Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Wnętrze wzmacniacza Technics SU-V660

tomybb 02 Paź 2020 23:16 4011 29
  • Wnętrze wzmacniacza Technics SU-V660

    Lata produkcji tego wzmacniacza to 1989-1990. Sprawdźmy więc jak wygląda w środku 30-letnia konstrukcja. :)
    Wnętrze wzmacniacza Technics SU-V660

    Wygląd i rozmieszczenie pokręteł charakterystyczne do sprzętów z tamtych lat. Od razu wyróżnia się duża gałka głośności umieszczona blisko środka panelu przedniego. W ciekawe sposób zrealizowana skala.
    Wnętrze wzmacniacza Technics SU-V660

    Od prawej strony mamy główny wyłącznik zasilania, gniazdo słuchawkowe oraz przełączniki sekcji głośników.
    Wnętrze wzmacniacza Technics SU-V660 Wnętrze wzmacniacza Technics SU-V660
    Po załączeniu sprzętu LEDy sygnalizują poprawności działania. Przy braku usterek zaświecają się: najpierw kontrola napięcia a następnie prądu.
    Wnętrze wzmacniacza Technics SU-V660 Wnętrze wzmacniacza Technics SU-V660 Wnętrze wzmacniacza Technics SU-V660

    Dalej, potencjometry barwy dźwięku i balansu, przełączniki.
    Wnętrze wzmacniacza Technics SU-V660Wnętrze wzmacniacza Technics SU-V660

    Selektor gniazd wejściowych oraz nagrywania.
    Wnętrze wzmacniacza Technics SU-V660 Wnętrze wzmacniacza Technics SU-V660

    Myślę, że warto pokazać tutaj ciekawą i obecnie chyba rzadko spotykaną (przynajmniej w sprzęcie audio) konstrukcję przełącznika rec. Zrealizowany został na przesuwającej się taśmie.
    Wnętrze wzmacniacza Technics SU-V660

    Wnętrze w całości. Duże kawałki dodatkowej blachy to także charakterystyczna cecha tych modeli. Spory radiator, transformator oraz kondensatory filtrujące.
    Wnętrze wzmacniacza Technics SU-V660 Wnętrze wzmacniacza Technics SU-V660

    Transformator sygnowany logiem producenta.
    Wnętrze wzmacniacza Technics SU-V660 Wnętrze wzmacniacza Technics SU-V660

    Wzmacniacz pracuje w klasie AA. Sercem układu jest hybrydowa końcówka mocy o oznaczeniu SVI 3205.
    Wnętrze wzmacniacza Technics SU-V660

    Na naszym forum znalazłem jak taki układ wygląda w środku więc także załączam zdjęcie.
    Wnętrze wzmacniacza Technics SU-V660

    Osobiście nie kojarzy czy jakikolwiek model firmy Technics nie miał końcówki mocy opartej o "hybrydę"? Wydaje mi się że w większości właśnie tak producent rozwiązał układ wzmacniacza.

    Jeżeli już jesteśmy w tym miejscu to trzeba wspomnieć także o kondensatorach.
    Wnętrze wzmacniacza Technics SU-V660 Wnętrze wzmacniacza Technics SU-V660 Wnętrze wzmacniacza Technics SU-V660

    Pojemność 10 000µF, także sygnowane logiem producenta. Wyraźnie także zaznaczony kraj produkcji. :) Elementy te są przykręcane wkrętami poprzez specjalne podstawki. Teraz już czegoś takiego się nie stosuje, a jako elementy mocujący występuje klej. Często niezbyt dokładnie nałożony. :)

    Made in Japan widnieje chyba na każdej płytce.
    Wnętrze wzmacniacza Technics SU-V660 Wnętrze wzmacniacza Technics SU-V660 Wnętrze wzmacniacza Technics SU-V660
    Wnętrze wzmacniacza Technics SU-V660 Wnętrze wzmacniacza Technics SU-V660 Wnętrze wzmacniacza Technics SU-V660
    Wnętrze wzmacniacza Technics SU-V660

    Panel tylni. Tutaj już całkowita prostota. Wszystkie gniazda typu cinch. Mamy także wejście phono. Klasyczne złącza głośnikowe na dwie pary kolumn. Kabel zasilania odłączany, tzw. "ósemka".
    Wnętrze wzmacniacza Technics SU-V660 Wnętrze wzmacniacza Technics SU-V660 Wnętrze wzmacniacza Technics SU-V660

    Oczywiście także tabliczka znamionowa z parametrami zasilania: 220V 690W. :)
    Wnętrze wzmacniacza Technics SU-V660

    Na koniec najbardziej irytująca, przynajmniej mnie rzecz, która niestety występuję już w tym sprzęcie. Dolna obudowa.
    Wnętrze wzmacniacza Technics SU-V660

    Nie mamy tutaj żadnej odkręcanej od spodu pokrywy. Aby cokolwiek naprawić, wymienić musimy demontować całość. Producenci stopniowo ograniczali nam ten dostęp we wzmacniaczach czy amplitunerach. Pamiętam jak stare modele Yamahy miały odkręcany cały spód, konstrukcja ramowa, później wyłamywana była blacha ale nie w całość, dało się jednak wiele zrobić np. Sony STR-DB830QS, następnie już tylko mała kratka pod końcówką mocy - modele Panasonica z późniejszych lat. A teraz... niestety nie mamy już takiego udogodnienia. Może producenci chcieli w ten sposób wymusić aby serwis przy naprawie demontował całość, aby doglądnąć przy tym także inne komponenty które musi wyciągnąć. :) Chyba jednak nie, i chodzi bardziej o redukcję kosztów i czasu produkcji. A Wy jakie mieliście doświadczenia z tym lub podobnym sprzętem? Czy w przypadku awarii końcówki mocy płaciliście słono kupując oryginał czy jednak użyliście innych rozwiązań? :)

    Specyfikacja:

    Moc wyjściowa: 90 watów na kanał przy 8 Ω (stereo)
    Pasmo przenoszenia: od 3 Hz do 100 kHz
    Całkowite zniekształcenie harmoniczne: 0,005%
    Współczynnik tłumienia: 60
    Impedancja obciążenia głośnika: 4 Ω (minimum)
    Wymiary: 430 x 158 x 370 mm
    Waga: 11,5 kg

