Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Optex
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

[Solved] Fiat SC 1.1 MPI - Falują wolne obroty na rozgrzanym silniku

dale65 20 Sep 2020 01:06 585 7
  • #1
    dale65
    Level 3  
    Odkąd kupiłem auto dwa lata temu zdarzyło mu się okazjonalnie zafalować wolnymi obrotami na ciepłym silniku. Jednak było to tak rzadkie, że nie zaprzątałem sobie głowy. Niestety w ostatnim czasie problem staje się coraz częstszy, czasami faluje tak że ciężko jest wjechać na miejsce parkingowe. Samochód nie posiada LPG.

    Do tej pory:
    - wymienione świece
    - wymienione kable
    - wymieniony silniczek krokowy
    - przeczyszczona przepustnica
    Zmian nie zaobserwowałem.

    Dziś podpiąłem pod komputer i pojeździłem. Co zauważyłem:
    - brak jakichkolwiek błędów
    - ciśnienie w dolocie na wolnych obrotach około 300-320 mbar
    - wolne obroty oczekiwane 750 obr/min, rzeczywiste w okolicach 750 obr/min
    - otwarcie silniczka krokowego 0-2 kroki, przy włączonych światłach 3-5 kroków
    - długoterminowa korekta składu mieszanki: 90% (czyli tak jakby ujmował paliwa)
    - wskazanie sondy lambda w normie, oscyluje

    Obroty zaczynają mu falować po zatrzymaniu się, po wyłączeniu wentylatora chłodnicy (na czas włączenia są delikatnie podbijane przez sterownik, który steruje też przekaźnikiem samego wentylatora), albo po lekkim dodaniu przez mnie gazu na postoju. Gdy zacznie falować, robi to do momentu kolejnego włączenia się wentylatora chłodnicy (komp znów podbija obroty) albo do momentu gdy znów dodam lekko gazu. Okazjonalnie wychodzi z tego falowania sam.

    Podczas falowania parametry wyglądają tak:
    - spadek obrotów do 500-650 (aż światła przygasają)
    - komputer kompensuje to otwierając silniczek krokowy o 25-40 kroków
    - ciśnienie w dolocie wzrasta do 430-450 mbar
    - obroty wzrastają do 950-1000
    - komputer od razu próbuje sprowadzić obroty do żądanej wartości 750
    - silniczek krokowy zostaje zamknięty do 0-1 kroków
    - ciśnienie w dolocie spada do 230-250 mbar
    - obroty zamiast do 750 spadają do 500-600 (znów światła przygasają)
    I tak w kółko.

    Co jest bardzo interesujące, to objaw ten nie występuje przez cały czas. Jak się zatrzymałem na parkingu to świrował, po paru minutach zbierania danych uznałem, że przejadę jeszcze na inne miejsce parkingowe i gdy to zrobiłem, to falowanie obrotów nagle przeszło jak ręką odjął, a parametry praktycznie się nie zmieniły (ciśnienie w dolocie, poziom otwarcia krokowca, korekta składu mieszanki).

    Co mu nie pasuje do licha? Jedyną podejrzaną rzecz jaką ja osobiście widzę, to bardzo niską wartość otwarcia krokowca. Niby utrzymuje wolne obroty takie jak pożądane, ale wartość 0-2 bez świateł albo 3-5 przy włączonych światłach to chyba jednak trochę za mało. Znalazłem tu na forum jeden temat, gdzie komuś pomogła wymiana przepustnicy, ponoć stara była już mocno wyrobiona i wokół klapki była widoczna szczelina. U mnie pod światło też tak jest, że widać szczelinę, zwłaszcza po wyczyszczeniu (szmatką nasączoną benzyną ekstrakcyjną, żadnego mechanicznego czyszczenia nie było). Jeśli tamtędy puszcza sporo powietrza w dolot, to nie dziwota że silniczek krokowy jest w pozycji prawie całkowicie zamkniętej, ale czy to może być powód tytułowych problemów?

