Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
MetalworkMetalwork
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Koncepcja zasilacza warsztatowego 100V - sugestie, porady, rozwiązania?

30 Sie 2020 17:23 1986 102
  • Poziom 36  
    AVE...

    Trafił mi się ciekawy problem do rozwiązania teoretycznego i być może praktycznego: jak zrobić prosty zasilacz regulowany 100V z regulowanym ograniczeniem prądowym i pomiarem od strony dodatniej. Dodatkowo założyłem rozwiązanie tranzystorowe, bez op-ampów czy specjalizowanych układów w rodzaju INA138. Niestety, prawie nikt takich układów już nie buduje, więc nie miałem zbyt wielu źródeł informacji.

    Zacząłem od typowego regulatora napięcia/multiplikatora pojemności, dodałem do tego ogranicznik prądu na bazie tego układu. Wyszło mi coś takiego:

    Koncepcja zasilacza warsztatowego 100V - sugestie, porady, rozwiązania?

    To tylko układ poglądowy, nie ostateczne rozwiązanie. Q1 zostanie zamieniony na kilka tranzystorów równolegle z rezystorami emiterowymi + dodatkowy tranzystor, który stworzy z nimi układ Darlingtona. J3 i J4 to wyjścia dla potencjometrów - trza tu dać izolowane ze względu na napięcia panujące w układzie. Pytania:

    1. Czy ten układ będzie praktycznie działać tak samo, jak teoretycznie powinien?
    2. Czy nie będzie problemów ze stabilnością?
    3. Czy są lepsze rozwiązania spełniające moje założenia?
    4. Czy ktoś może wskazać dobre tranzystory wysokonapięciowe do takiego układu? Chciałbym zrobić wersję na 300-500V w przyszłości.
  • MetalworkMetalwork
  • Pomocny post
    Poziom 43  
    1. Mniej więcej tak, choć wiele szczegółów trzeba by tam pozmieniać. Rezystor R5 na moje oko powinien mieć o wiele mniejszą wartość. Dopiero dla wyższych napięć może taki być, ale wtedy większe powinny być R4 i R6.
    Przydał by się wtedy jakiś wzmacniacz przed Q2. NO i trzeba rezystor na bazie Q2.
    Jest też problem że Q2 zwiera kondensator. To znacznie spowalnia szybkość ograniczania prądu.
    2. Nie, bo to wtórnik emiterowy. Przynajmniej w trybie napięciowym.
    3. Można by dobudować ograniczenie prądu typu Fold-Back.
    4. Tam mogło by być dobrze dać tranzystor w układzie Sziklaiego. Taki układ nie pogorszy jakości stabilizacji (pogorszył by ją układ Darlingtona, ze względu na dwa złącza B-E w szeregu), a zwiększy wzmocnienie prądowe.
    Jak podasz prądy jakich oczekujesz to się coś poszuka.
  • Poziom 36  
    AVE...

    Przykład powyżej liczyłem na 3,3A prądu maksymalnego, bo myślałem, że mam zasilacz impulsowy 100V/3,5A. Okazało się, że jest 48V/7,4A. Po prawdzie to 100-150V/1A by mi wystarczyło - myślałem nad użyciem transformatora do zasilania urządzeń z USA jako bazy...
  • MetalworkMetalwork
  • Poziom 40  
    Zrobiłem kilkanaście lat temu zasilacz 100V 1A ze stabilizacją napięcia i prądu. Ale na wzmacniaczach operacyjnych.
  • Pomocny post
    Poziom 43  
    Urgon napisał:
    Dodatkowo założyłem rozwiązanie tranzystorowe, bez op-ampów czy specjalizowanych układów w rodzaju INA138. Niestety, prawie nikt takich układów już nie buduje, więc nie miałem zbyt wielu źródeł informacji.

    Generalnie jeśli chcesz uzyskać parametry nieodstające od sprzętu fabrycznego, albo stabilizatorów scalonych to schemat blokowy będziesz miał taki sam jak układy ze wzmacniaczami operacyjnymi tylko że zbudujesz je na piechotę.
    Interesowałem się układami tranzystorowymi, tak z ciekawości jak to kiedyś robiono, w internecie dużo jest, tylko wyszukiwarki słabo działają na skanowanych książkach i serwisówkach.


