pod brandem bardzo obecnym teraz na rynku, zamiast 800 mAh miały 660mAh.
    Czyli ładowanie tą ładowarką akumulatorków AAA o pojemności 400-500 mAh prądem 500 mA nie służy ich trwałości i jedyne co możemy zrobić to ładować 3-4 akumulatorki, to prąd spadnie o połowę
    Wraca pytanie czy warto ładować w 2-2,5 godziny czy lepiej w 4-5, bo choć dziś producenci pozwalają na szybsze ładowanie niż kiedyś to zasada się nie zmieniła, że szybkie ładowanie oznacza mniejszą trwałość niż wolniejsze i ta zasada potwierdzała się przez kilkadziesiąt lat, więc nie warto wierzyć marketingowi bo producenci wykorzystują fakt,że trudno udowodnić (policzyć) ile cykli wytrzymał akumulator.
    Przykładowo kupione ostatnio akumulatory w karcie katalogowej miały mieć 17 miliomów a miały 4-5 razy więcej.
    Nigdy też nie udało mi się uzyskać trwałości 500-750 cykli deklarowanej przez producentów choć były zawsze ładowane inteligentnymi ładowarkami i śmiało mógłbym powiedzieć, że większość nie miała trwałości nawet 50% cykli.
    Co do grzania akumulatorków to grzały się tanie marki i to nawet nowe już po ok 50 cyklach a nawet wcześniej i pewnie wiele z nich nie dotrwało do 100 cykli.

    Na koniec jeśli już trącam trwałość należy przypomnieć, że ładowanie akumulatorów LI-Ion w zakresie 20-90% pojemności znacznie wydłuża ich trwałość .Niestety tylko ładowarki modelarskie pozwalają obniżać napięcie końcowe ładowania np. do 4,1 V.
    Zaś akumulatory NiMh można ładować wysokim prądem 1-2 A dla AA, ale warto wtedy ładować je tylko do ok 80%-90%, bo potem zaczynają się robić zbyt ciepłe.Niestety i tu nie ma ładowarek, które by pod koniec ładowania obniżały prąd zatem i tu zalety ładowarki modelarskiej znów pozwalają ustawić końcowe napięcie ładowania i wydłużać trwałość poprzez panowanie nad DoD.
    Rozwiązaniem znachorskim ale tanim i pewnym, jest podłączenie ładowarki do wyłącznika czasowego bo choć wiekszosć ładowarek ma zabezpieczenie tak zwanym timerem, to ze względu, że akumulatorki różnię się pojemnością timer wyłącza ładowanie np. po władowaniu 170% pojemności typowego AA, co już nie jest wartością akceptowalną przy dużych prądach lub akumulatorach AAA. Szczególnie, że starsze akumulatorki cechują się tym, że nie zawsze ładowarka wyłapie końcowy pik napięcia DeltaV. Przy prądzie C/10 optymalna pojemnośc władowania wynosi 140% (14 h) a akumulatory wytrzymują wtedy władowanie 300%. To właśnie w takich sytuacjach gdy zabezpieczenie DetaV nie zadziałało funkcje wyłączenia ładowarki przejmuje timer (zabezpieczenie przed przeładowaniem). I jeśli akumulatorki mają podwyższoną oporność a ładowarka pracuje na wysokim prądzie to właśnie wtedy akumulatorki się grzeją i to zarówno w ładowarkach z zabezpieczeniem termicznym jak i bez. Zabezpieczenie termiczne nie wyłącza zwykle ładowarki a tylko przerywa prąd ładowania do czasu ostygnięcia czyli np. z kilkuminutową przerwą. Takie gotowanie dobija akumulatorki, ale strata niewielka, bo one już się kończyły i i praktycznie każda ładowarka tylko je dobije.