    Fajne! Ranking DIY
    O autorze
    tomybb
    Poziom 26  
    Offline 
    W moich artykułach znajdziecie przede wszystkim: testy, prezentacje gadżetów elektronicznych, modułów, sprzętu pomiarowego, narzędzi, wyposażenia pracowni oraz wszystkiego innego co może przydać się elektronikowi i nie tylko. Nie zabraknie także artykułów o tematyce nieco odbiegającej od elektroniki.
    Specjalizuje się w: naprawa rtv agd, Artykuły Elektroda.pl
    tomybb napisał 1486 postów o ocenie 874, pomógł 2 razy. Jest z nami od 2006 roku.
  • #2
    2konrafal1993
    Poziom 31  
    Technics miał kilka modeli nie opartych o hybryde i nawet miałem okazję sprzedać część do jednego z nich, padł tam układ scalony wzmacniacza napieciowego a miałem oryginał z demontażu to posłużył jako organ zastępczy. Mam awersję do firmy technics bo wszystkie które spotkałem nie są tak świetne jak głoszą legendy. Mam jeden model su-x 999 który prawdopodobnie jeśli będzie czas i ochota zostanie przebudowany w całości i może tylko dac zostawię a resztę wywale i wstawię wspołczesne części a przede wszystkim zmienię topologię układową. W twoim modelu przynajmiej chłodzenie jest masywne bo to co jest we wspomnianym su-x to kpina która nie jest w stanie dobrze wychłodzic zwykłej klasy ab a co tu mówić o klasie a, jajka można na tym smażyć. Gdyby nie te legendy które krążą po wsiach i miastach dzisiaj mało kto by wiedział co to technics ale ja otwarcie mówię mam do tej firmy awersje bo wyglądają fajnie ale grają... Inni w tych czasach zrobili lepsze wzmacniacze.
  • #3
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    tomybb napisał:
    chyba rzadko spotykaną (przynajmniej w sprzęcie audio) konstrukcję przełącznika
    Acale nie taką znowu rzadką.
    Praktycznie w każdym wypadku gdy jakiś przełącznik był oddalony od płyty czołowej stosowano takie łączenie. Przełącznik łatwiej było umieścić tam, gdzie występowało fizyczne przełączanie w układzie. Dzięki temu unikało się albo znacznie bardziej skomplikowanych mechanicznie kombinacji, albo kłopotów związanych z ciągnięciem kilkunastu kabli do płyty czołowej i z powrotem do płyty. Np. w wypadku przełącznika wejść (selektora) to było nie bez znaczenia. Podobnie zresztą w magnetofonach, gdzie na listwie przełącznika realizowano przełącznik zapis/odczyt.
    tomybb napisał:
    Duże kawałki dodatkowej blachy to także charakterystyczna cecha tych modeli.
    Nie tylko "tych" W ten sposób zapobiega się "rozjeżdżaniu się" frontu i tyłu - pokrywa nie jest dokręcana od góry, więc trzeba było jakoś usztywnić konstrukcję.

    Szkoda, że przy okazji opisów (zresztą dość mało wyczerpujących - ostatecznie wszystko widać na zdjęciach) nie zamieściłeś chociażby skróconych parametrów tego wzmacniacza.
  • #4
    tomybb
    Poziom 26  
    398216 Usunięty napisał:
    tomybb napisał:
    chyba rzadko spotykaną (przynajmniej w sprzęcie audio) konstrukcję przełącznika
    Acale nie taką znowu rzadką.
    Praktycznie w każdym wypadku gdy jakiś przełącznik był oddalony od płyty czołowej stosowano takie łączenie. Przełącznik łatwiej było umieścić tam, gdzie występowało fizyczne przełączanie w układzie. Dzięki temu unikało się albo znacznie bardziej skomplikowanych mechanicznie kombinacji, albo kłopotów związanych z ciągnięciem kilkunastu kabli do płyty czołowej i z powrotem do płyty. Np. w wypadku przełącznika wejść (selektora) to było nie bez znaczenia. Podobnie zresztą w magnetofonach, gdzie na listwie przełącznika realizowano przełącznik zapis/odczyt.


    pisałem w porównaniu do obecnych konstrukcji :)

    398216 Usunięty napisał:
    Nie tylko "tych" W ten sposób zapobiega się "rozjeżdżaniu się" frontu i tyłu - pokrywa nie jest dokręcana od góry, więc trzeba było jakoś usztywnić konstrukcję.


    Tam chyba nie jest to tylko element konstrukcyjny.:) Teraz najczęściej jest tak, że górna obudowa, zaczepia się o plastikowe uchwyty na "froncie".

    398216 Usunięty napisał:
    nie zamieściłeś chociażby skróconych parametrów tego wzmacniacza

    uzupełniłem w pierwszym poście. :)
  • #5
    ArturAVS
    Moderator HydePark/Samochody
    tomybb napisał:
    Od prawej strony mamy główny wyłącznik zasilania, gniazdo słuchawkowe oraz przełączniki sekcji głośników.

    Wręcz przeciwnie, bo od lewej :D Co do konstrukcji mechanicznej, to jest dość "standardowa" jak na tamte czasy w sprzęcie klasy premium. Konstrukcjami opartymi o hybrydy zniechęciłem się blisko dwadzieścia lat temu po zakupie wzmacniacza firmy Soundwave który się ładnie komponował z equalizerem tej samej firmy wyposażonym w ładny analizator widma na wyświetlaczu VFD. Po kilku dniach użytkowania nowego nabytku podczas odłączania słuchawek z gniazda jack, ot tak z siebie hybryda padła (STK 4122 jak dobrze pamiętam). Z zakupem nowej w sensownej cenie były problemy, a że miałem kupione tranzystory (w zapasie) do kolegi Pioneer'a to powstała "proteza" w postaci kompletnej końcówki z własną PCB wpiętą zamiast tego STK. Działa do dzisiaj mimo różnego katowania(już nawet nie pamiętam kiedy go włączałem :-( ).
  • #6
    Oximon
    Poziom 27  
    Posiadam Technics SU-7700K. Pracuje na tranzystorach w klasie A, na szczęście nie na hybrydzie. Problemem z tymi drugimi są podróbki, które nie brzmią tak, jak powinny. Ludzie kupują czasem taki wzmacniacz nawet nie wiedząc, że ktoś wstawił chiński zamiennik. Generalnie bardzo przyjemny sprzęcik. 43 lata na karku i nadal jest w stanie zarówno napędzić porządną domówkę, zatrząść ścianami w filmie akcji, ale i zapewnić bardzo dobry odsłuch złożonych utworów. Przyczyną narzekań niektórych osób na brzmienie starych technicsów jest to, że nieco podkolorwują one dźwięk. Dlatego istotne jest, aby dobrać dobre kolumny, ale co ważniejsze, podawać źródło dźwięku wysokiej jakości. Czasami ludzie podpinają przez jack 3,5mm telefon albo komputer z zintegrowaną kartą dźwiękową i dziwią się, że sprzęt brzmi inaczej, niż oni by się spodziewali.
  • #7
    CodeBoy
    Poziom 26  
    Oximon napisał:
    Posiadam Technics SU-7700K. Pracuje na tranzystorach w klasie A.


