Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Jaki osprzęt polecacie do lutowania lutownicą transform.45W/75W. Inne pytania

Jcom2013 30 Sep 2020 19:49 696 13
  • #1
    Jcom2013
    Level 11  
    Dzień dobry
    Mam nietypowe pytanie jak państwo łączą/lutują dwa lub kilka kabli na raz za pomocą lutownicy.
    Zamierzam kupić jakiś uchwyt, który trzyma jeden lub kilka kabli na raz i dopiero lutować kable. Ale jaki uchwyt jest dobry do trzymania kabli w trakcje lutowania oraz do trzymania płytki drukowanej z lupą przed lutowaniem?.

    Jaki zestaw lutowniczy proponujecie o prócz:
    -lutownica transformatorowa 45W/75W,
    -kalafonia,
    -cyna,
    -odsysacz,
    -plecionka do odsysania cyny,
    -jakie rozmiary/wielkości cyny polecacie do lutowania kabli oraz do lutowania na płytce drukowanej lutownicą transformatorową 45W/75W,

    Jakie chemikalia polecacie, a żeby cyna równo lutowała na płytce drukowej oraz lutowała przyłączeniu kabli. Proszę podać nazwy.

    Pytanie 2.
    Zna ktoś dobry uchwyt z dobrą lupą do trzymania kabli/płytki drukowanej w trakcje lutowania kabli/elementów na płytce drukowanej?

    dziękuje za odpowiedz
  • #3
    Jcom2013
    Level 11  
    Dzień dobry
    Chodzi mi ogólnie różne kable w sprzęcie gospodarstwa domowego, takiej jak: głośniki, telewizor, komputer, laptop, pralka, lodówka, mikrofalówka, piekarnik, wieża audio, odtwarzacze, słuchawki, kable koncentryczne/antenowe itd. ogólnie sprzęt gospodarstwa domowego.
    Głównie chodzi o sprzęt gospodarstwa domowego.
  • #4
    Karaczan
    Level 41  
    Do sporadycznego użytku uważam że tinol o średnicy 1mm jest najbardziej uniwersalny.
    Do starych, pośniedziałych kabli i innych trudno lutujących się elementów polecam zakupić sobie jeszcze zwykłą pastę lutowniczą. Tylko po lutowaniu z nią, elementy trzeba później umyć, bo zaczną korodować!

    Przydaje się jeszcze czyścik do grotów. Od bidy można użyć zwykłego stalowego druciaka do szorowania garnków ;)

    No i jak transformatorwka to tylko z ZDZ Łódź!
    Wynalazki z pionowymi, a niedaj Boże jeszcze stalowymi grotami sobie odpuść.
  • #5
    wodzu_1
    Level 25  
    Jcom2013 wrote:
    Głównie chodzi o sprzęt gospodarstwa domowego.

    Trudno odpowiedzieć co chcesz lutować i trzymać w owych sprzętach,
    Jcom2013 wrote:
    lutownica transformatorowa 45W/75W