    Zatem rada dla wszystkich kumatych i niekumatych, to kupując ładowarkę mierzącą opór wewnętrzny, wiele miesięcy wcześniej przed padaką akumulatorów dostajemy informację, które akumulatory w pierwszej kolejności wysiądą. Oszczędzamy wiele godzin aby ocenić stan akumulatorków, bo to już wiemy na początku ładowania a nie pod koniec kiedy już nie ma czasu na ładowanie innego kompletu.
    Warto też zaznaczyć że zwiększona oporność powoduje bardzo często zbyt szybkie wyłączanie jednego kanału ładowania, a gdy ładowarka nie ma wyświetlacza to ten błąd umknie naszej uwadze.Podobnie wyłącza się ładowanie jednego akumulatorka po władowaniu mniej niż 10% pojemności gdy akumulatorki długo leżakowały.To dyskwalifikuje ładowarki bez wyświetlacza dzięki któremu wiedzielibyśmy, że należy ponowić ładowanie, bo zdradziłoby to niskie napięcie, krótki czas lub mała pojemność władowana.
    Oporność wewnętrzna dyskwalifikuje akumulatory dziesiątki razy częściej niż utrata pojemności, a dopiero od niedawna ładowarki zaczęto w ten pomiar wyposażać.
    Oczekiwałem kilkanaście lat dziwiąc się, że producenci nie rozumieją jak jest ta funkcja istotna i jeśli teraz się już takie pojawiły to warto dopłacić 30-50% do ceny ładowarki, a zapewne niedługo prawie wszystkie ładowarki inteligentne ten pomiar będą mieć.
    Dziś kupowanie ładowarki bez wyświetlacza nie bardzo ma sens przy tych cenach, bo niedawno ładowarki czyli najprostsze automaty można było kupić za 25 zł.
    Przy cenach akumulatorków rzędu 10 zł/szt nie ma sensu oszczędzać na ładowarce 30-50zł, bo przez jej żywot możemy mieć kilkanaście czy kilkadziesiąt akumulatorów. Ładowarka staje się najważniejszym narzędziem w domu i warsztacie.
    To tak jakby kupić dziadowski śrubokręt aby zaoszczędzić kilka zł a potem tracić godziny przez czas jego żywota.
    Jednakowoż w najbliższych latach cały sprzęt przejdzie na akumulatory Li-Ion więc głupio by było dziś kupować zaawansowaną ładowarkę bez możliwości ładowania Li-Ionów, szczególnie, że różnica w cenie niewielka a taka łączona ładowarka jest dużo tańsza niż dwie dopasowane do różnych rodzai akumulatorów.

    Z nowych funkcji ładowarek to ciekawe są, że ładowarka może służyć jako power bank i odwrotnie może być zasilana z powerbanka. Szczególnie to ważne dla podróżników z rozmaitymi kamerami, którzy dysponują panelami solarnymi, a za kilka lat kurtka, namiot, plecak, rower czy czapka będą powlekane perowskitami.
    Inna ciekawa funkcja to start ładowania dla akumulatorów rozładowanych do zera.
    Z mniej poszukiwanych to rozładowanie akumulatorów do napięcia optymalnego do przechowywania (długiego nieużywania)
  • #14
    ^ToM^
    Poziom 38  
    AdamK. napisał:

    Co to znaczy muszą się grzać? Prąd nie nagrzewa tylko tracona moc a ona nie zależy tylko od prądu i to można zoptymalizować.


    Prawo Joule’a, zwane również prawem Joule’a-Lenza, pozwala wyznaczyć ilość ciepła, które wydziela się podczas przepływu prądu elektrycznego przez przewodnik elektryczny.
    Ilość ciepła wydzielanego w czasie przepływu prądu elektrycznego przez przewodnik elektryczny jest wprost proporcjonalna do iloczynu oporu elektrycznego przewodnika, kwadratu natężenia prądu i czasu jego przepływu.

    Link
  • #15
    AdamK.
    Poziom 14  
    Awyrdonyt napisał:
    W jednej ładowarce akumulator nagrzeje się trochę, w innej nagrzeje się bardzo, czyli ok. 45-50 st. C. Więc pełne pytanie brzmi czy akumulatory ładowane przez tę łądowarkę grzeją się i jaką temperaturę osiągają? to na wypadek gdyby proste pytanie - do jakiej temperatury nagrzewają się ładowane akumulatory? - wzbudziło kolejny brazylijski serial nt. spraw oczywistych.

