Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

"Żarówka LED" CAN bus - historia prawdziwa...

ArturAVS 27 Sep 2020 12:04 11721 99
  • #31
    ArturAVS
    Moderator of HydePark/Cars
    volt1 wrote:
    komputer nie wywali mu błędu

    Nie ma na to gwarancji.
    volt1 wrote:
    Sprzedawcy może nie mówią całej prawdy, ale przeciętny Kowalski nie ma pojęcia jak to działa

    Dlatego;
    a. "Kowalski" powinien "liznąć" trochę wiedzy na temat swego pojazdu.
    b. Sprzedawcy nie tyle nie mówią całej prawdy, co wręcz ją przeinaczają i wprowadzają w błąd (świadomie lub nie).
    W naszym kraju nieznajomość prawa nie zwalnia od stosowania się do niego, a skoro sprzedawca zachwala swój towar jako coś posiadający (CAN) a faktycznie nie mający z tym nic wspólnego, to może sprawa powinna w UOKiKu się oprzeć?
  • NOVATEK-ELECTRO POLSKA SP. Z O.O.NOVATEK-ELECTRO POLSKA SP. Z O.O.
  • #32
    teskot
    Level 34  
    @ArturAVS; też mnie irytuje idiotyczne nazewnictwo, wprowadzanie nieświadomych ludzi w błąd ale nie walczę z tym bo nie wygram. Poza tym idioci też są potrzebni na tym łez padole bo na nich robi się największe pieniądze. Oczywiście, ktoś o mnie może powiedzieć: "idiota" bo nie mam zielonego pojęcia jak na przykład ekstrahować ząb albo przeszczepić nerkę. Sęk w tym, że każdy ma swoją branżę i to na niej powinien się znać. Przykrym jest to, że producenci współczesnych przedmiotów użytkowych (jakim jest między innymi samochód) sprowadzają nas, użytkowników do poziomu czegoś poniżej ameby. Kiedy moja Mama robiła prawo jazdy (i to nie tak strasznie dawno bo w latach 80-tych) wymagało się od kursanta wiedzy o budowie gaźnika, dyferencjału itp. Ludzie o technicznym "zacięciu" w dalszym ciągu tą wiedzę posiadają i starają się ją wykorzystać, a tymczasem producenci im udowadniają, że są ze swoją wiedzą nikim. O poziomie nauczania litościwie nie wspomnę bo to temat na całą epopeję. O nadmiarze elektroniki w samochodach mówi się od lat i tak na przykład w VW Caddy światła pozycyjne z tyłu zostają wyłączone jeśli na chwilę zostanie przerwany obwód (na przykład w skutek luźnej/zaśniedziałej oprawki żarówki). I co to ma wspólnego z bezpieczeństwem? Wręcz odwrotnie i nikt mi nie wmówi, że jest inaczej.

    Odnośnie LED-ów i homologacji to oczywiście zgadzam się z tym, że nie powinno się bezmyślnie zamieniać źródeł światła. Niemniej jednak w swoim aucie wymieniłem podświetlenie tablicy rejestracyjnej na ledowe, tak samo wewnętrzne oświetlenie. Podobnie postąpiłem ze światłem cofania. Dzięki tym zmianom jest jaśniej i bezpieczniej i przepraszam ale bełkot o oślepianiu innych użytkowników drogi przez światło cofania czy tablicy do mnie nie trafia.
  • #33
    suworow
    Admin of Property security
    Moim zdaniem to bardzo dobrze, że ktoś podejmuje taką tematykę, a forum elektroniczne jest moim zdaniem jak najbardziej odpowiednim miejscem gdzie tego typu tematy powinny powstawać.
    A może ktoś ma pomysł na podobny artykuł obalający jakiś inny mit? Może ktoś podejmie się napisania krótkiego artykułu?
  • #34
    ArturAVS
    Moderator of HydePark/Cars
    teskot wrote:
    Niemniej jednak w swoim aucie wymieniłem podświetlenie tablicy rejestracyjnej na ledowe, tak samo wewnętrzne oświetlenie. Podobnie postąpiłem ze światłem cofania. Dzięki tym zmianom jest jaśniej i bezpieczniej i przepraszam ale bełkot o oślepianiu innych użytkowników drogi przez światło cofania czy tablicy do mnie nie trafia.