    Urgon napisał:
    Zacząłem od typowego regulatora napięcia/multiplikatora pojemności, dodałem do tego ogranicznik prądu na bazie tego układu. Wyszło mi coś takiego:
    Czyli wtórnik za dzielnikiem, nie jest to stabilizator, napięcie będzie sie zmieniać wraz ze zmianami napięcia sieci i obciążenia, skala na potencjometrze nie będzie liniowa, tłumienie tętnień przy obecnych wartościach elementów - praktycznie nie istnieje.

    Urgon napisał:
    1. Czy ten układ będzie praktycznie działać tak samo, jak teoretycznie powinien?
    Każdy układ działa tak jak powinien, pytanie tylko czy teoria którą go opisujesz jest wystarczająco dokładna :)

    Urgon napisał:
    2. Czy nie będzie problemów ze stabilnością?
    Problemy ze stabilnością są w układach ze sprzężeniem zwrotnym, w takich w których mamy wiele stopni wzmocnienia. Układ regulacji napięcia nie ma sprzężenia zwrotnego, czy układ regulacji prądu może sie wzbudzić na oko nie stwierdzę.

    Urgon napisał:
    3. Czy są lepsze rozwiązania spełniające moje założenia?
    Nie podałeś założeń przynajmniej jeśli chodzi o parametry techniczne, a nie sam fakt posiadania regulacji napięcia i prądu

    Urgon napisał:
    4. Czy ktoś może wskazać dobre tranzystory wysokonapięciowe do takiego układu? Chciałbym zrobić wersję na 300-500V w przyszłości.
    Do wersji na 300-500V rozważył bym rzadko stosowane obecnie połączenie szeregowe, do tej na 100V np MJL21194
    Jeszcze są MOSFETy przeznaczone do pracy liniowej
    https://www.littelfuse.com/~/media/electronic..._n-channel_linear_ixt_30n60_datasheet.pdf.pdf

    Dodano po 10 [godziny] 45 [minuty]:

    Tak się zastanawiam, czy ten układ pomiaru prądu wyjściowego, da radę wysterować Q2 podczas zwarcia na wyjściu i jaki będzie prąd zwarcia jeśli nie da rady.
  • Poziom 43  
    jarek_lnx napisał:
    Tak się zastanawiam, czy ten układ pomiaru prądu wyjściowego, da radę wysterować Q2 podczas zwarcia na wyjściu i jaki będzie prąd zwarcia jeśli nie da rady.

    Jeżeli da radę to też będzie prąd zwarcia na wyjściu. W końcu ten układ jest od stabilizowania prądu, a nie od ucinania prądu do zera.
  • Poziom 43  
    atom1477 napisał:
    Jeżeli da radę to też będzie prąd zwarcia na wyjściu.
    Widzę że będziesz namawiał na foldback, tylko w zasilaczu o regulowanym napięciu trochę trudno je zaimplementować tak żeby dawało łatwo kontrolowany próg ograniczenia, tzn nastawiam 0,2A i chcę żeby tyle było, zarówno kiedy nastawię napięcie 100V jak i 20V, dopiero kiedy nastąpi zwarcie prąd ma spadać. Nie mówię że się nie da ale jest to trudniejsze niż dodać cześć napięcia wyjściowego do napięcia z bocznika.
  • Poziom 43  
    Nie o to mi chodziło.
    Tylko wyprostowałem to co napisałeś, bo sugerowało że jak układ "da radę" to prądu zwarciowego nie będzie.
    Prąd zwarciowy rozumiem jako prąd który płynie gdy układ wyjdzie z trybu stabilizacji napięcia.
  • Poziom 43  
    atom1477 napisał:
    Tylko wyprostowałem to co napisałeś, bo sugerowało że jak układ "da radę" to prądu zwarciowego nie będzie.
    Nie napisałem że nie będzie, napisałem że interesuje mnie wartość tego tylko w przypadku kiedy okaże się że napięcie jest za niskie do poprawnej pracy układu na Q2 Q3 Q4.
  • Poziom 36  
    AVE...

    Gdy tu trwała dyskusja, ja pracowałem nad nieco ulepszoną wersją. Odpuściłem wymóg "0 op-ampów", ale nadal chcę mieć pomiar prądu na górnej szynie. Zatem wersja druga wygląda tak:

    Koncepcja zasilacza warsztatowego 100V - sugestie, porady, rozwiązania?

