Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
IGE-XAO
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Akwarium pełne elektronów, czyli siarczek cynku, wysokie napięcie i próżnia.

PM1111 31 Jul 2020 21:37 8136 78
  • #61
    Olkus
    Level 23  
    A więc spróbuje i zobaczymy.

    Dodano po 2 [godziny] 50 [minuty]:

    Po podłączeniu zasilania do układu żarówka świeci nie zależnie od połorzenia przełącznika a z tyrystora wydobywa się dziwny zapach. Wszystko połączyłem dobrze.
  • IGE-XAO
  • #62
    spec220
    Level 20  
    Olkus wrote:
    Po podłączeniu zasilania do układu żarówka świeci nie zależnie od połorzenia przełącznika a z tyrystora wydobywa się dziwny zapach. Wszystko połączyłem dobrze.


    No to ewidentnie usmażony. Pod warunkiem, że nie pomyliłeś G z K.
    Mając na uwadze obudowę TO220 to orientacja pierwszej i ostatniej nóżki jest odwrotna względem tranzystorów np. IRFZ44N, albo BD911.

    Zainstaluj odpowiedni, sprawny tyrystor i daj znać.
    Osobiście generator testowałem na TYN612 (działa prawidłowo)

    Dodano po 1 [godziny] 5 [minuty]:

    P.S.
    Tutaj nawet przeprowadziłem szybką próbę na której widać, że generator działa. Łuk jest słaby, ponieważ na szybkiego z wyciągu użyłem zwykłego tafa z zasilacza ATX (Za mało zwojów na pierwotnym, ale widać łuk w zaznaczonym polu)

    Akwarium pełne elektronów, czyli siarczek cynku, wysokie napięcie i próżnia.


    Na filmie widać:

  • #63
    Olkus
    Level 23  
    G i K na pewno nie pomyliłem. A czy w tym układzie do sprawdzania tyrystorów to mogę zastosować tego MCR100?

    Dodano po 4 [minuty]:

    Trafo z zasilacza ATX też mam a traf z telewizorów i monitorów CRT to całkiem sporo.
  • IGE-XAO
  • #64
    spec220
    Level 20  
    Olkus wrote:
    G i K na pewno nie pomyliłem. A czy w tym układzie do sprawdzania tyrystorów to mogę zastosować tego MCR100?

    Tak, z tym że tyrystory SCR wyzwala się znacznie mniejszymi prądami. Zanim sprawdzisz trzeba najpierw przeczytać dokumentację PDF tego elementu i ew. upewnić się, czy rezystor 470R nie uszkodzi jego brami przy zasilaniu nap. 12V

    Olkus wrote:
    Trafo z zasilacza ATX też mam a traf z telewizorów i monitorów CRT to całkiem sporo.
    .
    Z ATX-a jest lichy efekt jak sam widziałeś na filmie, no chyba że go przewiniesz, ale po przewinięciu izolacja ograniczy ciebie do 10KV. Jak użyjesz dobrych lakierów czy też impregnatów, to wyciągniesz więcej. Ja w swoim projekcie elektryzatora wyciągnąłem ok. 8KV bez emaliowania. (tylko same przekładki izolacyjne pomiędzy zwojami)
    A ty kolego skoro dysponujesz gotowymi cewkami z trafo-powielaczy, to po co Ci zabawa z tymi ATX ? Z cewek od kineskopów wyciągniesz dużo lepszy i dłuższy łuk elektryczny ... :D
  • #65
    Olkus
    Level 23  
    Kombinuję z różnymi transformatorami dlatego że mam ich całkiem sporo a nie wiem co z nimi zrobić a żal wyrzucić.
  • #66
    minus3db
    Level 9  
    Pamiętaj, aby nie przekroczyć 30kV w przypadku urządzeń próżniowych. Dowiedziałem się niedawno, że to jest nielegalne z uwagi na powstające promienie X. Poinformowano mnie, że już od 5kV pojawia się promieniowanie miękkie. To dlatego pomoce naukowe, jak lampy Crookesa (do demonstracji promieni katodowych) mają luminofor, by nie trzeba było stosować wyższych napięć. Zaś te, które go nie miały, a wykorzystywały zielonkawą luminescencję szkła - co automatycznie oznaczało powstawanie promieniowania hamującego, czyli X - i wymagały 30-50kV zostały zakazane i wycofane ze szkół. Ich używanie jest nielegalne, jeśli jest przeprowadzone bez dozoru radiologicznego, a ten jest trudny do uzyskania i kosztowny. Dlatego, jeśli już się tym bawisz, to rozważ potencjalne zagrożenie z publikacji w Internecie, a jeśli publikujesz, to zabezpiecz napięcie do max 30kV np. iskiernikiem (pewniejszy niż jakikolwiek półprzewodnik) i kilowoltomierzem.