    Najsłabszym ogniwem może okazać się jednak lutownica nie wiadomego pochodzenia, producenta.
  • #6
    CosteC
    Level 35  
    1) Mamy 2020. Lutownica ma mieć stabilizacje temperatury. Inaczej będzie palić topnik i przegrzewać albo niedogrzewać spoiny. Hakko (T-12) umie poprawnie pobielić linkę 4 mm2.
    2) Lutować warto tylko czasem. W przemyśle złącza się zagniata bo jest to bardziej niezawodne, szybsze i tańsze. Słuchawki- lutować, przewód w pralce - wymienić konektor, zacisnąć nowy. Lutowanie przewodów instalacyjnych w ścianach to herezja.
    3) koledzy mają rację odnośnie past, topników i trzecich rąk. Dodam tylko rurki termokurczliwe - czasem można unieruchomić nimi przewody.
  • #7
    Jcom2013
    Level 11  
    Dzień dobry
    Dziękuje za odpowiedz
    Przemyśle wypowiedzi.
  • #8
    qrdel
    Level 28  
    Moim zdaniem połączenie lutowane dwóch (a nawet więcej) przewodów dopuszczalne jest w dwóch przypadkach: połączenia "na szybko" w trakcie testów które zostanie zastąpione po testach czymś solidniejszym i połączenie ratunkowo-awaryjne tj. kiedy nie ma innego wyjścia (np. kabel się_przeciął/za_krótki a za godzinę zabetonowują trasę kablową; jednym z rozwiązań jest porządnie zlutować, zapewnić wręcz nadmiarową przewodność połączeń, zapewnić mechaniczną wytrzymałość, solidnie zaizolować itd.).
    Każde połączenie dwóch przewodów winno być porządnie izolowane bo dyndające gołe luty gotowe dokonać spustoszeń.
    Wypracowano wiele rozwiązań solidniejszych i bezpieczniejszych: łączówki, dedykowane pola lutownicze, prefabrykowane łączniki do kabli (listwa łączówkowa z mocowaniem kabla i zamknięciem, czasem nawet hermetycznym).
    Najstraszniejszym horrendum jest wielki sopel cyny do którego przylutowano już pięć różnej grubości końcówek przewodów, ale potrzeba dokleić jeszcze szóstą.
    Przewidujcie najgorszy scenariusz.
  • #9
    teskot
    Level 34  
    Przepraszam, ale czytając niektóre posty odnoszę wrażenie, że niechęć do lutowania wynika po prostu z braku tej umiejętności. Porządną "zwarciówką" 75W polskiej produkcji można spokojnie polutować dwie linki 4mm² jak również przewody 0,2mm² w większej ilości czy też do płytki drukowanej. W większości przypadków nadaje się też do elementów SMD w rozsądnych rozmiarach.

    Wierutną bzdurą jest stwierdzenie, że lutownice transformatorowe przegrzewają elementy/lutowie. To wynika z braku umiejętności lutowania i z niczego więcej. Jak ktoś wciska przycisk włącznika i grzeje ile wlezie, aż lutowie zaczyna dymić to się nie dziwię.

    Temat wysokotopliwych spoiw bezołowiowych taktownie pominę bo tego co je wprowadził do powszechnego użytku należałoby skazać na dożywotnią harówę w kopalni uranu za zaśmiecanie środowiska przedwcześnie zużytymi urządzeniami. Koniec komentarza.

    Lutować nauczyłem się zanim poszedłem do podstawówki. Trochę z konieczności, trochę z ciekawości. Poparzyłem się niezliczoną ilość razy ale jakoś mnie to nie zniechęciło. Ćwiczyłem i doskonaliłem umiejętności. Dzisiaj jestem w stanie przy użyciu powszechnie dostępnych środków przylutować przewód miedziany do aluminiowej blachy pomimo, że panuje powszechny (acz błędny) pogląd, że aluminium się nie lutuje.

    Do lutowania miedzi, mosiądzu, srebra, złota i cynku wystarcza spoiwo lutownicze cynowo-ołowiane i kalafonia. Do "trudniejszych" metali takich jak brązy, stal przydają się kwasowe preparaty. Od biedy wystarcza zwykła aspiryna; dalej jest kwas ortofosforowy (fosol) i kwas solny. Niektóre utlenione przewody jak wspomniał jeden z przedmówców ciężko jest polutować, a innych w ogóle nie sposób bez mechanicznego oczyszczenia z tlenków i siarczków.

    I jeszcze dwie ważne sprawy: po pierwsze połączenie elektryczne nigdy nie powinno być jednocześnie połączeniem mechanicznym. Także jeśli lutowany jest przewód do wtyku/złącza/konektora to miejsce lutu nie powinno przenosić obciążeń mechanicznych wynikających z ruchomości przewodu. Temu służyć muszą inne elementy przewodu i złącza.
    Po drugie jeśli lutuje się ze sobą na przykład 2 druty to najpierw należy je ze sobą skręcić zapewniając styk miedź-miedź, a dopiero później utrwalić połączenie spoiwem lutowniczym. "Cyna" (tinol czy inny stop) ma dużo większą rezystancję niż większość lutowanych elementów. Ma to kolosalne znaczenie w przypadku, kiedy przez takie połączenie płyną znaczne prądy.
  • #10
    CosteC
    Level 35  
    Nie mogę się zgodzić z innymi zaletami lutownic transformatorowych poza prostotą/taniością a dzisiaj i to przestaje być argumentem. Poza tym widzę tylko wady przy stosowaniu do elektroniki
    - wynik lutowania zależy bardzo od umiejętności i wprawy
    - są ciężkie i nieergonomiczne
    - generują zakłócenia i łatwiej nimi zabić delikatne układy
    - nie da się tym sensownie lutować mały elementów bez dużej wprawy
    - brak gotowych grotów w różnych kształtach

