Witam, zakupiłem ostatnio wzmacniacz WS 504, niestety charczy na obu kanałach. Dzieje się tak do czasu gdy odłącze płytkę z regulacją basu i sopranu, wzmacniacz wtedy zaczyna działać bardzo dobrze, lecz bez wysycenia.
Natomiast po podłączeniu z powrotem tejże płytki krótki czas wzmacniacz działa tak jak powinien, trwa to może przez 5 sekund i tak jakby baterie mu się wyczerpały (słabnie) i znowu charczy.
Dodam że kondensatory w płytce barwy wymieniłem lecz bez skutku.
Czy wina może leżeć po ich stronie tylko w innym miejscu? Końcówka mocy?
Czy może jakiś układ scalony?
Proszę o podpowiedzi i z góry dziękuję.
Natomiast po podłączeniu z powrotem tejże płytki krótki czas wzmacniacz działa tak jak powinien, trwa to może przez 5 sekund i tak jakby baterie mu się wyczerpały (słabnie) i znowu charczy.
Dodam że kondensatory w płytce barwy wymieniłem lecz bez skutku.
Czy wina może leżeć po ich stronie tylko w innym miejscu? Końcówka mocy?
Czy może jakiś układ scalony?
Proszę o podpowiedzi i z góry dziękuję.
