Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Wnętrze magnetofonu kasetowego SONY TC-K390

tomybb 03 Nov 2020 00:03 4017 13
Ochrona Domu
  • Wnętrze magnetofonu kasetowego SONY TC-K390

    Magnetofony kasetowe czasy swojej świetności mają już dawno za sobą. Co jakiś czas przekonuje się jednak, że wciąż nie brakuję ludzi którzy wciąż ich używają i chcą naprawiać. Z sentymentu? Z zamiłowania? A może z pokaźnej kolekcji kaset którymi dysponują, i nie chcą ich przegrać na nośnik cyfrowy? Ceny niektórych modeli na portalach aukcyjnych na prawdę mogą zaskakiwać.
    Dzisiaj przedstawiam model firmy Sony. TC-K390. Na początek od razu podstawowe dane techniczne.

    Typ: 2-głowicowy
    System ścieżek: 4-ścieżkowy, 2-kanałowy stereo
    Prędkość taśmy: 4,8 cm/s
    Głowice: 1 x nagrywanie / odtwarzanie, 1 x kasowanie
    Pasmo przenoszenia: 30 Hz do 15 kHz (taśma metalowa)
    Stosunek sygnału do szumu: 73 dB (dolby C)
    Całkowite zniekształcenia harmoniczne: 1,8%
    Wymiary: 430 x 123 x 300 mm
    Waga: 3,8 kg

    Panel frontowy prezentuje pierwsze zdjęcie. Warto tylko nadmienić, że magnetofon wyposażony w tzw. "miękką mechanikę" sterowania. System full logic. Czyli zmiana funkcji następuję poprzez pojedyncze naciśnięcie "switcha". Sterowaniem zarządza procesor, wymagany jest dodatkowy silnik który w połączeniu z mechanizmem zastępuję ruch klawisza, który to występuję w mechanizmach z "twardym sterowaniem". Do zalet "miękkiego sterowania" należą przede wszystkim: możliwość obsługi magnetofonu z pilota oraz dużo większa wygoda użytkowania. Taki system występował przeważnie w droższych egzemplarzach. Co ciekawe, z własnych obserwacji zauważył, że w różnych modelach sprzętów audio, najczęściej wieżach, przenośnych odtwarzaczach, producencie w miarę upływu lat rezygnowali z "miękkiej mechaniki", podobnie jak z autoreversu. Tak jakby robili krok wstecz. Myślę, że jednak chodziło tu głównie o oszczędności, aż z czasem magnetofon całkowicie zniknął z wyposażenia. Z przodu znajdziemy także regulację poziomu wejściowego wykorzystywaną przy nagrywaniu, przełącznik zmiany system redukcji szumów DOLBY NR, regulację BIAS oraz wyjście słuchawkowe, jack 6,3mm.
    Także wyświetlacz ze wskaźnikiem wysterowania dla obydwu kanałów oraz licznik.
    Wnętrze magnetofonu kasetowego SONY TC-K390

    Panel tylni, tutaj bardzo skromnie: złączą jack wyjściowe do wzmacniacza, oraz wejściowe do nagrywania. Przewód zasilający umieszczony "na stałe".
    Wnętrze magnetofonu kasetowego SONY TC-K390
    Wnętrze magnetofonu kasetowego SONY TC-K390 Wnętrze magnetofonu kasetowego SONY TC-K390

    Wnętrze sprzętu.
    Wnętrze magnetofonu kasetowego SONY TC-K390

    Niewielki transformator. Cały czas jest zasilany po podpięciu do gniazdka, przycisk "power" na froncie go nie wyłączą. Płyta główna połączona z frontową złączami które ułatwiają demontaż. Osobna, niewielka pcb z gniazdami cinch. No i oczywiście sam mechanizm. Całość, jak to w wielu sprzętach segmentowych sprawia wrażenia, jakby mogła zmieścić się w o połowę mniejszej obudowie. Tutaj jednak wymiary dostosowane do reszty zestawów. Wzmacniacz wyznaczał gabaryty pozostałych segmentów. Wszystko musiało być jednakowe i wyglądać estetycznie. :)

