Znajomy podrzucił mi płytę indukcyjną Beko. Zwarte dwa tranzystory IGBT IRGP4068D. Nic więcej nie zostało uszkodzone, oprócz nich i bezpiecznika, a raczej jego namiastki na płycie zasilacza. Odparowała ścieżka łącząca punkty lutownicze zacisków bezpiecznika. Po jaką cholerę producent robi takie rzeczy? Są zaciski to może jednak założyć ten bezpiecznik, a nie naprawiać ścieżkę. Pytanie tylko jaki? Czy 15A to nie będzie przesada?
