Witam. Piszę ten temat ponieważ, skończyły mi się pomysły, sugestie co może powodować wysokie napięcie stałe na wyjściu głośnikowym wzmacniacza. Jest to dość rozbudowany układ, a zarazem prosty w złożeniu i wg symulatorów obwodów elektronicznych ta konkretna konstrukcja powinna działać od pierwszego kopa. W moim przypadku tak nie jest. Jestem hobbystom i być może przeceniłem swoje możliwości przy konstruowaniu tego wzmacniacza Audio, jednak kilka razy budowałem w swoim życiu podobne konstrukcje bazujące na nielubianym przez użytkowników UL1111+ TL081 w roli głównej. Zawsze działały przy nawet dość wysokich napięciach zasilania z rzędów +-62.5V, moja obecna konstrukcja docelowo ma pracować przy zasilaniu +-87.5V. Doskonale zdaję sobie sprawę, że nie ma tu żartów i małe potknięcie może skończyć się pożarem w układzie. A więc do rzeczy Wzmacniacz na wejściu posiada układ CEMI UL1111, tranzystory pary różnicowej wykorzystane zostały do budowy wzmacniacza różnicowego w układzie kaskody z tranzystorami Q5 Q6 BC548B(takie rozwiązanie widywałem w fabrycznych wzmacniaczach marki Kenwood) UL jest także wykorzystany jako mini "driver" dla napięć zasilania pary różnicowej tzw Switch 0/1, działa on w ten sposób, gdyby zabrakło któregoś z napięć +/- 0,7V na bazie tranzystorów przykładowo na Q1 MPSA92 lub na bazie jednego z tranzystorów w UL(piny 6 7 8) to tranzystory wykonawcze Q3 MPSA92 lub jeden z tranzystorów UL(piny 9 10 11) blokują napięcie zasilania +-8,3V, destabilizując cały wzmacniacz, Diody Zenera zabezpieczają przed przypadkowym wzrostem napięcia powyżej 8,5V, aby nie spalić układu UL, z układu UL mamy tutaj źródło prądowe wykorzystane z pinów 12 13 14 dla ustalenia punktu pracy dla pary różnicowej UL(Piny 1 2 3 4 5). Wzmocnienie układu ustalone zostało na ok 100x co daje nam ok 40dB.
No i dalej mamy układ TL081 pełniący rolę drivera końcówki mocy. Układ ten powinien być zasilany napięciem +-15V, jednak jak widzimy na schemacie już tutaj jest asymetria, noga dodatnia zasilana jest napięciem zasilania +19V, natomiast noga ujemna napięciem zasilania -16,2V, szeregowo z diodami D9, D13 są rezystory R53, R47, taki układ miał mi służyć do obniżenia napięcia zasilania do wartości ok +/-14.5V same stabilizatory napięć obniżają napięcie zasilania opampa do +/-19.6V, co jest stanowczo za dużo dla TL081, no i na schemacie widzimy, że kolektory tych stabilizatorów w połączeniu z rezystorami R61 i R57 mają za zadanie wysterować tranzystory sterujące + końcowe. No i widzimy że stopień sterujący ma poważną asymetrię napięciową. Widać, że dodatnia połówka w ogóle nie pobiera prądu, wartości R61/57 są umowne, ponieważ one służą do korekcji prądu spoczynkowego, a także do ustalenia punktu pracy końcówki mocy. C21, R49 służą do likwidacji wzbudzeń.
Jak widzimy, na wyjściu wzmacniacza pojawia się napięcie stałe równe prawie napięciu zasilania, sam wzmacniacz uruchamiam przez żarówkę 60W/250V, (Dlatego też podałem na schemacie punkty pracy kiedy wzmacniacz uruchomiony jest przez żarówkę), aby zabezpieczyć układ przed większymi uszkodzeniami, oraz próbuje uruchamiać bez tranzystorów mocy, chociaż jest to bez znaczenia czy w układzie są tranzystory mocy czy nie, układ się nie równoważy.