    To tylko pobożne życzenia, on pracuje w klasie AB.
    Gdyby pracował w klasie A i dawał 50W mocy na kanał, to by był przynajmniej 4x większy.
    Ten akurat Technics jest bardzo slaby mam ten model i średnica w nim praktycznie nie istnieje. Ja wiem że w Polsce jest kult tej marki, bo jako jedyna była szerzej dostępna za PRL, ale niestety do muzykalnych zestawów to daleka droga.
  • #8
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    tomybb napisał:
    w porównaniu do obecnych konstrukcji
    Nie ma porównania, bo współcześnie selektor jest realizowany na kluczu elektronicznym przełączanym sygnałem z procka.
    tomybb napisał:
    Teraz najczęściej jest tak, że górna obudowa, zaczepia się o plastikowe uchwyty na "froncie".
    Ale tylna płyta nie koniecznie jest skręcona z górną. Poza tym chodzi tu też o usztywnienie podczas serwisu - przy zdjętej pokrywie górnej(co prawda przeważnie takie usztywnienie i tak trzeba odkręcić, żeby cokolwiek zrobić, ale zawsze...).
    tomybb napisał:
    uzupełniłem w pierwszym poście.
    ArturAVS napisał:
    Po kilku dniach użytkowania nowego nabytku podczas odłączania słuchawek z gniazda jack, ot tak z siebie hybryda padła
    Z hybrydami bywało różnie... Ja kiedyś miałem zrobiony (przez siebie) wzmacniacz na hybrydzie - normalnie pracującej (katalogowo) na 8 omach obciążenia na kanał. Kiedyś przez głupią (moją...) pomyłkę testując budowane właśnie kolumny przez kilka minut dostawał ten wzmacniacz w palnik z kolumnami 2 omowymi (jak pisałem - głupia moja pomyłka - zamiast połączyć dwa głośniki 4 omowe w szeregu, połączyłem równolegle... - wstyd jak beret) - przetrwał zupełnie spokojnie. Owszem nagrzał się przez te kilka minut solidnie, ale że radiator duży (najprawdopodobniej to wraz z transformatorem liczonym dla 2x8 omów uchroniło hybrydę), to wytrzymał. Co ciekawe hybryda kupiona wraz z zestawem (KiT) z jakiejś firmy.
    Najprawdopodobniej wtedy jeszcze nikt nie podrabiał tych hybryd na taką skalę.
  • #9
    James596
    Poziom 20  
    398216 Usunięty napisał:
    Z hybrydami bywało różnie... Ja kiedyś miałem zrobiony (przez siebie) wzmacniacz na hybrydzie - normalnie pracującej (katalogowo) na 8 omach obciążenia na kanał. Kiedyś przez głupią (moją...) pomyłkę testując budowane właśnie kolumny przez kilka minut dostawał ten wzmacniacz w palnik z kolumnami 2 omowymi (jak pisałem - głupia moja pomyłka - zamiast połączyć dwa głośniki 4 omowe w szeregu, połączyłem równolegle... - wstyd jak beret) - przetrwał zupełnie spokojnie. Owszem nagrzał się przez te kilka minut solidnie, ale że radiator duży (najprawdopodobniej to wraz z transformatorem liczonym dla 2x8 omów uchroniło hybrydę), to wytrzymał. Co ciekawe hybryda kupiona wraz z zestawem (KiT) z jakiejś firmy.
    Najprawdopodobniej wtedy jeszcze nikt nie podrabiał tych hybryd na taką skalę.


    Miałem podobną sytuację. Stara Yamaha z 1983 roku, jeszcze z końcówką typu STK 43xx. Przez przypadek zostały podłączone dwie kolumny 6 omowe równolegle do jednego kanału. Odsłuch był przy wysterowaniu dochodzącym do maksimum, dopiero po dłuższym słuchaniu, ktoś przytomnie zauważył, że odsłuch jest w mono. Co na to Yamaha? Ano nic, nawet nie zniekształcała. Podobna sytuacja ze starą wieżą JVC w której siedział STK4161V. Różnorakie eksperymenty młodości jakoś nie zrobiły na nim wrażenia. :D
  • #10
    2konrafal1993
    Poziom 31  
    Z tego uszkodzonego su-999 o którym wcześniej wspomniałem. No to ta końcówka padła ale w tak ciekawy sposób że te tranzystory końcowe (spore kosteczki metalowe) nagrzały się do takiej temperatury że się odlutowały i spłynęły w dół robiąc już takie zwarcie że ścieżki w tej hybrydzie się spaliły do blachy. Dokładny model tej końcówki to svi 4004, potem kupiłem su-x 970 chyba bo nie pamietam ale wcale nie zadowolił mnie ten wzmacniacz bo strasznie szumi i bym zrozumiał wszystko bo starocie i tak dalej ale jeśli ktoś chwali szumy na tak wysokim poziomie to niech idzie do laryngologa. Szum tak wysoki że słychać go w tle przy cichszym sluchaniu muzyki czy innych cichszych fragmentach i nie ważne czy na słuchawkach czy na kolumnach szum zbyt wysoki. Zawsze wiedziałem że zapomniałem go wyłączyć bo było słychać szum i to chyba jedyny plus tego okropnego szumu.
  • #11
    sq3evp
    Poziom 21  
    Ten wzmacniacz to było coś jak się pokazało w sklepach w Polsce. Pamiętam, że miał bardzo niski poziom tętnień. Tak na ucho z dobrymi kolumnami Tonsilu brzmiało pięknie. Nie miałem pojęcia ze takie szerokie pasmo przenoszenia miał i tak małe zniekształcenia
  • #12
    Oximon
    Poziom 27  
    CodeBoy napisał:

    To tylko pobożne życzenia, on pracuje w klasie AB.
    Gdyby pracował w klasie A i dawał 50W mocy na kanał, to by był przynajmniej 4x większy.