    PS: oczywiście nie dotyczyło to kineskopów - te miały grubą taflę szkła ołowiowego z przodu, więc mogły mieć te 18-25 (a i nieraz 30) kV napięcia anodowego. A i tak mówiono, by zbyt blisko nie siadać.

    Nie smęcę i narzekam, tylko przestrzegam. Nie żeby nie robić (robić, tylko ostrożnie!), tylko uważać z chwaleniem się. Chociaż doświadczenie przednie!
  • #67
    PM1111
    Level 4  
    Promienie X mogą się prawdopodobnie wydzielać już przy niższych napięciach, choć w niższym natężeniu.
    Wiem o tym i zachowuję środki bezpieczeństwa w postaci np. licznika Geigera.

    Planowałem i planuję nadal stworzyć lampę rentgenowską oraz materiał edukacyjny o działaniu tych urządzeń, więc mocno zdziwiłem się kwestionowaniem ich legalności. Promieniowanie przez nie wytwarzane nie ma charakteru stałego, przez co nie istnieje ryzyko skażenia terenu, oraz nie klasyfikuje się pod ustawę o materiałach niebezpiecznych.
    Nie planuję interakcji z nią przez osoby trzecie które mogłyby zakrawać o użycie medyczne (lub jakiejkolwiek-pracuję sam) w związku z czym nie narażam nawet teoretycznie osób trzecich.

    Wydaje mi się, że lampy edukacyjnie o których wspominasz zostały zdelegalizowane jako niebezpieczne, ponieważ ich podstawowym założeniem była praca z młodzieżą w bliskiej odległości i ograniczonych środkach bezpieczeństwa.

    Nic mi nie wiadomo o tego typu przepisach, które mogłyby skompromitować moją pracę w polskich pracowniach.
    Bardzo proszę o podanie jakiegokolwiek bardziej precyzyjnego źródła, bo może okazać się konieczne przeniesienie kilku testów poza kraj -_-.
    Póki co zostanę przy tym, że to same lampy zostały okrzyknięte "nielegalnymi do pracy w swoim pierwotnym trybie", a nie zjawisko fizyczne w ogóle.
  • #68
    minus3db
    Level 9  
    Planowałem swego czasu eksperyment właśnie z lampą Crookesa i tzw. skalą próżni. Posiadam lampę bez luminoforu, więc jej działanie opiera się na fluorescencji szkła, podobnie, jak w przypadku skali próżni - dla ostatniej rury, o najniższym ciśnieniu. Jest masa stron i \filmów, gdzie otwarcie prezentuje się takie doświadczenia, np. słynny c4r0 ( http://c4r0.byethost9.com/index.php?page=_xrays&lang=0 , https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=3305916#3305916 ). Wydawało mi się, że skoro oni to robią publicznie i nikt ich nie ściga, to i ja mogę. Postanowiłem zapytać u źródeł, czy nie napytam sobie biedy dzieląc się takimi eksperymentami publicznie.

    No i nie do końca. Otrzymałem taką oto odpowiedź.