    Mój znajomy z SKP twierdzi że najważniejsze to kierunki, "stopy", i pozycyjne dla innych użytkowników, dla prowadzącego pojazd światła mijania/drogowe. Takie "mody" w światłach cofania czy podświetleniu "puszcza" luzem jako nie mające wpływu na bezpieczeństwo. Co do tego "jaśniej i bezpieczniej", to miałem kilka lat temu "przygodę" z patrolem Policji który zatrzymał mnie do kontroli podczas jazdy rowerem. Stwierdzili że mój pojazd (rower MTB) świeci jak choinka (trochę tych LEDów było) a to stwarza zagrożenie i będzie mandat :D Nie wytrzymałem i zadzwoniłem na 997 prosząc o podesłanie drugiego drugiego, "mądrzejszego" patrolu :D Przyjechali i zaczeła się kłótnia kto ma rację, pierwsi twierdzili że oślepiam, a drudzy że moje oświetlenie jest bardzo dobre i widoczne z daleka co poprawia widoczność i bezpieczeństwo (z ponad kilometra widzieli moje światła). Po kilkunastu minutach pierwsi odstąpili od mandatu, a drudzy dali "dmuchnąć" dla formalności i na tym się skończyło.
    Bardziej szkodliwe są źle czy na "pałę" ustawione światła niż ich rodzaj. Z drugiej strony większość nowych żarówek ma tak mizerną trwałość (dodatkowo problematyczna wymiana), że zamiana na LEDowe jest w pewnym stopniu uzasadniona. Tu przypomina mi się historia znajomego kierowcy; został zatrzymany z powodu braku jednego światła mijania i patrol nakazał wymienić żarówkę. Chłopak pozbierał graty i wyjął klucz do podnoszenia kabiny (mowa o DAFie XF105, ciągnik siodłowy), policjanci popatrzyli jak na idiotę a on na to; to zmieniać tą żarówkę czy nie? A jedź pan w cholerę :D
  • #35
    zgierzman
    Level 29  
    ArturAVS wrote:
    Bardziej szkodliwe są źle czy na "pałę" ustawione światła niż ich rodzaj.


    Kwestia do dyskusji. Kupiłem używane auto z żarówkami ksenonowymi założonymi na miejsce poczciwych halogenowych H4. Żadne regulacje nie miały racji bytu - ja i tak jeździłem jakby po omacku, ale oślepiałem koncertowo. W ciągu kilku dni ksenony wraz z przetwornicami poszły do kubła z elektroodpadami. Ja zacząłem coś widzieć, a ci z naprzeciwka przestali mi migać. Moim zdaniem to jeden z większych idiotyzmów: zamieniać oryginalną żarówkę, do której dostosowana jest cała optyka reflektora, na jakiś wynalazek.
    Szkodliwe są źle ustawione światła oraz niewłaściwy rodzaj.

    ArturAVS wrote:
    Tu przypomina mi się historia znajomego kierowcy; został zatrzymany z powodu braku jednego światła mijania i patrol nakazał wymienić żarówkę.


