Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
PCBwayPCBway
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE

tomybb 23 Lip 2020 23:40 3132 13
  • Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE

    Prezentowany tutaj model amplitunera to Radmor w wersji 5102-TE. Od razu warto wspomnieć o innych odmianach tego wzmacniacza: 5100, 5102, 5102-T. Pierwsze egzemplarze pochodzą z 1979 roku.

    Sprzęt, jak widać na poniższych fotografiach wyposażony w podwójne gniazdo słuchawkowe. Oczywiście nie jest to współczesny minijack. :) Trzy przełączniki typu isostat: zasilanie, filtr: kontur oraz wyciszenie -20dB. Przełącznik sekcji głośników, balans oraz regulatory barwy dźwięku. Widzimy także podświetlaną skalę częstotliwości radia. Dalej przełącznik wejść.
    Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE

    W postaci linijek LED w tym modelu zrealizowano wskaźnik: tzw. zero detektora oraz poziom sygnału stacji. Na uwagę zasługuje dotykowe przełączanie stacji programatora, z zapalającym się LED-em w środku. Radio ustawiamy za pomocą potencjometrów wieloobrotowych umieszczonych poniżej. W prezentowanym egzemplarzu został się tylko jeden stroik, więc musimy go przekładać jeśli chcemy zaprogramować kolejną stację.
    Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE

    Drewniana obudowa.
    Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE

    Bardzo łatwo rozebrać sprzęt. Wystarczy odkręcić dwie śruby bocznej ścianki. Góra trzyma się na kołkach pomiędzy bokami.
    Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE
    Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE

    Panel przedni wykonany z aluminium.
    Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE

    A tak amplituner prezentuje się w środku.
    Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE

    Od razu widzimy konstrukcję opartą na modułowej budowie. Wiele płyt możemy wyciągnąć poprzez odkręcenie kilku śrubek i wypięcie wtyczki.
    Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE

    Warto dodać, że cały szkielet wykonany także z aluminium. Z prawej strony umieszczona antena AM.
    Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE

    Wtyczki ułatwiające serwisowanie. Z jednej strony wystający bolec uniemożliwiający odwrotne wpięcie. Wyposażone w rączkę ułatwiającą wyciąganie. W przypadku płyt umieszczonych zbyt blisko górnej obudowy, ów uchwyt został wycięty.:) Dostęp do dolnych PCB po wykręceniu dwóch wkrętów i podniesieniu mocowania.
    Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE
    Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TEWnętrze amplitunera Radmor 5102-TE

    Na uwagę zasługuje tutaj sposób chłodzenia podzespołów.
    Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE

    Bezproblemowy, szybki demontaż (nie wszystkich) modułów.
    Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE

    Dostęp do podzespołów także od spodu urządzenia. Musimy wykręcić także dwie nóżki po przekątnej. Życzyłbym sobie odkręcanej blachy dolnej i tak dobrego dostępu jak w tym przypadku we współczesnych konstrukcjach.:)
    Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE

    Transformator zasilający to TS120/1. Odizolowany jest on od aluminiowej obudowy za pomocą specjalnych tulejek plastikowych miedzy obudową oraz tekstolitowych podkładek pod śrubami. Spotkałem już egzemplarz pozbawiony tej izolacji. Prawdopodobnie ktoś na to nie zwrócił uwagi.
    Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE

    Panel przedni po rozkręceniu.
    Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE

    Oprócz isostatów nie może zabraknąć mechanicznych, obrotowych przełączników wielopozycyjnych.
    Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE

    Kolejna charakterystyczna cecha - sposób wiązania wiązek przewodów. Domyślam się, że musiała to być strasznie żmudna praca...:)
    Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE

    Numer oraz data produkcji na PCB. Nie wszystkie moduły produkowane były w tym samym czasie.
    Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE

    Nie wszędzie jednak producent pokusił się na zastosowanie wtyczek. W niektórych miejscach jedynym sposobem demontażu pozostaję rozlutowanie przewodów.
    Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE

    Większość płytek z zieloną soldermaską, chociaż spotkamy i takie które wyglądem przypominają te wykonywane współcześnie w domowych warunkach.:)
    Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE

    Do wielu potencjometrów montażowych, nastawnych mamy dostęp bez konieczności demontażu czegokolwiek. Kapryśne bywają najczęściej potencjometry wieloobrotowe programatora. Regeneracja raczej nie pomaga. Najkorzystniejsza byłaby wtedy ich wymiana na "nowe".
    Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE

    Pozostałe potencjometry, mimo upływu lat, w prezentowanych egzemplarzu działają jeszcze prawidłowo.
    Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE

    Kondensatory elektrolityczne zastosowane w sprzęcie to oczywiście Elwa.
    Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE

    Pokusiłem się o pomiary.
    Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE
    Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE
    Jak widać po oznaczeniach i wyglądzie zastosowano elementy z różnych lat produkcji. Pojemność wyraźnie inna między sobą.

    Aluminiowy korpus z powodzeniem robi za chłodzenie.
    Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE

    Z tyłu urządzenia wyprowadzono radiator końcówek mocy. Charakterystyczne dla tamtego okresu złącza głośnikowe i audio typu DIN. Prezentowana wersja posiada także możliwość podłączenia opcjonalnego korektora barwy dźwięku. Jeśli go nie używamy nie możemy zapomnieć o wpięciu w to miejsce specjalnej zworki.
    Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE Wnętrze amplitunera Radmor 5102-TE

    Myślę, że na temat tego sprzętu można by pisać bardzo, bardzo długo. Ja tutaj przedstawiam raczej tylko namiastkę tego, skupiając się głównie na budowie i niektórych rozwiązaniach jakie panowały około 40 lat temu....:) Niektórzy ten sprzęt kochają, inni wcale nie darzą sympatią. Jak we wszystkim zdania są podzielone. Długo można by dyskutować na takie tematy jak np: jakośc brzmienia, obligatoryjna wymiana kondensatorów, czyszczenie wszystkich styków czy np. prymitywny efekt „quasi quadro”. Sprzęt jednak chyba lubiany przez serwisantów z uwagi na swoją konstrukcję, zapasy magazynowe i to, że ciągle jest w cenie.

    Fajne! Ranking DIY
    O autorze
    tomybb
    Poziom 26  
    Offline 
    W moich artykułach znajdziecie przede wszystkim: testy, prezentacje gadżetów elektronicznych, modułów, sprzętu pomiarowego, narzędzi, wyposażenia pracowni oraz wszystkiego innego co może przydać się elektronikowi i nie tylko. Nie zabraknie także artykułów o tematyce nieco odbiegającej od elektroniki.
    Specjalizuje się w: naprawa rtv agd, Artykuły Elektroda.pl
    tomybb napisał 1457 postów o ocenie 771, pomógł 2 razy. Jest z nami od 2006 roku.
  • PCBwayPCBway
  • #2
    ArturAVS
    Moderator HydePark/Samochody
    Eeech, łza się w oku kręci. Mimo przestarzałej konstrukcji już w momencie wejścia na rynek, był marzeniem wielu osób w tamtym okresie.
  • #3
    bsw
    Poziom 16  
    Radmor zajmował się (i nadal zajmuje) produkcją wojskowych radiostacji. Urządzenia audio to była dla niego produkcja uboczna, ale zastosował w nich sprawdzony w swoich głównych konstrukcjach patent - budowę modułową.

    Z ciekawostek: pomimo iż Radmor przestał już produkować sprzęt audio, to nadal oferuje usługę remontu swoich starych urządzeń:
    http://www.radmor.com.pl/pol/Dystrybucja-i-serwis/Serwis-audio

    Bez problemu można też zakupić elementy "uwspółcześniające": skalę częstotliwości CCIR, moduł gniazd słuchawkowych jack, czy cały tylny panel z zaciskami głośnikowymi i gniazdami chinch.
  • #4
    ArturAVS
    Moderator HydePark/Samochody
    bsw napisał:
    Z ciekawostek - nie wiem jak teraz ale do niedawna, pomimo iż Radmor przestał już produkować sprzęt audio, to oferował usługę remontu swoich starych urządzeń.

    Jeszcze kilka miesięcy temu widziałem że oferowali również "remont" przednich paneli (sitodruk etc.).
    bsw napisał:
    Radmor zajmował się (i chyba nadal zajmuje) produkcją wojskowych radiostacji.