    Ależ jest dokładnie jak piszesz. Moc wyjściowa to 50 W przy 8 ohm, pobór mocy wynosi wtedy około 450 W :)

    CodeBoy napisał:
    Ten akurat Technics jest bardzo slaby mam ten model i średnica w nim praktycznie nie istnieje. Ja wiem że w Polsce jest kult tej marki, bo jako jedyna była szerzej dostępna za PRL, ale niestety do muzykalnych zestawów to daleka droga.


    Ja akurat nie z tych, co żyli jeszcze w PRL, także żaden sentyment. Prawda jest taka, jak napisałem wcześniej. Kluczem jest źródło o wysokiej częstotliwości próbkowania i odpowiednio dobrane kolumny. Nie jest to sprzęt, który zagra cokolwiek na czymkolwiek i spowoduje zachwyt. Ale z mojej perspektywy ten konkretny model wciąga nosem wszystkie unitry, które miałem okazję słuchać oraz znakomitą większość szeroko dostępnych, współczesnych sprzętów konsumenckich. Nie jest to sprzęt audiofilski, ale kim jest audiofil? Osoby, które w wieku 40+ lat nie słyszą dolnej, ani górnej części pasma akustycznego i kupują wygrzewarki do kabli wierząc głęboko, że cokolwiek to zmieni. Drażnią mnie powielane na forach stereotypy i generalizowanie.
  • #13
    ojciec
    Poziom 33  
    Oximon napisał:
    Moc wyjściowa to 50 W przy 8 ohm

    I praca w klasie AB a nie w żadnej A
  • #14
    arigato
    Poziom 26  
    Oximon napisał:

    Ja akurat nie z tych, co żyli jeszcze w PRL, także żaden sentyment. Nie jest to sprzęt, który zagra cokolwiek na czymkolwiek i spowoduje zachwyt. Ale z mojej perspektywy ten konkretny model wciąga nosem wszystkie unitry, które miałem okazję słuchać oraz znakomitą większość szeroko dostępnych, współczesnych sprzętów konsumenckich. Nie jest to sprzęt audiofilski, ale kim jest audiofil? Osoby, które w wieku 40+ lat nie słyszą dolnej, ani górnej części pasma akustycznego i kupują wygrzewarki do kabli wierząc głęboko, że cokolwiek to zmieni. Drażnią mnie powielane na forach stereotypy i generalizowanie.
    Obawiam się, że kolega właśnie trochę „zgeneralizował”.
    Nigdy nie ukrywałem, że od kilkunastu już lat słyszę to czego niektórzy nie słyszą.
    Tak! Szumi mi w uszach. Potwierdzam i nie zaprzeczam. Czy to oznacza, że nie słyszę niskich i wysokich częstotliwości?
    Zapraszam kolegę na lekcję fizyki, matematyki, biologii… Za moich czasów była jeszcze „Nauka o człowieku”, na którą to również zapraszam.
    Nadal słyszę całe spektrum dźwięków. Problem polega na tym, że kiedy ciśnienie akustyczne dla jakiejś częstotliwości spadnie poniżej jakiegoś poziomu ja nie będę w stanie tego ciśnienia „zauważyć”. Czy to jest jasne?
    Nie będę w stanie usłyszeć dwudziestu Hertzów o ciśnieniu 30dB, ale daj mi szansę na wzmocnienie tego pasma do 100dB i wyjdę z tego obronną ręką. Kumasz o co kaman?
    A teraz spróbuję to wytłumaczyć jeszcze inaczej. Powiedzmy, że mamy fotografa, który jest tzw. blisko-widzem. Czy twoim zdaniem będzie on w stanie (bez okularów) wyostrzyć obraz padający na ekran kinowy siedząc w projektorni?
    Jeżeli jeszcze nie chwyciłeś do czego zmierzam, to moje kondolencje.
    Nawet będąc z nie tak sprawnym słuchem jak twój (atomowy!) nadal jestem w stanie rozróżnić, kiedy ktoś fałszuje a kiedy śpiewa nuta w nutę.
    I co kolego? Zatkało kakało? Już gdzieś walnąłem takim tekstem :D Całkiem niedawno…
    Odrobinę pokory zalecam (dwa razy dziennie) co zaowocuję większym pojęciem.
    Generalnie rzecz ujmując to właśnie kolega miał czelność generalizować (szufladkować?) w jakże klasyczny sposób.
    Tak to już jest, kiedy niewielkie pojęcie…

    Nie mogę wszelako nie zgodzić się z kolegą, co do opinii dotyczącej porównania sprzętów Unitry w zestawieniu z przyzwoitymi produktami tzw. marek zachodnich. Ówczesny polski sprzęt był po prostu chory. Nie bez powodu ręcznie przewijano w np. altusach tzw. gwizdki metodą chałupniczą. Same z siebie te cewki się nie jarały. A kiedy sobie pomyślę o tych polskich wysoko-tonowych głośnikach tubowych to normalnie wymiękam. Moim zdaniem te głośniki miały za zadanie tuszowanie niedoskonałości tych naszych wzmacniaczy, magnetofonów…
    Wielokropek stawia na wyższej półce tunery radiowe i gramofony.
    Mam nadzieję, że kolegi jednak nie obraziłem i nadal będziemy pozostawać w dialogu, zrozumienu i takie tam bla, bla, bla… :D
    Oximon napisał:
    Prawda jest taka, jak napisałem wcześniej. Kluczem jest źródło o wysokiej częstotliwości próbkowania i odpowiednio dobrane kolumny.

