Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Altus 140 - Jaka średnica kabla pod oryginalne zaciski?

negatyw001 18 Nov 2020 08:37 558 25
Altium Designer Computer Controls
  • #1
    negatyw001
    Level 13  
    Chcę wymienić kabel na Melodika MDC2250.
    Czy oryginalne zaciski kolumn, przyjmą średnicę 2,5mm czy jedynie 1,5mm?

    Odleglość kolumn od wzmachola (SU-V90D) u mnie to 3M.
  • Altium Designer Computer Controls
  • #2
    elektryku5
    Level 39  
    Do tych kolumn 1.5mm2 będą wystarczające, tym bardziej że te zaciski, okablowanie w środku i zwrotnice szału nie robią...
  • #3
    Rzuuf
    Level 43  
    Odcinek kabla miedzianego 1,5mm2 o długości 6m (2 żyły po 3m) ma oporność ok. 0,07Ω, co dla kolumn o oporności 8Ω stanowi mniej, niż 1% oporności obciążenia.
    Obecności takiej oporności nie wykryjesz ani słuchem, ani pomiarem, to tylko super-audiofile potrafią wyczuć, informując jednocześnie skąd pochodził prąd zasilający ich wzmacniacz: z elektrowni węglowej ("przydymiona" góra), czy z wodnej (dźwięk płynny, rozlewający się szeroko) ...
    No i bardzo ważne: czy te zaciski są rzeczywiście oryginalne, bo były podróby, które lepiej się odciskają, niż zaciskają!
  • Altium Designer Computer Controls
  • #4
    kazikszach
    Level 35  
    Rzuuf wrote:
    Odcinek kabla miedzianego 1,5mm2 o długości 6m (2 żyły po 3m) ma oporność ok. 0,07Ω, co dla kolumn o oporności 8Ω stanowi mniej, niż 1% oporności obciążenia.
    Obecności takiej oporności nie wykryjesz ani słuchem, ani pomiarem, to tylko super-audiofile potrafią wyczuć, informując jednocześnie skąd pochodził prąd zasilający ich wzmacniacz: z elektrowni węglowej ("przydymiona" góra), czy z wodnej (dźwięk płynny, rozlewający się szeroko) ...
    No i bardzo ważne: czy te zaciski są rzeczywiście oryginalne, bo były podróby, które lepiej się odciskają, niż zaciskają!

    Też uważam, że nie odczujesz różnicy, chyba, że przez autosugestię.
    Mój krewniak audiofil uważa, że to co ma w danej chwili jest najlepsze na świecie, jak miał Radmora i Altusy, to nie ma nic lepszego, teraz kupił wzmacniacz lampowy i do niego odtwarzacz CD też lampowy, gdzie siedzi popularny laser SFP101, odtwarzacz ma dwa wyjścia: jedno przez bufor lampowy, drugie półprzewodnikowy, kolumny dopasowane i super kable do nich.
    Gdy pierwszy raz byłem u niego popatrzyłem na połączenia i w domu po przeanalizowaniu danych urządzeń stwierdziłem, że CD ma podłączony z wyjścia półprzewodnikowego, czyli jak zwykły inny, ale twierdził, że gra fantastycznie, po poinformowaniu, że ma źle podłączony trochę mu szczęka opadła, podłączyłem mu przez bufor lampowy i teraz to on usłyszał jakość, ja niestety moim sfatygowanym słuchem nie słyszałem różnicy, nie wiem czy to różnica czy autosugestia, ale najważniejsze jest zadowolenie właściciela.
  • #5
    negatyw001
    Level 13  
    Zaciski są od nowości. Regenerowane miałem jedynie głośniki (basowy i średni) - bo skruszały...
    Poza tym brzmienie oceniam na super. Lubię rockowiznę i mocny bas.

