Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
TermopastyTermopasty
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Budowa amortyzowanego gokarta do lekkiego off road'u

wooden 07 Sie 2020 13:36 3315 15
  • Budowa amortyzowanego gokarta do lekkiego off road'u
    Chyba każdy wie, co to go kart. Ot prosty pojazd, często z tego, co akurat jest pod ręką, który ma jeździć i być tani w budowie (nie dotyczy to oczywiście go kartów sportowych).
    Od dziecka chciałem zbudować taki sprzęt, ale nie miałem ani kasy, ani warsztatu. Teraz, z racji wieku mogłem pokusić się o realizację marzeń, lecz już nie dla siebie, a dla swoich dzieci. Frajda z jazdy zatem dla nich, a dla mnie - frajda z budowy.

    Założenia:

    U mnie głównymi wytycznymi były:
    - dwumiejscowy
    - lekki
    - spore (jak na gokart koła) czyli 19"
    - tani i prosty silnik
    - zawieszenie amortyzowane (kto choć raz jezdzil gokartem bez zawieszenia choćby po parkingu z kostki, lub kępach trawy wie jak wiele muszą przejść jego nerki i tylne 4 litery podczas takiej jazdy). Amortyzacja to podstawa!


    Link


    Opis konstrukcji.
    Budowa amortyzowanego gokarta do lekkiego off road'u
    Zabawę zacząłem od zakupu części. Dopiero potem od projektu (gdy już wiedziałem czym dysponuję i np jak szeroka jest tylna oś itp). W sumie projekt był bardziej poglądowy, by zwizualizować sobie ogólny zarys ramy.

    Najpierw zatem kupiłem ośkę 112 cm od chinskiego samochodzika terenowego. Wyrabianie pod zamówienie jest duużo droższe.
    Potem, pod ośkę dobrałem pod piasty, zębatki, łańcuch, tarczę hamulcową, pod tarczę hamulec. Dokładnie w takiej kolejności.

    Wiedząc jaką zębatką dysponuje dobrałem do niej silnik.
    Tu warto się zatrzymać na chwilę i przelać trochę wiedzy.

    Napęd.

    Silnik kręci tylną oś i oba koła jednocześnie. Super rozwiązanie na szutry, a szczególnie piachy i błoto, do kitu jeśli chodzi o asfalt (większe zużycie opon). No ale gokart nie jest legalny na drogach, wiec jeździ się nim tylko po polnych drogach więc problemu nie ma. Zostają tylko zalety.
    Budowa amortyzowanego gokarta do lekkiego off road'u
    Zastosowałem koła 19", czyli spore jak na gokarta. Ciężko było by ruszać na nich na zwykłym gokartowym sprzęgle, bo by się paliło. Prawdopodobnie olejowe sprzęgło dało by radę, jednak jest drogie i ma stałe przełożenie.
    Do przeniesienia napędu z silnika na oś wybrałem więc wariator (inaczej zwany konwerterem obrotów). Ma on początkowo takie przełożenie, by ruszyć bez problemów, a w trakcie jazdy płynnie zmienia je, by osiagnąć większą prędkośc maksymalną.
    Budowa amortyzowanego gokarta do lekkiego off road'u
    Finalnie wygląda to u mnie tak:
    - koła 19"
    - zębatka na wariatorze 10 zębów
    - zębatka na osi 52 zęby

    Silnik to chiński klon Hondy GX200. Ma pojemność 212 cm i 3600 obrotów (można go odblokowac do 5200 obrotów, co zwiększy jego moc. Jeszcze tego nie robiłem, bo silnik na dotarciu).

    Silniki typu gx (160,200,212 i większe) nie są przeznaczone do pojazdów, a do glebogryzarek, pomp i generatorów, ale mimo to na całym świecie są używane w domowych konstrukcjach samochodzików i motorowerów. Silniki takie są bardzo dobrze modyfikowalne, niezawodne i jest mnóstwo części do nich na rynku (niektórzy montują nawet do niego... turbo ;-) ).

