Na forum było już prezentowanych kilka zestawów bitów. Ten, wyróżnia się jednak zdecydowanie ceną. Koszt ponad 120zł. W sieci cieszy się dużym zainteresowaniem i dobrymi opiniami.
Opakowanie bardzo eleganckie, ale oczywiście nie to jest najważniejsze.
Plastikowa pokrywa trzyma się na czterech magnesach, umieszczone w narożnikach. Myślę, że to dobre rozwiązanie, nie będzie tutaj problemu z ewentualnym wyłamaniem zawiasów itp. Dodatkowo, pokrywa z powodzeniem posłużyć może jako sorter odkręcanych śrubek czy wkrętów.
Najważniejsze, czyli nasze bity wraz z rękojeścią.
Wszystko ma swoje miejsce w piankowym organizerze. Każde akcesorium wyjmuje się łatwo, no może oprócz przedłużki elastycznej, która czasem zbyt głęboko wpada do środka. Oznaczenia przy każdym bicie. Moim zdaniem jednak bardzo słabo czytelne. Ledwo widoczne, i tylko z bliskiej odległości. Szkoda, że producent jednak lepiej tego nie oznakował.
Na każdym bicie wyryty symbol, nie ma natomiast żadnego loga producenta. Na pierwszy rzut oka można je pomylić z jakimiś tanimi no-name.
Wyróżniają się jednak zdecydowanie węższą częścią roboczą, dzięki czemu będą przydatne przy głębiej osadzonych wkrętach. Np. przy niektórych obudowach.
Na zdjęciu poniżej porównanie z bitem jaki występuję w większości innych zestawów.
Całkowity wykaz zawartości umieszczono na odwrocie pudełka.
Z bardziej nietypowych, niezbyt często spotykanych (lub wcale) w innych zestawach akcesoriów znajdziemy między innymi.
Przejściówkę pozwalającą zamontować małe bity z zestawu w uchwycie na 6,3mm.
Bit z dołączonym magnesem.
Bit: Torx T25. Chyba pierwszy raz spotykam się aby tak duża końcówka była jeszcze produkowana w wersji na uchwyt 4mm.
Jest jeszcze jeden bit, i szczerze, nie wiem dlaczego znalazł się on w tym zestawie. Służy do wyciągania karty SIM. Co producent miał na myśli i czemu stworzył coś takiego w formie końcówki wkładanej w uchwyt?
Przydatna w trudno dostępnych miejscach przedłużka elastyczna.
Metalowa rękojeść, oczywiście z kołpakiem. Wymiarowo myślę że odpowiednia. W jej uchwycie magnes, dzięki czemu bity nie wypadają.
Oczywiście nie może zabraknąć testu wytrzymałościowego.
Na początek śrubę z łbem torx wkręcamy, z możliwie największą siła w blachę.
Uchwyt dokręcałem, trzymając całą dłonią. Na tyle ile się tylko dało. Jak widać, na wkrętaku nie zrobiło to najmniejszego wrażenia.
Pora na coś trudniejszego. W tą samą blachę wkręcamy wkręt z łbem pod nasadkę.
Zaryzykowałem i postanowiłem dokręcać tak mocno, aż dojdzie do zerwania. Gwintu/wkręta/nasadki. Rękojeść z zestawu nie pozwoliła jednak na uszkodzenie czegokolwiek. Po prostu nie dało się uzyskać tak dużego momentu aby coś się uszkodziło. Użyłem więc przejściówki na 6,3mm i zastosowałem grzechotkę. W tym przypadku gwint został zerwany. A jak wygląda nasadka z zestawu? Widać oczywiście jakieś minimalne uszkodzenie. Nie powoduje to jednak, nawet w najmniejszym stopniu jej nieprzydatności do dalszej pracy. Na ostatnim zdjęciu widać z kolei jak podobny test przeszła kiedyś chińska nasadka no-name. Różnica widoczna gołym okiem. Warto także dodać iż test był ekstremalny. W normalnej pracy, raczej bity 4mm nie są narażone na aż tak duże obciążenia.
Fajne? Ranking DIY