    A to zależy od patrolu - podobnie jak z Twoim rowerem. Zatrzymali mnie do rutynowej kontroli, zabrali papiery do sprawdzenia, a na odchodnym powiedzieli o niesprawnej żarówce (prawy przód). Z nudów, w oczekiwaniu na koniec kontroli, zabrałem się za wymianę tej żarówki. Policjanci byli bardzo zdziwieni: "Spokojnie, wróci Pan do domu, to na luzie wymieni..." powiedzieli. No ale to jest osobówka, i choć wymiana nie jest taka łatwa, to nie wymaga podnoszenia kabiny :-D
  • #36
    Jacekser
    Level 21  
    Ja jak kupiłem Skodę Octavię (2011 rok) to gdy trzeba było wymienić żarówkę jazdy dziennej to zabrałem się od d... strony.Zdjąłem koło i zacząłem odkręcać przedni zderzak ,ale coś mnie tknęło i wrzuciłem zapytanie na googla.Tam dopiero znalazłem odp.jak tego dokonać.A i tak wyłamałem żebro kratki.Co tu dużo pisać-jak w serwisie AUTORYZOWANYM (!) zmieniali mi rozrząd (nieszczęsna CAXA 1.4 TSI) to mi zatłoczyli maskę zamykając na przyrządzie.Upiekło im się(zatłoczenie pozostało do dziś) bo gdy się dopatrzyłem POLMOT zwinął się z działalnością.Takich to mamy szpeniów.W żarówkach do jazdy dziennej trza wzmacniać stopki bo sprężynowy docisk ubija cynową stopkę i co jakiś czas komp sygnalizuje przepalenie -mimo dobrej żarówki.Najlepiej nalutować oczko z drutu miedzianego.
  • NOVATEK-ELECTRO POLSKA SP. Z O.O.NOVATEK-ELECTRO POLSKA SP. Z O.O.
  • #37
    MarekS6
    Level 16  
    nigdy bym się nie ośmielił wymienić oświetlenia zewnętrznego w samochodzie na jakieś LEDy bo obawiałbym się awaryjności oraz niedostatecznego oświetlenia.

    Wymieniałem jednak całe oświetlenie wewnętrzne w swoim samochodzie, a że jest to już starszy samochód (VW Passat B5 z 2003 roku), w którym nie mam żadnej kontroli spalonych żarówek, to pierwsze co robiłem to usuwałem te oporniki SMD z każdej żarówki, które mają oszukać system detekcji uszkodzonej żarówki, a jednocześnie nie potrzebnie pobierają prąd i się grzeją.

    Te żarówki bez tych oporników nie grzeją się tak bardzo, a co za tym idzie ich trwałość wzrasta. W kilku zapomniałem usunąć oporników i już je zdążyłem wymienić, a te z usuniętymi opornikami świecą nadal.
  • #38
    zgierzman
    Level 29  
    MarekS6 wrote:
    Wymieniałem jednak całe oświetlenie wewnętrzne w swoim samochodzie


    Ja też mam oświetlenie kabiny i przestrzeni bagażowej na LED. Robione samodzielnie, bez używania "żarówek CAN LED" z Allegro. Ciekaw jestem ile procent samochodów ma kontrolę spalenia żarówki oświetlenia paki? Więc to inna bajka.

    Oświetlenie zewnętrzne przywróciłem do stanu fabrycznego, bo każdy milimetr przesunięcia w geometrii oryginalnego żarnika/palnika to katastrofa dla układu optycznego - zwierciadło zaprojektowane jest tak, aby wiązka wyglądała prawidłowo, jeśli źródło światła jest dokładnie w określonym miejscu (ognisku). Dlatego ksenony/LED w miejsce żarówek H4/H7 powodują, że kierowca ma przed sobą nieoświetloną drogę, a jadący z przeciwka są oślepiani.
  • #39
    OldSkull
    Level 28  
    ArturAVS wrote:
    Z drugiej strony większość nowych żarówek ma tak mizerną trwałość (dodatkowo problematyczna wymiana), że zamiana na LEDowe jest w pewnym stopniu uzasadniona.

    Ja mam dokładnie odwrotne wrażenie. Swego czasu wkurzała mnie niska trwałość żarówek i kupiłem "LED W5W" jako pozycyjne i od tablicy rejestracyjnej. Nie dość, że świeciły paskudnie (barwa była wręcz lekko niebieska, Ra miały chyba na poziomie <20), a tablica była kiepsko oświetlona, bo kąty świecenia były bardzo kiepskie to przepaliły się znacznei szybciej od żarówek. Po prostu LEDy nie wytrzymały warunków panujących w lampie i to nawet w kloszu od oświetlenia tablicy.
    A żarówki mi się przestały psuć jak się przeprowadziłem. Po prostu przestałem dzień w dzień jeździć po kostce brukowej.

