Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Ogrzewanie piecem elektrycznym co

Simon38 09 Aug 2020 13:00 1920 39
Bosch
  • #1
    Simon38
    Level 1  
    Witam.
    Mam w planach modernizacjie pieca co, chce wymienić zwykły piec na węgiel na piec elektryczny,elektrodowy czy indukcyjny. Mam problem bo nie mam pojęcia w który z tych piecyk zainwestować. Chce założyć fotowoltaike 10kw potrzebuje z tego na utrzymanie domu około 4.5 kw, mam założony bojler z grzałką 500l. Jeśli ma ktoś jakiś pomysł to proszę o jego podsuniecie😃
  • Bosch
  • #2
    jdubowski
    Tube devices specialist
    Simon38 wrote:
    Mam w planach modernizacjie pieca co, chce wymienić zwykły piec na węgiel na piec elektryczny,elektrodowy czy indukcyjny.


    CO indukcyjny? Są elektrodowe i oparte o klasyczne grzałki patentowe. Sprawność jak by nie patrzył zawsze jest bliska 100% więc wyznacznikiem "jaki kupić" powinna być cena i trwałość.

    Simon38 wrote:
    Mam problem bo nie mam pojęcia w który z tych piecyk zainwestować.


    Pompa ciepła odpada?
  • Bosch
  • #3
    Erbit
    Level 42  
    O kotle elektrodowym może Kolega poczytać tutaj -> https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3513545.html Polecam cały topik.


    Proponuję poczytać o pompie ciepła powietrze-woda. Jest najbardziej ekonomiczna z podanych rozwiązań (jeśli chodzi o prąd). Pozwoli Koledze grzać CO i CWU a przy tym zużyje 3,5 razy mniej energii elektrycznej niż grzałka.
  • #4
    Wojewoda82
    Level 28  
    Simon38 wrote:
    Witam.
    Mam w planach modernizacjie pieca co, chce wymienić zwykły piec na węgiel na piec elektryczny,elektrodowy czy indukcyjny. Mam problem bo nie mam pojęcia w który z tych piecyk zainwestować. Chce założyć fotowoltaike 10kw potrzebuje z tego na utrzymanie domu około 4.5 kw, mam założony bojler z grzałką 500l. Jeśli ma ktoś jakiś pomysł to proszę o jego podsuniecie😃


    Kocioł indukcyjny i elektrodowy to jedno i to samo. Grzeje z taką samą sprawnością jak zwykła grzałka.

    Zakładasz fotowoltaikę 10kWp czyli wyprodukuje ci ona w polskich warunkach około 9500kWh rocznie.
    Piszesz, że potrzebujesz na swoje potrzeby 4,5kW. kW to jednostka mocy a nie pracy/energii więc chyba mylisz pojęcia. Może potrzebujesz na swoje potrzeby 4,5MWh (zapisane inaczej to 4500kWh) rocznie. To mniej więcej normalne zużycie prądu dla domku jednorodzinnego, około 4 osoby, grzanie CWU w lecie prądem.

    Jeśli tak (domyślam się, że tak), to na kocioł elektrodowy zostaje bardzo mało. Nadwyżka z fotowoltaiki to około 4000kWh (po uwzględnieniu 20% dla ZE). Jeśli nie masz małego domku pasywnego to te 4000kWh zużyjesz na ogrzewanie w jeden zimowy miesiąc (może półtora). Za resztę będziesz słono płacił.

