Witam.
Mam duży problem w naprawie Daewoo FRN-U20DFV, rok temu przestała chodzić kostkarka, przyjechał serwisant okazało się, że słabo mrozi i nabił od nowa czynnikiem (300zl) i 8 miesięcy było ok chociaż wydawało mi się, że mrozi o 5-10 stopni więcej niż żądana temp, po tym czasie zaczęło się lać z pod lodówki. Okazało się, że rurka miedziana od kompresora jest w grubej otulinie lodu. Wezwałem innego serwisanta stwierdził za dużo czynnika i uszkodzony czujnik temperatury, ale nie miał od tego modelu i dał od Samsunga, i nabił znów gazem (450zl) po tygodniu lodówka dalej nie chodzi, straciłem wiarę w serwis AGD jakikolwiek, proszę was o pomoc jestem ciemny w tych tematach, ale nie wiem gdzie się zwrócić? Wywaliłem już na nią 750 zl, czy warto próbować naprawiać czy spisać ją na straty, jedyny problem ze mam wnękę w zabudowie szeregowej 90 cm, a większość nowych ma 91cm.
Mam duży problem w naprawie Daewoo FRN-U20DFV, rok temu przestała chodzić kostkarka, przyjechał serwisant okazało się, że słabo mrozi i nabił od nowa czynnikiem (300zl) i 8 miesięcy było ok chociaż wydawało mi się, że mrozi o 5-10 stopni więcej niż żądana temp, po tym czasie zaczęło się lać z pod lodówki. Okazało się, że rurka miedziana od kompresora jest w grubej otulinie lodu. Wezwałem innego serwisanta stwierdził za dużo czynnika i uszkodzony czujnik temperatury, ale nie miał od tego modelu i dał od Samsunga, i nabił znów gazem (450zl) po tygodniu lodówka dalej nie chodzi, straciłem wiarę w serwis AGD jakikolwiek, proszę was o pomoc jestem ciemny w tych tematach, ale nie wiem gdzie się zwrócić? Wywaliłem już na nią 750 zl, czy warto próbować naprawiać czy spisać ją na straty, jedyny problem ze mam wnękę w zabudowie szeregowej 90 cm, a większość nowych ma 91cm.