    Zmieniłem nieznacznie układ pomiaru prądu przez zastąpienie jednego z rezystorów źródłem prądowym. Dodałem zasilanie pomocnicze i prawdziwą stabilizację napięcia i prądu. Rozwiązaniem problemu pomiaru prądu przy zwarciu byłoby chyba przeniesienie całej części pomiarowej przed tranzystor Q1, co zrobię przy kolejnej turze poprawek. Przy okazji zastąpię Q1 normalną konfiguracją tranzystorów dla zasilacza warsztatowego...

    EDIT:
    Naszła mnie myśl - czy można zastąpić Q1 tranzystorem IGBT dużej mocy, i czy wymagałoby to dodatkowych modyfikacji układu? Nigdy z tymi tranzystorami nie miałem do czynienia, dlatego pytam...
  • Poziom 40  
    jarek_lnx napisał:
    nastawiam 0,2A i chcę żeby tyle było, zarówno kiedy nastawię napięcie 100V jak i 20V, dopiero kiedy nastąpi zwarcie prąd ma spadać. Nie mówię że się nie da ale jest to trudniejsze niż dodać cześć napięcia wyjściowego do napięcia z bocznika.
    Zasilacz który j a zrobiłem to robi.l Nawet na zwarciu jest ustawione 0,2A. Napisane dokładnie co robi.
  • Poziom 43  
    Urgon napisał:
    Naszła mnie myśl - czy można zastąpić Q1 tranzystorem IGBT dużej mocy, i czy wymagałoby to dodatkowych modyfikacji układu? Nigdy z tymi tranzystorami nie miałem do czynienia, dlatego pytam...
    IGBT nie nadają sie do pracy liniowej, ala złożyć dyskretnego MOSFETa z BJT oczywiście możesz.

    Urgon napisał:
    Zmieniłem nieznacznie układ pomiaru prądu przez zastąpienie jednego z rezystorów źródłem prądowym. Dodałem zasilanie pomocnicze i prawdziwą stabilizację napięcia i prądu. Rozwiązaniem problemu pomiaru prądu przy zwarciu byłoby chyba przeniesienie całej części pomiarowej przed tranzystor Q1, co zrobię przy kolejnej turze poprawek.
    Obawiał bym się o kiepską stabilność lustra prądowego jeśli Q3 i Q4 będą dyskretnymi tranzystorami, moc strat w Q4 będzie zmienna, podobnie Q6 i Q7 przetestuj zobacz w praktyce jak to się ładnie rozjeżdża kiedy jeden z tranzystorów zaczyna się grzać, ja stosuję lustra Wilsona mają zbliżone Uce co niweluje problem grzania, ale i tak nie używam do zastosowań pomiarowych.

    Jak to "lustro prądowe" ma być dokładne to trzeba zrobić je ze wzmacniaczem :)
    Koncepcja zasilacza warsztatowego 100V - sugestie, porady, rozwiązania?

    A jakbyś chciał zobaczyć jak są zbudowane zasilacze na tranzystorach to naprawiałem kiedyś taki prosty zasilacz Farnell L30B, jeden z prostszych, przy zachowaniu dobrej stabilizacji prądu i napięcia, zasadę działania ma taką samą jak konstrukcje o których pisze CYRUS2, łatwo przerobić na 500V czy 1000V tylko tranzystory wyjściowe i dzielnik napięcia muszą wytrzymać to napięcie, cała reszta pracuje na niskim napięciu pomocniczym, masą dla układów sterujących jest plus wyjścia - to charakterystyczna cecha tego układu

    VT1,VT2,VT3 to "opamp" stabilizatora napięcia VT4,VT8 to "opamp" stabilizatora prądu, VT5-VT10 potrójny Darlington wyjściowy, Z2,Z4 to symetryczne zasilanie "opampów" Z3 to źródło napięcia odniesienia stabilizatora napięcia.
    Koncepcja zasilacza warsztatowego 100V - sugestie, porady, rozwiązania?


    CYRUS2 napisał:
    Zasilacz który ja zrobiłem to robi.
    W sensie że połączyłeś CC/CV z foldbackiem? Czy nie zrozumiałeś o co mi chodziło i chwalisz się standardowym CC/CV?
  • Poziom 40  
    jarek_lnx napisał:
    Czy nie zrozumiałeś o co mi chodziło i chwalisz się standardowym CC/CV?
    W poście #14 odpowiedziałem precyzyjnie na cytat kolegi. Napisałem co robi zasilacz.
    O co więc koledze chodzi ?
  • Poziom 36  
    AVE...