    Ta reszta z fotowoltaiki, gdybyś zamiast kotła elektrodowego, zamontował powietrzna pompę ciepła, starczy na 3 razy dłużej niż kocioł elektrodowy. Ale pod warunkiem, że masz podłogówkę. Przy grzejnikach, nawet przewymiarowanych, raczej musiałbyś kupić pompę wysokotemperaturową i starczyło by na trochę krócej tej "darmowej" energii.
  • #6
    vodiczka
    Level 43  
    Wojewoda82 wrote:
    Piszesz, że potrzebujesz na swoje potrzeby 4,5kW. kW to jednostka mocy a nie pracy/energii więc chyba mylisz pojęcia.
    Niekoniecznie. Może to oznaczać, że autor tematu potrzebuje urządzenia o mocy grzewczej min. 4,5 kW.
    To ile zużyje energii zależy od średniej temperatury zewnętrznej i ilości dni podczas których konieczne jest ogrzewanie domu.
    Zapotrzebowanie na moc zależy od najniższej temperatury zewnętrznej, chyba że ktoś wytrzyma kilka dni w niedogrzanym domu - wtedy moc może być nieco mniejsza.
  • #7
    Jan_Werbinski
    Level 33  
    CO to błąd. CO elektryczne to błąd do kwadratu bo sprawność takiego ogrzewania z buforem to około 85%. Dla porównania zwykły tani grzejnik olejowy ma sprawność 100%.
    Pompa ciepła nie nadaje się do CO opartego na kaloryferach, a jedynie do podłogówki. Jest bardzo drogim i nieefektywnym rozwiązaniem. SCOP takiej pompy jest niższy od klimatyzatora. Sprawność SCOP to powiedzmy 300%.
    Klimatyzacja kanałowa albo split kosztuje 4x taniej od pompy ciepła powietrze woda do CO i ma sprawność sezonową 400%.
    Teraz policzmy.
    Twoje rozwiązanie z kotłem elektrycznym jest 4,7 raza bardziej energochłonne niż klimatyzacja.
    Możesz założyć PV i będziesz się cieszył że pokryje zużycie kotła. Ale i tak będziesz płacił za zużycie bytowe.
    Gdybyś ogrzewał pompą ciepła lub klimatyzacją to rachunki będą zerowe zarówno za ogrzewanie, jak i za zużycie bytowe.
    https://www.facebook.com/groups/329438764201077/ na fejsie prowadzę grupę na ten temat.
    W przybliżeniu ogrzewanie klimatyzacją 50m2 zużywa 1300kWh/sezon. Grzejemy do 24°C i chodzimy w krótkim rękawie zimą. Dom z 1970.
  • #8
    Szczecin62
    Level 20  
    Witam,
    Trafiłeś kolego naprawdę na kompetentnych doradców, którzy w miarę prosty i przejrzysty sposób udowadniają (nie)opłacalność Twoich planów.
    Nie ma nic gorszego jak produkować "ekskluzywną" formę energii jaką jest energia elektryczna (stąd jej cena) i zamieniać ją wprost w ciepło wydzielane na grzałce!
    To trochę tak jak w w sucharze o ruskich co ukradziony spirytus sprzedali a pieniądze przepili :-)
    Prawdopodobnie jesteś "ofiarą" (przepraszam za określenie) wszelkiej maści naganiaczy na fotowoltaikę aby tylko wcisnąć Ci panele....
    Żeby nie było, że wtrącam się aby punkciki za nic złapać to zupełnie serio spytam czy masz możliwość podłączyć się do sieci gazu ziemnego?
    To mocno uproszczałoby Twoje problemy i od strony technicznej i finansowej.
    Pozdro
  • #9
    Lates
    Level 11  
    Powiedzmy, że ma już tą fotowoltaikę... Pamiętajmy, że prąd płynie do nas w kilku taryfach - my o tym decydujemy. Nawet gdyby nie wystarczyło z produkcji z dachu, to dociągnięcie 3-10MWh w taryfie nocnej to nie majątek - max 2000zł na rok.
    Piszę bo mam dokładnie ten sam dylemat i szukam podobnego wsparcia. Płacąc dotychczas za ekogroszek ok 5500zł i 3000zł bytowego na rok, spadek do 2000zł byłby już czymś bo czas zwrotu w inwestycję w PV by się skrócił nie wspominając o komforcie użytkownika.

    Liczby są oczywiście subiektywne, każdy przypadek jest inny.
  • #10
    Wojewoda82
    Level 28  
    Ale to nie jest tak, ze nie wybierasz sobie w jakiej taryfie będziesz odbierał nadwyżki prądu w zimie, a w jakiej zużywał? Nie obowiązuje tutaj FIFO? Czyli nadwyżkę oddaną do sieci w lecie zużywasz aż się skończy a później płacisz za normalne zużycie (czy to na G11 czy na G12)?

    Pytam, bo może poszczególni dostawcy energii mają inny system rozliczania. Ale nielogiczne i nieinteresowne dla ZE wydaje się, aby oddawać prąd odbiorcom z nadwyżek, tylko gdy prąd jest drogi w szczycie i trzeba uruchamiać wszystkie moce wytwórcze, a dawać im zużywać i płacić za tani, nocny prąd.

    @Lates, 5500zł groszku, niech będzie 1000zł/tonę (jeśli płacisz mniej za tonę, tym gorzej dla ostatecznej ilości potrzebnej energii dla twojego CO, chyba że palisz groszkiem ok 24MJ to wyjdzie trochę lepiej dla obliczeń) to wychodzi jakieś 5500kg x 8kWh/kg x 70% (sprawność kotła) co daje na samo CO i jak mniemam CWU (przynajmniej w zimie) 30'800kWh. To razy około 0,58zł/kWh daje koszt w czystym prądzie na G11 17'864zł za prąd na samo CO. Aby wytworzyć w fotowoltaice te 30,8MWh rocznie (a pisze tylko o CO) potrzeba około 31kWp paneli. A czekaj, bo tylko 80% wytworzonego prądu oddaje ZE. Czyli trzeba nie 31MWh wytworzyć tylko ok 39MWh.