    Dlaczego kluczem ma być źródło o wysokiej częstotliwości próbkowania?
    Że niby, co dzięki temu zyskamy? Zapytowywuję również w imieni tych co to nie słyszą niskich i wysokich częstotliwości.
    Jestem upierdliwy, ale nie odstąpię.
    Wytłumacz proszę, dlaczego jest to tak bardzo istotne! Co dzięki temu zyska przeciętny odbiorca? Obecnie mamy 44,1kHz dla płyty audio CD. Jest jeszcze SACD. Czy kolega jest w stanie na swoim sprzęcie i z użyciem swojego, jakże atomowego słuchu wychwycić różnicę?
    A może mała prowokacja?
    Zamykamy oczęta i przełącza rączka nieznakoma źródła, i każe nam zgadnąć czy lepiej było, czy też gorzej.
    To co, idziemy na całość…?
    Ja ze swoimi szumami i szanowny „niegenerał” po drugiej stronie okopu.
    Jakiś tam Adam Mickiewicz – jakaś tam Romantyczność.
    Ale klimat!
  • #15
    CodeBoy
    Poziom 26  
    Oximon napisał:
    CodeBoy napisał:

    To tylko pobożne życzenia, on pracuje w klasie AB.
    Gdyby pracował w klasie A i dawał 50W mocy na kanał, to by był przynajmniej 4x większy.


    Ależ jest dokładnie jak piszesz. Moc wyjściowa to 50 W przy 8 ohm, pobór mocy wynosi wtedy około 450 W :)


    Niestety spojrzałem na schemat i nie jest to klasa A, choćbym nie wiem jak chciał zakłamać rzeczywistość :)
    A to że bierze 450W to tylko gorzej o nim świadczy :)

    A żeby było śmieszniej, tez mam ten wzmacniacz, był jednym z pierwszych który kupalem bodajże w 2010 roku, za 50zł :)
    teraz jego ceny są wielokrotnie wyższe, bo ma wycieraczki :) Mnie on nie powala, nawet zwykły Sony z serii F210 go zjada na śniadanie.
  • #16
    Oximon
    Poziom 27  
    @arigato

    Się kolega rozwinął jak papier toaletowy :P Daleko mi do obrażania, dialog uwielbiam i chętnie podyskutuję :) Dawno na elektrodzie mnie nie było, nie wiem zatem czy moderatorzy (nie bieżcie do siebie panowie :) ) są nadal tak upierdliwi jak kiedyś, że za chwilę zdejmą nam dyskusję za offtop. Ale spróbujmy!

    arigato napisał:
    Zapraszam kolegę na lekcję fizyki, matematyki, biologii…


    Akurat fizyka i matematyka jest mi niezwykle bliska, także o to martwić się nie trzeba. Biologia nieco dalsza, ale coś tam jeszcze pamiętam.

    arigato napisał:
    Nie będę w stanie usłyszeć dwudziestu Hertzów o ciśnieniu 30dB, ale daj mi szansę na wzmocnienie tego pasma do 100dB i wyjdę z tego obronną ręką.


    Szanowny kolego, chyba nie próbujesz mnie przekonać, że konieczność podkręcania wzmocnienia do 100 dB, żeby usłyszeć 20 Hz definiuje dobry słuch. Nie wiem czy uważasz się za aufiofila. Ja na pewno nim nie jestem. Ale mam nadzieję, że moja wypowiedź o wygrzewarce do kabli Cię nie ubodła. Mam nadzieję tylko, że zdajesz sobie sprawę, że to nie ma żadnych podstaw fizycznych.

    arigato napisał:
    Nawet będąc z nie tak sprawnym słuchem jak twój (atomowy!) nadal jestem w stanie rozróżnić, kiedy ktoś fałszuje a kiedy śpiewa nuta w nutę.


    Do atomowego i absolutnego słuchu to myślę, że mi daleko. Ale zakładam, że jestem nieco młodszy. Poza tym, gdyby mój słuch był atomowy, to w najlepszym wypadku wykończyłbym sąsiadów promieniowaniem jonizującym :P Rozpoznanie fałszu, a ograniczony zakres słyszalności to dwie różne bajki.

    arigato napisał:
    A teraz spróbuję to wytłumaczyć jeszcze inaczej. Powiedzmy, że mamy fotografa, który jest tzw. blisko-widzem. Czy twoim zdaniem będzie on w stanie (bez okularów) wyostrzyć obraz padający na ekran kinowy siedząc w projektorni?


    To zdanie sugeruje, że jak blisko-widz potrzebuje okularów, tak osoba niedosłysząca potrzebuje aparatu słuchowego. Nie popadajmy w paranoję, trochę słaby przykładzik.


    arigato napisał:
    Nie mogę wszelako nie zgodzić się z kolegą, co do opinii dotyczącej porównania sprzętów Unitry w zestawieniu z przyzwoitymi produktami tzw. marek zachodnich. Ówczesny polski sprzęt był po prostu chory. Nie bez powodu ręcznie przewijano w np. altusach tzw. gwizdki metodą chałupniczą. Same z siebie te cewki się nie jarały. A kiedy sobie pomyślę o tych polskich wysoko-tonowych głośnikach tubowych to normalnie wymiękam. Moim zdaniem te głośniki miały za zadanie tuszowanie niedoskonałości tych naszych wzmacniaczy, magnetofonów…
    Wielokropek stawia na wyższej półce tunery radiowe i gramofony.


    Cieszę się, że tutaj się zgadzamy :)

    arigato napisał:
    Dlaczego kluczem ma być źródło o wysokiej częstotliwości próbkowania?
    Że niby, co dzięki temu zyskamy? Zapytowywuję również w imieni tych co to nie słyszą niskich i wysokich częstotliwości.
    Jestem upierdliwy, ale nie odstąpię.
    Wytłumacz proszę, dlaczego jest to tak bardzo istotne! Co dzięki temu zyska przeciętny odbiorca? Obecnie mamy 44,1kHz dla płyty audio CD. Jest jeszcze SACD. Czy kolega jest w stanie na swoim sprzęcie i z użyciem swojego, jakże atomowego słuchu wychwycić różnicę?


