Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Oznaczenia naprawialności już niedługo w całej UE?

ghost666 27 Nov 2020 13:27 5967 32
  • Oznaczenia naprawialności już niedługo w całej UE?
    W ostatnią środę Parlament Europejski głosował za nową polityką związaną z "opracowaniem i wprowadzeniem obowiązkowego oznaczenia, aby zapewnić konsumentom jasne, natychmiast widoczne i łatwe do zrozumienia informacje na temat szacowanego okresu użytkowania i możliwości naprawy produktu w momencie jego zakupu".

    Głosowanie, które odbyło się 395 głosami za, 94 głosami przeciw i 207 wstrzymującymi się potwierdza prawo konsumentów do naprawy zakupionych urządzeń. Raport na temat tego, co byłoby ocenianie w tym zakresie, znaleźć można tutaj.

    "Mamy nadzieję, że przełoży się to na szybkie działania mające na celu wprowadzenie obowiązkowego wskaźnika oceny możliwości naprawy dla wszystkich produktów elektrycznych i elektronicznych sprzedawanych w całej UE, aby pomóc konsumentom w bezpiecznym robieniu zakupów" mówi Ugo Vallauri, współzałożyciel projektu Restart, stojącego za tym pomysłem.

    Od stycznia Francja rozpocznie wprowadzanie etykiet zgodnych z nową polityką UE. Oznaczenie ma pozwolić na ocenę możliwości naprawy smartfonów, laptopów i innej elektroniki. Austria w tym czasie planuje obniżenie podatków od usług naprawy i chce zaoferować dotacje na naprawy konsumenckie.

    Planowane etykiety będą miała wynik naprawy oceny punktowej od 0 do 10, podobnie jak punkty przydzielane przez serwis iFixIt produktom, które demontuje.

    Źródło: https://www.gsmarena.com/france_will_begin_labeling_electronics_with_repairability_ratings_in_january-news-46452.php

    Cool! Ranking DIY
    About Author
    ghost666
    Translator, editor
    Offline 
    Fizyk z wykształcenia. Po zrobieniu doktoratu i dwóch latach pracy na uczelni, przeszedł do sektora prywatnego, gdzie zajmuje się projektowaniem urządzeń elektronicznych i programowaniem. Od 2003 roku na forum Elektroda.pl, od 2008 roku członek zespołu redakcyjnego.
    ghost666 wrote 10184 posts with rating 8467, helped 157 times. Live in city Warszawa. Been with us since 2003 year.
  • TermopastyTermopasty
  • #2
    elektronik2018
    Level 9  
    Pytanie tylko, jakie te oceny będą miały przełożenie na rzeczywistość? Co jeśli np. smartfon z ekranem montowanym na śrubki (rzadki widok, ale jeszcze możliwy) dostanie ocenę jako BARDZO TRUDNY w naprawie a smartfon z ekranem klejonym dostanie ocenę jako łatwy do naprawy?

    No i z ciekawości - 10/10 oznacza bardzo trudny czy bardzo łatwy do naprawy :)
  • #3
    Jogesh
    Level 28  
    Urzędnicy myślą innymi kategoriami przeważnie zupełnie oderwanymi od życia. Jak coś skategoryzują, to myślą że taka jest rzeczywistość. Kolejne papierki, kolejne utrudnienia. Pewnie cała produkcja wyniesie się poza Unię. Ceny za tę dodatkową pracę oczywiście poniesie kupujący i będzie się cieszył jak to Państwo/Unia dba o jego dobro.
  • #4
    elektronik2018
    Level 9  
    Dokładnie, zaproponowali teoretycznie świetny pomysł ułatwiający pracę elektroników amatorów, ale ocena wydana przez jakiegoś oderwanego od życia urzędnika, to nie jest ocena ogółu.
    Np. moim zdaniem prastary Asus F7L jest bardzo łatwy do prostych napraw, bo ma specjalną osobną klapkę serwisową pod którą jest łatwy dostęp do procesora, ramu, dysku, karty sieciowej, wentylatora, radiatorów. Nowy laptop HP wymaga zdjęcia klawiatury, odkręcenia pierdyliarda śrub z tyłu, zdjęcia przedniego panelu i delikatnego wyjęcia ramu. (nie pamiętam czy on jeszcze nie jest po dolnej stronie płyty głównej)