    M2 paneli to średnia moc 200Wp. To ile ty masz tego dachu bo z wyliczeń wychodzi że na samo CO potrzebujesz 195m2 paneli. Przy pompie ciepła i podłogówce wszędzie 3,5 razy mniej czyli ok 65m2. 195m2 to jest 20/9,75m lub 15/13m ewentualnie 10/19,5, 65m2 to 10/6,5m. Szalony Iwan.

    Więc pierwsza odpowiedź, ile musiałbyś wydać na taką dużą ilość paneli na dachu, czy byś je zmieścił na dachu i co byś zrobił jakby z powodu kiepskiej pogody w danym roku, w połowie zimy nagle by brakło darmowej energii "zmagazynowanej" w ZE.

    Na koniec okres zwrotu tej inwestycji. Pierwsze czy w ogóle będzie w stosunku do obecnego ogrzewania, a drugie kiedy to nastąpi (panele po 25 latach będą do wymiany, nie licząc awarii i wymiany pojedynczych paneli).

    Na koniec dodam, że niestety, ale jak się ma chawirę 300m2 i/lub druszlak, a nie nowoczesny nie za wielki, dobrze ocieplony dom, to niestety, ale ogrzewanie, jakiekolwiek by nie było, słono kosztuje. A już prąd szczególnie, fotowoltaika nie jest żadnym remedium na to.
  • #11
    Szczecin62
    Level 20  
    No i Wojewoda82 wbił gwóźdź do trumny cudownych rozwiązań płynących z fotowoltaiki, (fotowoltaniki (jak mawiają niektórzy). Ma gość odwagę napisać że 2+2=4 a nie 20 jak wmawiają naganiacze od tej super technologii... Setki (a pewnie i już tysiące....) firemek oferuje super rozwiązanie czyli prąd "za darmo", eko, grin, fit i nie testowany na zwierzętach (jak eko prezerwatywy). Wiele z nich pisze w reklamach o 5-6 latach zwrotu inwestycji! Super! Problem zaczyna się gdy tacy "specjaliści" przyślą Ci ofertę wyliczoną do grosika (+ 23% VAT) a Ty ich poprosisz aby w emailu, a nie w rozmowie telefonicznej czy spotkaniu z konsultantem przesłali Ci kalkulacje tego 5-6 letniego zwrotu! Niestety tutaj firma kończy z Tobą kontakt bo jesteś upierdliwy.....
    Pozdro
  • #12
    Erbit
    Level 42  
    Szczecin62 wrote:
    No i Wojewoda82 wbił gwóźdź do trumny cudownych rozwiązań płynących z fotowoltaiki, (fotowoltaniki (jak mawiają niektórzy). Ma gość odwagę napisać że 2+2=4 a nie 20 jak wmawiają naganiacze od tej super technologii...


    Już nie przesadzaj.

    Tak jak wszystko tak i fotowoltaika wymaga analizy. Mówienie o zwrocie inwestycji trzeba oprzeć o rzeczywisty stan rzeczy a nie marketingowe wyliczanki - to prawda.

    Niemniej nie oznacza to, że w żadnym wypadku PV jest nierentowne. Biorąc pod uwagę zwykłą konsumpcję energii elektrycznej (nie CO), okres zwrotu inwestycji wynosi 8-9 lat. Przy dotacjach może być krótszy (wszystko zależne jest od wysokości i formy). Jeśli z dotacji uda się uzyskać 50% to okres zwrotu inwestycji z 8-9 lat skróci się do 4-5 lat. To przecież oczywiste, więc nie generalizuj tylko trzeba do takiej inwestycji usiąść z ołówkiem i kartką i wyliczyć a nie od raz skazywać na niepowodzenie.

