Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Peugeot 407 2.0 140 KM 16V - Wyciek oleju - nikt nie potrafi dokonać naprawy

05 Sie 2020 12:48 585 10
  • Poziom 3  
    Witam,

    Posiadam jak w tytule peugeot 407 2litrowy benzyna z 2008 roku.
    Auto niestety kupione sprowadzane (wtedy nie byłem świadom przewałów jakie handlarze robią). Auto było kupione ponad 3 lata temu i nie była to "okazja cenowa". Intensywnie jeździłem nim 2 lata i większych problemów nie było, po drodze 2 niedrogie w naprawie usterki.

    Problemy zaczęły się w lutym 2019r i potęgują się trwając do dziś.

    Jeździłem do mechaników którzy zakładali mi LPG, wtedy problemem było pukanie przy ruszaniu i zapach spalenizny w kabinie. Szybko zdiagnozowali problemy - m.in. wyciek oleju między skrzynią a silnikiem ale powiedzieli że sami nie są w stanie zdjąć skrzyni, nie mając podnośnika. Dali mi jakiś numer do znajomego mechanika.
    Ten rozwiązał problem z pukaniem przy ruszaniu (silentblok zerwany) i usunęli wyciek twierzdąc, że leciało nie z pomiędzy skrzyni a silnika, a z góry z pokrywy zaworów.
    Cóż smród był nadal, ale pan mechanik mówił że dołu nie wycierali więc ok.

    Pojeździłem szczęśliwie do czerwca 2019 i trafiłem na coroczny przegląd, gdzie dowiedziałem się że mam wyciek oleju... wracam do gazowników, ci mówią że cieknie miedzy skrzynią a silnikiem, dają numer do innego znajomego mechanika.

    Umawiam się z nim, a że sprzęgło zaczęło ciężko chodzić, zleciłem mu jego sprawdzenie.
    Zdiagnozował, że docisk lekko wyłamany, tarcza zaolejona, wyciek jest z uszczelniacza wału (od str skrzyni) i z uszczelniacza wałka sprzęgłowego przy skrzyni. Naprawił.
    Po tej naprawie sprzęgło super chodziło, ale skrzynia zaczęła robić cyrki... Szarpanie drążkiem przy wciskaniu/puszczaniu gazu i wnerwiające brzęczenie przy jeździe na luzie na określonych obrotach silnika - najgorsze przy prędkości 150 km/h jak puszczałem gaz - buczało że radiu zagłuszało. Mechanik rozłożył ręce, powiedział że skrzynia uszkodzona, ale że nie jest to duży mankament, żeby jeździć.

    Jeździłem, ale to brzęczenie potwornie mnie drażniło, więc w grudniu 2019 znalazłem sobie innego mechanika (sprawiającego wrażenie że ma mega dużą wiedzę). On auto rozebrał, zdjął skrzynie po czym powiedział, że nadal są wycieki z wałka sprzęgłowego u z uszczelniacza wału, a ponadto wyciek z dolnej misy olejowej i z półosi. Powiedział, że sprzęgło zostało źle założone, bo bez przyrządu dla sprzęgieł samonastawnych, że podobno tylko została wymieniona tarcza i docisk, a wysprzęglik i łożysko oporowe były w tragicznym stanie. Podobno luźlo latała łapa wybieraja skrzyni, poduszka skrzyni była zniszczona i sprzęgło zostało źle odpowietrzone.
    Wszystko dokładnie porobił ale dodał, że niestety olej lekko sączy się z uszczelnienia między dolną a górną misą olejową (górna misa = podstawa bloku silnika - element w którym leży wał korbowy). Ten fragment uszczelnienia o którym piszę znajduje się na prawo od uszczelniacza wału, a więc przy zamontowanej skrzyni go nie widać. Powiedział że żeby to uszczelnić trzeba wyjąć silnik. Ale na tamten czas to odradził, bo wyciek nie był duży a to droga naprawa by była.
    Po naprawie faktycznie skrzynia już tak nie brzęczała, przy 150 km/h na autobanie było ok i jedynie lekkie pocharkiwanie było na jedynce i dwójce ale tylko czasami i bardzo cicho. Drążek zmiany biegów nadal szarpał - szczególnie na IV biegu.

    W marcu 2020 przyszedł czas na wymianę paska rozrządu (przejechałem już na nim 70 tyś km), oddałem do ostatniego mechanika.
    Po drodze poinformował mnie, że stary pasek był cały w oleju, że był wyciek z uszczelniaczy wałków rozrządu, ale przy okazji wymienił chyba wszystkie uszczelniacze z jakimi ma kontakt pasek rozrządu. Dodał, że wycieka olej z uszczelnienia górnej misy i że to trzeba będzie kiedyś docelowo zrobić i że warto już przy okazji zrobić wtedy remont silnika i np machnąć już przy okazji głowicę.
    Pojeździłem 5 dni, po czym olej zaczął się lać z auta jak szalony - oddałem mu auto ponownie - okazało się że uszczelniacz był wadliwy i pękł na pół - wymienił.

    Od tego czasu pojeździłem 2 tygodnie i znów to samo - olej zaczął się lać jak szalony, wracam do niego - mówi że przy rozrządzie jest ok, że wali olej między skrzynią a silnikiem i że najpewniej te uszczelnienie górnej misy już całkiem puściło i że pozostaje jedynie wyjęcie silnika. Mówił też że silnik jest tak zaolejony że nie wiadomo czy nie leci też z uszczelki pod głowicą.