    Nie twórz lub nie powielaj mitów, bo wiele osób to przeczyta i weźmie to za pewnik, a potem będzie to powtarzać,
    Napisałam obok długi post w którym to wyjaśniam.
    Ładowarki parametrami ładowania wiele się nie różnią. Ogromna większość ładuje standardowo prądem 0,5A i były przeznaczone dla akumulatorów 1300-2000mAh.Gdy pojawiły się akumulatorki 2700 mAh to pojawiły się też ładowarki 0,7A a nawet 1A, ale dalej to są nieliczne modele i im droższa ładowarka tym częściej ma wybór większego prądu ładowania, ale i tak jak nie ma pośpiechu to użytkownicy najczęściej używają prądu 0,5A.
    Przy bardzo silnych ładowarkach były dodawane wentylatory, ale nie o to pytasz.
    Zatem jeśli kilka ładowarek ładuje prądem 0,5A a na akumulatorku odkłada się nie więcej niż 1,7V to nie ma możliwości aby jedna ładowarka grzała bardziej niż inna.
    Pomijam tu sytuację ładowania bardzo silną modelarską ładowarką, która w piku ładuje dużym prądem a impulsy ładowania są krótkie aby wartość średnia była na 0,5A.

    Pomijam tu sytuacje, że np dziś produkowane klony kultowej ładowarki BC700 mają mniejszy prześwit między akumulatorkami bo przy dobrych akumulatorkach nie ma to większego znaczenia.
    Pomijam, że zrezygnowano w wielu ładowarkach z zabezpieczeń termicznych, bo one są praktycznie zbędne jeśli akumulatorki są sprawne.

    Jeśli zauważyłeś różnice o jakich piszesz i gdy na pewno to były te same akumulatorki, to można na różne sposoby wzrost temperatury tłumaczyć.
    Część ładowarek ma transformator i ładowarka sama się nagrzewa a ciepło przekazuje na akumulatory.Ale nowsze mają zasilacze impulsowe i to zwykle wyniesione poza korpus ładowarki.
    Druga przyczyna to mogła być taka że w jednej ładowarce dotykałeś akumulatorów rozładowanych a w drugiej kończących cykl ładowania albowiem w końcówce ładowania akumulatory zaczynają sie grzać.
    Trzeci powód i to najczęstszy to że jedna z tych ładowarek nie wyłapała wcale lub zbyt późno pik DeltaV lub zadziałał timer.
    Czwarty powód to, że ta ładowarka gdzie były zimne akumulatory miała zabezpieczenie termiczne i po prostu ładowała z przerwami.

