Witajcie, mam taki problem.
Jakiś czas temu byłem zamontować katalizator do auta. Pan nie odłączył akumulatora podobno podłączył jakieś urządzenie w komorze silnika, a akumulator jest w bagażniku. Przez co mógł spawać spawarka elektryczną katalizator na aucie.
Po montażu katalizatora moje problemy zaczęły się . Samochód odpalił, ale pojawiły się małe problemy, nie działał wydech klapowy, po chwili pojawił się błąd, a po przejechaniu 50 metrów na zimnym silniku włączyły się wentylatory. Wróciłem na warsztat, mechanik podłączył komputer do auta. Auto po zgaszeniu już nie odpaliło. Walczył trochę, ale silnik już nie odpalił. W trakcie walki był też podłączony prostownik do akumulatora, szybko się rozładował.
Z auta został wyciągnięty komputer, wysłany aby wgrać ponownie seryjny program. Po 6 dniach jak wrócił sterownik, został zamontowany w aucie, auto odpaliło, odjechałem z warsztatu, minęło kilka dni parędziesiąt kilometrów, a w aucie znów pojawiły się błędy jak wyżej.
Pojechałem autem do serwisu i w serwisie stwierdzili uszkodzony sterownik silnika.
Problem był taki, że auto raz odpaliło, można było przejechać chwilę i pojawiały się same błędy, a raz w ogóle nie odpalało.
Obecnie jest taka sytuacja, że mam nowy komputer (nie mam żadnych problemów z elektroniką- brak błędów), czeka mnie wymiana akumulatora (miał nie całe 2 lata) już nie trzyma prądu, jak postoi 2 dni bez jazdy to już nie mogę odpalić. Ładowanie na wolnych obrotach jest +- 14.35V. Auto w stanie spoczynku pobiera 0,07A.
Czy w/w sytuacja może być spowodowana przez spawanie spawarką elektryczną na aucie, czy to był zbieg okoliczności, że w tym dniu pojawiły mi się błędy i od tamtego dnia i tak spotkała by mnie taka historia z komputerem i akumulatorem?
Czy ktoś z was miał podobną sytuację?
Jeśli to wina warsztatu:
- jak i do kogo się skierować, aby poprowadził sprawę?
- czy zaistniałą sytuację można fachowo opisać?
na dodatkowe pytania odpowiem, jeśli czegoś nie dopisałem, a jest ważne.
Pozdrawiam.
Jakiś czas temu byłem zamontować katalizator do auta. Pan nie odłączył akumulatora podobno podłączył jakieś urządzenie w komorze silnika, a akumulator jest w bagażniku. Przez co mógł spawać spawarka elektryczną katalizator na aucie.
Po montażu katalizatora moje problemy zaczęły się . Samochód odpalił, ale pojawiły się małe problemy, nie działał wydech klapowy, po chwili pojawił się błąd, a po przejechaniu 50 metrów na zimnym silniku włączyły się wentylatory. Wróciłem na warsztat, mechanik podłączył komputer do auta. Auto po zgaszeniu już nie odpaliło. Walczył trochę, ale silnik już nie odpalił. W trakcie walki był też podłączony prostownik do akumulatora, szybko się rozładował.
Z auta został wyciągnięty komputer, wysłany aby wgrać ponownie seryjny program. Po 6 dniach jak wrócił sterownik, został zamontowany w aucie, auto odpaliło, odjechałem z warsztatu, minęło kilka dni parędziesiąt kilometrów, a w aucie znów pojawiły się błędy jak wyżej.
Pojechałem autem do serwisu i w serwisie stwierdzili uszkodzony sterownik silnika.
Problem był taki, że auto raz odpaliło, można było przejechać chwilę i pojawiały się same błędy, a raz w ogóle nie odpalało.
Obecnie jest taka sytuacja, że mam nowy komputer (nie mam żadnych problemów z elektroniką- brak błędów), czeka mnie wymiana akumulatora (miał nie całe 2 lata) już nie trzyma prądu, jak postoi 2 dni bez jazdy to już nie mogę odpalić. Ładowanie na wolnych obrotach jest +- 14.35V. Auto w stanie spoczynku pobiera 0,07A.
Czy w/w sytuacja może być spowodowana przez spawanie spawarką elektryczną na aucie, czy to był zbieg okoliczności, że w tym dniu pojawiły mi się błędy i od tamtego dnia i tak spotkała by mnie taka historia z komputerem i akumulatorem?
Czy ktoś z was miał podobną sytuację?
Jeśli to wina warsztatu:
- jak i do kogo się skierować, aby poprowadził sprawę?
- czy zaistniałą sytuację można fachowo opisać?
na dodatkowe pytania odpowiem, jeśli czegoś nie dopisałem, a jest ważne.
Pozdrawiam.