Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Wnętrze starego, polskiego zasilacza: ZM 6/50

tomybb 05 Sep 2020 01:24 4230 10
Altium Designer Computer Controls
  • Wnętrze starego, polskiego zasilacza: ZM 6/50

    Rok produkcji tego zasilacza to 1973. Jak wygląda w środku prawie półwieczne urządzenie? Odpowiedź w tym artykule. :)
    Wnętrze starego, polskiego zasilacza: ZM 6/50

    Na początek obudowa. Większość wykonana z aluminium. Gruba, pancerna konstrukcja.
    Wnętrze starego, polskiego zasilacza: ZM 6/50 Wnętrze starego, polskiego zasilacza: ZM 6/50

    Radiator, jak to często kiedyś bywało umieszczony z tyłu, poza obudową. Do załączania zasilania i regulacji napięcia: potencjometr z dużą gałką. Sygnalizacja działania za pomocą żarówki. :) W tym modelu gniazda napięcia wyjściowego umieszczone na górnej obudowie.
    Wnętrze starego, polskiego zasilacza: ZM 6/50 Wnętrze starego, polskiego zasilacza: ZM 6/50 Wnętrze starego, polskiego zasilacza: ZM 6/50

    Pierwsze co rzuca się w oczy: zasilacz postawiony jest niejako do góry nogami. Obudowa wraz ze stopkami pozostaje, wyciąga się cały szkielet do góry. Czemu rozwiązano to akurat w ten sposób? Trudno powiedzieć, na pewno nie jest to zbyt częsty widok.
    Wnętrze starego, polskiego zasilacza: ZM 6/50 Wnętrze starego, polskiego zasilacza: ZM 6/50

    Na tylnej ściance obok wspomnianego już radiatora także: bezpiecznik sieciowy w charakterystycznym, typowym na tamte czasy gnieździe. Widać także pierwszą usterkę - gumowa odgiętka przewodu zasilającego nie wytrzymała upływu czasu. Bezwzględnie kwalifikuje się ona do wymiany. Na fotografii widać także ciekawie zrobiony przełącznik wyboru napięcia zasilającego: 110V / 220V. Zrobiony w postaci "kapsla" który wpinamy w odpowiedniej dla danego napięcia pozycji. Możliwość włożenia tylko w dwóch wariantach.
    Wnętrze starego, polskiego zasilacza: ZM 6/50 Wnętrze starego, polskiego zasilacza: ZM 6/50 Wnętrze starego, polskiego zasilacza: ZM 6/50

    Widok wnętrza. Płytki drukowane wyglądają jakby robione były amatorsko w domu, ale to akurat nic nadzwyczajnego. Podobnie jest w wielu polskich sprzętach sprzed lat.
    Wnętrze starego, polskiego zasilacza: ZM 6/50 Wnętrze starego, polskiego zasilacza: ZM 6/50 Wnętrze starego, polskiego zasilacza: ZM 6/50

    Zasilacz oparty o transformator Unitry: TS90/2/676 dostarczający 2x10,5V 2x4,56A.
    Wnętrze starego, polskiego zasilacza: ZM 6/50

    Diody prostownicze oraz odpowiedzialny za regulację napięcia tyrystor BTP10/25 w wersjach obudowy ze śrubą.
    Wnętrze starego, polskiego zasilacza: ZM 6/50 Wnętrze starego, polskiego zasilacza: ZM 6/50 Wnętrze starego, polskiego zasilacza: ZM 6/50

    Obudowa diod odizolowana od radiatora specjalnymi podkładkami pod złączem oczkowym oraz nakrętką.
    Wnętrze starego, polskiego zasilacza: ZM 6/50 Wnętrze starego, polskiego zasilacza: ZM 6/50

    Wnętrze starego, polskiego zasilacza: ZM 6/50 Wnętrze starego, polskiego zasilacza: ZM 6/50

    Złącza napięcia wyjściowego, to coś w rodzaju śruby z przewierconym otworem. Niby prymitywne rozwiązanie, ale jakże skuteczne. :)
    Wnętrze starego, polskiego zasilacza: ZM 6/50 Wnętrze starego, polskiego zasilacza: ZM 6/50

    Wspominana już wcześniej żarówka sygnalizująca włączenie. Problem pojawi się jedynie gdy się przepali.
    Wnętrze starego, polskiego zasilacza: ZM 6/50