    [edyta]
    p.s.
    Jeśli chcesz mogę pomóc wyliczyć to czego firma nie chciała Tobie wyliczyć. Pamiętaj przy tym tylko, że nie zamierzam "latać po bankach" i szukać kredytu ani nie zamierzam dzwonić do Twojej gminy z pytaniem o wsparcie (dotacje). Tą część żmudnej pracy będziesz musiał wykonać sam.
  • #13
    Szczecin62
    Level 20  
    Kolego Erbit,
    W temacie energii wszelkiej maści siedzę najpierw jako hobby a później i zawodowo od jakichś 45 lat (tak to nie pomyłka), czyli od czasu gdy na własne potrzeby wykonywałem "baterie fotowoltaiczne" jak to się mówiło wówczas. Działały i były mi bardzo pomocne czyli nie tylko jako laboratoryjna zabawka! Od kilku lat nachalnej nagonki na to cudo DOKŁADNIE analizuję KONKRETNE rozliczenia konkretnych instalacji u znajomych i niestety trudno zejść bez naciągania poniżej 20 lat więc daruj sobie bajki o 8-9 latach.... Idąc tropem dofinansowań (czyli kasy z podatków od jeleni którzy tego cuda nie zamontują) jest hasło dofinansowanie więc jak ktoś z kądś wyrwie 85% to i w 4 lata się zwróci....)Istotnych elementem "ofert" w jest szacowany(???) wzrost kosztów energii elektrycznej i to rdr!!! na poziomie 5%. No super tylko skąd ta liczba 5? Z fusów, z proroctw Nostradamusa? Czemu nie 1% albo 10% rdr? Niestety marketing jest coraz bardziej wyrafinowany a 20 lat bez obowiązkowej matury z matematyki bardzo mu w tym pomaga....
    Pozdrawiam
  • #14
    Erbit
    Level 42  
    Szczecin62 wrote:
    ... czyli od czasu gdy na własne potrzeby wykonywałem "baterie fotowoltaiczne" jak to się mówiło wówczas.


    Z 2N3055 ? ;)

    Dodano po 1 [minuty]:

    Szczecin62 wrote:
    ...rozliczenia konkretnych instalacji u znajomych i niestety trudno zejść bez naciągania poniżej 20 lat więc daruj sobie bajki o 8-9 latach...


    Z chęcią bym zobaczył takie rozliczenie konkretnej instalacji.
  • #15
    vodiczka
    Level 43  
    Szczecin62 wrote:
    DOKŁADNIE analizuję KONKRETNE rozliczenia konkretnych instalacji u znajomych i niestety trudno zejść bez naciągania poniżej 20 lat więc daruj sobie bajki o 8-9 latach.
    Wrzuć przykładową analizę, 8-9 lat jest realne bez naciągania choć nie dotyczy to wszystkich instalacji a tylko większości.
    Część zwróci się dopiero po 12-14 latach.
    Przez 16-20 lat zwraca się nieudacznikom orżniętym przez dostawcę i instalatora paneli i mieszkających na obszarach o niskim nasłonecznieniu.
  • #16
    Szczecin62
    Level 20  
    Uderz w stół a vod.... się odezwie! Czy tekst o orżniętych nieudacznikach to jakaś forma terapii własnych traumatycznych doświadczeń?.....
    Za to szacun dla Erbita za 2N3055. Trop idealny ale to były Lexusy mocy a ja otwierałem (spiłowywałem) mniej wypasione w tej samej obudowie mocy żeby tylko sprawne było złącze B-E. Bateria 20-30 w układzie szereg-równoległym tak aby było z 3 V i ciut mA. Wystarczało do zasilenia prostych odbiorników AM ze słuchawką. Półfalowy maszt I Programu Polskiego Radia i 2 MW w antenie pokrywał silnym sygnałem od Uralu po Lizbonę i niezły odbiór od Kazachstanu po Amerykę Pn. Do tego nośna 225 kHz była wzorcem częstotliwości co też można było wykorzystywać. Z FM było gorzej bo miałem 100 km do nadajnika i bez jako takiej anteny było cicho.
    Wprost rozliczeń nie pokażę, ze względu na użytkownika i ze względu na dostawcę nie mam prawa a jak podam same liczby to w to i tak nie uwierzycie. Co rok pytam kilka firm o kalkulację (dach na stodole czeka) i niestety NIKT nie daje kalkulacji, która by się bilansowała w rozsądnym czasie kilku lat. Oczywiście mogę odbić piłeczkę i poprosić o kalkulację tych 8-9 lat a przynajmniej namiar na firmę to ją poproszę o kalkulację dla mnie. Niestety poza żałosnym krytykanctwem tego od nieudaczników niczego więcej się nie spodziewam.
  • #17
    Wojewoda82
    Level 28  
    Osobiście nie twierdzę, że się fotowoltaika zupełnie nie opłaca. Ma to swój jakiś sens w tym, że ktoś zamiast kotła na ekogroszek do nowego ciepłego domku, zamontuje grzałki lub pompę ciepła i nie będzie smrodził w okolicy. Jakkolwiek technologia jest kłopotliwa w recyklingu i spodziewam się w polskich warunkach fotowoltaizacji lasów, rowów i nieużytków za jakiś czas.