    Zapewniam cię że jeśli masz dobre akumulatory i ładujesz standardowo 0,5-0,7A to akumulatory są ledwo ciepłe lub wręcz zimne.
    Policz sobie.Jeśli akumulatorek ma oporność wewnętrzną równą np. 80 miliomów i ładujesz go prądem 0,5A to tracisz na nim 40 mW. 40 mW to wyczujesz palcem na malutkim oporniku mającym masę i powierzchnię mniejszą kilkaset razy od akumulatorka AA. Akumulatorek się nie nagrzeje bo to ciepło wypromieniuje
    Dopiero pod koniec ładowania cała moc zamieni się w ciepło, bo przestanie się zamieniać w "chemię". Wtedy akumulatorek będzie miał około 1,48V +0,04V spadku na oporności wewnętrznej czyli łącznie 1,52V. Dla akumulatorka NiCd będzie trochę więcej np 1,64V. Wtedy moc zamieniana na ciepło będzie ok 0,8W i po czasie akumulatorek może się nagrzać. Ale w praktyce nie zdąży, bo ładowarka wyłapie moment końca ładownia przez DeltaV i się wyłączy. Zatem w zależności czy się ładowarka wyłączy i akumulatorek będzie się grzał tylko kilka do 20 minut, czy też ładowarka się nie wyłączy i będzie jeszcze ładować kilka godzin, to albo akumulatorek będzie ledwo ciepły abo w drugim przypadku osiągnie temperaturę znaczną 45-50 stopni.
    Jeśli akumulatorek się grzeje tak, że działa zabezpieczenie termiczne to jest uszkodzony.
    Jeśli ktoś szuka silnych ładowarek ładujących w 1-1,5 h, to niech się nie dziwi, że szybko zakatuje akumulatorki, a efektem będzie właśnie nagrzewanie.
    Jeśli masz ładowarkę z wyświetlaczem i widzisz, że akumulatorek się grzeje w początku ładowania czyli zanim ma 1,35V, to składaj na nowy.
    Kupowanie tanich chińczyków AA po ok.3 zł które można rozpoznać po deklarowanej pojemności 3700mAh, zwykle kończy się ich grzaniem od nowości ale tego żadna ładowarka nie wyeliminuje, no chyba, że wkładasz do wolnej ładowarki na 250-300mA.
    Może zatem porównywałeś grzanie między normalną a wolną ładowarką, na tanich akumulatorkach lub starych, i stąd różnice temperatury jakie zauważyłeś.
    Jeśli masz dobre akumulatory i ładujesz AA prądem standardowym 0,5-0,7A lub mniejszym ( dla AAA 0,25-0,5A) to różnicy temperatur nie zauważysz lub będzie minimalna.Ładowarki najlepiej działają przy 0,5A dla AA i 0,3A dla AAA.
    Jeśli ktoś musi szybko naładować lub częściowo podładować to pierwszą połowę ładowania może robić prądem 2 razy większym czyli przy napięciu 1,38V przerwać ładowanie i zmienić prąd.Jeśli ktoś musi ładować dużym prądem 1-1,5A dla AA, to przy napięciu ok 1,45V powinien sprawdzać temperaturę palcem i przerwać ładowanie zanim osiągną typowe 1,48V. Wtedy akumulatory będą naładowane ponad 90% a nie zdążą się nagrzać. Jeśli ktoś jest fotografem i trzaska zdjęcia z lampą na weselach, to może jeden komplet ładować prądem nawet 2A (1C) ale ładować tylko do połowy i tak dwa komplety przekładać bez naładowania do końca, bo je zakatuje.
    Jak pisałem w innym poście warto akumulatory składać w komplet nie tyle o zbliżonej pojemności, ale bardziej o zbliżonej oporności.
    Jeśli ktoś nie umie zmierzyć oporu (warto kupić ładowarkę, ktora to potrafi) to ostrzeżeniem że coś sie dzieje jest fakt, że jeden z akumulatorków ładuje się do niższego napięcia niż inne, wyłącza się szybciej niż inne lub ładuje dłużej niż inne, ewentualnie ładowarka nie potrafi na nim wykryć DeltaV czyli piku kończącego ładowanie.
    Jeśli ładowarka nie wykrywa piku DeltaV przy zbyt niskim prądzie czyli np 250 mA dla AA, to jeszcze nic strasznego bo wiele akumulatorków tak się zachowuje.
    Kupowanie grzejących się akumulatorków czyli taniej tandety, nie ma sensu, bo one szybko padną, 5-10 razy szybciej niż markowe.
    Producenci oszczędzają na jakimś dodatku, który decyduje o oporności.