    Załamałem się i zrezygnowałem z dalszej naprawy auta. Szukałem na aukcjach nowego samochodu, a w międzyczasie mój tata namówił mnie bym oddał auto do jego znajomego, no to się zgodziłem.
    Okazało się, że uszczelniacz wału był bardzo głęboko wciśnięty i poniszczony. Wymienili go, nic nie wspomnieli żeby coś ciekło z górnej misy, więc pomyślałem, że wcześniej uszczelniacz może był źle założony.

    Pojeździłem 2 tygodnie (to było w czerwcu) i pojechałem do gazowników LPG na przegląd instalacji i sprawdzenie czy pod autem jest sucho - jak zwykle były nadal wycieki.
    Pan mechanik od gazowników stwierdził że cieknie z półosi. Dałem mu do wymiany, potem mi powiedzieli że tam była zła uszczelka bo bez metalowego kołnierza. Powiedzieli że wycieków już nie ma.
    Odebrałem od nich auto pojechałem na przegląd od razu i okazało się, że olej dalej cieknie. Wracam do gazowników i ten mi mówi, że olej leci między skrzynią a silnikiem....
    Uznałem, że jak wyciek bardzo mały, to będę na razie z tym jeździł i może za parę miesięcy pomyślę o wyjęciu tego silnika...
    Pojeździłem może 2 tygodnie i zaczęło mi się w trasie ślizgać sprzęgło, następnego dnia nawet jak byłem na biegu to nagle mi rozsprzęgliło napęd, a 2 kolejne dni auto już normalnie jeździło....

    Taka długa historia tysiąca jeden napraw, które nie poprawiają stanu auta, a wręcz stan auta pogarsza się w oczach.
    Bo do szarpiącego lewarka doszły stuki przy puszczaniu i wciskaniu gazu lub sprzęgła.

    Jeśli chodzi o pracę silnika, to ona jest ok - silnik pracuje cicho i równo, dobrze przyspiesza, pali tyle ile powinien. Natomiast z tymi wyciekami to jest jakaś masakra...

    Bardzo proszę o jakieś rady bo ja już nie wiem co mam robić...
  • Pomocny post
    Poziom 29  
    Rada jest zawsze jedna i ta sama w tych przypadkach... zmienić mechanika, bo oczywiście sam nic z tym nie zrobisz ;/ Są takie a nie inne czasy, że 1 na 10 mechaników jest solidny i zrobi to jak należy, reszta to "wymieniacze" i "Panie będzie dobrze..." przez chwilę. Wiem co piszę, bo sam zwiedziłem kilku mechaników, od garażowych po "poważne" firmy i jest lipa...

    Polecam jakieś forum i podpytanie się o sprawdzonego mechanika w rejonie.
  • Poziom 3  
    No mieszkam w Chorzowie (blisko granicy z Katowicami), więc Katowice byłyby dobrą opcją.

    Miałem problem ze znalezieniem tu polecanego dobrego warsztatu, jeden który był polecany, okazał się beznadziejny, byłem chamsko potraktowany przez pana mechanika, ale mam nadzieję że masz inny warsztat na myśli :)

    Więc jaki to by był ?
  • Poziom 27  
    Najlepiej będzie jak w warsztacie opowiesz mniej więcej tak jak to tu opisałeś, oczywiście możesz pominąć zbędne szczegóły. Nie nalatuj zbytnio na innych mechaników, bo nie wszyscy to lubią.
    Adres podam Tobie na PW żeby nie było że reklamuję. Ale polecam.
  • Poziom 3  
    Dzieki za namiary.
    Dzwonilem tam i też mi potwierdzili że w takim przypadku pozostaje demontaż silnika i ze to jest gruba robota wiec dopiero będą moge sie za miesiąc z nimi umawiać. No także zobaczę, może do nich sie zgłoszę.
  • Poziom 43  
    Jaki przebieg ma to auto? I czy rzeczywisty?
    Może taniej wyjdzie zmiana słupka?
    Choć jak sobie przejrzałem kilka tych słupków, to rzadko który nie był zachlapany olejem a kto wie, czy te nie zachlapane nie były po prostu umyte.

    Pozdrawiam.
  • Poziom 3  
    Przebieg 236 tys km
    Rzeczywisty - nie mam pojęcia.
    Zaraz po zakupie mial kompresje po 11 bar na cylindrach - no na jednym ok 10.8
    Terwz nie wiem jak jest.
    Faktycznie sprzedawane silniki sa uchlapane olejem od gornej misy w dol albo ponizej glowicy. Wiec podejrzewam ze kupno takiego silnika skonczy się tym samym. W sumie gdyby nie wycieki to fajnie by sie nim jezdzilo. Teraz sprzeglo sie slizga i tez nie wiem czy przez olej czy przez zly montaż (tu jest samonastawne a mogli bez przyrzadu je zamontować...).
    Powiem ze nie mam juz powoli sil do tego.
    W necie pisza ze auto bezproblemowe ze trwaly silnik a tu takie coś. Jezeli jest bardzo duzy przebieg to czemu nie ma problemu z braniem oleju, kopceniem z rury, nierowna pracą jednostki tylko ciagle wycieki mimo napraw te same.
  • Poziom 20  
    W tych silnikach słabym punktem są zaślepki magistrali olejowej w bloku silnika. Znajdują się one za kołem zamachowym oraz rozrządem. Jest to korek wyglądający jak korek spustu oleju na imbus 10 mm, uszczelniany podkładką metalowo-gumową która ma tendencje do "puszczania" oleju po jakimś czasie. Problem ten jest często mylony w wyciekami z uszczelniacza wału korbowego (przód i tył).
  • Poziom 20  
    Tak. Z drugiej strony tez taki jest.