    Nie chodzi mi o "trąbkę pełną powietrza" czy "dudnienie młoteczków fortepianu"... ;)
    Wydaje mi się po prostu, że 2,5mm będą bardziej wytrzymałe.
  • #6
    Rzuuf
    Level 43  
    "Poezja" tworzona przez audiofili pozostaje w stałej sprzeczności z pomiarami. Ucho reaguje w stosunku logarytmicznym i "sławne" 3dB, które jest najmniejszą odczuwalną zmianą głośności odpowiada zmianie mocy o -50% lub +100%.
    Ponadto wielu "audiofili" nie zna właściwości swojego słuchu - nie robili nigdy audiogramów, a często cierpią oni na niedosłuch z powodu słuchania zbyt głośnej muzyki(?) - otolaryngolodzy stale podnoszą alarmy na ten temat.
    Wśród wielu szaleństw "audiofilnych" są również mity o wpływie materiału kabla na jakość dżwięku - i zalecenia stosowania miedzi "OFC" (oxygen-free-copper), ale jakoś nikt nie domaga się, aby również cewki głośników były "OFC" (a to właśnie oporność cewki jest głównym składnikiem impedancji głośnika).
    Chętnie podejmujemy działania "magiczne", których związek przyczynowo - skutkowy z oczekiwanym rezultatem jest zerowy!
    Kiedyś widziałem fajną imprezę: w pewnym mieście straż pożarna dostała nowy wóz bojowy, i strażacy poprosili miejscowego biskupa o "pokropienie" nabytku. Niestety, nie pamiętam już, czy pokropek miał spowodować szybszy dojazd do pożaru, czy mniejsza awaryjność sprzętu, czy niższe spalanie paliwa ....
    1,5 mm2 - z punktu widzenia czysto elektrycznego - jest wystarczające, a 2.5mm2 jest sztywniejsze i niepotrzebnie droższe.
    Ale któż bogatemu zabroni?
  • #7
    jozgo
    Level 40  
    Rzuuf wrote:
    Niestety, nie pamiętam już, czy pokropek miał spowodować szybszy dojazd do pożaru, czy mniejsza awaryjność sprzętu, czy niższe spalanie paliwa ...

    Ochrona przed korozją czy może herezja?
  • #8
    elektryku5
    Level 39  
    Nie ma szansy tego usłyszeć, musiałbyś mieć kilometry tych kabli żeby wpływ był jakiś słyszalny.

    Co do samego producenta, dałbym jakiś Schulz, Cordial, Klotz, będzie dużo taniej a też są to porządne kable, osobiście stosuję nawet zwykłe kable elektryczne (Olflex) i gwarantuję, że nie usłyszałbyś różnicy z jakimś super hiper kablem nawet za 10 tysięcy...
  • #9
    negatyw001
    Level 13  
    Rzuuf wrote:

    1,5 mm2 - z punktu widzenia czysto elektrycznego - jest wystarczające, a 2.5mm2 jest sztywniejsze i niepotrzebnie droższe.
    Ale któż bogatemu zabroni?

    Ale czy przez to 2,5mm nie będzie bardziej wytrzymały?
    Nie jestem bogaty i dlatego o to pytam. Ma to długo służyć.
  • #10
    398216 Usunięty
    Level 43  
    A co to jest to:
    negatyw001 wrote:
    wzmachola
    negatyw001 wrote:
    Nie jestem bogaty
    Gdyby pytanie dotyczyło zamiany kabli z 0.25mm2 na 1,5mm2 to jeszcze byłby w nim jakiś sens. Jednak mówimy o różnicy rzędu ułamka procenta (w oporności) na korzyść większej grubości. Moim zdaniem sensu w tym żadnego
    negatyw001 wrote:
    czy przez to 2,5mm nie będzie bardziej wytrzymały?
    .
    Wytrzymały? Na co - przepraszam, ale nie rozumiem? Kolumny domowe, słuchanie w domu, w ustalonych (?) miejscach gdzie kolumny stoją, więc jaka wytrzymałość? Od przepływy prądu się nie zużyją, od samego leżenia też nie, więc?
    Ja swoje kolumienki mam podłączone kablami 1mm2. Kable wydłubane z zakamarków "przydasi" jakieś 8 lat temu, gdzie w stercie innych przeleżały co najmniej lat 20... I jakoś się nie zużyły; ani od leżenia, ani od podłączenia nimi kolumn do wzmacniacza... Naprawdę nie rozumiem w czym rzecz.
  • #11
    kazikszach
    Level 35  
    negatyw001 wrote:

    Ale czy przez to 2,5mm nie będzie bardziej wytrzymały?