    Pytanie czy podobne zdanie mają urzędasy z PE? Czy nie dadzą Asusowi F7L oceny 1/10 (bardzo trudny) a jakiemuś nowemu HP 10/10 (bardzo łatwy?
  • #5
    gaspaccio
    Level 18  
    ghost666 wrote:
    za nową polityką związaną z "opracowaniem i wprowadzeniem obowiązkowego oznaczenia,

    Idea szczytna, ale kolejny raz widać jak urzędnicy unijni są oderwani od rzeczywistości. Ciekawe czy ktokolwiek na wstępie pomyślał jaki rodzaj instytucji będzie przyznawał tą klasyfikację? Czy może znowu wymyślą jakieś skomplikowane wzory do obliczania punktów? Tak czy inaczej przysporzy to sporo komplikacji i kosztów uczciwym producentom (te koszty najbardziej dotkną tych mniejszych). Za to Chińczycy będą oszukiwać tak jak to robią teraz dla całego szeregu testów do deklaracji CE.
  • #6
    Marek_Skalski
    Admin of Beginner section
    Rzecz w tym, że praktycznie cała produkcja jest już w Chinach. Projektowanie też się tam przenosi ze względu na wielkość i chłonność rynku, skrócenie procesu komunikacji na linii projekt-fabryka oraz system pracy 9-9-6. W Europie produkcja zamiera i zostają nam tylko usługi. I chyba w ten sposób Parlament Europejski i projekt Restart chce ratować Europę.
    Kolejny certyfikat, kolejne zaświadczenia i poświadczenia, kolejne zezwolenia i licencje, więc jaki problem dodać jedną naklejkę więcej na opakowaniu. Strasznie mnie ciekawi jak to będzie wyglądało w przypadku samochodów, które są już pełnoprawnymi urządzeniami elektronicznymi.
  • #7
    Jogesh
    Level 28  
    Problemem urzędników jest to, że zapominają że ludzie również pracują a nie tylko zajmują się spełnianiem ich wymyślonych formalności. Ludzie o mentalności urzędnika myślą mniej więcej tak: Jest problem. Mamy za małe naprawy sprzętu. Trzeba coś wymyślić aby odsetek naprawianego sprzętu był większy. To to zróbmy obowiązek zapewniania części zamiennych. Potem obowiązek oznaczania tak, aby klient wiedział jak łatwo mu ten sprzęt się naprawi, bo mimo zapewnienia części zamiennych serwis za usługę + części bierze więcej niż nowe. No to obowiązek oznaczania.
    Zupełnie nie pojmują, że jest coś takiego jak psychologia, że sa prawa biznesu, które nie są prawami w formie rozporządzeń itd. Na przykład firma wyprodukuje coś, a potem zamknie się i właściciel od razu otworzy nową działalność. I co? Zapewni części? Nie. Co da znaczek? Nic, bo nie będzie części. Po roku produkcji badziewia znów otworzy nową. Może zrobią zakaz zamykania firm? I dotacje?
  • #8
    zgierzman
    Level 28  
    Marek_Skalski wrote:
    I chyba w ten sposób Parlament Europejski i projekt Restart chce ratować Europę.
    Kolejny certyfikat, kolejne zaświadczenia i poświadczenia, kolejne zezwolenia i licencje


    Powstanie jakiś urząd wydający te zaświadczenia, a każde z nich będzie nieprawdopodobnie drogie. Wpływy do kasy PE się zwiększą, ale rynek usług serwisowych raczej nie wystrzeli na nowy poziom.

    Ten proces nie jest nowy, dziś na wszystko - czy to w życiu prywatnym, czy w firmie - trzeba mieć odpowiednią bumagę. A każdy stempel kosztuje dużo pieniędzy, bo z czegoś trzeba utrzymać urzędników którzy je przybijają.