    Producent zastosował radiator stalowy a nie aluminiowy. Trzeba jednak przyznać że zdaję to w tym przypadku egzamin. Jest wystarczający, nie spotkałem akurat awarii w tym miejscu. Zawsze jednak należy zwrócić uwagę na zimne luty, szczególnie w tak wiekowych konstrukcjach.
    Wnętrze magnetofonu kasetowego SONY TC-K390 Wnętrze magnetofonu kasetowego SONY TC-K390 Wnętrze magnetofonu kasetowego SONY TC-K390

    Mechanizm kasetowy.
    Wnętrze magnetofonu kasetowego SONY TC-K390 Wnętrze magnetofonu kasetowego SONY TC-K390 Wnętrze magnetofonu kasetowego SONY TC-K390

    Z uwagi na system full logic, jest bardziej skomplikowany. Widać dwa silniki: jeden to napęd taśmy, drugi do zmiany funkcji. Warto wspomnieć, że prostsze mechanizmy dwukasetowe było realizowane tylko na jednym silniku. Ale oczywiście sterowanie "twarde".
    Tutaj silnik z czterema wyprowadzeniami, regulacja prędkości obrotowej zrealizowana na pcb. Podstawowym elementem który ulega zużyciu to paski napędowe. W tym przypadku dwa, jeden zdecydowanie szerszy. Oryginalne paski, mimo iż potrafią kosztować nawet 20-40zł za sztukę wytrzymują lata. Tanie zamienniki za ok 1zł - miałem już przypadek, że po roku nie nadawał się do niczego. Problem jedynie taki, że oryginałów z czasem nie da się zakupić. Produkcja zakończona.
    Wnętrze magnetofonu kasetowego SONY TC-K390 Wnętrze magnetofonu kasetowego SONY TC-K390 Wnętrze magnetofonu kasetowego SONY TC-K390

    Mechanizm składa się niejako z dwóch części. W poprawnym nasadzeniu pasków pomagają więc specjalne, wystające paliki o które wstępnie możemy je zaczepić. Bez tego byłoby zdecydowanie trudniej. Przynajmniej w tego rodzaju mechanizmie.
    Wnętrze magnetofonu kasetowego SONY TC-K390 Wnętrze magnetofonu kasetowego SONY TC-K390 Wnętrze magnetofonu kasetowego SONY TC-K390
    Wnętrze magnetofonu kasetowego SONY TC-K390

    Większe skomplikowanie mechanizmu, to także potencjalnie większa awaryjność. Tutaj przykład typowej usterki w tych modelach. Pęknięcie zębatki. Aktualnie mamy taką sytuację że część nie jest już dostępna. Pomijam fakt, że nawet gdy była dostępna, to tylko z całym silnikiem i kosztowała krocie. Współczesna technika jednak stwarza dodatkowe alternatywy naprawy, mowa tutaj oczywiście o druku 3D. Widziałem już ten element możliwy do zakupu jako wydruk. Pytanie tylko czy rozwiązanie takie się sprawdza? czy jest wystarczająco duża precyzja wydruku przy tak małym elemencie? jaki materiał na druk? To pytanie kieruje do osób które wykonały już tego typu próby.
    Wnętrze magnetofonu kasetowego SONY TC-K390 Wnętrze magnetofonu kasetowego SONY TC-K390

    Krańcówki wykrywające załadowanie kasety, zabezpieczenie przed zapisem itd. Także z czasem bywają awaryjne, nie zwierają na 0Ω. Ich rozbiórka w celu czyszczenia, konserwacji bywa problematyczna.
    Wnętrze magnetofonu kasetowego SONY TC-K390 Wnętrze magnetofonu kasetowego SONY TC-K390 Wnętrze magnetofonu kasetowego SONY TC-K390

    Jak to zwykle bywa musimy przyjrzeć się wszystkim krańcówką, przełącznikom funkcyjnym itp. Czasem występują jako optyczne.