    Można się tym nauczyć lutować elektronikę. Ale po co? Są o wiele lepsze narzędzia, nie wiele droższe, dużo wygodniejsze, dedykowane do elektroniki wyłącznie.

    Nie wypowiadam się co do lutowania nie-elektronicznego, typu aluminium-miedź, bo się nie znam.

    @qurdel Lutowanie przewodów sieciowych 230/400 V to jest bardzo, bardzo zły pomysł. Zrobienie tego dobrze, tak aby prąd zwarciowy tego nie rozwalił jest zasadniczo trudniejsze niż zastosowanie dedykowanych metod. A zakopanie takiego wynalazku albo zabetonowanie... Cóż, nie polecam.
  • #11
    qrdel
    Level 28  
    Akurat pisząc to głównie miałem w oczach przewód FTP i zapewniam że ilość starań aby połączenia były solidne, odizolowane, skręcone parami, sensownie zaekranowane wydłużyła tę działalność niezwykle.
    Ale faktycznie z energetycznymi przewodami też coś się zdarzało. Nie róbmy fetyszy z wymyślonych kiedyś przez nie_wiadomo_kogo zasad. Jak połączenie jest 3x bardziej przewodne (znaczy konduktancja na jednostkę długości przewodnika), dwakroć lepiej zaizolowane, wręcz hermetycznie i mechanicznie odporne to co? Budowa jest w polu, bez możliwości wyskoczenia "za róg" po zakupy, ekipy się gonią i NIE MA tu obniżenia bezpieczeństwa, jest tylko mniej ładnie, ale zaznaczałem że to ostateczność.
    A z zasad o które (przez idiotów) trwają wojny to wystarczy mi ta w której dziurce ma być faza. Ale to trochę inny temat.
  • #12
    CosteC
    Level 35  
    Problem głównie jest bo zrobił to ktoś, jakoś, z czegoś co miał. Bezpieczeństwo i trwałość stają się zagadką - czy ten ktoś zrobił to dobrze czy tak jak umiał. Często takie wynalazki są nie dokumentowane i potem szukanie awarii to dramat.

    Dyskusje w której dziurce ma być faza w Polsce to debilizm, ze względu na prosty fakt, że normy i budowa gniazdek uniemożliwia wybór dziurki. W UK to inna historia. W Polsce standard mówi gdzie ma być PE :) A poziom elektryków w Polsce to loteria niestety. Inspekcji też. Dawno nie widziałem łazienki czy kuchni w której spełnione są normy budowlane.
  • #13
    spy
    Level 26  
    CosteC wrote:
    prosty fakt, że normy i budowa gniazdek uniemożliwia wybór dziurki.


    Są jakieś normy? Wydawało mi się, że jedynie zalecenia, które i tak są nie do spełnienia, gdy np. mamy takie gniazdko:

    Jaki osprzęt polecacie do lutowania lutownicą transform.45W/75W. Inne pytania

    Czyli jak by się nie obrócić, zawsze d... z tyłu.
  • #14
    CosteC
    Level 35  
    Normy są, ostatecznie kształt gniazdka w Polsce jest określony :) Ale nie określają lokalizacji N i L w gniazdku. Więc producenci produkują to co jest na zdjęciu - jest to prostsze w produkcji od wersji z L po jednej stronie zawsze. Ale to wszystko i tak poza tematem lutownic.

    Dla mnie czas transformatorówek minął. Lutownice na groty T12 są w okolicy 100zł, groty (a właściwie groto-grzałki) są po 15zł. Uważam, że te ceny pozwalają nawet amatorowi na zakup. A lutuje się tym po prostu dobrze.