    To nie jest ratowanie Europy, tylko portfela urzędników UE.
  • #9
    Marek_Skalski
    Admin of Beginner section
    System został żywcem przejęty z carskiej Rosji.
    Ja to widzę i o tym wiem. Próbowałem tylko znaleźć jakieś logiczne uzasadnienie dla tego typu decyzji.
    Aby coś naprawiać, to trzeba mieć wiedzę, dostęp do informacji i dostęp do części zamiennych. Wiedza jest w odwrocie, dostęp do informacji jest ograniczany w każdy możliwy sposób (ochrona wartości intelektualnych), a dostęp do części zamiennych jest wręcz niemożliwy z uwagi na zamknięte łańcuchy dostaw i programy typu: ochrona użytkowników przez podróbkami. Żadna firma nie musi upadać, ani się zamykać. Nadużywa się tej ochrony do wszystkiego.
    Ale czego się spodziewać w Europie, skoro walka z emisją CO2 polega na sprzedawaniu certyfikatów uprawniających do tej emisji i nic poza tym. A teraz zaczynamy walczyć z nieuprawnioną lub nieuzasadnioną emisją azotu(!) do atmosfery, to coś tu się komuś mocno popiętroliło. (Proszę nie poprawiać pisowni, to słowo zostało celowo użyte w tym kontekście.)
    Smutny los czeka Europę.
  • TermopastyTermopasty
  • #11
    Marek_Skalski
    Admin of Beginner section
    Zezwolenia i pozwolenia. Dokumenty z pieczątkami i podpisami. Bez tego nic nie można było zrobić. Już sam proces zdobycia kompletu pozwoleń miał zniechęcać do aktywności. Możliwość przesłuchania obywatela "w sprawie", to był tylko taki dodatek. Kto nie zna historii, zmuszony jest ją powtarzać.
    A teraz obywatele Unii dzielnie walczą każdego dnia z podobnymi procedurami starając się uzyskać pozwolenia, zezwolenia, certyfikaty, świadectwa, licencje i koncesje. Dla naszego dobra i naszej planety, rzecz jasna. ;)
    Czy innym będzie kolejny wskaźnik czy certyfikat naprawialności, o którym mowa w artykule?
  • #12
    gaspaccio
    Level 18  
    Marek_Skalski wrote:
    Strasznie mnie ciekawi jak to będzie wyglądało w przypadku samochodów, które są już pełnoprawnymi urządzeniami elektronicznymi.


    W przypadku samochodów nie będzie wcale wyglądało, bo to oznaczenie ma się tyczyć sprzętów elektrycznych i elektronicznych, a samochody to branża automotive.
    Co do samej oceny ja sobie tego nie mogę wyobrazić, zwłaszcza że wrzucono do jednego worka komputery i przedłużacze do lampek choinkowych. Poczekamy co zrobią we Francji. My nasze produkty (elektronika konsumencka które są certyfikowane i testowane w Europie) tam sprzedajemy, ale na razie cicho sza.
  • #13
    Jogesh
    Level 28  
    U nas w Indiach nie potrzeba certyfikatów aby produkty sprzedawać na rynku. Aczkolwiek jak ktoś może to stara się, wtedy jego produkty mogą być droższe. Za to często klient, w tym szczególnie państwowe i przemysłowe projekty tego wymagają i bez certyfikatów nie kupią.
    Ale jak ktoś chce robić urządzenia w garażu może.
  • #14
    zgierzman
    Level 28  
    Jogesh wrote:
    w Indiach nie potrzeba certyfikatów aby produkty sprzedawać na rynku

    A ile trzeba papierów, żeby na przykład kupić/sprzedać kawałek gruntu?
    Bo u nas trzeba odwiedzić Urząd Gminy, Urząd Miasta, Lasy Państwowe i wiele innych instytucji. Trzeba mieć wyrys mapy i wypis z rejestru gruntów. Jeśli ten kawałek pola przepisuje Ci ktoś z rodziny, to jeszcze Urząd Stanu Cywilnego. Potem Urząd Skarbowy. Nie pamiętam, czy miesiąc łażenia po urzędach wystarczył mi na załatwienie przepisania działki.

    Oczywiście żadna pieczątka nie jest bezpłatna, a swój numer PESEL i numer dowodu znam na pamięć, tyle różnych formularzy wypełniałem.

    A to tylko ścieżka zdrowia dla cywila. Nawet nie chcę myśleć ile trzeba formalności żeby coś produkować i sprzedawać - nie daj boże elektrycznego...
  • #15
    Jogesh
    Level 28  
    zgierzman wrote:

    A ile trzeba papierów, żeby na przykład kupić/sprzedać kawałek gruntu?