    Celem wyjaśnienia - planowałem użycie napięcia 25-30kV z użyciem albo generatora Ruhmkorffa z odpowiednio ustawionym iskiernikiem i wpiętym woltomierzem elektrostatystycznym celem monitorowania średniego napięcia, albo elektronicznej przetwornicy z "zafiksowanymi" parametrami i ogranicznikiem elektronicznym, gdzie jeśli napięcie wzrośnie z jakiegokolwiek powodu, przetwornica się wyłączy. Poza tym moce nie byłyby szczególnie duże, góra 40-60W do przetwornicy (która nie ma sprawności 100%).

    Nie przekonało to Inspektora - takie układy, wykonane przez osobę bez uprawnień i certyfikacji - mogą zawieść i narazić otoczenie na promieniowanie. A że przepisy nie są szczegółowe, nie precyzują: "dom vs. domek na działce", "gruba ściana w starym budownictwie vs. karton-gips". Wiadomo, że ci, co mieszkają w blokach mogą łatwiej narazić kogoś na napromieniowanie niż osoba mieszkająca samotnie w domku, albo robiąca eksperymenty w jakiejś piwnicy. No ale - prawo to prawo.

    [do mojej wiadomości]@paa.gov.pl wrote:
    Opisane przez Pana planowane eksperymenty z urządzeniami pracującymi przy
    wysokich napięciach, będą niewątpliwie związane z narażeniem na
    promieniowanie jonizujące i jako działalność polegająca na uruchamianiu
    urządzeń wytwarzających promieniowanie jonizujące, zgodnie z art. 4 ust. 1
    pkt 5 ustawy Prawo atomowe (Dz. U. z 2014 r. poz. 1512 z późn. zm.), będą
    wymagały zezwolenia Prezesa Państwowej Agencji Atomistyki.

    Wprawdzie Prawo atomowe przewiduje przypadki zwolnienia działalności z urządzeniami
    wytwarzającymi promieniowanie jonizujące z obowiązku uzyskania zezwolenia,
    ale tylko w przypadku stosowania urządzeń o ustalonych parametrach, tj.
    pracujących przy różnicy potencjałów nie większej niż 30 kV, jeżeli
    podczas normalnej pracy urządzenia moc dawki w odległości 0,1 m od
    dowolnej, dostępnej jego powierzchni nie przekracza 1 µSv/h. Planowane
    eksperymenty jednak nie można uznać za stosowanie urządzeń o ustalonych
    parametrach a przytoczone wyżej limity będą przekroczone.

    Będzie to działalność związaną z uruchamianiem urządzeń wytwarzających
    promieniowanie jonizujące w warunkach szczególnych, do których należy się
    odpowiednio przygotować z punktu widzenia ochrony radiologicznej.
    Niewątpliwie, niezbędny będzie nadzór nad eksperymentami ze strony osoby
    posiadającej uprawnienia inspektora ochrony radiologicznej (uprawnienia
    typu co najmniej IOR-1R). Osoba taka, po wtajemniczeniu jej w szczegóły
    eksperymentu, powinna być w stanie określić szczegółowe warunki jakie
    należy spełnić aby uzyskać zezwolenie Prezesa Państwowej Agencji
    Atomistyki i przygotować wniosek w tej sprawie. Po spełnieniu niezbędnych
    wymagań technicznych i ochrony radiologicznej pozostanie tylko przekonanie
    Prezesa PAA o potrzebie wykonania tych eksperymentów, tj. uzasadnienie, że
    spodziewane w wyniku tej działalności korzyści naukowe, ekonomiczne,
    społeczne i inne będą większe niż możliwe, powodowane przez tę
    działalność, szkody dla zdrowia człowieka i stanu środowiska ( art. 8 ust.
    1 ustawy – Prawo atomowe).

