piimaa napisał: *****************
Ostrzeżenie.
Następne takie działania zostaną ukarane.
Na podstawie życzenia samego zainteresowanego kara dla udzielających się?
Przecież dostał opnię od osób posiadających kilka Astr H oraz z warsztatu. Nie podobała się prawda w prawdzie, zatem skasowałam. A może zbyt mocno humorystycznie było? Nie te czasy i za mało sztywno? A może za dużo poważnie było?
Niechaj zerknę...
Silniki Ecotec nie są zbyt trwałe piszą. Skromne 400kkm w dzisiejszych czasach ale nie są trwałe. Takie wpisy podobają sie bardziej od mojej prawdy w prawdzie?
Proszę odnieść się zatem do silników diesla w Passatach, remonty (kompletne) pompowtrysków i reszty przy 100kkm, pękające głowice przy 150-200kkm, hm??
A przecież te diesle montowane są nie tylko w Passatach, prawda? O Audi nie ocierało się?
Niech jeszcze policzę, klasyczniak robi miesięcznie około 3000km prywatnie.
400kkm / 3 = 133 miesiące używania silnika = 11lat. Mało?
Pytam szczerze bo dopisano że w Polsce wózki często mają 300-400 już zrobione, pomimo wskazań licznika
Wspomniałam o tym w miejscu swoich gwiazdek, o tym że od żulka Turka auta się nie kupuje?
I wtedy też źle poradziłam?
A może wprost mam napisać że polaczki opatentowali już sposób na kręcenie liczników??
No dobra, to napiszę:
"Ci którym udaje się nie mieć kontroli policyjnej i spisywania wtedy liczników, kręcą je tuż przed przeglądem i wynik pozostały na przeglądzie legalizują". Ot tyle w temacie.
Dobrze, już milknę, nic więcej nie powiem. Po prostu nastały czasy w których ludzie reagują agresją na szczerość, proszę zatem wybrać sobie zamiast nietrwałego Ecoteca (jednego z najlepszych silników w motoryzacji) coś od Audi, zwłaszcza A3.
Samochód kupuje się roczny lub maksymalnie 2 letni. Najlepiej od kogoś kto kupił nowy i nie wyrobił z opłatami leasingowymi. Wtedy bierze się takie auto i spłaca. Wtedy, warto dać te pieniążki bo wiemy za co płacimy.
Mamy stosunkowo nowe auto z małym przebiegiem na gwarancji w znacznie mniejszej cenie aniżeli salonowa.
Nie kupuje się wozów 5,6 letnich albowiem w nich nic nie robiono!
Wszystkie podzespoły z kabiną często jeszcze na gwarancji, były na mocy wytrzymać te pierwsze 5lat bez wymian, rozumiecie? Dopiero teraz zacznie się wszystko sypać bo tam, w aucie od pierwszego właściciela naprawdę nic jeszcze nie było robione! 4,5,6 latki to najgorsze złomy jakie mogą istnieć, sprzedawane często tuż przed większym serwisowaniem!
Inaczej bajka ma się w przypadku aut 8,9,10 letnich w których już coś wymieniono ale wtedy mamy spore przebiegi oraz, bardzo często sytuację aut 5,6 letnich, czyli nadal możliwe że jeszcze nic nie robiono. Mało to razy trafiono na 8latka z oryginalnym rozrządem i na oryginalnych oponach?
Samochody w Polsce były, są i zawsze będą inaczej serwisowane jak na zachodzie, dlatego osobiście wolę auto z Niemiec od jakiejś starszej osoby aniżeli coś z Polski. Tu chodzi o zasobność portfela i mentalność. U nas każdy większy dzwon nazywamy szkodą parkingową a krwawe silniczki klei i plastusiuje w warsztatach tuż przed sprzedażą, ot przykład sprzed 2 miesięcy: wtryski na kleju (bo się wkrętka w głowicy obróciła, można? można!)