    Ponieważ długo leżakowane akumulatory robią psikusy i się wyłączają przed naładowaniem do 20%, nie warto używać ładowarek bez wyświetlacza pokazującego napięcie lub pojemność władowaną.Jeśli mamy ładowarkę bez wyświetlacza która ładuje około 5 godzin to warto po pierwszej godzinie sprawdzić czy wszystkie się ładują. Jeśli akumulatorek się grzeje w połowie ładowania to nie szukać innej ładowarki tylko innych akumulatorów.Prosty test prądu zwarcia przez około 3 sekundy nawet jeśli nie znamy oporności wewnętrznej amperomierza i kabli, pozwoli nam wyłapać odstające od innych akumulatory i zapewniam że ten który się grzał da najmniejszy prąd.
    Oczywiscie może się zdarzyć zupełnie padnięty, który się nie grzeje a ma wysoką oporność np. około 1 oma.
    Przy tak dużej oporności i niskim napięciu ładowarki, nie ma si jak nagrzać,bo ładowarka będzie ładować mniejszym prądem niż znamionowy. Po prostu nie wyrobi i prąd będzie np.2 razy mniejszy niż ustawiliśmy.
    Ci co nie chcą badać oporności a mają ładowarkę do pomiaru pojemności rozładowania, wyłapią uszkodzony akumulator przez porównanie z innymi, ale to zabiera czas na próby. Dużą oporność akumulatora można wyłapać też tak, że akumulator kończy ładowanie przy niepełnym napięciu ale pozostawiony w ładowarce na dzień lub dłużej dochodzi do pełnego napięcia, dzięki ładowaniu konserwacyjnemu (podtrzymującemu) np. rzędu 30mA. Czyli 2 dni to dodatkowe 1500mAh co potrafi doładować akumulator który ogłupił ładowarkę wysoką opornością.
    Czyli z tego wynika, że jeśli akumulator AA przy 0,5A jest mocno ciepły w połowie ładowania (poniżej 1,35-1,38V), to to najlepszy wskaźnik aby go nie używać. Zdarzają się akumulatory, które ciekną z tego powodu (mają zawór bezpieczeństwa) a niezauważony elektrolit wpływa i niszczy ładowarkę.Zdarzają się choć bardzo rzadko, wybuchy. Odradzam wychodzenie z domu przy grzejących się akumulatorach.
    Narażanie oczu też nie jest rozsądne. Koledze akumulator wybuchł dopiero w myszce przy czym ją rozsadził. Grzanie to ostrzeżenie przed kłopotami, a że to ważne poświęciłem tyle czasu na ten tekst.
    Przy dobrym akumulatorze grzanie z powodu oporności to strata 20-40mW na AA dla 0,5A i nie nagrzeje go podniesienie prądu do1A a nawet 2A.
    Przy kiepskim akumulatorze 300-500 mom, może być lekko ciepły, bo strata dla 0,5A to 150-250mW. Pod koniec ładowania robi się mocno ciepły, bo strata będzie ponad 0,9W i połączy się ciepło końca ładowania z ciepłem jakie miał akumulator w trakcie ładowania, zatem temperatura szybciej rośnie niż przy dobrym akumulatorze. To kwestia pojemności cieplnej i czasu wykrywania DeltaV czyli powiedzmy 10-20 minut, stąd w końcowej fazie temperatura różnych akumulatorów może się różnić.Stan akumulatora weryfikuje temperatura w połowie ładowania. Jeśli się grzeje przy standardowym ładowaniu, to nie ma się co łudzić, że pochodzi. Dziś to koszt ok. 8-10zł.
  • #16
    Awyrdonyt
    Poziom 27  
    mam dwie ładowarki. Jedna akumulatory przegrzewa ładując je prądem 1A, druga przy prądzie 0.7A krzywdy akumulatorom nie robi. Stąd moje pytanie jak się zachowuje opisywane urządzenie.
    Kupiłem też trzecią ładowarką i ta spryciula przy prądzie 0,27A powoduje nagrzewanie akumulatorów, ale bardziej niżbym się spodziewał po użytkowaniu pozostałych dwóch ładowarek. A czy ktoś moje doświadczenia i wpisy uzna za prawdę czy między bajki włoży, to ja mam już gdzieś.
    Zadałem proste pytanie i oczekiwałem prostej odpowiedzi.
  • #17
    AdamK.
    Poziom 14  
    ^ToM^ napisał:
    Prawo Joule’a, zwane również prawem Joule’a-Lenza, pozwala wyznaczyć ilość ciepła, które wydziela się podczas przepływu prądu elektrycznego przez przewodnik elektryczny.
    Ilość ciepła wydzielanego w czasie przepływu prądu elektrycznego przez przewodnik elektryczny jest wprost proporcjonalna do iloczynu oporu elektrycznego przewodnika, kwadratu natężenia prądu i czasu jego przepływu.