    Denerwują mnie strasznie wszelkie LEDy DRL z podrobioną homologacją. Ja jeszcze raklamują niektóre że są hiperenergooszczędne, bo pobierają np. 2W zestaw (takie są na Allegro choćby). Przecież przepisy mówią jasno o jasności - 400 kandeli to minimum. Przy 2W te lampki musiałyby świecić bardzo wąskim kątem, w granicach 2 steradianów (a nawet 1sr, bo chińskie LEDy mają kiepską sprawność). W praktyce chyba każdy z nas widział takie lampki w akcji świecące jak świeczki. A co gorsza mnóstwo ludzi ich uzywa nawet jak się jakś diodka przepali. Moim zdaniem auta powinny mieć wpisywane DRL do dowodu rejestracyjnego i ktoś uprawniony brać odpowiedzialność za to aby te lampki spełniały przepisy prawa.
  • #40
    tomus2k
    Level 25  
    Lampy do jazdy dziennej to tylko funkcja informacyjna, takie większe pozycyjne - powinny być po prostu widoczne z odpowiedniej odległości i mieć barwę białą. Czy są chiński, czy jedna diodka w nich nie świeci i psuje estetykę to sprawa właściciela -Dopóki są widoczne z odpowiedniej odległości
    LED w lampach szczególnie starszych samochodów to bezpieczeństwo, stara instalacja już ma duży opór i żarówki zamiast świecić - się żarzą , są mało widoczne. LED w taki wypadku jest rozwiązaniem sytuacji - wymiana kabli to często duża inwestycja związana z rozbebeszeniem całego samochodu.
    CAN LED to oczywiście nazwa marketingowa , nie rzeczywista funkcja. Ma ona pomóc kupującemu w rozróżnieniu LED bez i z rezystorem. Można by tak samo nazwać je REZ LED.
    Jakość LED często ma powiązanie z ich ceną, nie mam problemów z przepalaniem się LED i po 5 latach żadna się nie przepaliła.
  • #41
    Jacekser
    Level 21  
    OldSkull wrote:
    Moim zdaniem auta powinny mieć wpisywane DRL do dowodu rejestracyjnego i ktoś uprawniony brać odpowiedzialność za to aby te lampki spełniały przepisy prawa.

    Już widzę te Służby Drogowe wyposażone w luxometry,kolorometry,dymomierze,mierniki CO2 i świństw wszelakich,przezroczystości szyb ,stanu i wieku ogumienia(choć to akurat łatwo sprawdzić),o alkometrach nie wspominając.

    A tak na poważnie-widzę trend ( i to zły !)w korzystaniu świateł dziennych jako takich i świateł w ogóle.O ile w nowych,wypasionych furach światła przy wjeździe np.tunel zmieniają się automatycznie ,o tyle w deszczu,zmroku(chyba że brak oświetlenia latarniami) nie ruszą nawet palcem by to zmienić na św.mijania !Jak się jedzie za takim w dzień i sporym deszczu to ciągną za sobą chmurę przez która nawet auta nie widać.A chlapaczy też nie mają.Sorry za OT ale mnie akurat brak oświetlenia dziennego z tyłu wk.....a !
  • #42
    Linoge
    Level 27  
    A według mnie dzienne to jakieś nieporozumienie. Przecież koszt instalacji tych świateł + homologacją to znacznie więcej niż pseudoszczędności. Nawet tych oryginalnych nie widać w lustrach albo przy delikatnie ograniczonej widoczności lub podczas wyjazdu z pomiędzy samochodów. Kwestię tuneli i deszczu kolega już wcześniej poruszył. Mistrzynią w tej dziedzinie stała się nowa yaris w kolorze asfaltu. Nie mogłem uwierzyć że można produkować lub wybrać auto w kolorze ciemno szarym idealnie zlewającym się z asfaltem w aucie wielkości dwóch rowerów.
  • #43
    sanfran
    Level 40  
    Jacekser wrote:
    O ile w nowych,wypasionych furach światła przy wjeździe np.tunel zmieniają się automatycznie ,o tyle w deszczu,zmroku(chyba że brak oświetlenia latarniami) nie ruszą nawet palcem by to zmienić na św.mijania


