Koledzy.
Posiadam VC 3.2 i nie jeździłem ok 2 tygodni.
Okazało się, że akumulator padł, bo nie był za dobrej kondycji. Wsadziłem nowy (zmierzony) i okazało się, że na dzień dobry uruchomił się wiatrak. Ok wsiadam do samochodu i po wsadzeniu kluczyka okazało się, że nic nie kręci. Zero znaku na kilkadziesiąt prób nic. Lampki mam wrażenie, że na jakiś czas po podłączeniu (dobrze podłączony) zgłupiały, bo i kierunki same się zapalały itd. potem to ustało, ale wiatrak nadal się kręcił nawet bez kluczyka.
Co się mogło stać? Rozkodował się pilot?
Od czego zacząć, bo samochód normalnie funkcjonował przed tą przerwą w jeździe.
Posiadam VC 3.2 i nie jeździłem ok 2 tygodni.
Okazało się, że akumulator padł, bo nie był za dobrej kondycji. Wsadziłem nowy (zmierzony) i okazało się, że na dzień dobry uruchomił się wiatrak. Ok wsiadam do samochodu i po wsadzeniu kluczyka okazało się, że nic nie kręci. Zero znaku na kilkadziesiąt prób nic. Lampki mam wrażenie, że na jakiś czas po podłączeniu (dobrze podłączony) zgłupiały, bo i kierunki same się zapalały itd. potem to ustało, ale wiatrak nadal się kręcił nawet bez kluczyka.
Co się mogło stać? Rozkodował się pilot?
Od czego zacząć, bo samochód normalnie funkcjonował przed tą przerwą w jeździe.