    Ja kupiłem Altony 80 pod koniec lat 80 ubiegłego wieku i od tego czasu mam podłączone tym samym kablem chyba 1mm² i jedynie co się zużyło to piankowe zawieszenia głośników, więc z tych powodów nie ma sensu wymiana, o jakości już dostałeś opinie.
  • #12
    elektryku5
    Level 39  
    Zużycie mogłoby nastąpić gdybyś woził te kolumny po imprezach i dziennie je na nowo podpinał, wtedy owszem kabel potrafi się przełamać. W domu szanse na uszkodzenie są nikłe, chyba że zwierzak pogryzie albo przywali piorun (tego niestety mój sprzęt kiedyś doświadczył)...
  • #13
    sylweksylwina
    Moderator of Computers service
    U mnie chyba w oryginalnych zaciskach mam 2.5mm2 i to nie OFC tylko CCA :D Wystarcza, tak jak i 1.5mm2 by wystarczyło...
    Ps. Muszę się kiedyś pozbyć tych altusów na rzecz czegoś bardziej cywilizowanego :D
  • #14
    elektryku5
    Level 39  
    sylweksylwina wrote:
    Ps. Muszę się kiedyś pozbyć tych altusów na rzecz czegoś bardziej cywilizowanego


    Kiedyś grałem na Altonach, potem przewinęło się kilka bardziej cywilizowanych zestawów i wszystkie grały przyjemniej. Gdybym miał z Altusów zrobić coś zjadliwego, to zamiast GDWT wleciałaby jakaś kopułka ze średniej półki i nowe zwrotnice z prawdziwego zdarzenia, kable przy tych kolumnach to najmniejszy problem. Mimo że to kolumny domowe, to krzyczą bardziej niż niejedne estradówki, słuch można sobie nimi wypaczyć i wtedy rzeczywiście porządniejszy sprzęt może "nie brzmieć"...
  • #15
    sylweksylwina
    Moderator of Computers service
    U mnie spokojnie, tub nie zdzierżyłem. Mam wszystkie nowe głośniki w tym GDWK 9/120, GDM 18/80 i GDN 30/80 z zestrojonym BR. Do tego ori zwrotnice z mildtona 110.
    Jakoś to gra, ale wybitnego brzmienia to na tym nie będzie :P Przynajmniej na strojeniu (z głowy coś koło 35-40Hz jak pamiętam) mamy pełno mięsistego basu, schodzącego pewnie nawet poniżej pasma słyszalnego :D Co prawda jakieś podstawki przyzwoite lepiej zagrają, mniej potężnie ale milej dla ucha ;)
  • #16
    Rzuuf
    Level 43  
    sylweksylwina wrote:
    ... basu, schodzącego pewnie nawet poniżej pasma słyszalnego ...
    Jaki instrument gra tak nisko? I skąd wiadomo, że gra - jeśli ucho go nie słyszy?
    Myślałem o największym fortepianie świata, który ma klawiaturę obejmującą ponad 12 oktaw - jeśli jego najwyższy ton ma 40 kHz (o oktawę ponad 20kHz, którą się przyjmuje jako górną granicę słyszalności), to najniższy może być ok. 10Hz - to też jest o oktawę poza granicą słuchu!

    Nie dość, że to poezja, to jeszcze na dodatek prawda ...