    I dalej to robi; http://www.radmor.com.pl/
  • PCBwayPCBway
  • #5
    r2d2c3po
    Poziom 10  
    Witam wszystkich.
    Post zachęcił mnie do napisania kilku słów. Pamiętam jak naprawiało się te sprzęty. Pamiętam wszystkie wersje Radmora "od środka" aż do nowocześniejszych,
    o nieco chudszym rozmiarze. W tym i podobnych czasowo modelach, podstawową "poprawką" była wymiana dekodera stereo. Układ na UL1601 nie był zbyt wysokich lotów. Były gotowe PCB publikowane w Radioelektroniku (niestety nie pamiętam numerów) na układach UL1621 lub też TCA4500.
    Utrapieniem był trzeszczący potencjometr głośności. Urządzenia świetne do serwisowania. Na lata 70-80 ubiegłego stulecia wzorowe wykonanie. Sam nie byłem posiadaczem "Radmora" Na półce u mnie w tamtych latach gościło Sanyo. Jestem w stanie jednak doliczyć się przynajmniej 6 posiadaczy ze swoich ówczesnych kolegów. Co do artykułu, świetny pomysł na wskrzeszenia pamięci o można powiedzieć już zabytkowym sprzęcie. Historia nieco ponad 40 lat elektroniki i przede wszystkim krajowej myśli technicznej "z lat kiedy nic nie było".
    Pozdrawiam i życzę kolejnych wpisów.
  • #6
    zbyszkok
    Poziom 19  
    Przy dobrym ustawieniu separacji (L301, L302) z wymianą UL1601 to taka trochę naciągana historia.

    Z Radmora mam 4 takie zabawki i grają najlepiej od kilku lat.
  • #7
    cheval de bataille
    Poziom 10  
    Czy ktoś wie, lub ma jakieś pomysły, dlaczego nie zaprojektowano wszystkiego na jednej dużej PCB?

    O ile rozumiem, że w fazie prototypowania takie coś jest super i też widziałem takie podejście we wdrożonych projektach w automatyce przemysłowej, to jednak dla elektroniki masowej to wg. mnie nie nadaje się, bo jest za drogie.
  • #8
    bsw
    Poziom 16  
    cheval de bataille napisał:
    Czy ktoś wie, lub ma jakieś pomysły, dlaczego nie zaprojektowano wszystkiego na jednej dużej PCB?
    [..]
    dla elektroniki masowej to wg. mnie nie nadaje się, bo jest za drogie.

    Jak powiedział Ryszard Ochódzki: "nie mieszajmy ze sobą dwóch zupełnie różnych systemów walutowych".
    W tamtych realiach ekonomiczno-polityczno-technologicznych kierowano się zupełnie innym kryteriami niż obecnie.
  • #9
    r2d2c3po
    Poziom 10  
    Do: zbyszkok
    Różnie układało się. Byli zwolennicy UL1601 i byli też nowszych układów.
    Płytki robiło się z reguły "pod klienta", jeżeli któryś coś rozwalił wewnątrz.
    Jeżeli trzeba było wymienić dekoder, to wybierało się gotowe rozwiązanie z UL1621.
    Z reguły ludzi brała chęć kręcenia cewkami, co skutkowało połamaniem rdzeni.
    Co za tendencje do tego były - nie rozumiem. Z UL1621/TCA4500 było tak,
    że właśnie było mniej cewek i układ chodził dość dobrze.
    Miałem styczność z jeszcze kilkoma innymi układami. W latach 80 zaczęły się pojawiać na rynku (m.in Wolumen)
    także układy "Made in Japan" LA.... .

    Wracając do tematu, Radmor w tamtych latach bił wszystkie Polskie sprzęty. Co do konstrukcji mechanicznej,
    była to w pełni zasłużona piątka na pięć. Elektronika 4/5. Wcześniejszy model od prezentowanego miał analogowe
    wskaźniki siły sygnału i dokładności strojenia. Wyglądało to pięknie /u kolegi na półce/.
    Z zestawień z innymi sprzętami, pamiętam że często była to Finezja (I i III), czasami Kasprzak
    w roli urządzeń do nagrywania. Jeden znajomy miał do tego podłączoną Arię. To był sprzęt.
    Szkoda, że nie mam zdjęć.

