max-bit napisał: Kazdy z nich ma plusy i minusy.
Eagle na pewno jest najlepszy ale jest płatny i to jego plus i minus.
Nie zgodzę się z tym. Eagle nie ma nic istotnego czego by nie miał KiCad. Na pewno nie jest "na pewno najlepszy" - bo niby skąd taka pewność w ocenie. Wydajność Eagle (co za tym ergonomia) jest na żenująco niskim poziomie. Już nieco większe PCB powoduje, że odświeżanie ekranu jest mało akceptowalne podczas pracy.
Dodatkowo mało kto już pamięta, że jego "filozofia ergonomii" od samego początku była bardzo kontrowersyjna, szczególnie wtedy gdy użytkownicy w latach dziewięćdziesiątych 20 wieku przechodzili z Protela (również pirackiego) na Eagle.
Wtedy to całkowity brak kontekstowości w działaniu oraz sensownego wsparcia z poziomu myszki ratował jedynie system skrótów klawiaturowych, a nawet teraz działania w stylu przesuwania czy grupowania elementów nie mają wiele wspólnego z ergonomią.
Oczywiście "na bezrybiu" wielu użytkowników zaakceptowało ten kontrowersyjny sposób działania i teraz mogą "dać się zabić" za tę filozofię pracy, ale w mojej ocenie nie wiele ma to wspólnego z sensowną ergonomią. Nadal Eagle ma kłopot z odpowiednim skalowaniem fontów przy eksporcie do gerberów.
Wg mnie warto się jednak skupić nad KiCadem. Najpierw zalety.
- brak ograniczeń co do ilości warstw, wielkości płytki czy ilości pinów,
- oczywiście brak jakichkolwiek opłat,
- akceleracja wyświetlania na kartach graficznych, antyaliasing i inne udogodnienia,
- wbudowana przeglądarka 3D z powodzeniem zastępująca podgląd gerberów,
- w połączeniu z FreeCad łatwy eksport gotowych modeli pcb z elementami do formatów 3d (step, stl), a zarazem bezproblemowy import takich modeli np. do Fusion360,
- nie najgorsze wsparcie jak na program "free", forum, poradniki itp.
- intuicyjny sposób tworzenia bibliotek i footprintów,
- 2 w 1 - Przesuń/Przeciągnij
- dobre wsparcie co do wbudowanych bibliotek symboli i footprintów, również elementów 3D,
- łatwa instalacja, archiwum z bibliotekami co prawda zajmuje ponag 1GB - jest silnie skompresowane i zawiera wile plików, ale to żaden kłopot w obecnym "internecie". Program oczywiście zaraz po instalacji jest gotowy do pracy,
- oddzielenie schematu od pcb, to bywa także czasami wadą, ale w ostatecznym rozrachunku przekonałem się do tego rozwiązania.
Wady.
- również i KiCad ma swoją filozofię pracy, do której trzeba się przekonać i która jeszcze w wersji 4 była również mocno kontrowersyjna, ale w wersji 5 szczególnie tych ostatnich jest już całkiem dobrze z ergonomią,
- na obecnych kartach Nvidii jest jeszcze pewien problem z "wyświetlaniem dynamicznym" przy przesuwaniu elementów - chodzi o przeliczanie najbliższych połączeń, natomiast testowałem najnowsze wersje niestabilne, gdzie problem ten był rozwiązany, zatem można mniemać, że niedługo poprawki pojawią się w wersji stabilnej.
- selekcja obiektów jest ułomna, często przy zaznaczaniu program "nie może ustalić" o jaki element użytkownikowi chodzi, ten aspekt zdecydowanie lepiej działał w Eagle. Szkoda, że nie ma priorytetu dla aktualnie wybranej warstwy.
- praca na kilku stanowiskach, przy różnych ustawieniach programu dot. "ścieżek" (PATH) utrudnia przenośność projektów między stanowiskami. Jest co prawda "project library rescue" co nie psuje pcb czy schematu, ale czasami robotę trzeba zaczynać "jakby od nowa" z powodu zamiany ścieżek. Nie wykluczam, że to tylko brak w wiedzy, niemniej jednak oceniam to jako mało intuicyjne, a nawet upierdliwe. Najlepiej by instalować program zawsze z tymi samymi ścieżkami, na każdej maszynie. Starsze wersje Eagle właściwie nie potrzebują takich samych ustawień systemowych i działa jak wersja "portable". Zdecydowanie plus dla Eagle
Wymienione wyżej wady oceniam z perspektywy użytkownika, który już trochę tych obwodów wykonał, jako mało istotne.
Mnie przejście z Eagle na Kicad zajęło 1 weekend podczas pracy nad obwodem PCB, ale przyznam, że wcześniej miałem 2 nieudane podejścia, jednak przyzwyczajenia były silniejsze.
DipTrace nie używałem, bo przy zaletach KicaDa nie ma co się zajmować ułomnymi (2 warstwy i 300 pin w wersji free) programami ostatecznie płatnymi.
Co do wyboru, jeśli ktoś faktycznie od czasu do czasu ma zamiar zrobić jakiś mały projekcik to w sumie każdy z wymienianych w wątku programów może być. Jeśli natomiast użytkownik zamierza głębiej wejść w świat projektowania obwodów, bez opłat czy licencji, to zdecydowanie KiCad jest dobrą drogą, a nie ślepą uliczką jak Eagle czy DipTrace.
Weźcie pod uwagę , że druk 4-ro warstwowy 100x100 mm można już wykonać za 5 dolców + przesyłka.
Gdy ktoś zrobi jedną czy dwie płytki 4 warstwowe to prawdopodobnie nie będzie chciał "się męczyć" z co najwyżej dwoma warstwami