    Ten fragment o wysokiej częstotliwości próbkowania (i generalizowania, jak to nazwałeś wyżej) odnosił się w szczególności do osób, które wypisują i powielają na forach (zresztą nie tylko polskich) bzdury na temat różnych sprzętów albo na podstawie zasłyszanych opinii, albo odsłuchując je na spróchniałych Altusach z garażu, podłączając na wejście sygnał z karty dźwiękowej Realtek'a i puszczając muzykę z YouTube. Dobry odtwarzacz CD to przy takiej karcie jak Tesla do Poloneza. Nie twierdzę, że robią tak wszyscy. Ale nie wszyscy też siedzą po nocach na forum.

    ojciec napisał:
    I praca w klasie AB a nie w żadnej A


    Kurcze, macie rację panowie. To rzeczywiście będzie klasa AB. Mój błąd.


    arigato napisał:
    Czy to jest jasne?

    arigato napisał:
    Jeżeli jeszcze nie chwyciłeś do czego zmierzam, to moje kondolencje.

    arigato napisał:
    I co kolego? Zatkało kakało? Już gdzieś walnąłem takim tekstem

    arigato napisał:
    Ja ze swoimi szumami i szanowny „niegenerał” po drugiej stronie okopu.
    Jakiś tam Adam Mickiewicz – jakaś tam Romantyczność.
    Ale klimat!


    Całkiem podoba mi się twój sposób prowadzenia narracji. Dyskusja autora tocząca się w głowie z wyobrażeniem rozmówcy. Czyżbyś starał się wyobrazić moją minę pisząc o kakałku? Polski język jest całkiem ładny i dosyć plastyczny. Korzystajmy zatem do woli.

    Miłego dnia!
  • #17
    2konrafal1993
    Poziom 31  
    Panowie trzeba by wydzielić nowy temat dotyczący różnić w dźwięku, audiofilach, psychoakustyce itd. Ten temat jest trochę jak polityka dzielimy się na obozy audiofilów i tych co chcą słuchać ulubionej muzyki w rozsądnej jakości. O ile ci pierwsi często popadają w absurd o tyle ci drudzy nie snują teorii o tym że słyszą wszystko idealnie. Ja wolę słuchać muzyki i cieszyć się że jest miło bez uciążliwego szumu czy innych zjawisk które kłują w uszy i nie zdołalem usłyszeć różnic pomiędzy wzmacniaczami operacyjnymi ani kablami ani nawet wzmacniaczami mocy bo dziś te parametry wychodzą ponad to co jest w stanie usłyszeć człowiek czyli walka pomiędzy 00.5 zniekształceń kontra 00.1 tego nikt nie usłyszy i na tym możemy kończyć te wywody albo założyć nowy temat i dyskutować ale tu skończy się jak w polityce. My będziemy się kłócić a i tak nic się nie zmieni.
  • #18
    CodeBoy
    Poziom 26  
    2konrafal1993 napisał:
    Panowie trzeba by wydzielić nowy temat dotyczący różnić w dźwięku, audiofilach, psychoakustyce itd. Ten temat jest trochę jak polityka dzielimy się na obozy audiofilów i tych co chcą słuchać ulubionej muzyki w rozsądnej jakości. O ile ci pierwsi często popadają w absurd o tyle ci drudzy nie snują teorii o tym że słyszą wszystko idealnie. Ja wolę słuchać muzyki i cieszyć się że jest miło bez uciążliwego szumu czy innych zjawisk które kłują w uszy i nie zdołalem usłyszeć różnic pomiędzy wzmacniaczami operacyjnymi ani kablami ani nawet wzmacniaczami mocy bo dziś te parametry wychodzą ponad to co jest w stanie usłyszeć człowiek czyli walka pomiędzy 00.5 zniekształceń kontra 00.1 tego nikt nie usłyszy i na tym możemy kończyć te wywody albo założyć nowy temat i dyskutować ale tu skończy się jak w polityce. My będziemy się kłócić a i tak nic się nie zmieni.


    Troche zaszalałeś, ja nie mam słuchu muzycznego, mam zwykły, ale dam radę w ciemno powiedzieć który wzmacniacz gra, a któremu się wydaje że to robi :) Nawet OP Ampy umiem odróżnić. Tu nie mówimy o grzaniu kabli etc, porównujemy klasę popularną budżetową, bo takie są te klocki Technicsa :)
  • #19
    2konrafal1993
    Poziom 31  
    Aż miałbym ochotę sprawdzić czy mówisz prawdę że słyszysz różnice w opampach czy co tam jeszcze wspomniałeś. Nie mam zamiaru się sprzeczać bo ten temat ktoś założył w innym celu.
  • #20
    CodeBoy
    Poziom 26  
    2konrafal1993 napisał:
    Aż miałbym ochotę sprawdzić czy mówisz prawdę że słyszysz różnice w opampach czy co tam jeszcze wspomniałeś. Nie mam zamiaru się sprzeczać bo ten temat ktoś założył w innym celu.


    oczywiście ze tak :) szczególnie w dobrym CD :) jeden gra metalicznie i szybko inny ciepło i wolno etc :)
    zrobiłem sobie CD z podstawkami i się bawię w słuchanie OP-Ampów i jak porównujesz 1:1 to słychać :)
  • #21
    kris8888
    Poziom 32  
    398216 Usunięty napisał:
    Nie ma porównania, bo współcześnie selektor jest realizowany na kluczu elektronicznym przełączanym sygnałem z procka.

    Jeszcze czasami współcześnie robi się selektor na przekaźnikach, np. wzmacniacz Rotel A14.
    Fakt jednak, że takie selektory to już tylko w sprzęcie z wyższej półki.
    CodeBoy napisał:
    jeden gra metalicznie i szybko inny ciepło i wolno etc :)

    Co to oznacza że wzmacniacz gra "szybko" albo "wolno" ? :-)
  • #22
    CodeBoy
    Poziom 26  
    kris8888 napisał:
    398216 Usunięty napisał:
    Nie ma porównania, bo współcześnie selektor jest realizowany na kluczu elektronicznym przełączanym sygnałem z procka.

