Dzisiejszym bohaterem będzie mini generator HV. Z przymrużeniem oka można powiedzieć że jest to kieszonkowa cewka Tesli
Za "powalającą" wręcz cenę, możemy stać się budowniczymi i posiadaczami własnego mikro generatora wysokiego napięcia. W zestawie otrzymujemy wszystkie niezbędne elementy oraz co najważniejsze, gotowy transformator. Dla osób nie lubiących nawijać własnoręcznie elementów indukcyjnych jest to znaczące ułatwienie. Sam transformator sprawia wrażenie solidnie wykonanego i zabezpieczonego przed "urazami" mechanicznymi oraz przebiciem izolacji (zalewa z żywicy).
W zestawie otrzymujemy ładnie wykonaną dwustronną płytkę z dużą ilością przelotek w miejscu kolektora tranzystora ułatwiających chłodzenie, oraz dosłownie kilka elementów;
Jakiejkolwiek instrukcji w formie papierowej brak, jednak na stronie aukcji jest dostępna w formie "obrazkowej";
Jak widać ze schematu, mamy do czynienia z prostą przetwornicą samowzbudną. O budowie i zasadzie działania takiej przetwornicy można poczytać chociażby tu; https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=...tent%2F32215&usg=AOvVaw3WduobjdkXjnEpkUCH7Zz1 oraz tu; https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=...s%2F6491.pdf&usg=AOvVaw0Mqyvf1I9p53W6zwtU2knj
Bez zagłębiania się w zasady działania, można stwierdzić że w przypadku tego rodzaju przetwornic najważniejszy dla jej działania jest transformator. Tu jak wcześniej wspomniałem mamy gotowy;
I widok na wyprowadzenia uzwojeń;
Widać różnicę w grubości drutów którymi są nawinięte uzwojenia. Grube srebrne to wyjście wysokiego napięcia, a pozostałe to cienki-uzwojenie sprzęgające i nieco grubsze to uzwojenie pierwotne. Dwa skręcone druty to w tym przypadku + zasilania. W tego typu przetwornicach kluczowe do poprawnego działania jest odpowiednia "polaryzacja" uzwojeń, czyli nie można łączyć na "chybił/trafił" początków i końców uzwojeń gdyż przetwornica po prostu nie wystartuje (nie wzbudzi się, niespełniony warunek fazy). Po złożeniu kitu w/g "komiksowej" instrukcji pierwsze uruchomienie przeprowadziłem zasilając układ z dwóch baterii AA. Przerwa między wyprowadzeniami HV około 2mm;
Wymiary PCB to około 72x18mm, a wysokość po zamontowaniu transformatora to 10mm. Deklarowane napięcie zasilania to 3-5V/3A (!).
Zachęcony działaniem przeprowadziłem próbę zapalenia palnika propano-butanowego, dał radę. Idąc dalej postanowiłem sprawdzić jak zachowa się układ przy wyższym napięciu zasilania, przy około 6V łuk zapalał się przy odległości elektrod około 5mm. Dodatkowym efektem był wyraźnie słyszalny pisk przetwornicy i samego łuku (deklarowana częstotliwość pracy to ~20kHz). Pobór prądu w okolicach 2A. Postanowiłem sprawdzić jak zachowa się przy zasilaniu 12V w pewnym urządzeniu. Po odłączeniu kondensatora elektrolitycznego na wejściu zasilania, wysterowałem układ impulsami 2ms trzy razy na sekundę przez około 10s. Uzyskany łuk przypominał iskrę z cewki zapłonowej, jednak po około pięciu sekundach transformator doznał przebicia i "zabawa" się skończyła
. Sugerując się długością uzyskiwanego łuku można stwierdzić że napięcie wyjściowe to kilka-kilkanaście kV (zależnie od napięcia zasilania) o bardzo małej wydajności prądowej. Kit można bardziej potraktować jako ciekawostkę niż układ do praktycznego zastosowania, chociaż może komuś uda się znaleźć dla niego zastosowanie.
W zestawie otrzymujemy ładnie wykonaną dwustronną płytkę z dużą ilością przelotek w miejscu kolektora tranzystora ułatwiających chłodzenie, oraz dosłownie kilka elementów;
Jakiejkolwiek instrukcji w formie papierowej brak, jednak na stronie aukcji jest dostępna w formie "obrazkowej";
Jak widać ze schematu, mamy do czynienia z prostą przetwornicą samowzbudną. O budowie i zasadzie działania takiej przetwornicy można poczytać chociażby tu; https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=...tent%2F32215&usg=AOvVaw3WduobjdkXjnEpkUCH7Zz1 oraz tu; https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=...s%2F6491.pdf&usg=AOvVaw0Mqyvf1I9p53W6zwtU2knj
Bez zagłębiania się w zasady działania, można stwierdzić że w przypadku tego rodzaju przetwornic najważniejszy dla jej działania jest transformator. Tu jak wcześniej wspomniałem mamy gotowy;
I widok na wyprowadzenia uzwojeń;
Widać różnicę w grubości drutów którymi są nawinięte uzwojenia. Grube srebrne to wyjście wysokiego napięcia, a pozostałe to cienki-uzwojenie sprzęgające i nieco grubsze to uzwojenie pierwotne. Dwa skręcone druty to w tym przypadku + zasilania. W tego typu przetwornicach kluczowe do poprawnego działania jest odpowiednia "polaryzacja" uzwojeń, czyli nie można łączyć na "chybił/trafił" początków i końców uzwojeń gdyż przetwornica po prostu nie wystartuje (nie wzbudzi się, niespełniony warunek fazy). Po złożeniu kitu w/g "komiksowej" instrukcji pierwsze uruchomienie przeprowadziłem zasilając układ z dwóch baterii AA. Przerwa między wyprowadzeniami HV około 2mm;
Wymiary PCB to około 72x18mm, a wysokość po zamontowaniu transformatora to 10mm. Deklarowane napięcie zasilania to 3-5V/3A (!).
Zachęcony działaniem przeprowadziłem próbę zapalenia palnika propano-butanowego, dał radę. Idąc dalej postanowiłem sprawdzić jak zachowa się układ przy wyższym napięciu zasilania, przy około 6V łuk zapalał się przy odległości elektrod około 5mm. Dodatkowym efektem był wyraźnie słyszalny pisk przetwornicy i samego łuku (deklarowana częstotliwość pracy to ~20kHz). Pobór prądu w okolicach 2A. Postanowiłem sprawdzić jak zachowa się przy zasilaniu 12V w pewnym urządzeniu. Po odłączeniu kondensatora elektrolitycznego na wejściu zasilania, wysterowałem układ impulsami 2ms trzy razy na sekundę przez około 10s. Uzyskany łuk przypominał iskrę z cewki zapłonowej, jednak po około pięciu sekundach transformator doznał przebicia i "zabawa" się skończyła
Fajne? Ranking DIY