    Problemem w starszych egzemplarzach są czasem pękające plastiki. Nie ominęło to także tego modelu. Blacha która służy do podtrzymywania górnej obudowy - urwane plastikowe łączniki w które przychodzą wkręty. Czasem spowodowane jest to starzeniem się plastiku, dokręceniem śrub ze zbyt dużą siłą a czasem np. działaniem mechanicznym.
    Wnętrze magnetofonu kasetowego SONY TC-K390 Wnętrze magnetofonu kasetowego SONY TC-K390

    Panel frontowy. Przełączniki dobrej jakości, firmy ALPS, dobrze zniosły upływ czasu. Niekiedy mogą wymagać regeneracji, która przywróci 100% sprawności bez konieczności jakiejkolwiek wymiany.
    Wnętrze magnetofonu kasetowego SONY TC-K390 Wnętrze magnetofonu kasetowego SONY TC-K390

    A jak Wy sobie radzicie w naprawach mechanicznych? Tam gdzie nie da się pozyskać części - czy druk 3D jest równie trwały, a może lepszy niż oryginał?

    Cool? Ranking DIY
    About Author
    tomybb
    Level 26  
    Offline 
    W moich artykułach znajdziecie przede wszystkim: testy, prezentacje gadżetów elektronicznych, modułów, sprzętu pomiarowego, narzędzi, wyposażenia pracowni oraz wszystkiego innego co może przydać się elektronikowi i nie tylko. Nie zabraknie także artykułów o tematyce nieco odbiegającej od elektroniki.
    Has specialization in: naprawa rtv agd, Artykuły Elektroda.pl
    tomybb wrote 1641 posts with rating 1425, helped 2 times. Been with us since 2006 year.
  • Ochrona Domu
  • #2
    ppc
    Level 16  
    Wydruk w technologii SLA. Do części mechanicznych polecam żywicę Siraya Blu.
  • Ochrona Domu
  • #3
    krzbor
    Level 23  
    tomybb wrote:
    Tutaj przykład typowej usterki w tych modelach. Pęknięcie zębatki.
    Miałem pęknięte okulary przeciwsłoneczne. Postanowiłem je naprawić - najpierw standardowo - klej, ale przy pierwszej próbie użycia pękło ponownie (nawet się tego spodziewałem). Przystąpiłem do planu "B" - ponownie skleiłem plastikową oprawkę i dodatkowo wtopiłem stalową zworę w kształcie litery U. Zrobiłem to od wewnętrznej strony okularów. Dobrym źródłem stalowych drutów różnej średnicy są spinacze biurowe. Do wtopienia użyłem lutownicy - grzałem drut, którego dwa końce po prostu się wtopiły w plastik. Tak naprawione okulary już nie pękły. Tu można zastosować podobne rozwiązanie - najpierw ściskamy zębatkę i sprawdzamy, czy pęknięcie można zamknąć. Jeśli tak, dodajemy do pęknięcia trochę kleju i ściskamy, a następnie pozostawiamy do wyschnięcia. Po wyschnięciu robimy zworę U i wtapiamy przy użyciu lutownicy. Przydatna jest pęseta o ostrym zakończeniu (tak aby nie odprowadzała za dużo ciepła). Naprawę można wykonać nawet bez wyciągania zębatki.
  • #4
    398216 Usunięty
    Level 43  
    tomybb wrote:
    Krańcówki wykrywające załadowanie kasety, zabezpieczenie przed zapisem itd. Także z czasem bywają awaryjne, nie zwierają na 0Ω. Ich rozbiórka w celu czyszczenia, konserwacji bywa problematyczna.