    Tego nie wiem, ponieważ nigdy nie kupowałem. Tutaj Anglicy zostawili dosyć rozbudowaną biurokrację, ale jeszcze nie ma wielu "nowoczesnych" rozwiązań urzędniczych, czyli różnego rodzaju dodatkowych certyfikatów, eko, energii, przyrody, zwierząt itd.
  • #16
    mieszaczwcz
    Level 30  
    Ale ta ustawa skończy sprzedaż bez możliwości naprawy pogwarancyjnej, dam przykład poważna f-ma FAROUK ze stanów, przedstawiciel w Poznaniu głównie sprzęt i akcesoria fryzjerskie. Przypadkowo dostałem do naprawy od zaprzyjaźnionego serwisu AGD do naprawy suszarki do włosów z padniętą elektroniką i wyświetlaczem, Farouk CHI LAVA i FAROUK CHI ONYX, okazało się że do wymiany nietypowy wyłącznik termiczny i sterownik wyświetlacza.
    Rozmawiałem z "serwisem" w Poznaniu otrzymane info rozłożyło mnie na łopatki brak napraw POGWARANCYJNYCH tylko wymiana na nowy w okresie gwarancji dla podmiotów gospodarczych 1 rok dla osób fiz 2 lata, cena w/w to ok 700zł pierwszej, drugiej 450zł
    farouk.com
    farouk.pl
  • #17
    akajarz
    Level 23  
    Wystarczyło by tylko aby producentów zobligować do publikacji instrukcji serwisowych oraz dostępu do części zamiennych. Każdy rozgarnięty serwisant dałby sobie radę w takich okolicznościach.
  • #18
    Jogesh
    Level 28  
    mieszaczwcz wrote:
    Ale ta ustawa skończy sprzedaż bez możliwości naprawy pogwarancyjnej


    Nikt nie neguje, że za dużo sprzętów nie daje się naprawić, naprawa jest utrudniona, albo brak części zamiennych. Tylko ten problem urzędnicy chcą rozwiązywać jak zwykle od zlej strony. Czyli nie wypływając na źródło problemu, tylko na sam efekt. Takie leczenie objawowe. Owszem, trochę pomoże z punktu widzenia klienta. A punktu widzenia całości biznesu może to spowodować jeszcze mniejszą naprawialność i jeszcze więcej jednorazowego chińskiego chłamu.
    Najwięcej zyskają prawnicy, konsultanci, adwokaci i oszuści wytaczający sprawy sadowe o niewłaściwą klasyfikację naprawialności. Producenci zamiast ulepszać produkty będą zajmowali się obwarowaniem się papierkami. Poza tym każda zmiana produktu, to jest coraz więcej papierologii i przez to produkt nie może się naturalnie ulepszać.
  • #19
    ghost666
    Translator, editor
    Jogesh wrote:
    mieszaczwcz wrote:
    Ale ta ustawa skończy sprzedaż bez możliwości naprawy pogwarancyjnej


    Nikt nie neguje, że za dużo sprzętów nie daje się naprawić, naprawa jest utrudniona, albo brak części zamiennych. Tylko ten problem urzędnicy chcą rozwiązywać jak zwykle od zlej strony.


    A od jakiej strony powinno się to naprawić? Bo mi się wydaje to dobrym podejściem...
  • #20
    Jogesh
    Level 28  
    ghost666 wrote:
    Jogesh wrote:
    mieszaczwcz wrote:
    Ale ta ustawa skończy sprzedaż bez możliwości naprawy pogwarancyjnej


    Nikt nie neguje, że za dużo sprzętów nie daje się naprawić, naprawa jest utrudniona, albo brak części zamiennych. Tylko ten problem urzędnicy chcą rozwiązywać jak zwykle od zlej strony.


    A od jakiej strony powinno się to naprawić? Bo mi się wydaje to dobrym podejściem...