    Widok wnętrza z drugiej strony:
    Wnętrze starego, polskiego zasilacza: ZM 6/50

    Wszystkie połączenia zabezpieczone kawałkiem koszulki izolacyjnej. Rozwiązanie przetrwało lata, chociaż w niektórych miejscach widać jakby izolacja zsunęła się z połączenia. Oczywiście, sprzęt stworzony kiedy nie wymyślono jeszcze rurek termokurczliwych więc producencie musieli radzić sobie w inny sposób.
    Wnętrze starego, polskiego zasilacza: ZM 6/50

    Potencjometr załączający zasilania i regulujący napięcie wyjściowe a wraz z nim usterka.
    Wnętrze starego, polskiego zasilacza: ZM 6/50 Wnętrze starego, polskiego zasilacza: ZM 6/50 Wnętrze starego, polskiego zasilacza: ZM 6/50

    Nie wiem czy jest to fabryczny patent, bo jeśli tak to producent popełnił tutaj poważny błąd. Trzpień wystający obok osi potencjometru, zabezpieczający przed przekręceniem się całości wystaje zbyt płytko. Nie ma otworu w którym mógłby się zablokować. W konsekwencji nie blokuje ruchu obudowy potencjometru przy kręceniu gałką. Całość stopniowo poluzowuj się. Przekręca, dochodzi do zerwania przewodów zasilania 230V, bo przypomnijmy że pełni on rolę także wyłącznika napięcia zasilającego. W moim przypadku doszło do zwarcia zasilania. Wygląda na to, jakby zastosowany tutaj element nie był przystosowany do tego rodzaju obudowy.

    Na początek próbowałem rozwiązać problem, poprawić fabrykę :) przez zastosowane odpowiednio dopasowanej, dodatkowej blachy.
    Wnętrze starego, polskiego zasilacza: ZM 6/50 Wnętrze starego, polskiego zasilacza: ZM 6/50 Wnętrze starego, polskiego zasilacza: ZM 6/50
    Wnętrze starego, polskiego zasilacza: ZM 6/50

    Rozwiązanie sprawdziłoby się, natomiast po kilku testach okazało się że i tak rzeczowy potencjometr nie domaga. Rezystancja skacze, wyłącznik nie zawsze załącza. Po rozebraniu okazało się że styki są już nadpalone.
    Wnętrze starego, polskiego zasilacza: ZM 6/50 Wnętrze starego, polskiego zasilacza: ZM 6/50 Wnętrze starego, polskiego zasilacza: ZM 6/50

    Głównie z uwagi na zużycie zdecydowałem się na jego wymianę. Tym bardziej, że nie było kłopotu ze znalezieniem podobnego. Wystarczyło jedynie skrócić nieco oś.
    Wnętrze starego, polskiego zasilacza: ZM 6/50 Wnętrze starego, polskiego zasilacza: ZM 6/50

    Oraz nawiercić niewielki otwór który wyeliminował mechaniczny problem przekręcania się. Tutaj akurat żadna dodatkowo blacha nie była konieczna ponieważ trzpień wystawał wystarczająco dużo aby zmieścić się w obudowie przedniej.
    Wnętrze starego, polskiego zasilacza: ZM 6/50 Wnętrze starego, polskiego zasilacza: ZM 6/50

    Po tej niewielkiej naprawie zasilacz znów działa. Z tego co się orientuje zastosowanie ma od lat do zasilania starego mikroskopu.
    Wnętrze starego, polskiego zasilacza: ZM 6/50 Wnętrze starego, polskiego zasilacza: ZM 6/50

    Przeglądając internet natchnąłem się także na inna wersję tego urządzenia: z potencjometrem suwakowym oraz dodatkowym przełącznikiem zasilania.

    Podsumowując: Całość wygląda solidnie, wszystko jakby dobrane z zapasem mocy. Duża obudowa jak na parametry. Dzisiaj pewnie zastosowano by przetwornicę i całość mogłaby być kilka razy mniejszy. Pytanie tylko czy przetrwałaby prawie 50lat codziennego użytkowania?