    Ne podoba mi się zbytnio ostatnio wysyp na forum ludzi, którzy za dotację Mój prąd (za nasze podatki) po zamontowaniu paneli na znaczny zapas w stosunku do obecnego zużycia prądu, nagle kombinują jak tu zużyć nadwyżkę np. 3000kWh. Np na grzałeczkę wspomagającą kocioł węglowy (bo gul skacze, że nie wyjedzie się z ZE całego oddanego prądu bo się przeinwestowało). Albo myślą że jak spalali 4 tony węgla to ogrzeją za te 3000kWh nadwyżki wielką chałupę.

    Dla mnie to nieefektywnie wydane pieniądze na poprawę naszego powietrza. Pogram Mój prąd pompuje nieracjonalne decyzje inwestorów i nakręca ceny fotowoltaiki. Wszystko powinno być poprzedzone bilansem opłacalności danej inwestycji. I może być tak, że za połowę dotacji i połowę kosztów inwestycji w fotowoltaikę, można podłączyć np 3 domy do sieci gazowej lub budynek wielorodzinny i zmodernizować im CO. Albo ocieplić stary budynek co niewspółmiernie zmniejszy zapotrzebowanie energetyczne budynku na ciepło.

    Teraz teoretyzując (a trochę realnych faktów), mieszkam w mieszkaniu ok 1000m3 gazu (czyli z 10500kWh) rocznie) plus 1000kWh na prąd. Olejmy bytowy i to ze nie mam w mieszkaniu realnej możliwości montażu fotowoltaiki. Potrzebowałbym z 11kWp ale policzmy dla 10kWp. Ok 40k PLN. Za gaz płacę 2000 rocznie (nie policzę serwisów bo i fotowoltaika też potrzebuje i gaz nie jest najtańszym nośnikiem energii). Czyli 40000 wydawane na panele zwróci mi się przy koszcie przejścia na CO na prąd po 20 latach. Nie uwzględniam tutaj kosztów grzejników elektrycznych i montażu bojlera.

    Przy samodzielnym montażu paneli na dachu pewnie uciąłbym z 4 lata. Czyli 16 lat zwrotu z inwestycji, po tym czasie zaczyna zarabiać. Przez około 9 lat (do średnio 25 lat życia paneli) wychodzę do przodu 2000zł rocznie (trochę mniej, bo już panele nie są nowe i sprawność trochę leci). Więc jestem max 18k do przodu. Ale musiałem na raz wysupłać 40k na inwestycję.

    Co innego nowa inwestycja, buduję dom, albo groszek, albo butla abo rura daleko albo fotowoltaika i CO elektryczne lub pompa ciepła). Nie buduję komina a zamiast tego pakuję w panele. i tutaj się opłaci.
  • #18
    BUCKS
    Level 39  
    Szczecin62 wrote:
    ... Niestety poza żałosnym krytykanctwem tego od nieudaczników niczego więcej się nie spodziewam.

    A ja napiszę, że poza bełkotem marketingowym nic sensownego nie napisałeś. Z Twoich postów dowiedziałem się o latach Twojego doświadczenia ale żadnego konkretu dotyczącego PV. Temat mnie interesuje, wiec chętnie poczytałbym opinie osób doświadczonych ale intuicja mi podpowiadała, że nic sensownego nie napiszesz. Wcześniej Wojewoda82 napisał, że z 1kWp można uzyskać rocznie 950kWh. Nie musisz podawać szczegółowych wyliczeń z adresem. Wystarczy rejon, bo inaczej nasłoneczniony jest Szczecin, a inaczej Wrocław. To juz są konkrety i założenia pozwalające na zrobienie obliczeń. Ewentualnie dałbyś uwagi skoro masz praktykę, a są elementy na które trzeba zwrócić uwagę. Na chwilę obecną uważam okres zwrotu liczony na 12 lat jako realny ale pisanie o 20 latach jest mocno przesadzone. Chętnie poczytam o praktyce innych ale o konkretach, a nie teksty w stylu jest super specem, bo pracuje w zawodzie X lat ale nic nie powiem i bujajcie się na tym forum amatorzy.
  • #19
    vodiczka
    Level 43  
    Szczecin62 wrote:
    Oczywiście mogę odbić piłeczkę i poprosić o kalkulację tych 8-9 lat
    Są dostępne na elektrodzie w tematach o fotowoltaice. Poszukaj a znajdziesz.
    Szczecin62 wrote:
    Czy tekst o orżniętych nieudacznikach to jakaś forma terapii własnych traumatycznych doświadczeń?.....
    Dokładnie odwrotnie, to efekt własnych kalkulacji sprzed kilku lat gdy panele były znacznie droższe niż obecnie.
    Wtedy wychodził mi okres zwrotu ok. 15 lat. Nie byłem zainteresowany inwestycją o tak długim okresie zwrotu.
    Szczecin62 wrote:
    jak podam same liczby to w to i tak nie uwierzycie.
    Ja wierzę, że albo kogoś skołowali albo chciał szpanować panelami na dachu i okres 20 lat go nie przestraszył. Nie twierdziłem, że tak długi okres zwrotu nie jest możliwy, dlatego przyjmę twoje wyliczenia za prawdziwe. Niestety, jak sam napisałeś, dotyczą jednego użytkownika a nie kilkudziesięciu.