    Z poważaniem
    [do mojej wiadomości]
    Inspektor Dozoru Jądrowego
    Departament Ochrony Radiologicznej
    Państwowa Agencja Atomistyki
    ul. Krucza 36, 00-522 Warszawa
  • #69
    PM1111
    Level 4  
    To, zdaje się- wyczerpuje temat.
    W tej sytuacji pozostaje mi przeniesienie sprzętu do Białorusi, bądź Kaliningradu. Mogę też próbować wynająć pracownię na cel stworzenia materiału, ale mam wątpliwości co do opłacalności tego przedsięwzięcia.

    Tak czy inaczej, to odwleka wykonanie projektu w czasie. Jestem głęboko rozczarowany rozwiązaniem prawnym zastosowanym w Polsce. Wiąże ono ręce osobom chcącym popularyzować naukę lub przeprowadzać własne ręce konstruktorskie, jednocześnie nie dając adekwatnych narzędzi do tworzenia wyjątków od pozwoleń.

    Gdybyś chciał połączyć siły i wykonać swoje doświadczenie przy okazji mojego jeśli już uda mi się to zorganizować, to proszę napisz w wiadomości prywatnej, wiązałoby się to jak już wspominałem, z wynajęciem pracowni, lub współpracą z bardziej przychylnymi agencjami wschodnimi.

    Pozdrawiam i dziękuję.

    P.S. Wykonałem miernikiem kilka testów i żadne z stworzonych przeze mnie urządzeń nie miało prawa emitować rejestrowalnych ilości promieniowania jonizującego :) Tyle dobrego.
  • #70
    minus3db
    Level 9  
    Myślę, że nie wszystko stracone.

    Jest taki kanał na YT: Nauka - to lubię: https://www.youtube.com/user/naukatolubie/about
    Prowadzi go dr. Tomasz Rożek: https://pl.wikipedia.org/wiki/Tomasz_Ro%C5%BCek , https://www.slaskifestiwalnauki.pl/ambasador-tomasz-rozek

    Zabij mnie - nie pamiętam gdzie ja to widziałem, ale wydaje mi się, że On ma uprawnienia dozoru radiologicznego. Gdybyś się z nim skontaktował celem "asysty radiologicznej" przy takim doświadczeniu (być może za jakąś opłatą, kosztami transportu, hotelu, itd.), może zgodziłby się Ci pomóc? To pasjonat wiedzy, specjalizuje się właśnie w interesującym nas zakresie. Może jakiś wspólny film na YT? Dlaczego nie, przecież często ludzie ze sobą współpracują, zwłaszcza za granicą (np. VSauce vs. Veritasium), albo u nas... AdBuster i SciFun (taki żarcik ;))

    Jeśli zgodzi się pomóc Ci w zorganizowaniu doświadczenia, to masz problem z głowy bez karkołomnych eskapad.

    Również poważnie myślę nad takim przedsięwzięciem (nieco w innym zakresie) - ale to w dalekiej przyszłości, obecnie nie mam czasu pośród pracy zawodowej i rodziny. Zwłaszcza w czasach COVID, które mi (jak wielu innym) "trochę namieszały" organizacyjnie.

    I jeszcze jedno - zadałem w/w Inspektorowi pytanie, czy gdybym umieścił lampę Crookesa w szklanym akwarium o odpowiedniej grubości ścianek (pochłonie promieniowanie praktycznie całkowicie), to czy wspomniany przepisy dotyczy 0.1m od ścianki URZĄDZENIA, czy OSŁONY urządzenia. Jeśli to drugie - to temat w teorii załatwiony - nie stwarza zagrożenia. Niestety, nie otrzymałem odpowiedzi. Nie wiem, dlaczego. Może po prostu był zirytowany moimi pytaniami, a może odszedł na emeryturę i mail jest poprawny, choć nieaktywny.

    Pamiętam taki eksperyment z lampą Crookesa ze szkoły (dawne lata). Używaliśmy przegrody ze szkła o grubości ok. centymetra, a dozymetr DP-66 i jeszcze jakiś inny nie wykazywał niczego poza promieniowaniem tła.