    Kolejna zmiana schematu. Pomiar prądu przed elementem regulacyjnym, nie wiem, czy to dobre rozwiązanie. Chcę mieć pomiar po stronie wysokonapięciowej jako sposób zapewnienia bezpieczeństwa użytkowania całego zasilacza. Co do stopnia wykonawczego, to się zastanawiam, czy dać układ Darlingtona, czy Sziklaiego, czy może układ z tranzystorem MOSFET-P i tranzystorami NPN, jak w zasilaczu SN1534.
    Aha, jako op-ampów użyłem LM358.

    Koncepcja zasilacza warsztatowego 100V - sugestie, porady, rozwiązania?


    @jarek_lnx

    Dzięki za schemat. Trochę dziwnie rozrysowany, i niewygodnie mi się go czyta. Ale jestem prawie pewien, że VT8 jest częścią stopnia mocy, a nie pomiaru prądu...
  • Poziom 40  
    Dużo wzmacniaczy operacyjnych do tego wzmacniacz na tranzystorze przed tranzystorem wykonawczym. Jak będzie że stabilnością ?
  • Poziom 43  
    jarek_lnx napisał:
    Obawiał bym się o kiepską stabilność lustra prądowego jeśli Q3 i Q4 będą dyskretnymi tranzystorami, moc strat w Q4 będzie zmienna, podobnie Q6 i Q7 przetestuj zobacz w praktyce jak to się ładnie rozjeżdża kiedy jeden z tranzystorów zaczyna się grzać, ja stosuję lustra Wilsona mają zbliżone Uce co niweluje problem grzania, ale i tak nie używam do zastosowań pomiarowych.

    Nawet lustro Wilsona nie rozwiązuje problemu.
    Rozwiązaniem problemu dla tranzystorów dyskretnych jest stosowanie dużych rezystorów emiterowych (żeby spadek napięcia na nich wynosił co najmniej z 1V).

    CYRUS2 napisał:
    Dużo wzmacniaczy operacyjnych do tego wzmacniacz na tranzystorze przed tranzystorem wykonawczym. Jak będzie że stabilnością ?

    Kiepsko.
  • Poziom 40  
    Zasilacz wysokonapięciowy (100V) robi się z masą operacyjnych przyklejoną do plusa napięcia wyjściowego. Wtedy wystarczą dwa operacyjne. Wysokie napięcie jest tylko na rezystorze ustalającym napięcie wyjściowe. Nie ma też problemu z wysterowaniem tranzystora wyjściowego.
  • Poziom 36  
    AVE...

    Zwróćcie uwagę, iż z wyjątkiem jednego stopnia WO pracują jako wzmacniacze różnicowe ze wzmocnieniem równym jedności. LM358 jest skompensowany wewnętrznie by w tych warunkach być stabilnym. WO U1.2 może wymagać zewnętrznego kondensatora kompensującego, jeśli faktycznie wpadnie w oscylacje - to zawsze można dobrać na etapie prototypowania. Q3 można wyposażyć w rezystor emiterowy, np. 1k, (jak w SN1534) by poprawić jego stabilność...