    Zostało mi jeszcze poszukanie nieszczelności w dolocie, ale tak na ucho nie słychać by gdzieś zaciągało jakieś lewe powietrze. Jak położę rękę na przepustnicy to mało mi jej nie wciągnie i od razu gaśnie. Załączam wykresówki z MES-a, na pierwszej jest przejazd i pod koniec (pozycje od 750 do 800) złapało się takie klasyczne, długie falowanie obrotów na postoju. Drugi wykres zrobiłem, gdy po przejechaniu na inne miejsce parkingowe objawy nagle ustały, choć dane praktycznie nie zmieniły się. Czy może widać tam jakąś nieprawidłowość? Bardzo proszę o pomoc, nie chcę jechać z tym do warsztatu, bo znając życie będą wymieniać części do skutku.
    Ethernet jednoparowy (SPE) - rozwiązania w przemyśle. Szkolenie 29.09.2021r. g. 11.00 Zarejestruj się za darmo
  • Optex
  • #2
    lopr_pol
    Level 25  
    Bardzo mało tych kroków przy wolnych obrotach. Wygląda na lewe powietrze albo rzeczywiście już wyrobiona przepustnica i sterownik nie ma czym regulować - wpada w jakieś rezonanse.
  • Optex
  • #3
    dale65
    Level 3  
    Sprawdziłem dziś auto i zauważyłem następujące rzeczy:
    - jak zatkam ręką dolot plus ten mały króciec od odmy (wchodzi za przepustnicą), to silnik momentalnie gaśnie a podciśnienie pod ręką utrzymuje się jeszcze około minuty
    - gdy zatkam palcem kanalik od silniczka krokowego, to silnik nie gaśnie lecz obroty spadają do koło 500-600 i tak pyrka (ciągnie powietrze przez główną klapkę przepustnicy)
    - w kanaliku krokowca nie ma dużego podciśnienia, co przy 3-5 krokach na wolnych obrotach bez świateł (tyle mi dziś pokazywał) jest chyba normalne...
    - gdy zatkam dłonią główną klapkę przepustnicy, pozostawiając otwarty kanalik krokowca, to mało mi ręki nie urwie; silniczek krokowy wchodzi wtedy na 25 kroków i silnik dalej normalnie pracuje, utrzymując prawidłowe wolne obroty
    - gdy zatkam dolot tylko częściowo, tak żeby zmusić krokowca do otwarcia o około 10-15 kroków, nie ma falowania obrotami!

    Wychodzi więc na to, że chyba ciągnie za dużo powietrza przez główną klapkę przepustnicy. Prawie chce urwać rękę gdy się ją tam przyłoży, w kanaliku krokowca podciśnienie jest o wiele mniejsze. Przepustnica ma śrubkę do regulacji wstępnego otwarcia klapki, na taki odwrócony torx. Czy mogę nią pokręcić tak żeby klapkę przymknąć jeszcze nieco mocniej? Wyregulowałbym to na tyle, żeby krokowiec był otwarty o te 10-15 kroków na wolnych obrotach bez włączonych świateł.

    Jutro jeszcze wyczyszczę map sensor, może i wymienię bo jest śmiesznie tani, ale jeśli to nie będzie jego wina, to pozostaje już chyba jedynie ta regulacja wstępnego otwarcia samej klapki przepustnicy...
  • #4
    tzok
    Moderator of Cars
    Przede wszystkim, to sprawdź, czy linka przepustnicy jest luźna, kiedy nie jest wciśnięty pedał gazu. Regulację link przeprowadza się na wciśniętym do podłogi pedale gazu, tak aby otwarcie przepustnicy wynosiło 90°. Gdy linka jest za bardzo napięta, kąt przepustnicy może przekroczyć 90°, co oznacza przymknięcie przepustnicy (tylko w drugą stronę). Prawidłowo wyregulowana linka wisi luźno na wolnych obrotach.
  • #5
    dale65
    Level 3  
    Sprawdziłem linkę, wygląda w porządku. Na pełnym gazie komputer wskazuje otwarcie 88-89 stopni, przepustnica ma jeszcze minimum luzu od pełnego otwarcia. Przy czym przekroczenie 90 stopni w tym samochodzie nie jest możliwe, gdyż taki plastikowy element za który zahaczona jest linka oprze się o obudowę. Przy puszczonym pedale gazu jest minimalny luz na lince, przepustnica zamyka się do końca, co oznacza oparcie wspomnianego plastikowego elementu o śrubkę regulującą wstępne otwarcie (tą na "odwrócony torx"). Komputer wskazuje 0,1-0,3 stopnia otwarcia, przy czym pokazuje tak nawet gdy całkowicie odczepię linkę od przepustnicy.

    Wyczyściłem dziś map sensor i jest zauważalna poprawa. Wcześniej jak wpadł w taki "rezonans" jak określił to kolega wyżej, to potrafił falować w nieskończoność. Teraz poprzez samo lekkie muśnięcie gazu na postoju trudno zmusić go do falowania. W momencie wyłączenia się wentylatora chłodnicy wciąż potrafią mu spaść obroty tak, że aż światła przygasną, ale dzieje się to raz góra dwa razy i obroty się normują. Ogólnie tak dałoby się już go normalnie użytkować, ale skoro grzebanie przy map sensorze ewidentnie zmienia sytuację, to postaram się jeszcze wymienić go na nowy, z uwagi na niski koszt.

    Jeśli powyższe nie rozwiąże problemu w 100% to pozostaje chyba pobawić się tą śrubką regulacji wstępnej przy przepustnicy. Ewentualnie spróbuję załatwić jakąś używkę do testów.