    Zwrócę tu jednak uwagę, że klon klonowi nie równy.
    Można kupić najtańszą chińszczyznę za 340 zł ale ma ona cienkie scianki, plastikowe elementy na wale (zamiast kutych metalowych), oszukaną pojemność, chodzi niezbyt równo, trzeba od razu wymieniać świece na lepszą itd. Taki silnik też działa, dużo ludzi go kupuje, jednak ja wolałem wybrać chińszczyznę z górnej polki, czyli lepszej jakości silnik Lifana. Jestem z zakupu zadowolony. Polecam. Silnik 2 razy droższy od najtanszego ale wciąż 2 razy tańszy od oryginału!


    Rama
    Mając części zaprojektowałem ramę.
    Do konstrukcji wybrałem profile 3x5cm na ramę i mocniejsze elementy i 2x3 cm na te mniej newralgiczne. Dlaczego profile, a nie rurki ? Bo są wystarczające, łatwiej się je obrabia (spawa, tnie itd) i nie wymagają giętarki.
    Budowa amortyzowanego gokarta do lekkiego off road'u
    Spawanie ramy zajęło mi najwięcej czasu. Oprócz spawarki miałem tylko jeden magnetyczny trójkąt i podłogę w garażu. Poziomowanie, pilnowanie kątów, trzymanie elementów, docinanie, liczenie i powtórne sprawdzanie zabrało zżarło mi wiele wieczorów...

    Zawieszenie
    Tylne zawieszenie to wózek, na którym jest silnik i ośka. Jest on przyczepony na dwóch solidnych zawiasach z 6mm stali i amortyzowany dwoma chińskimi amortyzatorami od Junaka (z regulacją).

    Ośka musiała być amortyzowana wraz z silnikiem, bo napęd przenoszony jest przez łańcuch, który nie może się ani wydłużać, ani skracać podczas jazdy (inaczej by się zrywał lub spadał). Stąd właśnie taka, a nie inna konstrukcja.
    Budowa amortyzowanego gokarta do lekkiego off road'u
    Przednie zawieszenie jest oparte o wahacze, każde koło niezależne. Prosta konstrukcja. To właśnie ona zapewnia największy komfort.
    Podczas jazdy nawet po sporych wybojach jedzie się super gładko. Tyłek i nerki nie mają na co narzekać ;-)
    Amortyzatory od jakiegoś chińskiego quada oczywiście z regulacją.
    Budowa amortyzowanego gokarta do lekkiego off road'u

    Sterowanie
    Ja wykorzystałem gotowe części. Moim zdaniem więcej zachodu jest ze zrobieniem sterowania samemu, niż cała zabawa jest warta. Maglownica od Tico, wał kardana wraz z kolumną kierowniczą, który zastosowałem u mnie kosztowały w sumie na szrocie 35 zł. Polecam więc takie właśnie rozwiązanie.
    Budowa amortyzowanego gokarta do lekkiego off road'u

    Bajery
    Między silnikiem, a siedzeniami dałem gładką blachę, by oddzielić siedzenia od silnika. Głównie ze względów bezpieczeństwa.
    Siedzenia wykonane są z drewna, obszyte tkaniną imitującą skórę - wyglądają super! Dorobiłem do nich pasy z paska od jakiegoś starego plecaka.
    Budowa amortyzowanego gokarta do lekkiego off road'u
    Przednie pedały można przenieść na prawą stronę, dzięki czemu dziecko może prowadzić, a rodzic kontrolować prędkość.
    Jest też miejsce na bagażnik, ale wciąż czekam na dostawę perforowanej blachy, która będzie stanowić jego podłogę (to ten wystający element z tyłu, za siedzeniami).

