Kupiłem Orlando z 2013r, w werssji 2,0D 163KM. Normalnie odpalało, żadnych problemów przez kilka dni u sprzedawcy (papiery, przeglądy, etc). Przyjechałem do domu, na drugi dzień nie odpala. Zostawiłem auto w spokoju, wieczorem jak gdyby nigdy nic odpalił.
Sprawdziłem rozrusznik - mostkując przekaźnik O2 rozrusznik kręci - gdy zapłon jest włączony to wówczas na tym mostku odpala bez problemu. Podczas "rozruchu" kluczykiem na tablicy znika wszystko oprócz żółtej kontrolki silnika, ale ona gaśnie po poprawnym rozruchu. Rozkręciłem stacyjkę - styki wyglądają jak nowe, miernikiem wygląda że przejścia są. Na pinie 3 (licząc od strony gdzie nie jest obsadzony przewodem pin 2) jest dziwne napięcie ~4V. Niestety, nie zrobiłem pomiarów gdy auto odpalało. Program diagnostyczny nie zgłasza żadnych błędów w ECU.
Podpowiedzcie proszę gdzie szukać problemu. Auto kupione w fajnej cenie i nie chciałbym go zwracać bo stan na prawdę super.
Sprawdziłem rozrusznik - mostkując przekaźnik O2 rozrusznik kręci - gdy zapłon jest włączony to wówczas na tym mostku odpala bez problemu. Podczas "rozruchu" kluczykiem na tablicy znika wszystko oprócz żółtej kontrolki silnika, ale ona gaśnie po poprawnym rozruchu. Rozkręciłem stacyjkę - styki wyglądają jak nowe, miernikiem wygląda że przejścia są. Na pinie 3 (licząc od strony gdzie nie jest obsadzony przewodem pin 2) jest dziwne napięcie ~4V. Niestety, nie zrobiłem pomiarów gdy auto odpalało. Program diagnostyczny nie zgłasza żadnych błędów w ECU.
Podpowiedzcie proszę gdzie szukać problemu. Auto kupione w fajnej cenie i nie chciałbym go zwracać bo stan na prawdę super.