    Cool? Ranking DIY
    About Author
    tomybb
    Level 26  
    Offline 
    W moich artykułach znajdziecie przede wszystkim: testy, prezentacje gadżetów elektronicznych, modułów, sprzętu pomiarowego, narzędzi, wyposażenia pracowni oraz wszystkiego innego co może przydać się elektronikowi i nie tylko. Nie zabraknie także artykułów o tematyce nieco odbiegającej od elektroniki.
    Has specialization in: naprawa rtv agd, Artykuły Elektroda.pl
    tomybb wrote 1641 posts with rating 1433, helped 2 times. Been with us since 2006 year.
  • Altium Designer Computer Controls
  • #2
    zgierzman
    Level 30  
    tomybb wrote:
    Nie wiem czy jest to fabryczny patent, bo jeśli tak to producent popełnił tutaj poważny błąd.


    Raczej jest to późniejsza naprawa/przeróbka.

    To jest zasilacz do oświetlacza mikroskopu - w każdym laboratorium stały takie zaraz obok różnych Biolarów. Migdy nie widziałem żeby gałka była krzywa, za to laboranci przez całe lata kręcili tymi potencjometrami bez problemów. Jeżeli ten wpust na potencjometrze nie wejdzie w dedykowany otwór, to po dokręceniu nakrętki oś nie będzie prostopadła do płyty czołowej, albo będzie się kiwać. To się musi rzucać w oczy. Taka fuszerka nie przeszłaby w urządzeniu tłuczonym w setkach tysięcy sztuk, także na eksport.
  • Altium Designer Computer Controls
  • #3
    tomybb
    Level 26  
    zgierzman wrote:
    tomybb wrote:
    Nie wiem czy jest to fabryczny patent, bo jeśli tak to producent popełnił tutaj poważny błąd.


    Raczej jest to późniejsza naprawa/przeróbka.

    To jest zasilacz do oświetlacza mikroskopu - w każdym laboratorium stały takie zaraz obok różnych Biolarów. Migdy nie widziałem żeby gałka była krzywa, za to laboranci przez całe lata kręcili tymi potencjometrami bez problemów. Jeżeli ten wpust na potencjometrze nie wejdzie w dedykowany otwór, to po dokręceniu nakrętki oś nie będzie prostopadła do płyty czołowej, albo będzie się kiwać. To się musi rzucać w oczy. Taka fuszerka nie przeszłaby w urządzeniu tłuczonym w setkach tysięcy sztuk, także na eksport.


    No właśnie gałka nie była krzywa. Wystający trzpień kończył się na równi z obudową. Ale nie wchodził w żaden otwór ponieważ żadnego takiego nie było oryginalne. Widoczny na foto otwór jest wykonany przeze mnie. Do nowego potencjometru który ten trzpień ma już dłuższy i wchodzi. Nie było żadnego otworu do blokowania przy kręceniu gałką wiec nie wiem jak producent to rozwiązał. Zapomniałem jeszcze dodać: widoczne już były wcześniejsze naprawy zerwanych przewodów potencjometru. Ktoś po prostu skracał końcówki przewodów i silnie dokręcał ponownie nakrętkę potencjometru. Ale takie coś nigdy nie rozwiąże problemu.
  • #4
    pawelr98
    Level 39  
    Dobrze by było zaprezentować też schemat, tak by można było zobaczyć jaki był zamysł projektanta.
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=18781697#18781697

    Zwykły zasilacz tyrystorowy bez filtracji.

    Tyrystor jest akurat radziecki. Wiem bo mam identyczne na stanie.
    O ile pamiętam 200V 10A.
  • #5
    vorlog
    Level 38  
    pawelr98 wrote:
    Tyrystor jest akurat radziecki. Wiem bo mam identyczne na stanie

    No przecież jest opisany cyrylicą, więc wszyscy wiedzą, nawet nie mając na stanie :P
    Nasze, bardzo podobne konstrukcyjnie serii BTP były zmorą konstruktorów swego czasu.
    Zasilacz typowo do zasilania żarówki, może nadałby się jako regulator obrotów jakiegoś silniczka.
    V.
  • #6
    398216 Usunięty
    Level 43  
    tomybb wrote:
    Czemu rozwiązano to akurat w ten sposób?
    Może dlatego:
    tomybb wrote:
    gniazda napięcia wyjściowego umieszczone na górnej obudowie.
    ?
    tomybb wrote:
    ciekawie zrobiony przełącznik wyboru napięcia zasilającego: 110V / 220V. Zrobiony w postaci "kapsla" który wpinamy w odpowiedniej dla danego napięcia pozycji.
    Rozwiązanie często spotykane nie tylko w polskich konstrukcjach.
    tomybb wrote:
    widoczne już były wcześniejsze naprawy zerwanych przewodów potencjometru.
    Może po prostu potencjometr był już wcześniej wymieniony i stąd problem z trzpieniem?
  • #7
    tomybb
    Level 26  
    398216 Usunięty wrote:
    Może po prostu potencjometr był już wcześniej wymieniony i stąd problem z trzpieniem?


