Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
OptexOptex
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Opłaty administracyjne w bloku.

vodiczka 04 Nov 2020 09:51 390 1
  • #1
    vodiczka
    Level 43  
    Tomasz.Cichowski wrote:
    Oddzielnie płacimy za konserwację instalacji domofonowej, 1.50 zł za miesiąc, choć od ponad 20 lat nie widziałem żeby coś było przy tym robione, bo po prostu się nie psuje.
    Czyli wasza oplata jest swoistą składką ubezpieczeniową na wypadek zepsucia. Niezła kasa od bloku: 234x12x1,5=4212zł/rok ale jeżeli w tej opłacie mieści się naprawa po aktach wandalizmu to spoko.
    Tomasz.Cichowski wrote:
    opłata za konserwację dźwigów osobowych dla osób mieszkających na parterze
    Absurd z punktu widzenia mieszkającego na parterze (w PRL te mieszkania nie płaciły) ale z punktu widzenia wspólnot mieszkaniowych, winda jest częścią wspólną i zgodnie z prawem wszyscy płacą solidarnie o ile wspólnota nie postanowi inaczej.
    Moderated By Topolski Mirosław:

    Proszę nie kierować tematu na boczne tory.
    Wydzielone z: https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3739284-60.html

    [30.03.2021, darmowy webinar] Nowoczesna diagnostyka maszyn, monitorowanie i przewidywanie awarii. Zarejestruj się
  • OptexOptex
  • #2
    Tomasz.Cichowski
    Level 3  
    Ta opłata za konserwację instalacji domofonowej jest za jej pełną konserwację (więc naprawa po aktach wandalizmu też się do tego zalicza), ale tak jak pisałem mamy też comiesięczną opłatę za czynności konserwacyjne i po każdych większych remontach jest nam ona podnoszona, więc podejrzewam że i instalację domofonową by też objęła. Nie mamy wspólnoty mieszkaniowej, podlegamy pod administrację osiedla, a ona pod spółdzielnię mieszkaniową.
    Ostatnio wymyślili sobie żeby wymienić dobre, betonowe balustrady balkonów na cienkie, plastikowe. Nie ma to oczywiście sensu i jest niewskazane w czasie pandemii, ale ktoś (zapewne znajomy kierownictwa administracji) przecież musi zarobić. U osób które mają kraty wygeneruje to dodatkowe koszty.
    W zeszłym roku wymienili nam oświetlenie na LEDowe z czujnikami ruchu i od tej pory są z tym ciągłe problemy. Czujniki nie reagują na obecność, a jeśli już reagują to oświetlenie miga. Praktycznie co miesiąc elektryk z administracji przychodzi coś z tym robić. W rozmowie z panią z firmy sprzątającej powiedział wprost że nie opłaca mu się tego zrobić raz a porządnie, bo za dużo z tym roboty, a tak to od każdego wezwania dostaje 50 zł.

    I żeby nie było że demonizuję administrację i jej pracowników: sam kiedyś przez krótki czas pracowałem w firmie, która na zlecenie jednej z administracji konserwowała instalacje antenowe w blokach. To co ludzie mieli porobione z okablowaniem, to trudno opisać słowami. Do tego wszystko schowane za szafami i pokryte 40-letnimi warstwami kurzu.
    Najbardziej utkwił mi w głowie przypadek pewnego starszego jegomościa. Zgłosił w administracji że nie odbiera mu telewizja i radio. Przyszedłem, podłączyłem analizator pod okablowanie i wygląda że sygnał dociera. Widzę że telewizor to stary Elemis, a radio to jakiś zabytek Diory podłączony jak należy przez kabel płaski i symetryzator do kabla koncentrycznego. Pytam się go kiedy telewizja przestała mu tu odbierać. Mówi że nigdy mu tu nie odbierała, bo sprowadził się tydzień wcześniej. Ale że w poprzednim miejscu zamieszkania działała mu i telewizja i radio, a tu telewizor nic nie odbiera (tam kilkanaście stacji), radio ledwo ze 3 (tam też kilkanaście). Pytam się czy radio było kiedykolwiek w serwisie - odpowiada że absolutnie. Stało się dla mnie jasne: w poprzednim miejscu miał zbiorczą kablówkę która rozsyłała telewizję po analogu, a radio odbierał z "lustrzanek" z tejże instalacji bo w kablówce jest wyjątkowo silny sygnał. Tu instalacja zbiorcza była do odbioru naziemnego. Pytanie tylko jak przetłumaczyć to starszej osobie?
    Mówię mu że w tej instalacji odbiór na dotychczasowych zasadach nie jest możliwy i żeby dokupił sobie dekoder, a radio oddał do przestrojenia lub wymienił. Gość nie dał dojść do głosu, naubliżał mi od naciągaczy, złodziei i "gówniarzy którzy oszukują biednych, schorowanych, starszych ludzi". Zażądał odbioru na dotychczasowych zasadach, bo przecież sprzęt jest sprawny, a on płaci i wymaga. Nie dało się z nim porozumieć, w protokole wizyty dla administracji musiałem napisać że klient posiadał sprzęt nieprzystosowany do odbioru i odmawiał współpracy. Z tego co się potem dowiedziałem, jeszcze wiele razy dzwonił żądając wizyty serwisanta aż w pewnej chwili mieli go już tak dosyć, że zaczęli ignorować jego telefony.