Witam, z góry przepraszam, jeśli nie ten temat, ale pisze temat szybko, bo zależy mi na czasie. Kupiłem sobie kamerke samochodową, i chcąc uniknąć wiszących kabli postanowilem poprowadzic je podsufitką do lewego słupka i zejsc na dół do skrzynki bezpieczników. Tam założyłem sobie osobne gniazdo zapalniczki, które chciałem podpiąć tak, aby napięcie w nim pojawiało się po przekręceniu zapłonu, aby kamerka dopiero wtedy zaczyała nagrywać i konczyła, gdy zgasze silnik i wyciągne kluczyk. Znalazłem bezpiecznik, na którym pojawia się napięcie dopiero po przekręceniu kluczyka ( wybrałem tylną wycieraczke), podpiąłem się do niego takim baypassem ( rozgałęzieniem), mase podpiąłem pod śrubki wkręcone do karoserii. Dodam tylko, że nie jestem zielony w temacie ( skończyłem szkole elektryczną) i wiem dużo nt prądu. I tu zaczyna się zabawa, całkiem zgłupiałem. przy wyłączonej stacyjce w gnieździe zapalniczki +0V. Po przekręceniu kluczyka zgodnie z oczekiwaniami +12,4V , a mimo tego po podpięciu ładowarki usb od kamerki nie działa. Myslałem, że przez przypadek pomyliłem polaryzacje gniazda, ale sprawdzilem miernikiem i jest wporządku ( masa na obudowie). Nawet winiłem samo gniazdo za niesprawne, ale po podpięciu ładowarki na krótko samymi przewodami również nie działa. Dopiero jak podpiąłem ją bezpośrednio do akumulatora, wtedy zaczeła działać. Próbowałem nawet podpinać się tym nowym gniazdem pod bezipeczniki, na których napięcie jest cały czas, ale to też nie dało efektu. Prosze o nakierowanie mnie, gdzie może leżeć problem, bo ja już rozkładam ręce.