    Pamiętajcie, że to na razie jest koncepcja, a nie kompletny projekt. Dlatego prosiłbym o opinie na temat choćby rozwiązania pomiaru prądu po "gorącej stronie" i przed tranzystorem regulującym (który zostanie zastąpiony rozwiązaniem wielotranzystorowym w niedługiej przyszłości)...
  • Pomocny post
    Poziom 43  
    Urgon napisał:
    Pomiar prądu przed elementem regulacyjnym, nie wiem, czy to dobre rozwiązanie.
    W poście #15 wrzuciłem schemat pomiaru prądu "high side" w którym nie występuje problem CMRR, zrobiłeś mostek z R2,3,6,7 (pewnie przez pomyłkę a miał być wzmacniacz różnicowy), wiesz jak to cholerstwo musi być precyzyjne żeby mierzyło miliwolty na R1, a nie własne niezrównoważenie? 1% błędu przy 100V na szynie, da 1V na wyjściu czyli "10A", rezystory 0,01% będą nieco za kiepskie do tego układu, mimo że kosztują więcej niż wzmacniacz :)
    Jak chcesz unikać układów scalonych korygowanych laserowo do ppm-ów to nie stosuj rozwiązań które tylko w takiej technologii dają dobre parametry.
    Urgon napisał:
    Chcę mieć pomiar po stronie wysokonapięciowej jako sposób zapewnienia bezpieczeństwa użytkowania całego zasilacza.
    Nie rozumiem chcesz żeby ograniczenie prądowe mierzyło/ograniczało prąd rażeniowy? A ktoś ci każe minus łączyć z PE?
    Urgon napisał:
    Dzięki za schemat. Trochę dziwnie rozrysowany, i niewygodnie mi się go czyta. Ale jestem prawie pewien, że VT8 jest częścią stopnia mocy, a nie pomiaru prądu...
    I tak wrzuciłem ten bardziej czytelny i mniej żółty od modelu 30D zamiast 30B. Schematy z serwisówek chyba zawsze są tak narysowane, że się niewygodnie czyta.
    Ja jestem bardziej niż pewien że VT4 i VT8 tworzą wzmacniacz różnicowy ograniczenia prądu. Przeanalizuj dokładniej, właśnie któryś z tych tranzystorów wymieniałem jak uszkodziłem zasilacz.

    Urgon napisał:
    Zwróćcie uwagę, iż z wyjątkiem jednego stopnia WO pracują jako wzmacniacze różnicowe ze wzmocnieniem równym jedności. LM358 jest skompensowany wewnętrznie by w tych warunkach być stabilnym. WO U1.2 może wymagać zewnętrznego kondensatora kompensującego, jeśli faktycznie wpadnie w oscylacje - to zawsze można dobrać na etapie prototypowania. Q3 można wyposażyć w rezystor emiterowy, np. 1k, (jak w SN1534) by poprawić jego stabilność...
    Najprostsza metoda kompensacji to kompensacja z dominującym biegunem, zasada jest taka że kiedy jeden element w pętli sprzężenia zwrotnego ogranicza pasmo i wprowadza przesuniecie fazy 90st to pozostałe nie powinny wprowadzać znaczącego przesunięcia fazy. Dlatego próba "skompensowania" dwóch wzmacniaczy w pętli skończy sie wzbudzeniem.

    Zrób sobie symulację choćby pętli stabilizacji napięcia, jeśli jest tak łatwo jak sie spodziewasz zajmie ci to chwilę, jeśli nie jest tak łatwo sporo sie nauczysz. Nie zapomnij o kondensatorze na wyjściu, bez niego będzie zbyt łatwo ;)
    Nawet jeśli nie będzie go w twoim układzie będzie w każdym zasilanym urządzeniu.
  • Poziom 40  
    Urgon napisał:
    AVE...

    Kolejna zmiana schematu. Pomiar prądu przed elementem regulacyjnym, nie wiem, czy to dobre rozwiązanie. Chcę mieć pomiar po stronie wysokonapięciowej jako sposób zapewnienia bezpieczeństwa użytkowania całego zasilacza.
    To nic nie zmienia pod kątem bezpieczeństwa. Elementy dostępne to tylko bieguny napięcia wyjściowego.

    Dodano po 30 [minuty]:

    jarek_lnx napisał:
    Nie zapomnij o kondensatorze na wyjściu, bez niego będzie zbyt łatwo ;)
    Nawet jeśli nie będzie go w twoim układzie będzie w każdym zasilanym urządzeniu.
    Musi być bo zasilacz nie będzie stabilizował. Zasilacz jest wolny , stabilizację dla obciążeń impulsowych zapewnia elektrolit. Ponadto , zasilacz ma pobierać prąd który wydaje zasilany układ. To też robi elektrolit.
  • Poziom 43  
    Urgon napisał:
    LM358 jest skompensowany wewnętrznie by w tych warunkach być stabilnym.

    Należy jeszcze dopowiedzieć że kompensację robi się pod określone parametry wzmacniacza. Kompensacja w LM358 jest dobrana pod wzmacniacz jaki jest w tym LM358.
    Czyli działa tylko dla wprowadzania pasywnego sprzężenia zwrotnego.