    Jeszcze czasami współcześnie robi się selektor na przekaźnikach, np. wzmacniacz Rotel A14.
    Fakt jednak, że takie selektory to już tylko w sprzęcie z wyższej półki.
    CodeBoy napisał:
    jeden gra metalicznie i szybko inny ciepło i wolno etc :)

    Co to oznacza że wzmacniacz gra "szybko" albo "wolno" ? :-)


    nie wzmacniacz a CD, chodzi o odczucie, ze slychac szybsze narastnie dzwieku, lub takie wytlumione, nie jestem audiofilem i nie umiem tego pieknie opisac. w jednym czuc ze leci F16 w drugim ze jakis Tupolew :)
  • #23
    kris8888
    Poziom 32  
    Mnie to zawsze śmieszą te subiektywne opisy wrażeń odsłuchowych przez audiofilów i nie tylko, dlatego zapytałem.
  • #24
    CodeBoy
    Poziom 26  
    kris8888 napisał:
    Mnie to zawsze śmieszą te subiektywne opisy wrażeń odsłuchowych przez audiofilów i nie tylko, dlatego zapytałem.


    mnie tez, ale sam sobie z ciekawości kupiłem 3 różne OP ampy i faktycznie czuć duze różnice, oczywiście, gdyby dobrać im idealne punkty pracy to by były podobne, ale jeśli nie zmieniamy elementów biernych a tylko scalaki, to efekty sa bardzo ciekawe :)
    Ostatnio w jednym CD z 88 roku, odkryłem ze firma Kenwood, dawała rezystory z wartościami typu 83kOhm, z tolerancja 1% szok i niedowierzanie i takie elementy kolo OP-Ampow są wszystkie, policzone co do Oma :) To były czasy ze w sprzęcie popularnym się inżynierom chciało a nie wrzucili to co było pod ręka :)
  • #25
    arigato
    Poziom 26  
    Tylko dzięki Elektrodzie.pl się rozwijam jak rzeczony papier toaletowy. :D
    Podkręcenie (zwiększenie ciśnienia akustycznego) do takiego, które umożliwi mi zauważenie czegokolwiek w żaden sposób nie polepszy mojego słuchu. Podając tak skrajny przykład chciałem koledze zasugerować ino (tylko!), że głuchy nie słyszy w ogóle, a niedosłyszący słyszy, ale…!
    I dziękuję za zrozumienie. Aż trudno uwierzyć, że tak miły głos jakże znienacka się wyłania.
    Czasami ludzie kupują moje teksty z granatem w ręku. A tu proszę :D
    Dlaczego „atomowy” musi zaraz oznaczać radioaktywny, szkodliwy dla zdrowia?
    Atom jest bardzo niewielką, szczególną (najczęściej neutralną) cząsteczką, by nie rzec – elementarnym członem/statusem w naszym krajobrazie. Zatem ten przywilej należy się tym, co to są bardzo szczegółowo szczegółowi. Aż do bólu. Słyszą dźwięk tak detalicznie, że nawet cząsteczki wymiękają/nie dają rady.
    Pozostają zatem: atomy. Jakie to jest proste. Nie masz niczego lepszego ponad tę miarę.
    Co do wygrzewania czegoś tam (znowu lekcja pokory) proponuję koledze odpalenie samochodu na tzw. mrozie i ruszenie nim bez żadnej zwłoki. Czy kolegi wyobraźnia jest w stanie podpowiedzieć, jakie kłopoty czekają tak niecierpliwego szofera? Rozumiemy zagubienie i akceptujemy, zatem dlaczego tzw. „wygrzewanie sprzętu audio” stanowi jakąś trudność i budzi swego rodzaju bunt?
    Żeby nie było jakichś niejasności – ja również nie wierzę w technologiczne czary-mary (nazywajmy rzeczy po imieniu), ale nie oznacza to, że wszystko, czego nie rozumiemy należy odrzucać z brutalną stanowczością.
    Zatem – odrobina pokoryv:D
    Zapewniam kolegę, że różnica pomiędzy wzmacniaczem lampowym a tranzystorowym jest niemożliwa do – przegapienia!
    Im bliżej ideału tym lepiej i to jest to, co tygrysy (ja też) lubią najbardziej.
    Ja wolę H ( nie G). Oddam miły uśmiech jeżeli kolega trafnie obstawi co sięga za tą literą ukryło.

    Odnośnie krótkowidza to przykładzik jest jak najbardziej na czasie. Nie tylko krótkowidz, ale i osoba niedosłysząca nie potrzebują okularów (aparatów słuchowych) do stwierdzenia czy obraz jest niewyostrzony (czy ktoś fałszuje śpiewając), bo po mojemu – tę cechę jedyną w swoim rodzaju, a zwaną równowagą tonalną/barwową/widmową, po prostu się ma. W skrajnych przypadkach (nie zamierzam się z koniem kopać i dlatego uchylam kapelusza), wrażliwość na detale będzie i wymaga większej staranności.
    Ze strony odbiorcy, rzecz jasna :D