    Pozdrawiam.
  • #10
    Thunderacer
    Poziom 16  
    bsw napisał:
    Radmor zajmował się (i nadal zajmuje) produkcją wojskowych radiostacji. Urządzenia audio to była dla niego produkcja uboczna, ale zastosował w nich sprawdzony w swoich głównych konstrukcjach patent - budowę modułową.

    Z ciekawostek: pomimo iż Radmor przestał już produkować sprzęt audio, to nadal oferuje usługę remontu swoich starych urządzeń:


    W okresie produkcji serii 51 i 54, ilość produkowanych urządzeń audio była znacznie większa od produkcji specjalnej, więc trudno mówić o produkcji ubocznej.
    Obecny serwis audio to od dawna prywatna firma działająca niezależnie od Radmoru.

    cheval de bataille napisał:
    Czy ktoś wie, lub ma jakieś pomysły, dlaczego nie zaprojektowano wszystkiego na jednej dużej PCB?


    Każde rozwiązanie ma wady i zalety. Ostateczna decyzja należy do osoby kierującej projektem. Wtedy uważano, że konstrukcja modułowa będzie ułatwiała montaż i serwis. Nikt nie uwzględniał zawyżonych kosztów produkcji (m.in. skomplikowane wiązki elektryczne) i awaryjności (z czasem robią się problemy z wiązkami, gniazdami i wtykami)
  • #11
    pawelr98
    Poziom 38  
    Chociaż z drugiej strony konstrukcja modułowa miała też inną ważną zaletę.

    Jeśli każdy moduł był na oddzielnej linii to skopana robota oznaczała wyrzucenie jednego modułu.
    W przypadku jednego dużego laminatu mogło to oznaczać całą płytę do kosza (choć ogólnie wiadomo, że "poprawki" to w różnych sprzętach z tamtych lat normalka).

    Do tego testować łatwiej, bo można zrobić stanowisko testowe do pojedynczych modułów.
    Jeśli regulacji podlega kilka modułów to może się to odbywać równolegle, w przypadku jednej płyty ciężko sobie wyobrazić regulację kilku obwodów jednocześnie.

    Co do samego Radmora to wygląda bardzo ładnie, bardziej jednak podobają mi się 5100 i 5102 bo mają więcej wskaźników wychyłowych.
    Ja o polskiej elektronice mam mieszane zdanie.
    Radmor stał na czele, ale nawet w późniejszych wersjach nie zdecydowano się na pary komplementarne w końcówce mocy tylko konsekwentnie klepano to samo. A przecież nawet u nas były już pary komplementarne bo istniał choćby BDX18/2N2955.

    A co do innych sprzętów to mam 3 unitry (wszystkie Diory) ale już się trochę poznałem na ich jakości.
    Generalnie wiele układów, choćby stereodekoderów ma parametry katalogowe podobne do "współczesnych" (90-te czy 2000) układów używanych w tanich chińskich "jamnikach". Sprawdzałem bo rozbierałem takie radia na części.
    Nie ma się ogólnie nad czym zachwycać.
  • #12
    jdubowski
    Specjalista - urządzenia lampowe
    tomybb napisał:
    Prezentowany tutaj model amplitunera to Radmor w wersji 5102-TE. Od razu warto wspomnieć o innych odmianach tego wzmacniacza: 5100, 5102, 5102-T. Pierwsze egzemplarze pochodzą z 1979 roku.


    To jest wersja oszczędnościowa (importowane wskaźniki wychyłowe) i pojawiła się później, w 79-tym jeszcze królowały wersje z 3-ma wskaźnikami.
  • #13
    CodeBoy
    Poziom 25  
    Ja wlasnie mam taki na stole jak ten ze zdjęcia. Dostałem od kolegi, którego tata pracował w Radmorze, w innym dziale, ale jednak ta sama firma :)
    walczę z potencjometrem głośności, jest zanitowana os i nie ma jak go dobrze wyczyścić.