    Ty natomiast robisz inaczej. Po drodze masz jeszcze tranzystory. One dokładają dodatkowe wzmocnienie. A kompensacja w LM358 jest dobrana tylko pod wzmocnienie (i charakterystykę fazową) wzmacniacza wbudowanego w tego LM358.
    Nie zadziała jak dodasz na zewnątrz dodatkowe wzmacniacze i całość obejmiesz pętlą sprzężenia zwrotnego, nawet jak całościowo wzmocnienie miało by wynosić 1.
  • Poziom 40  
    atom1477 napisał:
    całość obejmiesz pętlą sprzężenia zwrotnego, nawet jak całościowo wzmocnienie miało by wynosić 1.
    Dla napięcia odniesienia 2,5V i 100V na wyjściu wzmocnienie jest 40.
  • Pomocny post
    Poziom 43  
    Tranzystor wprowadza wzmocnienie ze 200x. Pętla dzieli przez 40.
    Więc w bardzo uproszczony sposób można powiedzieć że efektywnie LM358 widzi to jako wzmocnienie 0.2.
    40 / 200 = 1/5 = 0.2
    A on ma kompensację dostosowaną do 1.0. Ma jakiś zapas, pewnie spory, ale czy aż 5-krotny to nie wiadomo.

    No i nie liczę tu dodatkowych opóźnień wprowadzanych przez tranzystory.

    Dlatego nie można przyjmować że LM358 będzie stabilny w takim połączeniu. Bo tam wcale nie ma wzmocnienia większego niż 1, ani nawet równego 1. Jest mniejsze niż 1.
  • Poziom 43  
    atom1477 napisał:
    Ty natomiast robisz inaczej. Po drodze masz jeszcze tranzystory. One dokładają dodatkowe wzmocnienie.
    I zwiększają przesuniecie fazy, mamy tu układ wspólnego emitera który jest z natury powolny, sterujący tranzystorem mocy który ma ft na poziomi pojedynczych MHz i jest obciążony pojemnością.

    Koncepcja zasilacza warsztatowego 100V - sugestie, porady, rozwiązania?
  • Poziom 40  
    atom1477 napisał:
    Tranzystor wprowadza wzmocnienie ze 200x.
    Napięciowe - napewno znacznie mniej niż 200. ß nie jest 200.
    Pętla sprzężenia zamyka się w całości zasilacza.
  • Pomocny post
    Poziom 43  
    Jak najbardziej może być i 200.
    No może to przesada, ale 100 jest do uzyskania.
    Ja mówię o Q3 który pracuje w układzie wspólnego emitera.
    Przy prądzie wyjściowym 1A, prąd bazy Q1 powinien wynosić z 0.01A. Q1 to ma być układ 2 tranzystorów, więc jego wzmocnienie prądowe na pewno będzie wysokie. Spokojnie przekroczy 100. Raczej będzie rzędu 1000.
    Więc prąd bazy to 10...1mA.
    I tyle musi dostarczać rezystor R5.
    W uproszczeniu przyjmijmy że dostarcza 100mA, żeby dać rade dawać te 10mA i przy napięciu wyjściowym 100V i przy napięciu wyjściowym 10V.
    Oczywiście mówię o tym tylko przy okazji, bo nie o to wzmocnienie chodzi w obliczeniach sprzężenia zwrotnego. Dla Q1 wzmocnienie prądowe jest rzędu 1000x, ale napięciowe już tylko 1.
    Ale te obliczenia są potrzebne żeby poznać prąd bazy Q1, czyli i prąc pracy kolektora Q3.
    No to już wiemy że Q3 będzie pracował dla prądów od 0 do 100mA.
    Weźmy 2 przykładowe:
    MJE13001:
    Koncepcja zasilacza warsztatowego 100V - sugestie, porady, rozwiązania?
    KPS44:
    Koncepcja zasilacza warsztatowego 100V - sugestie, porady, rozwiązania?
    Oba osiągają wzmocnienie 100x dla prądów do 60...100mA.
    Najmniejsze to 80x.
    To są charakterystyki typowe, a mogą się trafiać egzemplarze i poniżej i ponad to.
    Dla KPS44 jest podane maksymalne jako 200.

    Dodać należy że najgorszy przypadek jaki trzeba przyjąć do obliczeń sprzężenia zwrotnego to w tym wypadku wzmocnienie największe, a nie najmniejsze.