    A w "Alicji w krainie czarów" jest kot, który pojawia się i znika, ale jego uśmiech jeszcze długo wisiał w powietrzu.
    Niesłyszalny fortepian, niewidzialny kot, zaczarowany koń ...
  • #17
    398216 Usunięty
    Level 43  
    Rzuuf wrote:
    Jaki instrument gra tak nisko? I skąd wiadomo, że gra - jeśli ucho go nie słyszy?
    Pod-harmoniczne, instrumenty elektroniczne... Poza tym miałem (niestety już nie mam) płytę CD (pierwsze wydanie - to ważne) Ob. G.C. gdzie są takie niskie częstotliwości - słyszeć tego się nie słyszy, ale na dobrym sprzęcie czuć. CD z założenia może odtwarzać częstotliwości od 2 Hz.
  • #18
    irekkol
    Level 20  
    Odpowiedź dla kolegi Rzuuf : Oktobas - Był większych rozmiarów niż kontrabas, posiadał trzy struny, a do jego obsługi wykorzystywano system dźwigni dociskających struny do podstrunnicy. Najniższe z możliwych do uzyskania na nim dźwięków są poza zakresem słyszalnym przez człowieka.
  • #19
    Rzuuf
    Level 43  
    Hmmm, jakoś nie jestem przekonany.
    Jeżeli dźwiękiem jest to, co się SŁYSZY, to drgania, które nie są odbierane uchem nie powinny być nazywane dźwiękami - pozostając dalej drganiami.
    Podobnie "fale radiowe" nie są światłem, choć są również drganiami elektromagnetycznymi.
    Drgania (np. mechaniczne), które są słyszalne - mają "prawo" nazywać się dźwiękami.
    Pojęcie "drgania" jest bardziej ogólne, niż "dźwięk".
    Pamiętam z dawnych lat (1974) taki film: "Trzęsienie ziemi", podobno był wyświetlany tylko w kinach, które miały specjalną instalację dla "potrząsania" widownią. Ta instalacja odtwarzała drgania, a nie dźwięki.
    "Słuchaj uchem, a nie brzuchem" - tak mawiała moja babcia!
    Ale informacja o Oktobasie - ciekawa, dziękuję! Niemniej, najniższy dźwięk kontrabasu to 41,2Hz, dźwięk o OKTAWĘ niższy - to 20,6Hz, nadal jest w zakresie "dźwięków".
    Altus 140 - Jaka średnica kabla pod oryginalne zaciski?
  • #20
    398216 Usunięty
    Level 43  
    Rzuuf wrote:
    Jeżeli dźwiękiem jest to, co się SŁYSZY, to drgania, które nie są odbierane uchem nie powinny być nazywane dźwiękami - pozostając dalej drganiami.
    A czy można w ten sposób mówić o świetle podczerwonym? Też praktycznie się go nie widzi, ale czuje - i nadal jest to światło.
    Podobnie z dźwiękami - można mówić o dźwięku w wypadku 20kHz? Tak, mimo, że zdecydowana większość populacji ludzkiej go nie słyszy. A co w takim razie z częstotliwościami poniżej dolnej granicy czułości słuchu? Istsota dźwięku pozostaje w obu wypadkach taka sama - drgania powietrza (lub innego nośnika) o określonych częstotliwościach. A czy jest to słyszalne czy nie -nie zmienia ani definicji ani samego zjawiska. To nadal będzie dźwięk - nawet gdy mówimy o drganiach (np. rezonansowych) poniżej 10Hz - nadal bowiem drgania te wywołują cykliczne zmiany ciśnienia i ucho je odbiera, tyle że duuużo słabiej niż częstotliwości wyższe.
    Poza tym wszystkim pozostaje jeszcze jedna sprawa - co prawda już wspominałem, ale dopowiem - chodzi o harmoniczne = zarówno te Nad jak i POD istnieją i nie zaprzeczysz, że ich nie ma. Tak jak nie zaprzeczysz, że pozbawiony tych częstotliwości dźwięk podstawowy... nie brzmi naturalnie. Czyli jednak w jakiś sposób słyszymy i te Nad i Pod-harmoniczne...
    Wybacz, ale Twoja opinia (że skoro drgań nie słychać to nie można mówić o dźwięku) to coś jak wiedza ślepego o kolorach - skoro ich nie widzi, to nie istnieją... ;)
    Rzuuf wrote:
    najniższy dźwięk kontrabasu to 41,2Hz
    Ale można nastroić niżej - prawda? Więc znów nieścisłość; to, ze przyjęło się stroić na te 41,2Hz nie oznacza, że nastrojony na np. 38 Hz grać nie będzie.
  • #21
    Rzuuf
    Level 43  
    398216 Usunięty wrote:
    Ale można nastroić niżej - prawda
    Oczywiście! Czego się nie robi, dla reklamy!
    Również "nastroić niżej" można licznik kilometrów w samochodzie, datę ważności gwarancji, albo licznik wody...
    A dla "dobrego efektu" w "41,2" najlepiej jest przesunąć przecinek, co już dawno obserwowaliśmy w "sprzęcie grającym" pochodzącym z Chin.
    398216 Usunięty wrote:
    ... o świetle podczerwonym się go nie widzi, ale czuje - i nadal jest to światło
    - to nie jest ŚWIATŁO, choć jest to PROMIENIOWANIE.
    Wiem że jest mnóstwo wspaniałych ludzi, którzy używają zamiennie: "rozpuścić masło na patelni" - albo "roztopić cukier w kawie". Niemniej - jestem zwolennikiem poprawności językowej, może to wynik "zboczenia zawodowego" (przez 45 lat zajmowałem się tłumaczeniami), albo po prostu jestem stary ...
    398216 Usunięty wrote:
    Czyli jednak w jakiś sposób słyszymy ...
    Tu "odsyłam" znów do mojej babci: "słuchaj UCHEM, a nie brzuchem"
  • #22
    398216 Usunięty
    Level 43  
    Ehhh... Czyli skoro akurat Ty nie słyszysz np. 12 kHz (co w Twoim wieku jest najzupełniej normalne) to według Ciebie to już nie będzie dźwięk a drgania? Czyli skoro "nie słyszę to nie ma"... ciekawe...
    Co do licytowania się w dorobku czy wieku - od 50 lat "siedzę" w akustyce, 45 zawodowo się tym zajmowałem, też mam jakiś tam dorobek i pozwolisz, ze nadal będę używać określenia "dźwięk" na pasmo nie tylko akustyczne (czyli słyszalne dla ludzi) - przecież taki np. nietoperz wydaje DŹWIĘKI (a i nawet je słyszy!) dużo powyżej 20 kHz - czy to dźwięk, czy - według Ciebie - drania? Dla nietoperza są to dźwięki, a że akurat Ty ich nie słyszysz, to go chyba najmniej interesuje. Zjawisko jako takie pozostaje niezmienne - drgania powietrza nazywamy dźwiękiem. A Ty po prostu mylisz "Dźwięk" z "Pasmem słyszalnym dla człowieka" i tyle. ;)
    Pozdrawiam.
  • #23
    Rzuuf
    Level 43  
    Zależy, co dla kogo ...
    Kawałek patyka to dla termita przysmak, a dla mnie raczej nie, ale nie będę zmieniał zdania tylko dlatego, ze termit się oblizuje ...
    20kHz zarówno dla Ciebie, jak i dla mnie - to drgania, choć niekoniecznie odbierane tak samo, jako dźwięki.

