Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Wilgoć/grzyb na części ścian co przed malowaniem?

PchlaW81 08 Nov 2020 21:28 618 6
  • #1
    PchlaW81
    Level 22  
    Sytuacja wygląda jak na zdjęciach.
    Czuć pod ręką wilgoć - chłód większy aniżeli na jaśniejszej części ściany. Poziomo w jednym miejscu co widać na ścianie ciemniejszy pasek to idzie rura z wodą na zewnątrz, już z 3 lata temu ją odłączyłem, pociła się pewnie, natomiast od spodu czuć przedmuchy powietrza ponieważ w spodzie są trociny z wapnem ubite, podłoga/deski i na to panele, będę to zrywał, chudziak, styropian, wylewka, natomiast co zrobić z tym na ścianie? Częściowo lub całość będę dawał gładź, przed gładzią, malowaniem jakiś detergent i tyle by starczyło i nakładać masę? To wszystko za meblami było.
    Attachments: To view the material on this forum you must be logged in.
  • Helpful post
    #2
    eurotips
    Level 38  
    Musisz usunąć źródło tego zawilgocenia, bo inaczej grzyb na ścianie pewny.
    Jak ci nie zależy na na długotrwałym efekcie np wynajmujesz to możesz zastosować prowizorkę.
    Widziałem takie farby co stanowią płynną folię i blokują przenikanie wilgoci na tynk, ale w takim wypadku to raczej płyta gipsowa wodoodporna od środka. Popytaj na forach budowlanych, z wilgocią żartów nie ma, tynk ci się z czasem posypie jak nic, zawaleniem ściany może to się skończyć jak nie znajdziesz skąd ta woda tam się dostaje.
  • #3
    PchlaW81
    Level 22  
    Wg mnie to jest tak jak pisałem, dmucha z pod paneli, poza tym na zewnątrz był chodnik betonowy i od odlazł od ściany przez lata i woda z rynny tam szła, ale tego już nie ma, myślę, ze przyczynę wyeliminowałem, myśle co z tym, czy spryskać i działać czy coś więcej trzeba.
  • Helpful post
    #4
    eurotips
    Level 38  
    Jeśli faktycznie usunąłeś źródło zawilgocenia to wypadałoby odczekać i wysuszyć ściany.
    Będziesz miał albo potwierdzenie albo raczej zaprzeczenie swojej teorii, moim zdaniem tak dużo wilgoci nie przyszło ci z chodnika, nawet jak tam rynna miała ujście.
  • Helpful post
    #5
    Tommy82
    Level 41  
    @PchlaW81
    Skołuj sobie klimatyzator działa dobrze jako osuszacz powietrza.
    Potem zdarł bym farbę i jeśli jesteś pewny że usunąłeś źródło wilgoci to bym zastosował jakiś preparat z serii antygrzyb zgodnie z opisem na opakowaniu i z zachowaniem środków ostrożności.
  • #6
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    PchlaW81 wrote:
    Sytuacja wygląda jak na zdjęciach.


    Przeczytaj ten wątek Obrzęd gromniczny
    Wykonaj taki obrzęd według wskazówek i napisz jakie efekty uzyskałeś.
  • #7
    pavyan
    Level 16  
    Po pierwsze trzeba stwierdzić, że niekiedy zlikwidowanie przyczyn "lęgnięcia" się grzyba jest niemożliwe, bardzo trudne i/lub bardzo drogie. Gdy to już wiemy :D - można dalej, czyli co robić w takiej sytuacji.
    Kilka(naście?) lat temu był doskonały polski preparat BORAMON, nieszkodliwy, dopuszczony nawet do kuchni i sal operacyjnych - niestety, prawdopodobnie był zbyt dobry - nie ma go już. Są obecnie inne, z musu kupiłem TYTAN.
    Działa, możesz go zastosować - ale to już nie to.
    Wyszoruj/wyskrob ścianę z nalotu, ale np. przy BORAMON-ie nie wolno było użyć mydła - przeczytaj instrukcję kupionego preparatu.
    Wysusz jak możesz i dwa razy z odstępami pomaluj preparatem, np. wałkiem.
    Potem końcowa farba, i spróbuj poszukać farby z dodatkiem grzybobójczym (być może takie istnieją). Na farbę jeszcze raz środek grzybobójczy (prawie wszystkie są bezbarwne, albo żółtawe, przeźroczyste).

    Przypomnę jeszcze stary i tani sposób skuteczny na niektóre grzyby ścienne, który został praktycznie zapomniany: to tzw. ciecz bordoska.
    Również tego używałem, i z b. dobrym, wieloletnim skutkiem.
    Ciecz bordoska to stary środek grzybobójczy, używany w ogrodnictwie: najpierw należy sporządzić mleko wapienne, a następnie do niego wlać (mieszając) rozpuszczony siarczan miedzi. Receptury poszukać trzeba w sieci, nie pamiętam jej.
    Powstaje jakby farba o pięknym, jasnobłękitnym kolorze, ale trzeba ją dość szybko, w jeden dzień, zużyć - ponieważ następuje degradacja roztworu.
    Użyłem tego kiedyś jako środka grzybobójczego w rogu pomieszczenia - był niewidoczny, więc kolor był nieistotny.
    Być może można tego użyć jako podkładu pod farbę - ale ta "farbka" jest bez kleju, więc nie wiem czy nie będzie wszystko po jakimś czasie odpadać.
    Można próbować dodać tzw. kleju malarskiego jak do dawnych klejówek - ale nie wiem, jak to wpłynie na "grzybobójczość". Wydaje się, że klej nie powinien działać negatywnie, problem może być z zakupem kleju - klejówki wyszły z użycia, teraz tylko gotowe lateksy, akryle i sryle w cenach złota.