Swego czasu, z powodu małego dziecka (i dużego psa) musiałem swoje kolumny (Altus 140) sprzedać a Altusy 110 przenieść na regał. Ponieważ jest tam niewiele miejsca, a zrobienie od nowa obudów kosztowałoby krocie, postanowiłem wykorzystać skrzynki od Sonat 80. Pasowały idealnie (a głośniki z Sonat wraz ze zwrotnicami od 20 lat grają świetnie w kolejnym już aucie), ale tam zmieściły się tylko średnio i wysokotonowe. Niskie wyprowadziłem kablami i w jednej, przerobionej z owych Altusów, skrzyni umieściłem dwa niskotonowe, jako subwoofer, który stanął sobie w rogu pokoju. Teraz, gdy dziecko dorosło i się wyprowadziło (a pies przeniósł się do krainy wiecznych łowów), zaczęło mi przeszkadzać to, że skrzynia emituje sporo średniego pasma, co niekorzystnie wpływa na przestrzenność dźwięku, zwłaszcza w stereo. Najprościej byłoby zmienić owe kolumny na monitory (bo na podłogówki wciąż u mnie za ciasno) tym bardziej, że w międzyczasie zamieniłem wzmacniacz na amplituner (pod którego są podpięte dwa aktywne subwoofery i niskich nie brakuje). A teraz do meritum: jak zatem wyciszyć owe niskotonowce (bo przecież odpiąć ich się nie da) albo znacząco obniżyć ich pasmo (aby zaczęły grać jak kolejny sub, bo wtedy to nie wpłynie na scenę). Jestem gościem, który wprawdzie potrafi wlutować jakiś opornik albo co (ze szczególnym uwzględnieniem albo co) ale pracy ze schematami czy konstruowaniem aktywnych zwrotnic i układów to już nie chce (a raczej nie może) mieć dużo wspólnego. Będę wdzięczny za wszystkie (nawet najbardziej szalone) sugestie (oprócz tych, żeby przedłużyć kable i wynieść ową kolumnę do drugiego pokoju). Pozdrawiam.