UWAGA! Od razu warto wspomnieć, że konstrukcja tego gadżetu nie pozwala na bezpieczny pomiar napięć! Znane są przypadki uszkodzenia wskaźnika i spowodowanie zapalenia. Sprzęt nie jest wyposażony w żaden bezpiecznik!
Jakiś czas temu testowałem tablicowy wskaźnik prądu przemiennego. Dziś pora na wskaźnik z tej samej serii, tylko że napięcia. Wymiary i obudowa.
Wyświetlacz zrobiony z diod SMD.
Z tyłu dwa złącza śrubowe do przykręcenia przewodów.
Zgodnie z oznaczeniem na obudowie, urządzenie wskazuje napięcie przemienne w zakresie 20-500V - oczywiście nie jest możliwe aby bezpiecznie pracował, bez spalenia się przy tak wysokim napięciu. Szczegóły na końcu. Zasilane jednocześnie z mierzonego napięcia.
Pora na testy. Na początek pomiar napięcia z sieci 230V.
Następnie 400V.
W tych przypadkach wskaźnik testowany był krótkotrwale. Tak aby porównać wyniki pomiarów. Ze względów bezpieczeństwa o których już pisałem na początku.
Kolejny pomiar, tym razem z transformatora.
Zgodnie z danymi, nie działa poniżej 20V.
We wszystkich pomiarach wskaźnik działa nadspodziewanie dobrze. Błąd w porównaniu z multimetrem jest niewielki.
Oczywiście wskaźnik nie poradzi sobie z trudniejszym pomiarem. Tutaj akurat pomiar z przetwornicy z UPS-a komputerowego.
Zaglądamy do wnętrza.
Elementy z PCB przylutowane do zewnętrznych zacisków.
W środku jak widać zasilacz beztransformatorowy. Kondensator, który nie jest przewidziany do napięcia z jakim ma pracować! Układ scalony, jak to ostatnio modne w chińskich konstrukcjach - bez oznaczeń.
Producent deklaruje pobór prądu poniżej 20mA. Postanowiłem sam to sprawdzić dla napięcia 27V i 230V.
Koszt zakupu - kilka złotych.
Fajne? Ranking DIY