    Niekoniecznie. Wystarczy złapać za osłonę switcha (przezroczysty plastik) i pociągnąć - jest mocowany na dwa zatrzaski i jeśli robimy to pewnie a jednocześnie z wyczuciem - nic nie pęknie osłonka zejdzie bez problemu odsłaniając same styki. Potem wystarczy kartka papieru (z drukarki np.) wsunięta pomiędzy styki, lekkie ich ściśnięcie przy jednoczesnym pociągnięciu kartki i mamy spolerowany nagar. Można dla pewności nasączyć papier przed tym kroplą IPA. Przed założeniem (i "zatrzaśnięciem") osłonki dobrze jest na same styki zaaplikować małą kropelkę Kontakt 701.
    tomybb wrote:
    urwane plastikowe łączniki w które przychodzą wkręty. Czasem spowodowane jest to starzeniem się plastiku, dokręceniem śrub ze zbyt dużą siłą a czasem np. działaniem mechanicznym.
    Gdybym za każdy naprawiony tego typu sprzęt miał złotówkę, dziś byłbym milionerem... ;) I NIGDY nie miałem problemu z pękniętym słupkiem, czy zerwanym w nim gwintem. A na poważnie - pęka (lub zrywa się gwint) zawsze, jeśli ktoś próbuje wkręcić plastowkręt na siłę - tu metoda musi być inna (zresztą polecam to i dla innych połączeń gwintowych); Otóż nakładamy śrubkę (poprzednio odkręconą z tego otworu/słupka - nie powinno się zamieniać np. czarnych ze złotymi) na końcówkę wkrętaka lekko dociskamy wkładając w otwór i kręcimy ... W LEWO (!), a nie wyczujemy lekkiego "kilknięcia". Natychmiast zaprzestajemy obrotu w lewo i zaczynamy wkręcać - już normalne w prawo. Jeżeli trzy cztery obroty pójdą bez najmniejszego oporu - dokręcamy do końca (z wyczuciem - ostatecznie to nadal jest plastik). Jeśli po kilku obrotach wyczujemy opór (niewielki, ale wyraźny) - odkręcamy śrubkę i kręcąc w lewo wyczuwamy kolejne "kliknięcie - przeważnie mniej wyczuwalne niż pierwsze. Dopiero teraz można dokręcić do końca. Daję głowę, ze nic nie pęknie - wic polega bowiem na tym, żeby wykorzystać już zrobiony "fabrycznie" gwint, a nie na siłę tworzyć nowy - stąd ważne by utrafić "w nitkę" gwintu - i stąd też konieczność zapamiętania jakiego rodzaju śrubka była wkręcona w danym miejscu "fabrycznie"; różne kolory śrubek, różne długości - nieco utrudniają sprawę, ale ... w większości wypadków SONY stosuje w jednym miejscu max dwa rodzaje i jest w tym gdzie jaka śrubka wkręcona pewna powtarzalność - "system" - wystarczy go poznać i można nawet się nie zastanawiać "co gdzie wkręcić".
    Nieco gorzej jest w sprzętach Philipsa - tam różnorodność śrubek jest większa, a najgorzej np. w Technics'ie - tam nawet różnica w długości o 1/2 mm może mieć kolosalne znaczenie. Ogólnie biorąc zauważyłem, ze im sprzęt jet lepiej przemyślany - bardziej przyjazny serwisantom - tym ilość różnych śrubek mniejsza. Tak jak w przedwojennych Fiatach - do rozebrania (i złożenia z powrotem) całego (!) samochodu wystarczały dwa klucze płaskie i wkrętak... ;)
  • #5
    tomus2k
    Level 26  
    tomybb wrote:
    mowa tutaj oczywiście o druku 3D. .... To pytanie kieruje do osób które wykonały już tego typu próby.

    technologia FDM materiał ABS. Ta zębatka jest prosta i łatwa do wykonania. Wydruk 3D filamentem się tu super sprawdza - jest czysto, szybko, tanio.
  • #6
    tomybb
    Level 26  
    tomus2k wrote:
    technologia FDM materiał ABS. Ta zębatka jest prosta i łatwa do wykonania. Wydruk 3D filamentem się tu super sprawdza - jest czysto, szybko, tanio.


    A PLA do takich zastosowań ma rację bytu?