Pierwsze co poczyniłem, to sprawdziłem tranzystory stopni sterujących, wylutowałem pozostałe i sprawdzałem na pojedynczej parze, ale to także w żaden sposób też nie powodowało zmian napięcia stałego na wyjściu wzmacniacza, pomierzyłem także czy któryś z tranzystorów jest niesprawny, ale także po pomiarach złącz, czy tez pomiary bet, miernik pokazywał że każdy tranzystor z osobna jest sprawny, w sekcji zasilania Opampa jeden był podejrzany, ale podmiana jego na sprawny egzemplarz nie przyniosła poprawy.
Podmiana układów TL + UL, także nie powoduje zmian napięcia stałego na wyjściu, ani nie likwiduje dziwnej asymetrii napięcia zasilania Opampa.
Co zauważyłem, kiedy zamienię rezystor R17 z 220R na powiedzmy 180R, lub wartość większą np 270R to razem z tym zmienia się także napięcie na pinie 14 i 3 z -0,9V do +9,3V, a tym samym mierząc napięcie stałe na wyjściu wzmacniacza, to napięcie zmienia wartość z -70,9V na +29,3V, przy tym destabilizując stopień wejściowy wzmacniacza.
Zauważyłem też że piekielnie grzeją się tranzystory Q9 i Q11, kiedy jest napięcie stałe -70,9V, natomiast kiedy stopień wejściowy się destabilizuje i napięcie spada do +29,8V to zaczynają grzać się Q13 i Q15, natomiast Q9 i Q11 są zimne.
Sama żarówka lekko się żarzy.
Zdaję sobie sprawę, że mógłbym stopień wejściowy sobie odpuścić, uprościć i ograniczyć się do TL, jak już pisałem na wstępie, kilka układów podobnych układowo już robiłem z pozytywnym zakończeniem i po dziś dzień grają, bezproblemowo.
Najciekawsze jest to, że wrzucając ten układ w symulator NI MultiSim 14.2, końcówka mocy równoważy się prawidłowo, dając niewielkie napięcie stałe z rzędu +/- 2mV na wyjściu głośnikowym, oraz dając +/- 12mA prądu spoczynkowego.
Mam pytanie, ma znaczenie połączenie wejść Opampa w ten sposób, że - Wejście Odwracające połączone jest do kolektora Q6 BC548B, zamiast do kolektora Q5 BC548B a wejście + Nie odwracające jest połączone do kolektora Q5 BC548B, zamiast do kolektora Q6 BC548B?
Chociaż zamieniałem miejscami wejścia OPampa i także nie przyniosło to spodziewanych efektów, napięcie stałe nie zmieniało się
Btw Jasne, mogłem także zastąpić UL tranzystorami z serii BC546B, i podnieść delikatnie napięcie zasilania, jednak chciałem UL w roli "mini drivera"
Będę wdzięczny za wszelakie podpowiedzi. Co może powodować tą asymetrię w układzie? Może faktycznie ten układ jest przerostem formy nad treścią i nie ma prawa to działać w realnych warunkach... Sam już nie wiem... Dlatego mile widziane pomocne wskazówki. Pozdrawiam Serdecznie!
No i dalej mamy układ TL081 pełniący rolę drivera końcówki mocy. Układ ten powinien być zasilany napięciem +-15V, jednak jak widzimy na schemacie już tutaj jest asymetria, noga dodatnia zasilana jest napięciem zasilania +19V, natomiast noga ujemna napięciem zasilania -16,2V, szeregowo z diodami D9, D13 są rezystory R53, R47, taki układ miał mi służyć do obniżenia napięcia zasilania do wartości ok +/-14.5V same stabilizatory napięć obniżają napięcie zasilania opampa do +/-19.6V, co jest stanowczo za dużo dla TL081, no i na schemacie widzimy, że kolektory tych stabilizatorów w połączeniu z rezystorami R61 i R57 mają za zadanie wysterować tranzystory sterujące + końcowe. No i widzimy że stopień sterujący ma poważną asymetrię napięciową. Widać, że dodatnia połówka w ogóle nie pobiera prądu, wartości R61/57 są umowne, ponieważ one służą do korekcji prądu spoczynkowego, a także do ustalenia punktu pracy końcówki mocy. C21, R49 służą do likwidacji wzbudzeń.