    Popatrz też na to: http://bigbird.riast.osakafu-u.ac.jp/~akiyoshi/Lecture/20190530_ICDA-3.pdf
  • #71
    vodiczka
    Level 43  
    minus3db wrote:
    to czy wspomniany przepisy dotyczy 0.1m od ścianki URZĄDZENIA, czy OSŁONY urządzenia.
    Jeżeli osłona jest stałym elementem urządzenia to od osłony. W wyjaśnieniu wyraźnie pisze: "jeżeli podczas normalnej pracy urządzenia, moc dawki w odległości 0,1 m od dowolnej, dostępnej jego powierzchni nie przekracza 1 µSv/h"
    Należy tak zaprojektować urządzenie aby niemożliwe było jego uruchomianie przy zdjętej osłonie.
  • #72
    minus3db
    Level 9  
    A zatem wystarczy np. zrobić osłonę z wyłącznikiem zasilania umieszczonym tak, by np zdjęcie pokrywy (np. akwarium przykrywane z góry) spowodowało rozłączenie zasilania. Na czas eksperymentu - dzięki temu rozwiązaniu - oba komponenty będą stanowić integralną całość i zabezpieczą tak obsługującego jak również osoby postronne. Ponieważ akwarium jest przezroczyste, wizualnie eksperyment na tym nie ucierpi. Oczywiście dochodzi koszt takiej osłony i nieco zachodu z umocowaniem wyłącznika - ale to znowu nie jakieś gigantyczne pieniądze, a przynajmniej:
    a) zwiększa bezpieczeństwo i to zgodnie z "opisem w przepisie"
    b) daje dobry przykład potencjalnym naśladowcom,
    c) mam nadzieję, że stanowi okoliczność łagodzącą, gdyby jednak ktoś się do tego doczepił (ale szczerze wątpię, widząc jakie eksperymenty publikowane pod nazwiskiem uchodzą płazem). Bo ostatecznie - jeśli stanowisko jest zabezpieczone tak, ze przyrząd pomiarowy nie wykazuje zagrożenia, nie można tego zabezpieczenia usunąć bez wyłączenia urządzenia, widownią jest... sam obsługujący i kamera, dostarczone moce są niskie, to moim skromnym zdaniem spełnione są przesłanki bezpieczeństwa.

    Tak na marginesie, jeśli dozymetr, który posiadamy, posiada wyjście, np. na słuchawki, jak rzeczony DP-66, to można to wykorzystać do dalszego zabezpieczenia. Tam, po przekroczeniu ustawionego zakresu włącza się ciągły sygnał. Można go zdetektować i wykorzystać jako sygnał rozłączenia zasilania. A nawet dalej - skoro mówimy tu o absolutnym minimum lub braku wykrywalnego promieniowania - możemy sami zmajstrować układ, który zadziała kiedy tylko częstotliwość "tyknieć tła" choć trochę się zwiększy, sugerując dodatkowe jego źródło - zapewne nasze urządzenie - zwykły układ RC na wyjściu i mierzenie na nim napięcia najprostszym komparatorem.

    Jak widać, zabezpieczenie takiego stanowiska to naprawdę nie "rocket science".

    Kolego vodiczka, co o tym sądzisz?
  • #73
    vodiczka
    Level 43  
    minus3db wrote:
    Kolego vodiczka, co o tym sądzisz?
    Sądzę, że nawet w przypadku widowni większej niż sam obsługujący, wymagania są spełnione.
  • #74
    PM1111
    Level 4  
    Ja widzę to tak:

    Kilkusetkilogramowa dwuczęściowa wzmacniana ołowiana kopuła, która dopiero po złożeniu umożliwia działanie całego (integralnego z nią) urządzenia, którą jest prosta i małą lampa oparta o rurę z szkła kwarcowego. Wszelkie doświadczenie odbywałyby się wewnątrz urządzenia (czyli pod kopułą), ponadto byłyby sterowane zdalnie z dużej odległości. (Szczerze mówiąc NIGDY nie myślałem nawet by być przy pracy podobnego urządzenia, nie po to mam Arduino i sterowanie zdalne by się naświetlać dla lajków.)