    Uwagi dla innych konstruktorów:
    1. Silniki typu GX generują spore wibracje. Nie jest to jakaś wielka wada, ale warto brać to pod uwagę np trzeba mocno zamontować blachy, bo można ogłuchnąć ;-)

    2. Konwerter obrotów i silniki typu GX
    Nikt Wam nie powie, żaden sprzedawca, ale silniki chińskie i chiński wariator są do siebie 'średnio' kompatybilne. Długość wałka nie zawsze wystarcza, by zamontować konwerter obrotów. W moim przypadku wałek był duuzo za krótki. Musiałem więc zespawać mocowanie wariatora i zrobić przedłużenie wałka. Warto więc sprawdzić takie rzeczy przed zakupem obu komponentów
    Dodatkowo chiński wariator potrafi 'eksplodować' podczas jazdy (wystarczy wygooglać temat). Głównie przez zbyt krótkie śruby. Od razu warto wymienić śrubę i dać nakrętkę zabezpieczającą. Wtedy wszystko będzie działać poprawnie

    3. Zwrotnice
    Jeśli kupicie gotowe, jak ja, to liczcie się z tym, że trzeba będzie albo projektować pod nie ramę, albo je delikatnie przebudować. Chodzi o różne kąty jak np kąt wyprzedzania lub ackermana. Przeczytajcie sobie o tych tematach przed rozpoczęciem budowy
    Budowa amortyzowanego gokarta do lekkiego off road'u
    Budowa amortyzowanego gokarta do lekkiego off road'u
    Budowa amortyzowanego gokarta do lekkiego off road'u
    Budowa amortyzowanego gokarta do lekkiego off road'u

    Fajne! Ranking DIY
    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz kartę SD 64GB.
    O autorze
    wooden
    Poziom 7  
    Offline 
    wooden napisał 9 postów o ocenie 24, pomógł 0 razy. Jest z nami od 2017 roku.
  • TermopastyTermopasty
  • #2
    Freddy
    Poziom 43  
    Gokart, to z pojazd jednoosobowy bez amortyzacji, ze sztywna osią tylną, służący do ścigania sie po torze.
    Wymagania ubioru i wyposażenia są bardzo rygorystyczne!

    Stosuj jednakowe nazewnictwo, choć wszelkie użyte przez Ciebie są dozwolone :).

    Moderowany przez dondu:

    Może by kolega najpierw posłuchał wytłumaczenie autora jak klasyfikuje swój pojazd przedstawione już w pierwszym zdaniu na filmie? Nawet tytuł filmu to wyjaśnia.

    Skoro są dozwolone, to dlaczego kolega się czepia?

    3.1.11. Nie wysyłaj wiadomości, które nic nie wnoszą do dyskusji.

  • #3
    wooden
    Poziom 7  
    Freddy napisał:
    Gokart, to z pojazd jednoosobowy bez amortyzacji, ze sztywna osią tylną, służący do ścigania sie po torze.
    Wymagania ubioru i wyposażenia są bardzo rygorystyczne!

    Stosuj jednakowe nazewnictwo, choć wszelkie użyte przez Ciebie są dozwolone :).


    Piszesz o go kartach sportowych. Pojecie go kartu wywodzi sie od wózków z kółkami, które były spychane przez dzieci z górki. Nie miały żadnych silników. go kart oznacza jezdzacy wózek.

    za wikipedią:
    "A go-kart, also written as go-cart (often referred to as simply a kart), is a type of open-wheel car or quadracycle. Go-karts come in all shapes and forms, from motorless models to high-powered racing machines. Some, such as Superkarts, are able to beat racing cars or motorcycles on long circuits. "
  • TermopastyTermopasty
  • #4
    Freddy
    Poziom 43  
    Znam pochodzenie i znaczenie słowa gokart. Zapytaj Kubicę co to jest gokart ;)
    Zerknij też na stronę https://www.fiakarting.com/page/home
    Wszelkie niesportowe wersje nie powinny być nazywane gokartami. :)
  • #5
    Tomek515
    Poziom 22  
    To już bardziej buggy.

    Z amortyzacją to już zupełnie inna jazda.
  • #6
    Bynak
    Poziom 13  
    wooden napisał:
    - spore (jak na gokart koła) czyli 19"


    Witaj.