    Wszystko racja tylko że padały stwierdzenia że akumulatory się grzeją różnie, bo rożnym prądem są ładowane.
    Grzeją się głównie, bo są uszkodzone i mają zawyżoną oporność wewnętrzną która je dyskwalifikuje do większości zastosowań oraz daje efekty uboczne jak grzanie na ładowaniu.
    Ładowarki nie mają możliwości szerokiego sterowania prądem ładowania bo mogą nie zadziałać podstawowe funkcje jak wyłączanie dzięki wykryciu DeltaV.
    Zatem jeśli ładujemy prądem 0,5A czy zwiększymy go do 1A to ilosć ciepła zwiększmy tylko dwa razy. To samo z temperaturą że jeśli przy prądzie 0,5A akumulatorek robi się o 2-4 stopnie cieplejszy to przy 1A temp wzrasta o 4-8 stopni.
    Trudno zatem mówić, że np wzrost temp o 2-4 stopnie przy zmianie prądu oznacza grzanie mocniejsze niż przed zmianą
    Co innego z opornością wewnętrzną, bo ta może sie mocno zmieniać. Gdy katalogowo wielu producentów podaje dla akumulatorków AA 17 mom to ludzie próbują ładować jeszcze akumulatorki mające około 1 oma czyli 50 razy więcej.
    Często po roku używania akumulatorki mają 300 mom czyli prawie 20 razy więcej niż jako nowe.
    Właśnie to jest parametr który decyduje czy się grzeją czy nie, bo różnica czyli przyrost temperatury 20 razy to jest coś co musi niepokoić. Przyrost temp 1,5 stopnia tonie to samo co 30 stopni,zatem można powiedzieć ze raz się nie grzeją a drugi raz grzeją i to trzeba użytkownikowi ładowarki wytłumaczy bo on sugeruje że jedne ładowarki grzeją a inne nie. Ludzie to czytają i łykają jak nikt nie prostuje a odsyła do ogólnych praw fizyki które tu mają znaczenia drugorzędne bo je projektanci ładowarek uwzględnili np w kwestii chłodzenia czy doboru prądu
    Dlatego nie ma co tego akcentować, że akumulatorki muszą się grzać przy zmianie prądu, bo jeśli są sprawne to mało kto zauważy, że są ledwo ciepłe przy przejściu z 0,5A na 1A a już z pewnością nie na 0,7A co jest wartością największą dla większości ładowarek.
    Natomiast jeśli akumulatorki zaczynają padać to zmiana między 0,5A a 07A jest już zauważalna co wyjaśniłem innym poście, że sumują się ciepła wytwarzane na oporności i ciepło generowane przy końcu ładowania.
    Dlatego trzeba wyjaśnić skąd ta różnica się bierze i nie mówić o tym, że temperatura jest proporcjonalna do mocy tylko, że zauważane wzrosty temperatury, które mogą niepokoić wynikają ze zbliżającej się śmierci technicznej akumulatorka, a dla zastosowań w urządzeniach prądożernych takie grzanie oznacza że akumulator już jest skończony.Dzięki tak postawionej kwestii grzania użytkownik nie będzie ładował małym prądem licząc, że jeszcze poużywa akumulator, bo sie przestał tak mocno grzać.
    Czyli we wzorze na ciepło (moc) prąd zmienia się zwykle 2 krotnie a opór 20 krotnie i świadomość tego faktu jest nikła u wiekszosci użytkowników co prowadzi do wielu frustracji że sprzęt odmawia pracy a w terenie nie mamy innych akumulatorów i z powodu niewiedzy ponosimy duże straty czasu i pieniedzy czy np możliwości zrobienia pamiątkowych zdjęć.
    Grzanie jest szkodliwe dla akumulatorów i sam ze zdziwieniem wczoraj jakaś kartę przeglądałem dla Li-Ion gdzie graniczną temperaturą było 35stopni .Co to znaczy dla użytkownika?
    Wystarczy się zastanowić co to oznacza dla akumulatora jeśli tył smartfona czyli za akumulatorem i obudową osiąga temperaturę bliską 50 stopni gdy długo używamy smartfona to druga strona akumulatora narażona jest na temperaturę o 10 stopni wyższa a to oznacza śmierć.
    Dlaczego producenci o ukrywają? Mają interes ale my nie teoretyzujmy tylko wskazujmy prawdziwe przyczyny które laikom pozwalają ocenić czy coś jest sprawne czy nie .
    Akumulatorki które się grzeją to nie wina ładowarki ale ewidentny wskaźnik tandety lub uszkodzenia czyli zwykle zużycia
    Pomijam tu wnioski że trwałość akumulatorków liczona w cyklach określa sie wg normy wg spadku pojemności o 30%
    To ściema bo gdyby trwałość podawać np wg dwukrotnego wzrostu oporności to by się okazało że trwałość nie wynosi 500-750 cykli a 5-10 razy mniej.
    Użytkownika nie interesuje fakt że gdyby miał niskoprądowe urządzenie to działałoby o 30% której przez pojemność która spada po paru latach o 30%.
    Jego interesuje dlaczego akumulatorek używany pół roku pracuje o połowę krócej, a po roku często jest bezużyteczny, bo pracuje krócej niż 10% czasu początkowego
    Jego interesuje dlaczego go ściemniano, że NiMh ma dwa razy większą pojemność niż NiCd ale gdy wyciąga 10-20 letni NiCd to jeszcze pracuje a roczny NiMh już nie.
    To jest marketing czyli wciskanie nowego.
    Jednak dziwi, że po 30 latach i produkcji milionów akumulatorków NIMh nikt nie publikuje testów z ich trwałości użytkowej nie liczonej w cyklach przypisanych do pojemności.
    Jak to są mało trwale urządzenie najlepiej wiedzą użytkownicy rowerów elektrycznych, bo oni mogą sobie ilość cykli wyliczyć z przebytych kilometrów.
    Wałkuję tematykę grzania akumulatorów bo to zaczyna być istotna kwestia bo akumulatory rosną i przybywa urządzeń takich jak hulajnogi.
    Podam dwa przykłady.
    Ostatnio jak wybuchła hulajnoga to wyrwało okno z kawałkiem ściany. Mieszkańcy przeżyli bo byli w innym pokoju.
    Inny przypadek z zeszłego tygodnia to pożar mieszkania na 1 pietrze.Przyczyna był pożar w przedszkolu na parterze. Tam jak ustalono przyczyna pożaru byłą malutka bateria guzikowa trochę większa jak do podtrzymania biosu w komputerze.Czyli zbieranie baterii może skończyć się zwarciem i pożarem.
    Jeszcze większe zagrożenia są w momencie ładowania dlatego nie można uczyć ludzi że grzanie NiMh podczas ładowania to normalne.
    Wniosek to nie pozostawianie ładowania smartfonów podczas wychodzenia z domu.Ładowanie wszelkich akumulatorów tylko na metalowej tacy lub w oddaleniu od mebli, telewizorów itd. Najlepiej jakaś metalowa skrzynka.Ładowanie smartfonów itd z dala od oczu dziecka.
    Pytanie jak przechowywać nieużywane urządzenia.
    Na razie tematu nie ma i nikt nie produkuje np bezpiecznych szafek.
    Ale hulajnogi warto trzymać na balkonach.
    Akumulatory nie trzymać na słońcu, ani nie wrzucać ich na kupę.
    Te 35 stopni graniczne dla LiIon tłumaczy dlaczego ostatnio akumulatory do aut dostają chłodzenie wodne. Widziałem już kilka spalonych Tesli. Widziałem kilka spalonych domów od paneli fotowoltaicznych.Ostatnio spalił się dom mojego znajomego. Wcześniej rozważałem to ryzyko i to jeden z powodów, że odłożyłem montaż u siebie. Pytanie jak projektować duży magazyn energii do sieci czy choćby mały akumulator do roweru elektrycznego, czyli jak go podzielić na sekcje aby zminimalizować skutki pożaru.Oj będzie się działo gdy ludzie będą trzymać roweryEV w piwnicach bloków czy ładować różne urządzenia jak skutery czy auta w garażach itp., gdy uwierzą, że akumulatory mają prawo się grzać podczas ładowania
  • #18
    paszczakq
    Poziom 24  
    To dział gdzie przedstawiamy wnętrza urządzeń a się zrobiła epopeja o nie wiadomo czym . Bajzel .
  • #19
    Stanley_P
    Poziom 27  
    paszczakq napisał:
    To dział gdzie przedstawiamy wnętrza urządzeń a się zrobiła epopeja o nie wiadomo czym . Bajzel .