    BUCKS wrote:
    Na chwilę obecną uważam okres zwrotu liczony na 12 lat jako realny ale pisanie o 20 latach jest mocno przesadzone.
    W pełni się z tobą zgadzam.
  • #20
    BUCKS
    Level 39  
    Wojewoda82 wrote:
    Ne podoba mi się zbytnio ostatnio wysyp na forum ludzi, którzy za dotację Mój prąd (za nasze podatki)

    Z tego co wiem to za Mój prąd możesz liczyc na 5000zł zwrotu, więc nie jest to jakaś kosmiczna kwota. Dodatkowo można liczyć na odliczenia od podatku ale nie znam szczegółów. Generalnie program Mój prąd ma mały udział w kosztach, dlatego bym go tak nie gloryfikował.

    Jak każda instalacja powinna być obliczona z uwzględnieniem specyfiki danej lokalizacji, by nie było rozczarowania.
    Ja znajomego próbuję namówić na bufor ciepła z opcją dogrzewania grzałkami elektrycznymi. Taka opcja zapewni mu częściowo bezobsługowe ogrzewanie. Na poczatku są koszty ale potem bedzie komfort, bo ja sobie nie wyobrażam biegać do kotłowni i wrzucać do podajnika węgiel z worków. Sypanie worków zostawiłbym na mroźne dni, a w okresach przejściowych system powinien być automatyczny i bezobsługowy. Ale może ja już jestem leniwy i wolę zapłacić za komfort niz oszczędzać i zapieprzać przy kotle węglowym , czy chodzić z wiaderkami z piwnicy by napalić w piecu.
    W przypadku znajomych spokojnie widzę opcje na zwiększenie zużycia energii, więc nie byłoby problemu z potencjalną nadwyżką z PV.

    Generalnie ogrzewanie elektryczne ma sens wtedy kiedy mamy ocieplony budynek i stosunkowo niskie zapotrzebowanie na energie, wówczas odpada problem za niskiej mocy umownej, czy innych problemów technicznych jakie trzeba ogarnąć. A wiara w PV, że to zapewni tanie ogrzewanie elektryczne gdy dany lokal potrzebuje dużo energii to ślepa uliczka.
    Jak ktoś ma za dużo energii i nie wie co z nią zrobić to może postawić maszynę do kopania bitcoinów ;)
  • #21
    TomekO1976
    Level 16  
    Kalkulacje opłacalności fotowoltaiki zależą od cen energii. Ja sobie kalkuluje dla energii elektrycznej za którą płacę w sumie 0,69 zł/kWh. Zużywam rocznie dokładnie 2000 kWh. Zakładając, że nic nie zużywam na bieżąco potrzeba mi 2,5 kwp za około 10000 zł. Dotacja wynosi 5000 zł plus ulga w podatku 18% z 5000 zł = 900 zł. Łączna ulga 5900 zł a wydatek 4100 zł. Za energię elektryczną płace 0,69 zł/kWh * 2000 kWh = 1380 zł. Zwrot wychodzi po niespełna 3 latach.
    Przy ogrzewaniu wychodzi mi 12,4 lat. Zapotrzebowanie 14000 kWh. Cena gazu 0,16 zł/kWh. Czyli roczne koszty grzania gazem 2240 zł. Sprawność rzeczywista pompy ciepła powietrze woda z grzejnikami około 2,6. Paneli potrzeba teoretycznie 6,73 kWp = 14/2,6/0,8. Koszt 26920 zł = 6,73 * 4000. Koszt pompy ciepła 30000 zł. Dotacje 5000 zł + 18000 zł + ulga w podatku 6105 zł. (26920+30000-5000-18000-6105)/2240=12,4. Tyle, że jak pompa ciepła padnie przed zwrotem to cały misterny plan się zawali ;)