    A dinozaury nie powinny się kłócić! OK?
    Czytałeś Lema? W jednym ze zbiorów opowiadań (bodajże "Bajki Robotów") niejaki Ijon Tichy był zaproszony na koncert słynnego "nosisty" z którego nic nie wyniósł, bo miał katar.
  • #24
    398216 Usunięty
    Level 43  
  • #25
    Kontrakton80
    Level 15  
    Zauważyłem, że "audiofile" wymieniają to co im jet łatwiej, no przecież lepiej czepiać się kabli sygnałowych, kabli głosnikowych, założyć pozłacane audiofilskie bezpieczniki niż zastanowić się co mozna ulepszyć w kolumnach/wzmacniaczu aby poprawić jego brzmienie. A niektórzy w domach nadal mają aluminiową instalacje elektryczną. Jest to zbyt trudne to zmieniaja to co im łatwiej.Widziałem też takie smieszne kamyczki po kable - heretycy.
  • #26
    CodeBoy
    Level 28  
    Kontrakton80 wrote:
    Zauważyłem, że "audiofile" wymieniają to co im jet łatwiej, no przecież lepiej czepiać się kabli sygnałowych, kabli głosnikowych, założyć pozłacane audiofilskie bezpieczniki niż zastanowić się co mozna ulepszyć w kolumnach/wzmacniaczu aby poprawić jego brzmienie. A niektórzy w domach nadal mają aluminiową instalacje elektryczną. Jest to zbyt trudne to zmieniaja to co im łatwiej.Widziałem też takie smieszne kamyczki po kable - heretycy.


    Jest jeszcze powietrze w sprayu, wata pod kable itp. Ale nikt nie wpadł na to aby płytki drukowane posrebrzać :) Ostatnio nawet audiofile się podniecają konstrukcjami impulsowymi !!! tak w końcówkach mocy jaki i w zasilaczach :) za drobne 13k zł :)