    Aktualizacja I. Dziś niestety powrót do starej śpiewki, czyli czyszczenie map-a nic nie dało. Czy jazda z odłączonym map sensorem na próbę jest w ogóle możliwa? W sensie czy odpali i będzie reagował na gaz. Jeśli przy odłączonym falowanie zniknie, to będę miał dodatkowy argument by kupić nowy map sensor. Mam jeszcze w planach odłączenie na próbę sondy lambda i skasowanie adaptacji z komputera, ale to ostatnie robiłem jakiś czas temu i nie pomogło (choć w międzyczasie była wymiana krokowca i czyszczenie map-a).

    Aktualizacja II. Cofnąłem śrubkę wstępnego ustawienia przepustnicy (tą na "odwrócony torx") o jeden obrót. Silniczek krokowy na wolnych obrotach bez świateł ma teraz około 10 kroków, wcześniej miał między 0 a 3. Skończyło się falowanie obrotów po wyłączeniu wentylatora chłodnicy, co wcześniej działo się notorycznie. W międzyczasie okazało się, że mam zdechnięty czujnik położenia przepustnicy (TPS). Zwłaszcza gdy klapka przepustnicy została bardziej przymknięta, zaczął pokazywać jakieś bzdury. Zdarzało się że auto samo dodawało sobie gazu (takie było odczucie w czasie jazdy), a czasami dostawało dzikich obrotów na postoju, potrafiło też zgasnąć. Wymieniłem go na nowy i jak ręka odjął.

    Jednak nowy (zamiennik) przy w pełni otwartej przepustnicy pokazuje 84,5 stopnia, stary pokazywał dobrze (pełne 90 stopni). Nie zauważyłem jednak zmian w zachowaniu auta, czy można tak jeździć bez obaw że będzie się check zapalał albo coś innego się stanie? Czy trzeba wykonać jakąś adaptację przepustnicy po takim zabiegu jak wymiana TPS, żeby komputer przyjął nową wartość napięcia podawanego przez TPS jako pełne otwarcie przepustnicy? W MES-ie widzę jedynie opcje "Reset samoadaptacji" oraz "Reset adaptacji koła fonicznego".
  • #6
    tzok
    Moderator of Cars
    Jak odepniesz akumulator na 2-3 minuty, ponownie go podepniesz i włączysz zapłon, po czym 2-3 razy płynnie wciśniesz pedał gazu, to ECU powinien się nauczyć nowego zakresu napięć dla czujnika przepustnicy, ale nie mam pewności czy będzie to miało odzwierciedlenie w raportowanym kącie TPS - nie przejmowałbym się zbytnio tym wskazaniem, powyżej chyba 80° jest to traktowane jako WOT. Masz MES, to sprawdź, jest tam stosowna flaga (parametr).
  • #7
    dale65
    Level 3  
    Dzięki bardzo o to właśnie mi chodziło. Spróbuję zrobić to odłączenie akumulatora i zobaczę czy coś się zmieni. Jeśli nie to zostawię jak jest, bo auto zachowuje się normalnie. Jest parametr "położenie pedału gazu" czy jakoś tak i on podaje wartości "bieg jałowy", "średni gaz" i "pełen gaz". Ostatnia wartość pojawia się gdy wskazanie z TPS przekracza 82,5 stopnia, a ten co mam podaje maksymalnie 84,5. Więc na szczęście wchodzi w zakres "pełen gaz". Nawet gdyby był ciut słabszy przy pełnym przyspieszaniu to nie szkodzi, bo raz na ruski rok cisnę go na 100%.
  • #8
    dale65
    Level 3  
    Panie i Panowie problem ostatecznie rozwiązany i spieszę poinformować co nim było. Otóż klasyka gatunku - nieszczelność w dolocie. Ale sprytnie schowana, bo okazało się że dziurawa była membrana serwa hamulcowego. Najpierw zauważyłem, że po zgaszeniu silnika gdy trzymam jeszcze hamulec, to pedał zaczyna od razu twardnieć i wypycha mi nogę do góry. Postanowiłem że odłączę wężyk od serwa, zatkam go i się przejadę. Wszystkie objawy z falowaniem obrotów - jak ręką odjął. Zaworek zwrotny był sprawny, dziura była wewnątrz tej puchy pod maską, jak się dobrze przysłuchać to było słychać jak syczy jeszcze chwilę po zgaszeniu silnika. O dziwo jak zatykałem ręką dolot na pracującym silniku, tak że motor gasł i pod ręką czułem spore podciśnienie, to trwało to dobre 30-60 sekund zanim zeszło ono całkowicie. Po wymianie serwa na szczelne problem wreszcie się skończył. Mam nadzieję, że komuś pomogłem :)