Hej!
Zastanawiam się co zrobić, by podczas słuchania muzyki ciut głośniej, górna blacha w aucie (Forester 97r. jest długa i prosta, więc niskie tony łapie doskonale...), nie zaczynała od basu drżeć, tak, że niewiele ciszej słychać nią niż bas.
Przykleić pomiędzy blachę, a podsufitkę grube wygłuszenie (coś jak od maski, bo mam akurat)? Czy jakieś lepsze macie pomysły?
Mam porządne sprzęty, z tyłu Pioneer w customowej skrzyni (350W RMS) ze wzmacniaczem Kenwood (500 RMS), a nawet w Focale PS 165 FX ostatnio zainwestowałem
), to potrafią zrobić tam sieczkę, szkoda natomiast, że "BRRRRRRRRRRRRRR" (tak jakbyście dmuchali i robili "BRRR" - tak robi blacha) psuje cały efekt.
Z góry dziękuję!
Zastanawiam się co zrobić, by podczas słuchania muzyki ciut głośniej, górna blacha w aucie (Forester 97r. jest długa i prosta, więc niskie tony łapie doskonale...), nie zaczynała od basu drżeć, tak, że niewiele ciszej słychać nią niż bas.
Przykleić pomiędzy blachę, a podsufitkę grube wygłuszenie (coś jak od maski, bo mam akurat)? Czy jakieś lepsze macie pomysły?
Mam porządne sprzęty, z tyłu Pioneer w customowej skrzyni (350W RMS) ze wzmacniaczem Kenwood (500 RMS), a nawet w Focale PS 165 FX ostatnio zainwestowałem
Z góry dziękuję!