    Mógł być wymieniany, ale jak w takim razie był blokowany przed przekręceniem? Ja znam jedynie sposób gdzie trzpień wchodzi w otwór uniemożliwiając przekręcenie, a tutaj żadnego otworu nie było oryginalnie. Jak producent mógł to rozwiązać w inny sposób?
  • #8
    398216 Usunięty
    Level 43  
    A skąd pewność, że producent nie "olał" blokowania potencjometru licząc, że samo (odpowiednio silne) dokręcenie (plus podkładka koronowa pod nakrętką) nie wystarczy? Bardzo często widywałem takie podejście - pod nakrętką podkładka i dokręcenie do granicy zerwania gwintu. Przy normalnym użytkowaniu nie ma szans przekręcić potencjometru; chyba, że trafi się jakiś ABS... ;)
    Zrobiłeś otwór na szpindel - Świetnie. Możesz dokręcać delikatniej.
  • #9
    tomybb
    Level 26  
    398216 Usunięty wrote:
    A skąd pewność, że producent nie "olał" blokowania potencjometru licząc, że samo (odpowiednio silne) dokręcenie (plus podkładka koronowa pod nakrętką) nie wystarczy?


    I to właśnie próbuje przekazać od pierwszego postu. :) Według mnie producent w tym właśnie miejscu popełnił błąd. Tym bardziej, że każdorazowe włączenie/wyłączeniu urządzenia związane jest z obrotem osi potencjometru. Doktorat z mocowania :) no ale jednak taki "problem" skutecznie uziemił laboratorium diagnostyczne...
  • #10
    398216 Usunięty
    Level 43  
    tomybb wrote:
    Według mnie producent w tym właśnie miejscu popełnił błąd. Tym bardziej, że każdorazowe włączenie/wyłączeniu urządzenia związane jest z obrotem osi potencjometru.
    398216 Usunięty wrote:
    Przy normalnym użytkowaniu nie ma szans przekręcić potencjometru; chyba, że trafi się jakiś ABS...
    Wierz mi - taka praktyka wcale nie musi doprowadzać do wyciągania tak jednoznacznych wniosków. Pamiętam czasy gdy do sklepów trafiały osobno potencjometry i osobno podkładki i nakrętki. Jak trafiłeś na dostawę, to miałeś szansę wycyganić garść podkładek do jednego potencjometru - trzeba było się tylko umieć ładnie uśmiechnąć do Pani sprzedawczyni . Amator (taki jak ja wówczas) zawracał sobie głowę w poprawne mocowanie. Wierciło się (zresztą do tej pory mi to zostało) otworek na "szpindel" blokujący zakładałem podkładkę (czasem dwie jak nie było otworu pod śrubę: sam potencjometr), dokręcałem z wyczuciem...
    W fabryce gdzie na taśmie robiła Pani Gienia nie było przeważnie czasu na zbędne ceregiele i albo w ogóle nie dawano podkładek, albo wręcz był ucinany "szpindel" bocznymi, żeby nie "kosił" potencjometru. Dokręcało się nakrętkę i trzymało. A z doświadczenia wiem, że w wielu sprzętach tak właśnie było i jakoś trzymało... Pewnie, że jak się ktoś uprze to i ośkę złamie, ale - jak napisałem - przy normalnym użytkowaniu nie ma takiej możliwości.
    tomybb wrote:
    każdorazowe włączenie/wyłączeniu urządzenia związane jest z obrotem osi potencjometru.
    I co ? Trzeba się zapierać, żeby włączyć? Nie. Naprawdę - nie mówię, że ten szpindel jest zbędny, ale chcę tylko wyjaśnić, ze nie musiał to być "błąd konstrukcyjny" a celowe (i przemyślane) działanie. Poprawiłeś fabrykę? Toś zuch. I nie ma co dalej roztrząsać.
  • #11
    buzerek
    Level 13  
    Jeśli to była masowa produkcje to nie ma takiej możliwości, żeby brakowało otworu do blokady potencjometru przed obracaniem się, gdyż wtedy używało się szablonów do wiercenia otworów. Chyba że to była jakaś fuszerka.