    To jest o tyle ciekawe, że samochody z automatycznymi światłami maja zaimplementowane zmianę z dziennych na mijania przy padającym deszczu. Przynajmniej takimi jeździłem.
    Ale coś jest na rzeczy, bo jest jedna sytuacja gdzie automatyka zawodzi: mgła. jazda we mgle za samochodem bez świateł (lub z dziennymi) to jest dopiero przeżycie.

    Przy okazji - dobrze zaprojektowane LED DLR potrafią w nocy oślepiać jadących z przeciwka.
  • #44
    zgierzman
    Level 29  
    OldSkull wrote:
    jeszcze raklamują niektóre że są hiperenergooszczędne


    W ogóle ta oszczędność, to jest chwyt marketingowy dla matematycznych analfabetów. Ile zaoszczędzimy? Policzmy:

    Załóżmy, że po wyłączeniu świateł mijania i włączeniu tych do jazdy dziennej pobór mocy jest o 100 W mniejszy.
    W ciągu jednej godziny jazdy oszczędzamy 360 kJ (1 Dżul = 1 W * s)
    Ciepło spalania benzyny (wikipedia) to ok. 42 MJ/kg
    Więc żeby oddawać 100 W przez godzinę, teoretycznie wystarczyłoby spalić 360/42000 czyli 0,0085 kg, czyli 8,5 grama benzyny.
    Po uwzględnieniu lichej sprawności silnika spalinowego niech będzie to 25 gramów.

    Godzina jazdy bez świateł oszczędza nam pół kieliszka benzyny. Śmiech, większą różnicę robi nastrój kierowcy i czy tego dnia ma nogę cięższą, czy lżejszą...
  • #45
    Janusz_kk
    Level 31  
    zgierzman wrote:

    Godzina jazdy bez świateł oszczędza nam pół kieliszka benzyny. Śmiech, większą różnicę robi nastrój kierowcy i czy tego dnia ma nogę cięższą, czy lżejszą...

    To nie o waty chodzi tylko o żarówki, maja określoną trwałość i częściej używane częściej się palą, szczególnie w samochodzie gdzie drgania też szkodzą. A są coraz droższe szczególnie np: mijania, już nie mówiąc o problemach z wymianą.
    Wiem jak często teraz zmieniam żarówki a jak było wcześniej, a jeżdżę już ponad 30 lat.
  • #46
    zgierzman
    Level 29  
    Janusz_kk wrote:
    To nie o waty chodzi tylko o żarówki, maja określoną trwałość i częściej używane częściej się palą, szczególnie w samochodzie gdzie drgania też szkodzą.


    Ten argument też mnie nie przekonuje. Zimne włókno jest kruche, a rozgrzane jest o wiele bardziej elastyczne, przez co mniej narażone na uszkodzenia przez drgania. Także sporo jeżdżę, ok 40 - 60 tysięcy km rocznie, cały czas z włączonymi światłami. Nie pamiętam kiedy ostatnio zmieniałem żarówkę (H4), a drgań mi nie brakuje. Mam terenówkę i nieraz żeby się dostać na miejsce pracy przedzieram się przez straszne wertepy... Ilość wymienionych żarówek pokazałbym na palcach jednej dłoni, a na liczniku zaraz będzie 400 tysięcy kilometrów...

    Dzień jak co dzień, nic niezwykłego:


    Link


    U Ciebie w aucie bardziej trzęsie?
  • #47
    kkknc
    Level 43  
    Osram robi żarówki long life. Zielona seria. 4 lata gwarancji dają. Świecą tak samo jak zwykle a trwałość jednak jest.
  • #48
    grzewoj
    Level 27  
    zgierzman wrote:
    yć może nowoczesne lampy LED - reklamowane jako "matrycowe", "adaptacyjne" itp. - mają wbudowany CAN.