    A jak z trwałością: wydruk vs oryginalna część? Wiadomo, że jest to narażone na obciążenia mechaniczne. Czy np. w przypadku takich elementów wykonujecie wydruk 1:1, czy np. w miejscach gdzie jest to możliwe stosujecie więcej filamentu aby wzmocnić element aby zapobiec ewentualnym późniejszym pęknięciom, tak jak to ma miejsce tutaj?
  • #7
    398216 Usunięty
    Level 43  
    Szczerze - nie miałem nigdy w ręku żadnej "drukowanej" zębatki, ale sądząc po zdjęciach takowych jakoś sobie nie umiem przetłumaczyć, ze coś o tak niskiej jakości wykonania może zastąpić oryginalną część. Zwłaszcza w magnetofonie, gdzie wymagana jest dokładność i precyzja - nawet jeśli taka zębatka pracuje pośrednio np. napędzając poprzez sprzęgło talerzyk zwijający taśmę, to nie wierzę po prostu, by naciąg taśmy był jednolity w tym talerzyku... a jest to dużo cieńsza taśma niż najcieńsza z magnetofonów szpulowych przecież? Może na pierwszy "rzut ucha" tego słychać nie będzie, ale na pewno zwiększy się poziom drżenia dźwięku - właśnie z powodu niejednorodnego napięcia taśmy. Może - jeśli ma to być zębatka używana tylko przy przewijaniu - chociaż też taśma nawinięta przy jej użyciu na pewno nie będzie jednolicie napięta po takim przewinięciu... Osobiście w takich wypadkach (pęknięta zębatka) i gdy nie ma innego wyjścia (czasem da się skleić wzmacniając spoinę w podobny sposób jak to Kolega wcześniej opisywał) staram się dopasować jaką zębatkę z przekładni silniczków wolnoobrotowych (podobne coś do tych, jakie są używane w mikrofalówkach do napędu talerza). Jakość wykonania na pewno kilka razy lepsza niż z najlepszej nawet drukarki, a i kultura pracy (hałas) malutki.
  • #8
    tomus2k
    Level 26  
    Z jakością nie ma problemu 0,1 warstwa czy taka dokładność to za mało, pozostałe zależy od jakości drukarki.
    Więcej w takich starych magnetofonach wnosi nierównomierność na rolce dociskowej prowadzącej taśmę niż na rolce zwijającej , bo i tak jest tam sprzęgło . A taśmy z przed 30 też cudem jakości nie są. Chcesz ideału polecam napęd CD PRO philipsa - oczywiście nośnik CD-ROM.
    Wytrzymałość PLA jest słaba, jak element ma być twardy i wytrzymały to ABS, jak ma się dodatkowo uginać PET-G ( PET-G można drukować na drukarkach przystosowanych do PLA tylko stół trzeba pokryć niebieską taśmą malarska, temperaturę głowicy podnieść na 235celc pozostałe parametry mogą zostać ). I ten konkretny tryb to i na PET-G też spoko wyjdzie.
    Jak będę w domu zrobię zdjęcia kilku trybów zrobionych na drukarce 3D filament ABS.
  • #9
    398216 Usunięty
    Level 43  
    tomus2k wrote:
    Z jakością nie ma problemu 0,1 warstwa czy taka dokładność to za mało, pozostałe zależy od jakości drukarki.
    0,1mm to dużo - mimo, ze wydaje się malutko. Tym bardziej w mechanice precyzyjnej - a o takiej mówimy w wypadku napędu kasety.
    Ja rozumiem - że jest to niejako "zło konieczne" - innych możliwości zdobycia zębatki niema, więc lepsze to co jest niż nic.
    Niemniej jednak tłumaczenia typu:
    tomus2k wrote:
    Więcej w takich starych magnetofonach wnosi nierównomierność na rolce dociskowej prowadzącej taśmę niż na rolce zwijającej , bo i tak jest tam sprzęgło . A taśmy z przed 30 też cudem jakości nie są.

    Jakoś do mnie nie trafiają. To mniej więcej tak, jakbyś woził pasażerów taksówką o kwadratowych kołach - bo nie ma innych, a i tak są przecież resory... Takie twierdzenie nie zapewni ani bardziej komfortowych warunków pasażerom, ani stabilnego naciągu taśmy w kasecie.