    Koszt całości to kilka tysięcy złotych + organizacja prawna przedsięwzięcia, więc zanim się zabiorę za zbiórkę kasy na to (jak na razie jadę na crowdfundingu) muszę zebrać wystarczającą publikę i zainteresowanie bardziej konwencjonalnymi doświadczeniami. Przy okazji zyskam na obyciu z kamerą, montażem i tym podobnymi. Nie widzę tego szybciej niż za parę lat.
  • #75
    minus3db
    Level 9  
    Oj, nie przesadzaj :)
    Masz już akwarium. Jeśli zmierzyłeś, że wymaganie dotyczące promieniowania jest spełnione - to w porządku! Jedynie spróbuj zrobić ograniczenie na zasilanie (na wszelki wypadek), by każdy jego wzrost ponad te magiczne 30kV powodował odcięcie zasilania. To raz. Dwa - zachowaj odległość (prawo odwrotnych kwadratów). Zawsze miej włączony dozymetr czuły na zakres promieniowania, które może powstać (bo nieczuły go nie pokaże :) )

    To, co ja opisałem, dotyczy bardziej mojej lampy Crookesa, gdzie to promieniowanie jednak powstaje - bo dlatego właśnie fluoryzuje szkło, wskutek promieniowania hamowania (Bremsstrahlung). Ja bym nie miał wytłumaczenia, ale właśnie mnie takie akwarium (100-200zł) plus proste opisane zabezpieczenia ratuje.

    A jak planujesz coś bardziej złożonego, to spróbuj skontaktować się dr. Rożkiem, może coś Ci doradzi, a może nawet wesprze w Twoich badaniach i zrobicie razem coś fajnego :!: Możesz jeszcze na tym wygrać.

    Polskie prawo nie jest zbyt łaskawe i paragraf znajdzie się na każdego. Pomyśl o tych, co konstruują proste nadajniczki radiowe dla eksperymentów - przecież oni też podpadają, tym razem pod prawo "radiowe". I niby nikt się ich nie czepia, ba(!) nawet sprzedawane są zestawy do samodzielnego montażu typu "prosty nadajnik radiowy FM". Bo montować - wolno. Ale uruchamiać - nie (niezależnie od tego, czy zakłócasz coś, czy ma miliwaty czy kilowaty - bo musi mieć stosowny certyfikat, którego sam sobie nie nadasz). Ale jeśli jakiś urzędnik będzie chciał się doczepić - no to się doczepi.

    W Twoim przypadku jest nawet prościej, więc uszy do góry. Ba! Nawet podczas prezentacji lub na stronie możesz powołać się na przepisy i wykazać, jak starałeś się je spełnić i zadbać o bezpieczeństwo. Nie sądzę, by ktokolwiek Ci się do tego doczepił (choć oczywiście gwarancji dać nie mogę), o ile to rzetelnie opiszesz.

    Ludzie mają jednak także mózgi i rozsądek.

    Pamiętasz casus kolekcjonera blendy uranowej, któremu "smutni panowie" wpadli rano do mieszkania (i tutaj sam był sobie naprawdę winien), a gazety zrobiły z niego terrorystę? W/w Inspektor wspomniał mi o tym. To był materiał jądrowy i to sporo, więc PAA MUSIAŁA zareagować. Ale po wyjaśnieniu Prokuratura odstąpiła od oskarżenia (nie doszło nawet do rozprawy) i nasz bohater nie miał żadnych dalszych problemów. Gdzieś (PAA + Prokuratura) zadziałał zdrowy rozsądek.