    Zrobili już ustawę o dostępności części. To wystarczy. Ja nie jestem w stanie przeanalizować dokładnych powodów na rynku dlaczego ludzie nie naprawiają, nie chcą naprawiać, czy też nie mogą. Musiałbym mieć więcej danych aby coś konkretnego wymyślić. Chodzi mi o takie aspekty jak: moda na nowe i przekonanie, że stare jest nic nie warte, planowanie bardzo krótkiego czasu życia urządzenia, produkcja zlecana w firmach za granicą itd. Ogólnie jestem raczej zwolennikiem pozytywnej motywacji a nie negatywnej. Czyli nagrody, wyróżnienia, zwolnienia od podatków/licencji czy czegoś tam jak ktoś robi coś lepszego, a nie ustawianie minimalnych wymagań i karanie wszystkich którzy są poniżej. Gdyż w przypadku karania nie ma motywacji robić najlepsze, tylko konieczność robić tak aby spełniło minimalne wymagania. Minimalne, czyli najgorsze jakie może być używane.
  • #21
    ghost666
    Translator, editor
    Jogesh wrote:
    ghost666 wrote:
    Jogesh wrote:
    mieszaczwcz wrote:
    Ale ta ustawa skończy sprzedaż bez możliwości naprawy pogwarancyjnej


    Nikt nie neguje, że za dużo sprzętów nie daje się naprawić, naprawa jest utrudniona, albo brak części zamiennych. Tylko ten problem urzędnicy chcą rozwiązywać jak zwykle od zlej strony.


    A od jakiej strony powinno się to naprawić? Bo mi się wydaje to dobrym podejściem...


    Zrobili już ustawę o dostępności części. To wystarczy. Ja nie jestem w stanie przeanalizować dokładnych powodów na rynku dlaczego ludzie nie naprawiają, nie chcą naprawiać, czy też nie mogą. Musiałbym mieć więcej danych aby coś konkretnego wymyślić. Chodzi mi o takie aspekty jak: moda na nowe i przekonanie, że stare jest nic nie warte, planowanie bardzo krótkiego czasu życia urządzenia, produkcja zlecana w firmach za granicą itd. Ogólnie jestem raczej zwolennikiem pozytywnej motywacji a nie negatywnej. Czyli nagrody, wyróżnienia, zwolnienia od podatków/licencji czy czegoś tam jak ktoś robi coś lepszego, a nie ustawianie minimalnych wymagań i karanie wszystkich którzy są poniżej. Gdyż w przypadku karania nie ma motywacji robić najlepsze, tylko konieczność robić tak aby spełniło minimalne wymagania. Minimalne, czyli najgorsze jakie może być używane.


    Pierwszy raz słyszę o takiej ustawie. Możesz coś więcej?


    Wydaje mi się, że te działania to przeciwwaga sytuacji w USA, gdzie nagle okazuje się, że jak kupujesz auto, to nie jest Twoje i możesz je naprawiać tylko w autoryzowanym warsztacie, bo inaczej łamiesz umowę licencyjną (sytuacja z ciągnikami John Deere).
  • #22
    OldSkull
    Level 28  
    A może będzie starczyło zrobić analizę (tak jak analiza bezpieczeństwa obecnie) ile czasu potrzeba na wymianę popsutej części w najgorszym wypadku i dodatkowe punkty odnośnie dostępności narzędzi i części zamiennych? Przecież wiele więcej nie potrzeba. Mogą być nawet laboratoria, która będą robićtakie analizy.
    Jedyny problem jest taki, że pseudolaboratoria będą robić tak jak teraz jest z EMC - i w praktyce 95% sprzętu będzie miało wynik taki jaki zamówi producent. Bo nikt tego nei będzie potem weryfikował. Ale ten problem dotyczy już obowiązujacych przepisów.

    Moim zdaniem na plus, bo nawet jeśli dalej trzeba będzie wymieniać moduły, to może poprawi się projekt urządzeń aby dało się je otwierać bez niszczenia. I nikt nie będzie mógł ścigać za wstawianie instrukcji serwisowych.
  • #23
    Teres5
    Level 19  
    Mnie ciągle nurtuje pytanie: jakie kryteria , co będzie decydowało o tym jaki znaczek o stopniu trudnosci naprawialnosci bedzie naklejony na sprzęcie. Kto o tym będzie decydował? Pytanie moje wynika z przypadku z życia. Otóż w zegarze cyfrowym (nie wymieniam tu znanej firmy, bo to nie ma znaczenia) padło kilka segmentów wyswietlacza. Zegar był na gwarancji i trafił do serwisu i wydawało się, że ta usterka dla serwisu to drobiazg. Jakie było miłe dla mnie zaskoczenie gdy po tygodniu odebrałem nowy a nie naprawiany zegar. Ciekawy jestem jaką będzie miał naklejkę wg. nowych ustaleń w UE.
  • #24
    forest1600
    Level 15  
    A według mnie wprowadzenie tego podniesie ceny sprzętu elektronicznego...
  • #25
    mieszaczwcz
    Level 30  
    Teres5 wrote:
    Zegar był na gwarancji i trafił do serwisu i wydawało się, że ta usterka dla serwisu to drobiazg. Jakie było miłe dla mnie zaskoczenie gdy po tygodniu odebrałem nowy a nie naprawiany zegar. Ciekawy jestem jaką będzie miał naklejkę wg. nowych ustaleń w UE.