    Fotowoltaika ma ważną zaletę. Energię elektryczną wyprodukujemy na dachu a gaz nie za bardzo.
  • #22
    Szczecin62
    Level 20  
    Podajesz p. Tomku konkretne liczby dla swojej sytuacji. Super. Ty masz średnią cenę 1 kWh za 69 gr. u mnie (Enea taryfa weekendowa) za 6000 kWh w roku zapłaciłem 3 000 zł czyli ok. 50 gr. za kWh a to jest 27% mniej niż Twoja stawka. Weź poprawkę na coroczny spadek sprawności i to ten oficjalny rzędu 1 % (oczywiście liczony jako 1/100 z deklarowanej sprawności paneli). Dołóżmy banalny kurz/pyłki, który należałoby raz a gdzie nie gdzie i 2 razy w miesiącu uczciwie zmyć bo już lekki nalot drastycznie blokuje to pasmo widma, które generuje zjawisko fotoelektryczne (wewnętrzne). Idźmy dalej niedługo wchodzi kolejna opłata na rachunku za prąd i nie jest ona przypisana do samej energii a raczej jest opłatą stałą za coś tam,więc mający fotowoltaikę też ją zapłacą co jest kolejnym czynnikiem wydłużającym czas zwrotu. Dołóżmy do tego jakieś nieprzewidziane awarie (powstające martwe pola na panelach, padnięcie falownika itp.) i znów czas się drastycznie wydłuża. Te wszystkie niekorzystne % przemnażają się niestety i z Twoich poprawnych obliczeń 12,4 zrobi się 16-17 lat czyli liczba lat dużo bliższa do 20 niż do marketingowych 5-6 lat. Do tego ludzie głupieją i żeby nie oddać 20% en. elektrycznej za "przechowanie" za namową głupich doradców wstawiają grzałki elektryczne w zasobniki i grzeją latem c.w.u. Nie są w stanie zrozumieć, że np. z 1000 kWh wyprodukowanego "prądu" odbiorą 800 kWh też w energii elektrycznej czyli (zgodnie z Twymi założeniami) zaoszczędzą 800 x 65 gr = 520 zł a zużywając całe 1000 kWh w grzałce zasobnika zaoszczędzą gaz ziemny w kwocie 1000 x 16 gr = 160 zł.....
    Pozdro
  • #23
    BUCKS
    Level 39  
    TomekO1976 wrote:
    Ja sobie kalkuluje dla energii elektrycznej za którą płacę w sumie 0,69 zł/kWh

    w jakiej taryfie? G11 u mnie mialo ok. 0.52zł brutto. Opłaty abonamentowe zostają nawet jak mamy PV, wiec nie liczyłby cen kWh z uwzględnieniem wszelkich kosztów miesięcznych jak tutaj na forum się przyjęło.

    Mnie interesuje też praktyczny sposób rozliczania z zakładem energetycznym.
    Taryfa G11, okres rozliczeniowy wynosi 12 miesiecy, a klient otrzymuje 6 faktur prognozowanych na cały rok.
    Jeśli licznik dwukierunkowy po pierwszym roku pokaże np. :
    - 5100 kWh zużyte w ciągu roku
    - 5000 kWh wyprodukowane i oddane do sieci w ciągu roku
    to za co zapłacimy i ile energii będzie liczone jako energia zmagazynowana z 20% prowizją po pierwszym roku bycia prosumentem?
    Na rachunku mamy energię czynną i opłaty za dystrybucję, czy i jakie haczyki stosują zakłady energetyczne.
    Czy ogólne zasady rozliczeń są takie same w całej Polsce, czy każdy sobie rzepkę skrobie?
    Nie jestem prosumentem i nie mam żadnej praktyki w tym temacie, dlatego jak poznam jedną rzecz to zaraz mam kilka nowych pytań i wątpliwości.

    Dodano po 30 [minuty]:

    Szczecin62 wrote:
    zużywając całe 1000 kWh w grzałce zasobnika zaoszczędzą gaz ziemny w kwocie 1000 x 16 gr = 160 zł.....

    Ja mam akurat znajomych, którzy o gazie ziemnym moga pomarzyć dlatego mają kotły na paliwa stałe, a alternatywą jest energia elektryczna, bo wykupu zbiornika LPG nie biorą pod uwagę. Także nie zawsze korzystanie z energii ekektrycznej na cele c. w. u. to głupota. Każdy przypadek jest inny i należy podchodzić indywidualnie uwzględniając specyfikę miejsca i dostępnych możliwości.