    Dodano po 1 [minuty]:

    tomus2k wrote:
    Chcesz ideału polecam napęd CD PRO philipsa - oczywiście nośnik CD-ROM.
    Mówimy o magnetofonie? Na pewno? Bo jeśli tak, to wybacz, ale taka porada jest całkowicie zbędna i nietrafiona.
  • #10
    ppc
    Level 16  
    398216 Usunięty wrote:
    0,1mm to dużo - mimo, ze wydaje się malutko. Tym bardziej w mechanice precyzyjnej - a o takiej mówimy w wypadku napędu kasety.


    Jeżeli posiadasz model 3D to mogę Ci wydrukować parę sztuk i wysłać za friko, bo jestem ciekaw jak się to spisze. Tylko wysyłka z USA, chwilę to zajmie. Myslę, że na forum ktoś pownien mieć drukarkę w stylu Anycubic Photon i Ci to wydrukować w Polsce. Do tego co chcesz zrobić, podejrzewam, że dobry by był również wydruk SLS w nylonie, jednak narazie nie mam dostępu do takiego sprzętu. Może FDM będzie działac, jednak wydaje mi się, że może się to ukręcić na wałku.
  • #11
    tomus2k
    Level 26  
    No dla trybów zegarka te 0,1 mm, to dużo, ale nie w napędzie głupiego magnetofonu, gdzie mamy paski sprzęgła (ileż one dopiero wprowadzają niedokładności w ruchu).
    A może to jakieś MC-VOODU. Tylko czekać jak zaczną ludzie szlifować elementy na magnesówce , bo słyszą że lepiej.
    398216 Usunięty wrote:
    dopasować jaką zębatkę z przekładni silniczków wolnoobrotowych (podobne coś do tych, jakie są używane w mikrofalówkach do napędu talerza).

    Za to uważasz że w silniczkach od mikrofalówek są tryby robione z dokładnością w setkach , a może w tysiącach.
    I że te będą lepiej pasować, od wydrukowanych lub zatapiając drut uzyskasz lepszą dokładność ?
    Mimo to uważam naprawy przez zespawanie lub dopasowanie za pozytywne, jednak bawiąc się wydrukiem 3D już od dawna ich nie praktykuje, szkoda mi czasu na szukanie , pasowanie.
    A co zrobisz, gdzie znajdziesz "mikrofalówkę", jak padnie koło funkcji lub jego wybierak - praktycznie tylko wydruk 3D lub frezowanie CNC
    398216 Usunięty wrote:
    Mówimy o magnetofonie? Na pewno? Bo jeśli tak, to wybacz, ale taka porada jest całkowicie zbędna i nietrafiona.