    Nowoczesne samochody mają moduł sterujący ledami wbudowany w lampę, do lampy dochodzi przeważnie tylko zasilanie i dwa przewody CAN. Wszystkie informacje o zapalaniu lamp są wysyłane po magistrali, w przypadku uszkodzenia Ledów pozostaje wymiana lampy (bardzo drogiej).
  • #49
    Dawid90u
    Level 23  
    A jak wyjaśnicie taki przypadek który przeczytałem na jednym z forum samochodowym. Ktoś sobie wymienił oświetlenie tablicy rejestracyjnej na ledy lub oświetlenie wnętrza auta. W obu przypadkach osoby te niebyły zadowolone bo mu strasznie migały. Większość odpowiedzi była w stylu "wymień na CAN led". No i w obu przypadkach im pomogło. Jak to można wyjaśnić? Tak z ciekawości pytam.
  • #50
    ArturAVS
    Moderator of HydePark/Cars
    Dawid90u wrote:
    Jak to można wyjaśnić?

    Czytając ze zrozumieniem na czym "LED CAN" polega :D Dużo zależy od samej specyficznej konstrukcji sterownika oświetlenia i algorytmów w nim zaszytych. Nie mniej nie ma to nic z CAN wspólnego.
  • #51
    tzok
    Moderator of Cars
    Dawid90u wrote:
    Większość odpowiedzi była w stylu "wymień na CAN led". No i w obu przypadkach im pomogło. Jak to można wyjaśnić? Tak z ciekawości pytam.
    Samochody te miały układ kontroli przepalenia żarówki również na tych obwodach... i tyle. Układ ten nie ma bezpośredniego związku z CAN.
  • #52
    Jacekser
    Level 21  
    Czy sygnalizacja przepalenia żarówki jest tak restrykcyjna jak ta od poduszek(ciężko to zaślepić ,wyjąć,etc) ? U mnie podaje info na maxidocie która padła i zapala się "pomarańczowa żarówka" .Jakby ją wyjąć to może i na te ledy dałoby się powymieniać-? Pomijam ingerencję w program komputera.Bo chyba nie jest tak że auto bez żarówki lub na ledzie nie pojedzie(choć i taki scenariusz można by sobie wyobrazić).
    Pisząc -ledy-mam na myśli same żarówki ,paski (co tam gdzie pasuje),bez "CAN" i tych oporników wyrównawczych.
  • #53
    neo_84
    Level 14  
    Mnie ciekawi czy w nowszych autach nie można zakodować prąd pobierany przez żarówki np. w module komfortu ? Tak aby można zamontować żarówki LED bez dodatkowego rezystora obciążenia ewentualnie wymiana rezystora pomiarowego w Module. Prawdopodobnie pomiar prądu odbywa się na spadki napięcia na rezystorze lub w inny sposób. Ewentualnie zmiana w oprogramowaniu tylko tyle ze pewnie nieliczni maja do niego dostęp , ale w końcu usuwa się druga sondę lambda lub filt DPF wiec zmiana poziomu prądu zadziałania alertu od żarówek tez powinna być możliwa.

    PS. swoja droga chętnie bym poznał jak można "namieszać" w pozytywnym znaczeniu w programie ECU niestety ta wiedza jest dość tajemna
  • #54
    ArturAVS
    Moderator of HydePark/Cars
    neo_84 wrote:
    Mnie ciekawi czy w nowszych autach nie można zakodować prąd pobierany przez żarówki np. w module komfortu ?