Jak widzimy, na wyjściu wzmacniacza pojawia się napięcie stałe równe prawie napięciu zasilania, sam wzmacniacz uruchamiam przez żarówkę 60W/250V, (Dlatego też podałem na schemacie punkty pracy kiedy wzmacniacz uruchomiony jest przez żarówkę), aby zabezpieczyć układ przed większymi uszkodzeniami, oraz próbuje uruchamiać bez tranzystorów mocy, chociaż jest to bez znaczenia czy w układzie są tranzystory mocy czy nie, układ się nie równoważy.
Pierwsze co poczyniłem, to sprawdziłem tranzystory stopni sterujących, wylutowałem pozostałe i sprawdzałem na pojedynczej parze, ale to także w żaden sposób też nie powodowało zmian napięcia stałego na wyjściu wzmacniacza, pomierzyłem także czy któryś z tranzystorów jest niesprawny, ale także po pomiarach złącz, czy tez pomiary bet, miernik pokazywał że każdy tranzystor z osobna jest sprawny, w sekcji zasilania Opampa jeden był podejrzany, ale podmiana jego na sprawny egzemplarz nie przyniosła poprawy.
Podmiana układów TL + UL, także nie powoduje zmian napięcia stałego na wyjściu, ani nie likwiduje dziwnej asymetrii napięcia zasilania Opampa.
Co zauważyłem, kiedy zamienię rezystor R17 z 220R na powiedzmy 180R, lub wartość większą np 270R to razem z tym zmienia się także napięcie na pinie 14 i 3 z -0,9V do +9,3V, a tym samym mierząc napięcie stałe na wyjściu wzmacniacza, to napięcie zmienia wartość z -70,9V na +29,3V, przy tym destabilizując stopień wejściowy wzmacniacza.
Zauważyłem też że piekielnie grzeją się tranzystory Q9 i Q11, kiedy jest napięcie stałe -70,9V, natomiast kiedy stopień wejściowy się destabilizuje i napięcie spada do +29,8V to zaczynają grzać się Q13 i Q15, natomiast Q9 i Q11 są zimne.
Sama żarówka lekko się żarzy.
Zdaję sobie sprawę, że mógłbym stopień wejściowy sobie odpuścić, uprościć i ograniczyć się do TL, jak już pisałem na wstępie, kilka układów podobnych układowo już robiłem z pozytywnym zakończeniem i po dziś dzień grają, bezproblemowo.
Najciekawsze jest to, że wrzucając ten układ w symulator NI MultiSim 14.2, końcówka mocy równoważy się prawidłowo, dając niewielkie napięcie stałe z rzędu +/- 2mV na wyjściu głośnikowym, oraz dając +/- 12mA prądu spoczynkowego.
Mam pytanie, ma znaczenie połączenie wejść Opampa w ten sposób, że - Wejście Odwracające połączone jest do kolektora Q6 BC548B, zamiast do kolektora Q5 BC548B a wejście + Nie odwracające jest połączone do kolektora Q5 BC548B, zamiast do kolektora Q6 BC548B?
Chociaż zamieniałem miejscami wejścia OPampa i także nie przyniosło to spodziewanych efektów, napięcie stałe nie zmieniało się
Btw Jasne, mogłem także zastąpić UL tranzystorami z serii BC546B, i podnieść delikatnie napięcie zasilania, jednak chciałem UL w roli "mini drivera"
Będę wdzięczny za wszelakie podpowiedzi. Co może powodować tą asymetrię w układzie? Może faktycznie ten układ jest przerostem formy nad treścią i nie ma prawa to działać w realnych warunkach... Sam już nie wiem... Dlatego mile widziane pomocne wskazówki. Pozdrawiam Serdecznie!