    Co do spadku sprawności itp. to napisz konkretnie jaki w praktyce Twoje panele mialy roczny uzysk z 1kWp i jaką moc ma pojedynczy panel, bo obecnie 350Wp nie robi wrażenia oraz ile lat ma ta instalacja. Co do padającego inwertera to firmy dają np. 15 lat gwarancji. Jak będzie w praktyce z jej wyegzekwowaniem to inna bajka ale w teorii na pierwsze 15 lat jest spokój, więc inwestycja zdąży sie zwrócić zanim sprzęt odmówi posłuszeństwa.
  • #24
    Szczecin62
    Level 20  
    Witam Bucksa,
    Mówię o gazie ziemnym bo go mam i on jest największym zabójcom wszelkim biznes planów fotowoltaiki. Jak ktoś ogrzewa chatę np. żywcem prądem to fotowoltaika dla niego to dar niebios... Mówisz o gwarancjach 15 letnich czyli o marketingowym bełkocie jak gwarancje dożywotnie. Na terenie UE maksymalna prawnie egzekwowalna gwarancja to 10 lat i tyle w temacie.
    Najśmieszniejsze jest to, że WSZYSCY wkoło (producent, importer, dystrybutor, naganiacz, montujący, ubezpieczający (kredyt) mają CZYSTY ZYSKTU I TERAZ a ja wykładam kasę i muszę się 15 lat modlić aby wyjść na zero...... Skoro to taki super zaj..... biznes to ja daję połowę dostawca połowę i zyskami po 5-6 latach też dzielimy się po połowie....Hmmmm dziwne, że jakośnie ma takich ofert! Gdy przez tydzień jedna z bardzo renomowanych(?) firm co ich reklama wyłazi z lodówki żądała ode mnie DOKŁADNEGO adresu (urwa! czy oni słyszeli o RODO?) aby przygotować mi ofertę, usłyszałem od ich naganiaczki, że tylko kontakt (gadka/szmatka) z jeżdżącym naganiaczem jest profesjonalny bo email nim nie jest.... To jest urwa esencja tego biznesu jak garnki, kołdry, odkurzacze, itp.
    Pozdro
  • #25
    TomekO1976
    Level 16  
    Za energię elektryczną płace dokładnie 0,69 zł/kWh. Faktura rozliczeniowa za ostatnie 6 miesięcy 703,57 zł za 1019 kWh. Mam taryfę G11 w PGE. Jak jest gdzieś taniej to zmienię sprzedawcę ;) ?

    Ogrzewanie piecem elektrycznym co
  • #26
    Jan_Werbinski
    Level 33  
    Enea ZG II taryfa G12 30 groszy brutto.
  • #27
    TomekO1976
    Level 16  
    Jan_Werbinski wrote:
    Enea ZG II taryfa G12 30 groszy brutto.


    Trudno lodówkę zmusić do pracy w drugiej taryfie. Można by część urządzeń przerzucić na drugą taryfę ale szybciej chyba panele fotowoltaiczne założę ;)
  • #28
    vodiczka
    Level 43  
    Szczecin62 wrote:
    a ja wykładam kasę i muszę się 15 lat modlić aby wyjść na zero......
    Nie musisz. Nie ma, przymusu zakładania paneli. Pokaz swoje obliczenia zamiast dywagować o pyłkach, motylkach i innych duperylkach.
    Szczecin62 wrote:
    Co rok pytam kilka firm o kalkulację (dach na stodole czeka) i niestety NIKT nie daje kalkulacji, która by się bilansowała w rozsądnym czasie kilku lat.
    Jak to jest, że człowiek z takim doświadczeniem nie chce przedstawić kalkulacji którą wykonał dla siebie (o ile ją wykonał) ale autorytatywnie twierdzi
    Szczecin62 wrote:
    Te wszystkie niekorzystne % przemnażają się niestety i z Twoich poprawnych obliczeń 12,4 zrobi się 16-17 lat czyli liczba lat dużo bliższa do 20 niż do marketingowych 5-6 lat.
  • #29
    BUCKS
    Level 39  
    @Szczecin62 nadal nie podałeś konkretnych danych, które można by wykorzystać do obliczeń i symulacji w określonych warunkach.

    TomekO1976 wrote:
    Za energię elektryczną płace dokładnie 0,69 zł/kWh

    jak pisałem bierzesz pod uwage łączne koszty i dzielisz przez ilość kWh, co w tych obliczeniach jest błędem, bo opłaty miesięczne będziesz ponosił niezależnie od posiadania paneli PV. Jak policzysz samą energię bez opłat miesięcznych to masz 0,51919 zł netto, czyli 0,63860 zł brutto, co po zaokrągleniu daje 0,64 zł/kWh brutto, a nie 0,69 zł.
  • #30
    TomekO1976
    Level 16  
    Racja, roczny abonament około 100 zł będę płacił tak czy inaczej.