    100% potrzebna , ale nie trafiła do Ciebie więc faktycznie nie trafiona ;-) - po prostu nie szukaj ideału w odtwarzaniu dźwięku przez magnetofon, są inne urządzenia co go deklasują. :D
    Zresztą jeszcze raz napiszę: taśmę prowadzi rolka dociskowa opierające się na ośce koła zamachowego napędzanej paskiem i to jej równomierność jak i wyciągnięcie paska ma wpływ na dźwięk. O ile mi wiadomo koła pasowego tu nie robiono. :idea:
  • #12
    398216 Usunięty
    Level 43  
    ppc wrote:
    Jeżeli posiadasz model 3D to mogę Ci wydrukować parę sztuk i wysłać za friko
    Nie posiadam, bo jak pisałem zawsze w takich wypadkach posiłowałem się zębatkami pozyskanymi z przekładni silniczków wolnoobrotowych.
    tomus2k wrote:
    w napędzie głupiego magnetofonu
    Właśnie mi podpadłeś... ;)
    tomus2k wrote:
    paski sprzęgła (ileż one dopiero wprowadzają niedokładności w ruchu).
    Wręcz przeciwnie - paski "wygładzają" w pewnym stopniu szarpnięcia mechaniki związane ze zmianami oporów - nierównomierności wynikające z np. niedokładnością wykonania zębatek.
    Gdyby paski były be nikt by się nie bawił w nie, a napęd wałka napędowego z silnika byłby przekazywany samymi przekładniami zębatymi.
    tomus2k wrote:
    uważasz że w silniczkach od mikrofalówek są tryby robione z dokładnością w setkach , a może w tysiącach.
    Nie tylko uważam, ale wiem na pewno. Co innego drukowanie warstwa po warstwie - w dodatku filamentem o ograniczonej średnicy (dyszy) "nitki", a co innego (zupełnie co innego) zębatki wykonane metodą wtrysku ciśnieniowego w dopracowanych idealnie formach. Porównaj sobie pod lupą (nawet mikroskop nie potrzebny) takie dwie zębatki (drukowaną i z formy) a sam przyznasz mi rację.
    tomus2k wrote:
    zatapiając drut uzyskasz lepszą dokładność ?
    Chyba nie do końca wiesz o czym piszesz; Nikt rozsądny nie będzie zatapiać drutu w zębach przekładni - a to właśnie one mają największy wpływ na to o czym mówię - nierównomierności oporu wynikające z niedokładnie wykonanych zębów - powierzchnia zębów zębatki MUSI być jak najbardziej gładka - nawet w skrzyni biegów samochodu, gdzie nierównomierności wynikające z niedokładności ich wykonania nie są aż tak ważne...(no chyba, że mowa o silniku robionym specjalnie do wyciśnięcia z nich maksymalnych osiągów).
    tomus2k wrote:
    A co zrobisz, gdzie znajdziesz "mikrofalówkę", jak padnie koło funkcji lub jego wybierak - praktycznie tylko wydruk 3D lub frezowanie CNC
    W takim wypadku nawet nie próbuję na siłę ani drukować, ani frezować. Jedyne co można zrobić to znaleźć "dawcę" - czyli taki sam magnetofon z dobrym elementem. Dlatego też pracując w serwisie "składuje się" nieodebrane przez Klientów sprzęty - dla pozyskania nietypowych (czyli trudno, lub wręcz niedostępnych) części mechanicznych. A przekładni (silniczków wolnoobrotowych) kiedyś nabyłem pół worka (różnych) więc mam z czego wybierać.
    tomus2k wrote:
    nie szukaj ideału w odtwarzaniu dźwięku przez magnetofon, są inne urządzenia co go deklasują. :D
    Stoisz na stanowisku, ze zapis analogowy jest z góry gorszy od cyfrowego. Dlatego pewnie uważasz, że jak coś jest niedoskonałe, to może być - po naprawie - jeszcze gorsze? Że zapis analogowy jest gorszy niż cyfrowy? A tak do końca nie jest. Analogowy zapis jest pozbawiony wad wnoszonych przez większą część formatów cyfrowych - chociażby wynikających ze skończonej ilości "próbek" - aby uzyskać dobrej jakości dźwięk z nośnika cyfrowego zapis musi zajmować dużo miejsca - czyli musi mieć dużo tych "próbek" - a problem narasta wraz ze wzrostem częstotliwości. Zresztą dziś nawet czarna płyta zyskuje nowych zwolenników - tak jak i magnetofon. Oczywiście nie mówimy tu o klasie sprzętu typu Bambino, czy Artur - są dobre i dużo lepsze gramofony i magnetofony (kasetowe również), które oferują dźwięk znacznie "przyjemniejszy" dla ludzkiego ucha - i nie jest to żadne Audio-Voo-Doo, ale zwykłe zjawisko fizyczne - dźwięk analogowy z taśmy czy płyty ma inne harmoniczne - poczytaj jak nie wierzysz.
    tomus2k wrote:
    Zresztą jeszcze raz napiszę: taśmę prowadzi rolka dociskowa opierające się na ośce koła zamachowego napędzanej paskiem i to jej równomierność jak i wyciągnięcie paska ma wpływ na dźwięk.
    Nie ucz Ojca dzieci robić. Wybacz, ale z magnetofonów mógłbym pracę magisterską napisać. W Akustyce i elektroakustyce czy elektronice "siedzę" od pół wieku = na marginesie: napisz jeszcze że wzmacniacz lampowy jest gorszy od wzmacniacza na półprzewodnikach (może jeszcze w klasie D), to zupełnie się pogrążysz w (nie tylko) moich oczach = niejedno słyszałem niejeden sprzęt naprawiałem i porównywałem. Uważam po prostu, że mam na tyle doświadczenia i wiedzy, ze mogę się na te tematy wypowiadać. Natomiast po tonie Twoich wypowiedzi mogę jedynie przypuszczać, że bagatelizujesz coś o czym nie masz pojęcia: Wypierasz z faktów wszystko to, czego nie rozumiesz.

