Witam,
mam taki problem, kupiłem autko - Skodę Octavię 99 rok, 1,8T 20V, jeździła fajnie, ale zaczęła niedomagać turbina, z tego co wiem poprzednik ją wymieniał z 6 lat temu (używana z olx)
Mechanik polecił serwis, który regeneruje i tam byłem i mieli "na półce" gotową do wymiany, polecili nawet swój warsztat.
Po zamontowaniu od razu wydawało mi się, że coś auto kiepsko jedzie. Byłem u nich, twierdzili że jest ok, potem tłumaczyłem sobie że lato, intercooler się gotuje i odcinana jest moc. Ale nie dałem za wygraną i teraz dostrzegłem że to auto słabiutko jedzie. Poziom 1,6 mpi
Oczywiście jak to u nas bywa, naprawia się 1,9 tdi a z 1,8T jest kłopot, nikt nic nie wie i tylko świece i cewki w kółko.
Znalazłem warsztat 70 km od domu i tam właśnie stoi auto i się okazuje, że....gruszka jest uwalona od turbo.
i teraz jest problem czy odebrać auto od nich i jechać na reklamację czy niech zrobią i pokazać w tamtym serwisie starą gruchę?
Nie macie takiego wrażenia że, regeneracja części w naszym cudownym kraju kuleje? Regenerujesz alternator to po roku znowu nie ładuje itd, maglownica ma luzy po tygodniu i przecieka itd..
Chore to jest, nie wiem co teraz robić bo chce żeby to auto stanęło na nogi, a takie wycieczki to bezsens.
żałuję bo mogłem poszukać coś dobrego na aukcjach czy grupach fb i tyle a nie jakieś cuda.
Paradoks taki że kopcąca i biorąca olej turbina pompowała jak dzika a ta obecna "po regeneracji" a auto zamula..
Wcześniej gubił trakcję na II biegu a teraz z tym jest problem nawet na jedynce.
Przy wyprzedzaniu trochę pociągnie a potem muł.
Nie wiem po prostu co o tym myśleć.
mam taki problem, kupiłem autko - Skodę Octavię 99 rok, 1,8T 20V, jeździła fajnie, ale zaczęła niedomagać turbina, z tego co wiem poprzednik ją wymieniał z 6 lat temu (używana z olx)
Mechanik polecił serwis, który regeneruje i tam byłem i mieli "na półce" gotową do wymiany, polecili nawet swój warsztat.
Po zamontowaniu od razu wydawało mi się, że coś auto kiepsko jedzie. Byłem u nich, twierdzili że jest ok, potem tłumaczyłem sobie że lato, intercooler się gotuje i odcinana jest moc. Ale nie dałem za wygraną i teraz dostrzegłem że to auto słabiutko jedzie. Poziom 1,6 mpi
Oczywiście jak to u nas bywa, naprawia się 1,9 tdi a z 1,8T jest kłopot, nikt nic nie wie i tylko świece i cewki w kółko.
Znalazłem warsztat 70 km od domu i tam właśnie stoi auto i się okazuje, że....gruszka jest uwalona od turbo.
i teraz jest problem czy odebrać auto od nich i jechać na reklamację czy niech zrobią i pokazać w tamtym serwisie starą gruchę?
Nie macie takiego wrażenia że, regeneracja części w naszym cudownym kraju kuleje? Regenerujesz alternator to po roku znowu nie ładuje itd, maglownica ma luzy po tygodniu i przecieka itd..
Chore to jest, nie wiem co teraz robić bo chce żeby to auto stanęło na nogi, a takie wycieczki to bezsens.
żałuję bo mogłem poszukać coś dobrego na aukcjach czy grupach fb i tyle a nie jakieś cuda.
Paradoks taki że kopcąca i biorąca olej turbina pompowała jak dzika a ta obecna "po regeneracji" a auto zamula..
Wcześniej gubił trakcję na II biegu a teraz z tym jest problem nawet na jedynce.
Przy wyprzedzaniu trochę pociągnie a potem muł.
Nie wiem po prostu co o tym myśleć.