    44,1kHz
    Kolega uniknął odpowiedzi zatem spróbuję wyjaśnić w miarę rzetelnie. Powiedzmy, że chcemy zrobić zdjęcie elementowi, który ma rozmiar mniejszy od fotona. Po pierwsze – się nie da. Po drugie – się nie ma „kolorów”.
    I dlatego tak ważna jest częstotliwość próbkowania. Jaki ma sens próbkowanie (badanie stanu) częstotliwości 100Hzc, co jedną/setną sekundy od rozpoczęcia następnego cyklu?
    Zakładając że badanie wypadnie akurat kiedy wartość wynosi zero… otrzymamy - zero!
    Właśnie, wyręczając kolegę wyjaśniłem, jakie ma znaczenie ta magiczna częstotliwość próbkowania dla częstotliwości jako takiej.
    Jeżeli nie mylę faktów to w obszarze audio napisałem kiedyś, że w magię nie wierzę.
    To co napisałem należy zatem odnieść do częstotliwości wyższego rzędu, bo przecież rozmawiamy o czterdziestu czterech kilohertzach!
    Jak detaliczny (wysokoczęstotliwościowy) jest nasz słuch?
    Sądzę, że od tego należało zacząć całą dyskusję.
    Niskie częstotliwości są bardzo dobrze odwzorowywane. Bez dwóch zdań.
    Nie bez powodu wspomniałem o swojej „niebywałej zdolności” do słuchania basów.
    W zakresie drgań wysokich, również (chociaż mi w uszach szumi) nie narzekam na brak doznań słuchowych.
    Nie jest to bardzo ważne w moim życiorysie, ale faktem jest, że przez około dwudziestu lat korzystałem
    z magnetofonu cyfrowego (DAT), który miał jedną wadę!!!.
    Potrafił on mianowicie zapisywać z częstotliwością próbkowania 32kHz. Bardzo lubił 48kHz. Nie korzystałem z tego wariantu ze względu na większą prędkość przesuwu taśmy.
    Koszta tniemy Panie, koszta.
    Ja również nie uważam siebie za audiofila, ale idąc za ciosem – skoro wówczas (w uszach nie dzwoniło, i byłem bardzo młody, i bardzo kochany :D), radował mnie ten dźwięk, czy będę bardzo obrazoburczy twierdząc, że – „Ta częstotliwość próbkowania dźwięku ma znaczenie, ale…”?
    Producent uczciwie zapewnił w instrukcji, że przy takim sposobie rejestracji mamy do dyspozycji jedynie 15kHz!
    Przez dwadzieścia lat słuchałem i niczego nie żałuję. Więcej grzechów nie pamiętam i za wszystkie serdecznie…
    Głupio byłoby się powtarzać, rymować. Wielokropek to jest jednak klasa… I pozostanie samą dla siebie.
    Ostnio ta forma jest bardzo często stosowana błędnie. Dla przykładu – pozostanie klasą dla siebie.
    Ojczyzna-polszczyzna? Tak właśnie jest i nie zawaham się użyć innych, bardzo dla języka polskiego korzystnych sformułowań.
    Już zaczynam kolegę lubić za tę językową spostrzegawczość.
    I skąd to zdrobnienie?
    Przecież: zatkało kakało!!!
    Najbardziej rozbroiło mnie stwierdzenie
    „Mnie to zawsze śmieszą te subiektywne opisy wrażeń odsłuchowych przez audiofilów i nie tylko, dlatego zapytałem.”
    Nie ma czego się wstydzić.
    Ja również (chociaż nadal szukam tego prawdziwego dźwięku) kulasem łupię tych co to podobno wszystkie słuchy pozjadali.
    Pytanie numer trzysta cztery! Czy nie przyszło kolegom do głowy, że mechanizm działa na bardzo podobnej zasadzie, która obecnie się szarogęsi w tak zwanych autach?
    Wracam na swoją wojenną ścieżynkę.
    Zatem, nikogo nie oszukuję bo po bardzo bliskim zapoznaniu się z trzydziestoma dwoma kilohertzami na swoim DAT-ci śmiem twierdzić, że człowiek na ogół głuchy jest jak pień. Pomijając okresy biernej akceptacji akustycznego otoczenia, które na ogół zmierzają do nikąd. Lodówka szumi, kran CIECZE, sąsiad coś tam łoi/w kotłu się zaczyna..
  • #26
    Karol966
    Poziom 30  
    2konrafal1993 napisał:
    Mam awersję do firmy technics


    Ja też mam do nich lekki uraz. Mam 3 wzmacniacze (w sumie jeden w klasei AB - no wypas w środku, a dwa amplitunery) no i najnowszy, najciekawszy SA-HE200 jest bezużyteczny - po włączeniu do zasilania pojawia się overload (nawet jak obciążenia A/B są odłączone). Jak postoi kilka/ kilkanaście dni to później pozwoli na pracę może 10-15 minut a później już to samo. Sam nie mam doświadczenia w serwisowaniu takich sprzętów, jakiś serwis (poprzedni właściciel próbował zlecić naprawę) powiedział, że uszkodzona jest hybryda, której zakup to koszt ok 300zł + oczywiście koszt wymiany.
    Ja jednak podejrzewam, że to wcale nie jest hybryda (choć to nie wykluczone). Może, korzystając z tematu, ktoś mi coś podeśle? Jakiś link do podobnej usterki z jej rozwiązaniem?
  • #27
    2konrafal1993
    Poziom 31  
    Według mnie to bardziej przypomina gdzieś zimne luty lub uszkodzenie innych połączeń albo nawet uszkodzenie jakiegoś kondesatora a może rezystora niż uszkodzenie hybrydy. Gdyby hybryda się uszkodziła to nigdy by nie uruchomił się a tak jakiś element świruje i raz działa a raz nie. Serwis chyba na odczepnego powiedział że hybryda bo takie usterki najtrudniej jest zlokalizować bo sprzęt raz działa a raz nie i nigdy nie ma się pewności że usterka usunięta czy znowu tylko kaprys sprzętu i działa na chwilę.
  • #28
    Karol966
    Poziom 30  
    Troszkę boję się ten temat kontynuować (by nie narobić śmieci w głównym temacie), z góry przepraszam ale może komuś to pomoże (i mi również). Ogólnie poczytałem raz jeszcze, pobrałem schematy - na zagranicznych forach ludziska po prostu wymieniają te hybrydy ale to raczej jest niezbędne przy permanentnych uszkodzeniach. Przy takich, które pojawiają się i znikają zalecają wymianę pasty termo (to wg mnie też raczej nie jest źródłem problemu bo czasami włączając zimny wzmacniacz od razu pojawia się overload). Kiedyś wrócę do tematu, zobaczę po napięciach na pinach #12 układów 601/602 który z nich wywala błąd. Potem może go po prostu odlutuję i zobaczę co dalej. Wcześniej jednak poszukam podejrzanych kondensatorów (tak coś mi intuicja podpowiada, że któryś z nich dawno juz nie ma znamionowej pojemności a po czasie nieużywania jakoś lekko się regeneruje). Doczytałem, że to jeden z prawdopodobnie ostatnich takich wzmacniaczy a reszta już była cyfrowa (ogólnie to już jest to amplituner spod znaku panasonic a jak wiadomo technics należy do panasa = jeden ciul).
  • #29
    mariusz055
    Poziom 10  
    Jeżeli napięcia na wyjściach hybrydy masz w okolicach zera to wymieniłbym tranzystor włączający przekaźnik od wyjścia głośnikowego,spotkałem się już z przypadkami że na pomiar dobry a w działającym układzie cuda , dotyczyło to i elektrolitów jak i tranzystorów aczkolwiek panasonic robi dobre jakościowo elektrolity.
  • #30
    arigato
    Poziom 26  
    Pod wspólnym mianownikiem nazywało się to (chyba) Matsushita. Mam nadzieję, że nie przekręciłem nazwy.
    W tym zrzeszeniu były: Panasonic, Technics, Hitachi i kilka innych firm, które obecnie po wchłonięciu przez np koncern Samsung znikły z rynku.
    To o czym kolega pisze rzeczywiście może się odnosić do kondensatorów. Jest jeszcze możliwy inny wariant. Być może z rezystorami jest jakiś problem. Skoro już wspomniałem o tym to może jeszcze jakiś zimny lut.
    Co do rezystorów - nie miałem na myśli potencjometrów.
    Właśnie zerknąłem na poprzednie posty i...
    Tym tropem...