    Myślę, że ludzie dokonują tak nieodpowiedzialnych rzeczy ("strzelają" do siebie z magnetronu, na przykład), że jeśli dołożysz starań w zakresie zabezpieczeń i wykażesz znajomość tematu, to będziesz stanowić chlubny wyjątek na tym tle i wszystko będzie OK. Widzisz - dzięki temu tematowi dokonałeś pomiarów i już wiesz, na czym stoisz.
  • #76
    pukury
    Level 35  
    Witam.
    Trochę zdrowego rozsądku nie zawadzi .
    Miałem kiedyś czujnik promieniowania - przed oscyloskopem " turkotał " dość godnie.
    A przecież taki przyrząd ( oscyloskop ) to nic wielkiego.
    Pozdrawiam.
  • #77
    minus3db
    Level 9  
    A z tym może się wiązać inna historia. Zakłócenia elektromagnetyczne. Kiedyś znalazłem wpis z pewnego bloga (jak znajdę, to wkleję), gdzie autor uruchomił dozymetr przy induktorze Ruhmkorffa - nie podłączonego nigdzie. No i dozymetr wskazał całkiem wzrost radiacji. Niewielki, ale jednak - a nie było żadnego elementu próżniowego w okolicy. Powtórzyłem ten eksperyment z Biełłą (Bellą?) i owa zaczęła coś tam wskazywać. W oscyloskopach zwykle napięcie przyspieszające jest w okolicy kilkuset woltów do 2-3 kilowoltów. W jednych WN bierze się z powielacza, ale w innych - z przetwornicy. Jeśli ta przetwornica jest źle zaekranowana lub "sieje prostokątem" (harmoniczne!), to być może wrażliwa elektronika dozymetru to odbiera.

    Ale - nie będę się wymądrzał, że nie było tam promieniowania. Może napięcie przyspieszające było wyższe i coś tam jednak się pojawiło.
  • #78
    PM1111
    Level 4  
    Za dzieciaka nieźle się przestraszyłem gdy mój dozymetr pokazał 700 mikrosiwertów przy mojej pierwszej lampie rurowej XD. Dopiero gdy owinąłem licznik w stalową siatkę (z ogrodzenia) to odetchnąłem, z ulgą gdy okazało się to być tylko wynikiem promieniowania elektromagnetycznego. Na pamiątkę zostały mi zdjęcia i zapisy z licznika które sugerują, że przeżyłem co najmniej wyciek paliwa jądrowego.

    Elektrody były wykonane z glinu, i nieznacznie się nagrzewały.

    Duża rolę gra tu natężenie prądu które w moich doświadczeniach jest znikome. Za granicą ciągle stosuje się lampy do demonstracji zachowania elektronów w ramach urozmaicenia lekcji (na zachodzie oczywiście), tam profesjonaliści mogą dosłownie "bawić się" strumieniem przy użyciu magnesów. W moim przypadku elektrody wykonane są z metali lekkich (glin, cynk nooo miedź może tylko) więc gdyby zachodziło zjawisko hamowania (przy którym powstają gigantyczne ilości ciepła) to same elektrody by się stopiły.
    Zjawisko hamowania ma też ograniczone szanse na wystąpienie właśnie ze względu na niewielką gęstość metali z których wykonane są elektrody.

    Gdyby miało dojść do jakiejkolwiek emisji to szybko ustałaby ze względu na skrajnie przegrzanie i rozszczelnienie układu :)

    Polecam obejrzeć sobie prymitywne blokowe lampy na Wikipedii. Zastosowane są w nich spore bloki wolframu, a i tak nie są one zdolne do pracy ciągłej.
  • #79
    Olkus
    Level 23  
    Witam. Zmontowałem układ tak jak na zdjęciu poniżej. Mam nadzieję że wszystko jest ok. A czy zamiast żarówki 100W mogę zastosować 75W?Pozdrawiam.

    Akwarium pełne elektronów, czyli siarczek cynku, wysokie napięcie i próżnia.1597164649...101315.jpg Download (5.48 MB)