    A nie są to przypadkiem koła 8" z oponami 19"x7"? To nie uszczypliwość tylko zwykła ciekawość. Sugeruję się tu nazewnictwem kół samochodowych których wyznacznikiem rozmiaru jest felga oraz otwór opony niezależnie od jej profilu.

    Szacunek za włożoną pracę i efekt końcowy.

    Pozdrawiam.

    Edit:

    Tomek515 napisał:
    To już bardziej buggy.


    Dokładnie o tym samym pomyślałem, też skłaniał bym się przy nazwaniu tego "wozidła" jako BUGGY ;)
  • #7
    wooden
    Poziom 7  
    Bynak napisał:

    A nie są to przypadkiem koła 8" z oponami 19"x7"? To nie uszczypliwość tylko zwykła ciekawość. Sugeruję się tu nazewnictwem kół samochodowych których wyznacznikiem rozmiaru jest felga oraz otwór opony niezależnie od jej profilu.


    Tak tak, jest dokładnie jak piszesz. Rozmiar opony to 19"x7". Felga to 8", opona 19" czyli dla mnie koło (opona i felga) to też 19" :) Zwał jak zwał.

    Dzięki.
  • #8
    Slawek K.
    Poziom 33  
    W przeciwieństwie do niektórych, dla mnie nazwa jest niesistotna, za to istotne jest uznanie dla Ciebie za duży wkład pracy oraz podzielenie się istotnymi niuansami które wynikły podczas budowy, wielki szacun kolego ;)

    Pozdr
  • #9
    wooden
    Poziom 7  
    Slawek K. napisał:
    W przeciwieństwie do niektórych, dla mnie nazwa jest niesistotna, za to istotne jest uznanie dla Ciebie za duży wkład pracy oraz podzielenie się istotnymi niuansami które wynikły podczas budowy, wielki szacun kolego ;)

    Pozdr


    Dzięki. Miło.
  • #10
    2konrafal1993
    Poziom 30  
    Wyszło całkiem fajnie nawet sobie obejrzałem filmik i mam jedno pytanie. Mógłbyś rozwinąć ten temat dyrektywy unijnej przez którą były problemy z wężem hamulców? Zaciekawiło mnie to i szczerze mówiąc mało zrozumiałem o co tu chodzi.
  • #11
    wooden
    Poziom 7  
    2konrafal1993 napisał:
    Wyszło całkiem fajnie nawet sobie obejrzałem filmik i mam jedno pytanie. Mógłbyś rozwinąć ten temat dyrektywy unijnej przez którą były problemy z wężem hamulców? Zaciekawiło mnie to i szczerze mówiąc mało zrozumiałem o co tu chodzi.


    No więc miałem za krotki przewód. Postanowiłem więc kupić większy wężyk, ale najpierw, by było taniej rozciąłem go bo myślałem, że da sie wykorzystać końcówki i zakuć je na dłuższym wężu.

    Byłem w 3 warsztatach w okolicy. W dwóch po prostu poinformowali mnie, że od nowego roku trzeba mieć specjalny certyfikat, jeśli chce się zakuwać przewody hamulcowe. Gdyby to był przewód do hydrauliki np od koparki - nie było by problemu. Tak mówili.
    W ostatnim warsztacie facet był zaś bardzo niemiły. Zjechał mnie, że nie ma certyfikatu, że przyjdzie do niego kontrola, a jak powiedziałem, że to tylko do gokarta, nie do samochodu i, żeby nie przesadzał, to powiedział, że nie zakuje i że nie zrobi tego na moje szczęście, bo się ktoś w gokarcie jeszcze na takim przewodzie zabije. No nie ogarniam, bo równocześnie twierdził, że skończył z takimi przewodami w tamtym roku, więc jednak je robił, zatem co, wcześniej ludzie się nie zabijali, a teraz się zabiją ? :|

    z drugiej strony to może i jakiś sens w certyfikowaniu warsztatów, by przewody hamulcowe były profesjonalnie zrobione jednak jest.