    O ile producent modułu przewidział taką opcję to jak najbardziej jest to możliwe, jeśli nie, to zostaje ingerencja w moduł i zmiana boczników pomiarowych.
    neo_84 wrote:
    swoja droga chętnie bym poznał jak można "namieszać" w pozytywnym znaczeniu w programie ECU niestety ta wiedza jest dość tajemna

    Wiaderko komponentów (ECU) i walizka gotówki plus czas. Z tym że w momencie "dojścia do wiedzy" może ona okazać się już zdeaktualizowana...
  • #56
    Janusz_kk
    Level 31  
    Nie, ale auto autu nie równe, duzo zależy od mocowania, amortyzacji i pewnie jeszcze pierdylion rzeczy o których nie mamy pojecia.
    Z tymi kilkoma miesiącami to trochę przesadziłem, bo jak się zastanowiłem to chyba rok temu zmieniałem ostatni raz żarówkę.
  • #57
    kkknc
    Level 43  
    W cieniasie żony żarówki wymieniałem 2-3 razy w roku a robiła jakie 8tyś rocznie. Ale urwane mocowania lustra powodowały spore drgania do tego silnik 700.
  • #58
    Jacekser
    Level 21  
    Mnie padały H7 zwykle po ciągłej ,dłuższej jeździe(np.Warszawa -Koln).I z reguły to padają "na raty".Dopatrzyłem się że to wina pękających włókien.Jak się walnęło piąchą w klosz to potrafiły się zapalić i jeszcze kilka dni świecić.Warto wozić ,zwłaszcza na międzynarodowe eskapady zapas,bo kupione tam są czasem 3x droższe.

    Namawiałem kiedyś producenta kontrolek LED by wykonał ekwiwalent żarówki samochodowej taki by pracował bipolarnie(może już chinole takie teraz robią)-mostek+LED,wiadomo dlaczego.Np.do konsol,radioodbiorników,itp.Twierdził że jest zbyt małe zainteresowanie i że byłaby droga homologacja takowych.Do mnie zwracało się kilku kierowców o wymianę żarówek na LED w konsolach.Żarówka potrafiła wypalić i wytopić miejsce styku w konsoli.
  • #59
    ArturAVS
    Moderator of HydePark/Cars
    Kolega w jednej z pierwszych wersji Toyoty Corolli przez blisko 18 lat (tyle miał to auto od nowości) raz wymienił żarówkę od świateł stopu. Żywotność i trwałość dzisiejszych tradycyjnych żarówek jest żenująco niska.
    Jacekser wrote:
    Żarówka potrafiła wypalić i wytopić miejsce styku w konsoli.

    Problem polega na tym, że są zakładane mocniejsze żarówki. Przykładem są topiące się oprawki w Volvo FH (tzw. chińczyk), gdzie fabrycznie jest W3W a zdecydowana większość wkłada W5W.
    Z drugiej strony, co zauważyłem w sklepach (nie wszystkich) to jak przychodzi kierowca i pokazując żarówkę na "wzór" to sprzedawca daje mu zawsze mocniejszą, nie pytając nawet o markę i położenie tejże. Albo specjalne działanie sprzedawców, albo nieświadomość różnic w zastosowaniu.
    Podobnie tylne światła pozycyjne w ciągnikach i naczepach, zamiast P5W zakładane są P10W. Kiedyś moja żona przyniosła z pracy (kierownik obdarował), żarówki H4/110W polecane przez kierownika do VW Passata. No nie wytrzymałem, wsiadłem za kółko do lalki (Scania 124) i podjechałem gościa zje...ć. Jeśli Oprawa/lampa w pojeździe jest fabrycznie skonstruowana dla H4/70/75W to co się stanie po założeniu prawie dwukrotnie większej mocowo żarówki? Szybsza (zdecydowanie) degradacja odbłyśnika, utlenianie gniazda żarówki i niepotrzebne grzanie przewodów. Zrozumiałbym jeszcze kompletnego laika, ale kierownik warsztatu w transporcie publicznym? Skończyło się na tym, że zaproponowałem mu od razu kupno nowych lamp do mojego "Paska", a do swego golfa to i lampy naftowe może powiesić :D Żona na standardowych żarówkach robiła dziennie kilkanaście kilometrów, przez sześć lat dwa razy zmieniałem żarówki i nie były to światła drogowe/mijania.
  • #60
    palmus
    Level 31  
    To ja z powodzeniem stosowałem 110W w swojej Ładzie.Wytrzymalo wszystko.Ale to były inne materiały 30 lat temu...