    No właśnie i chodzi ot żeby tak nie było, bo mija gwarancja a ty niesiesz do utylizacji, bo dystrybutor w zmowie z producentem, żeby w koszta nie wchodzić, nie zorganizował serwisu pogwarancyjnego i będziesz miał wtedy "miłe zaskoczenie"

    Dodano po 12 [minuty]:

    forest1600 wrote:
    A według mnie wprowadzenie tego podniesie ceny sprzętu elektronicznego...

    Spoko nie podniesie już im się ta elektronika uszami wylewa. Drożej jest z nowościami ale po paru miesiącach lecą w dół
    zobacz co się dzieje na rynku słuchawek, ze smartfonami trochę gorzej bo uzysk mają gorszy, ale inne mniej pracochłonne
    w dół tyko firmy niektóre które firmy tradycyjnie utrzymują ceny ale wcale nie z powodu że ich wyroby są duużo lepsze.
    Jak LG weszło na rynek matryc niesamowicie zamieszali i ceny TV spadły znacznie.
  • #26
    Paprykarz
    Level 12  
    Moim zdaniem bardzo dobry krok, a w komentarzach do przewidzenia, darcie szat.
    Jak wprowadzali RoHS to też wszyscy wieszczyli armagedon, a czas pokazał ze da się.
  • #27
    Jogesh
    Level 28  
    Dać, to się da. Jeszcze tak ze 2x można by zwiększyć formalności. Ludzie urodzeni i wychowani w takich warunkach dostosują się, ponieważ nie znają innych. Nawet nie umieją wyobrazić sobie innego systemu.
    Trochę jak w wierszyku Krasickiego:
    "Czegóż płaczesz? - staremu mówił czyżyk młody -
    Masz teraz lepsze w klatce niż w polu wygody".
    "Tyś w niej zrodzon - rzekł stary - przeto ci wybaczę;
    Jam był wolny, dziś w klatce - i dlatego płaczę".
  • #28
    mieszaczwcz
    Level 30  
    quote="Paprykarz"]w komentarzach do przewidzenia, darcie szat.
    Jak wprowadzali RoHS to też wszyscy wieszczyli armagedon, a czas pokazał ze da się.[/quote]

    A co powiesz na wprowadzenie obowiązku stosowania cyny bezołowiowej "darcie szat"? Jedyny dobry skutek dla nas, to znacznie zwiększona ilość napraw pogwarancyjnych.
    A całe zło to w takich importerach jak opisane w poście #16
    Osobiście uważam że takie firmy znikną z rynku jak nie udostępnią przynajmniej nietypowe części .
    Tak jak nasze mikro firmy np. POLSONIC produkcja myjek za kilka tyś.
    bezczelnie szlifuje oznaczenia tranzystorów mając wszystkich w d...e
  • #29
    Jogesh
    Level 28  
    To się będzie robiło tak:
    Aby uzyskać dobry poziom naprawialności zrobi cię wszystko w miarę łatwo wymienialne w postaci modułów. Same moduły będą tak zaprojektowane, aby nie dały się zastąpić czym innym. Jeżeli cena części zamiennych będzie brana pod uwagę, to na początku ceny będą deklarowane niższe, a potem się podniesie, albo dołoży dodatkowe opłaty i je się jakoś nazwie. Wyjdzie na to samo, tylko klient będzie oszukany.
    Potem będzie jak będzie dużo niezadowolonych klientów, to Wielka Unia znów weźmie się za poprawę przepisów i większe kary za za wysokie ceny części zamiennych. Potworzy skomplikowane tabelki i wzory jak wyliczać jaki może być maksymalny koszt przeciętnej naprawy. Przy czym jak zwykle jak przepisy są za precyzyjne wkradną się niedociągnięcia lub takie skomplikowanie, że trzeba będzie kończyć studia aby być doradcą do spraw certyfikowania naprawialności urządzeń. Aby móc lepiej karać "wyzyskiwaczy" to zaostrzy się kary dla oszustów, którzy nie skorzystali z usług specjalistów i o 10% zawyżyli koszt części zamiennej czy modułu xyz. Jak tylko dorwą jakiegoś takiego oszusta, to zaraz będzie ogłaszany sukces walki z wyzyskiem i oszustwem. Gawiedź będzie chciała zaostrzyć kary, bo przecież oni mają prawo do taniej naprawy. Itd itd.
    Trochę przekoloryzowany opis rzeczywistości jaką wiele osób uznaje za właściwy tor rozwoju społeczeństw, a ja uznaję za cofanie się w rozwoju i powrót do dzikich hord, gdzie każdy tylko patrzy jak oszukać.... tylko teraz zgodnie z prawem.
  • #30
    KonradGatek
    Level 22  
    gaspaccio wrote:
    Za to Chińczycy będą oszukiwać tak jak to robią teraz dla całego szeregu testów do deklaracji CE.