    Właśnie też miałem napisać, trochę z innej beczki. Wspominając gdzieś w okolicach początku wątku o Lii-500 (powiedzmy circa 80-100zł, aczkolwiek możliwości sporo większe: wybór prądu ładowania, pomiar pojemności, rezystancji wewn., ładowanie Li-ion) nie doczytałem, że te 75zł za roznegliżowaną tu ładowarkę to cena z akumulatorkami. Przyjmując, że akumulatorek Ni-Mh 2000mAh kosztuje circa 10zł, zostaje 35zł za samą ładowarkę. Myślę, że nie ma co tu więcej komentować - chyba, że fakt, iż Autorowi w ogóle chciało się toto rozbierać ;-)
    Ewentualnie patrząc z jeszcze innej strony: 4 w miarę markowe (bodaj GP) baterie AA* w Biedronce kosztują bodaj 6zł. Jeżeli Autorowi uda się naładować swoje akumulatory więcej niż 12,5 razy - za każdym następnym będzie już do przodu ;-)

    * - zakładam uproszczenie, że pojemność tych baterii jest taka sama jak dostarczonych wraz z ładowarką akumulatorków. Ale niech nawet pojemność aku stanowi połowę baterii AA - myślę, że przetrwają 25 ładowań, ładowarka również ;-) A i śmieci do środowiska docelowo mniej.
  • #20
    paszczakq
    Poziom 24  
    Akumulatorki NI-CD Varty plus "głupia" ładowarka i długo taki zestaw służył w walkmanie . Sprzęt się w miarę szybko zwraca .