    W końcu znalazłem jakiś warsztat przez net, z certyfikatem, gdzie wybierasz sobie online końcówki (wielki wybór), wybierasz przewód, wzmocnienia ewentualne i osłony (ja zrezygnowałem z osłon i wzmocnień) i za całość z przesyłką zapłaciłem ok 65 zł. Szukając takiej usugi oline warto poswiecic troche czasu, bo ceny są różne. Za taki sam przewód i koncowki (dokładnie ten sam producent przewodu) w innym miejscu chcieli 180 zł :|

    Od razu nadmienię, że jak ktoś chce sam montować swój przewód od zera z chińską pompką i zaciskiem, to to nie jest taka prosta sprawa, by go odpowietrzyć. Zacisk ok-mial odpowietrzenie, ale pompka już nie. Namęczyłem się z tym z godzinę nim zaczeło działać poprawnie.
  • #12
    gemiel
    Poziom 22  
    wooden napisał:
    Dorobiłem do nich pasy z paska od jakiegoś starego plecaka.


    Silnik 212 cm i pasy ze starego plecaka? Jakiś czas temu podobna metalowa sprzączka od paska w mojej torbie na laptopa nagle pękła. Na szczęście tylko sprzęt wylądował na ziemi. Ale i tak nie było to zabawne.
    Pasy bezpieczeństwa można kupić za kilkadziesiąt złotych.
  • #13
    kmr
    Poziom 16  
    Fajny i szacunek za robociznę. Dlaczego jednak nie zrobiłes choćby pałąków ponad głowami w razie wywrotki. Pozatym jednak mechanizm różnicowy w tak szerokiej konstrulcji byłby na miejscu. Każdy łuk to znaczne straty na kołach.
  • #14
    MarekS6
    Poziom 16  
    pojazd fajne, ale w przypadku off road'u to już chyba powinien być z ramą nad głowami (coś jak klatka w samochodach np WRC) i wtedy nazwałbym to chyba "buggy". Zawsze myślałem tak jak kolego z pierwszego postu pod prezentacją, że typowy gokart jest przeznaczony na asfaltowy tor, a na offroad to właśnie wspomniany buggy, ale najwyraźniej się myliłem.

    Co by nie było to jestem pełen podziwu determinacji w budowie tegoż pojazdu, często bowiem na planach lub kilku spawach ramy się kończy :-)
  • #15
    KamiJas
    Poziom 13  
    Pod ten silnik rama wytrzyma ale więcej jak 40km/h bałbym się jechać.
    U mnie testy trwają dalej pomału wylapuje słabe pnukty mojej konstrukcji i mam juz pare koncepcji co moge poprawić bo nie jestem zadowolony.

    Link


    Nawet tu koledzy mi pomogli w znalezieniu schematu wyprowadzeń do Ecu niżej filmik chwile po odchudzeniu wiązki elektrycznej po odpaleniu.

    Link
  • #16
    siewcu
    Poziom 34  
    A gdzie bezpieczeństwo? Zrobiłeś - ok, fajnie. A co zrobiłeś, żeby nie zrobić nikomu krzywdy? Zastanowiłeś się nad amortyzatorami czy wziąłeś po prostu takie co były w podobnej konstrukcji? Ta imitacja pasów to jakiś żart? Chłopie, to wygląda tak, jakbyś kompletnie na pałę wymyślił coś, wziął elektrodę(bo z tym spawaniem też mam wątpliwości, no ale to akurat temat do pominięcia), materiał wybrał aby był bez przemyślenia, pospawał i tyle. Zero bezpieczeństwa. Nawet przednia i tylna część ramy są połączone w taki sposób, że woła to o pomstę do nieba, o reszcie nie wspominając.... Jeszcze powiedz, że wszystkie śruby są o twardości 5.8 to już w ogóle będzie ciekawie.