    To nie Chińczycy oszukują. To my się dajemy oszukiwać przez nas. To tutejszy dystrybutor badziewia oszukuje tutejszych klientów. No nie spełnia wymogów, ale ten papierek mówi, że spełnia. Tak jak z w znanym filmie: nie mamy Pańskiego płaszcza i co Pan nam zrobi? Tam jest karteczka.
    Jogesh wrote:
    U nas w Indiach nie potrzeba certyfikatów aby produkty sprzedawać na rynku.

    U was tam w okolicy to i statek można pociąć na plaży, olej wylać do piachu, plastiki w beczce spalić. I to jest prawdziwa wolność biznesu.
    Jogesh wrote:
    Tutaj Anglicy zostawili dosyć rozbudowaną biurokrację
    .
    Niewolnik musi być jakoś zależny od swojego Pana. Ale jakoś się nią nikt nie przejmuje.
    mieszaczwcz wrote:
    poważna f-ma FAROUK ze stanów, przedstawiciel w Poznaniu

    Czego oczekujesz od handlarza? Jego zadaniem jest sprzedać, a nie naprawiać.
    gaspaccio wrote:
    przysporzy to sporo komplikacji i kosztów uczciwym producentom

    Też jestem za tym, aby skasować UOKIK, UKE itd. Oczywiście także policję, bo przecież wszyscy jesteśmy uczciwi. Prawda?
    akajarz wrote:
    aby producentów zobligować do publikacji instrukcji serwisowych

    Najpierw to bym zobligował tutejszych elektrodowych "Inszynierów i magistuf" do publikacji swoich prac dyplomowych. Już widzę, jak wszyscy chętnie to robią.
    Jogesh wrote:
    nie daje się naprawić, naprawa jest utrudniona

    Podobnie jest u nas u "usługach powszechnych" elektrycznych. Czy widziałeś kiedyś opisy na przewodach w rozdzielnicy domowej? Nie, bo to takie proste. I w urządzeniu także działa ta logika. Żeby inny miał trudniej, to ja będę miał łatwiej. I będę tańszy o 2 zł.
    mieszaczwcz wrote:
    (...) POLSONIC (...) bezczelnie szlifuje oznaczenia tranzystorów mając wszystkich w d...e

    No ale jak "inrzynier menerzer zpszedrzy" woła Cię na serwis klimatyzacji, to dziesiątki pytań, co sie zepsuło, dlaczego się zepsuło, po co się zepsuło. A czy napewno to się zepsuło, bo tu nie ma żadnych oznaczeń, może chcesz mnie pan oszukać? I dlaczego tak drogo?
    Jogesh wrote:
    Gawiedź będzie chciała zaostrzyć kary

    Bo to daje pozory uczciwości. Nie wolno, ale jak bardzo chcesz, to można, byle by po cichu.
    Jogesh wrote:
    gdzie każdy tylko patrzy jak oszukać

    Na tym właśnie polega biznes. Tanio kupić i drogo sprzedać. Zawinąć g.wno w papierek i sprzedać jako cukierek. Byle by z deklaracją zgodności, znaczkiem CE i certyfikatem naturalnego pochodzenia papierka od cukierka.
    Jogesh wrote:
    U nas w Indiach

    Pozdrowienia z Cebulowa.