    A tak w ogóle - Mam prawo wyjaśniać swój punkt widzenia, jeśli interlokutor w swoich wypowiedziach zdradza braki merytoryczne.
  • #13
    tomus2k
    Level 26  
    Kol. 398216 Usunięty ,a wystarczy nauczyć się modelować 3D i stosować swoje umiejętności w praktyce. Po co tyle pisać ? Spróbuj, to teraz nie jest już takie drogie i masz kilka technik do wyboru , a ty o skrzyniach do samochodu - no dalej nie dało się uciec. :D
    Dobra wyrzucam swoje drukarki 3D co mi po dokładności 0,1 (szkoda że popularne analogowe suwmiarki odczyt mają z taką samą dokładnością- też będę musiał je wyrzucić , na nic mi się nie przydadzą ).
    Co tam że kiedyś takie proste tryby szlifowałem ręcznie z kawałka plastiku , taśma magnetofonowa nie zasługuje na takie profanowanie. :please:
    ( Pomijam już enty raz, że tryby nie ciągną taśmy przez głowicę , a nawijanie taśmy jest zawsze przez sprzęgło)

    398216 Usunięty wrote:

    Wręcz przeciwnie - paski "wygładzają" w pewnym stopniu szarpnięcia mechaniki związane ze zmianami oporów - nierównomierności wynikające z np. niedokładnością wykonania zębatek.
    Gdyby paski były be nikt by się nie bawił w nie, a napęd wałka napędowego z silnika byłby przekazywany samymi przekładniami zębatymi.

    Co ty powiesz, to jednak ma magnetofon kompensacje niedokładności wykonania zębatek.

    398216 Usunięty wrote:

    Dlatego pewnie uważasz, że jak coś jest niedoskonałe, to może być - po naprawie - jeszcze gorsze?

    Pokaż gdzie tak twierdzę, czy tylko Ty tak sądzisz że tak twierdzę. :?:
    To Ty twierdzisz że dokładność 0,1mm jest niewystarczająca,
    mimo że w 100% jest.

    Kaseciak w swoich czasach był najpraktyczniejszym odtwarzaczem dźwięków, podobnie jak Video - Nie ma co nad nimi rozprawiać Voodu. A tryby nie muszą być z wtryskarki.

    398216 Usunięty wrote:
    napisz jeszcze że wzmacniacz lampowy jest gorszy od wzmacniacza na półprzewodnikach (może jeszcze w klasie D), to zupełnie się pogrążysz w (nie tylko) moich oczach

    Nie wciągniesz mnie w półświatek słyszących mityczną lampę.
    Wyglądają prześliczne, nastrojowo, brzmią po swojemu, żrą prądu jak farelka i ważą z "tonę" ( te dobre). Słuchanie muzyki z nich do obiadu, to nie tylko poczucie dźwięku tamtych czasów, ale i ducha jak przyjdzie rachunek. :D

    Dalszą dyskusję w tym temacie uważam za bezproduktywną walkę o to co ważniejsze kura czy jajo, szkoda czasu. :sm9:
  • #14
    398216 Usunięty
    Level 43  
    W jednym muszę się z Tobą zgodzić:
    tomus2k wrote:
    szkoda czasu.
    Ty wiesz lepiej. Pozwolisz jednak, że ja pozostanę przy swoim.