Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Wnętrze starego prostownika do akumulatorów firmy Eltron.

ToJestNick 28 Nov 2020 17:33 11790 34
  • Wnętrze starego prostownika do akumulatorów firmy Eltron.

    Witam. Prostownik znalazłem na wystawkach gabarytów.
    Porobiłem trochę zdjęć z przebiegu naprawy to postanowiłem je wrzucić. :)

    Aby dostać się do środka odkręcamy od spodu cztery wkręty na płaski śrubokręt. Obracamy całość do normalnej pozycji i zdejmujemy górną pokrywę.

    Widzimy taki widok:

    Wnętrze starego prostownika do akumulatorów firmy Eltron.

    Jak widać regulacja prądu ładowania wykonana została poprzez odczepy transformatora które są przełączane za pomocą isostatów sieciowych.

    Jest to bardzo dobre rozwiązanie, o wiele lepsze niż regulator na triaku. Tak to wygląda:

    Wnętrze starego prostownika do akumulatorów firmy Eltron.

    W prostowniku musiałem dokonać wymiany mostka prostownikowego typu KBPC. Zamontowałem mocniejszą wersję, 50 amperową.

    Wnętrze starego prostownika do akumulatorów firmy Eltron.

    Jak widać na załączonym obrazku mostek ten przykręcony jest do dosyć pokaźnych rozmiarów radiatora. Transformator natomiast posiada tylko jedno uzwojenie wtórne, bez odczepów.

    Od spodu znajduje się bezpiecznik sieciowy 0,63 A który oczywiście zastąpiony był drutem.

    W prostowniku znajduje się też dużych rozmiarów, porządny amperomierz wpięty szeregowo w przewód dodatni wyjścia prostownika. W tym akurat przypadku jest on uszkodzony i został zamieniony cyfrowym woltomierzem który spisuje się dobrze. Jest to twórczość poprzedniego właściciela.

    Wnętrze starego prostownika do akumulatorów firmy Eltron.

    Przy przyciskach mamy opisane pojemności akumulatorów, które na danym ustawieniu możemy ładować.

    Wnętrze starego prostownika do akumulatorów firmy Eltron.

    Przewody w środku nie są połączone poprzez lutowanie lub tulejki zaciskane (jak np w prostowniku Kulka) tylko są skręcone w porządnej pancernej kostce skręcanej.

    Wnętrze starego prostownika do akumulatorów firmy Eltron.

    Prostownik posiada również kontrolkę świecącą, która według mnie jest źle rozwiązana gdyż jest to zwykła neonówka na 230 V zainstalowana po stronie pierwotnej transformatora.

    Szkoda, że takich sprzętów już nie produkują. Mimo ponad 40 lat, po drobnej naprawie prostownik nadal jest sprawny i ładuje akumulatory bardzo dobrze. Bez problemu tworzy gęstość elektrolitu, która jest bardzo ważna. Zapewne podziała jeszcze kolejne 40 lat i będą z niego korzystać jeszcze moje dzieci a potem może wnuki, kto wie. :)

    Cool! Ranking DIY
    About Author
    ToJestNick
    Level 31  
    Offline 
    \'\'Kiedyś usłyszałem jedną bardzo mądrą rzecz , że na świecie nie ma ludzi normalnych i nienormalnych , tylko są Ci pozamykani w zakładach i Ci którzy nie zostali przebadani  ~Słoń\"


    Pomogłem? Kliknij--> To tylko jedno kliknięcie :)
    Has specialization in: motoryzacja, elektronika, fiat
    ToJestNick wrote 2714 posts with rating 381, helped 143 times. Live in city Opatowiec. Been with us since 2013 year.
  • Multimetr FlukeMultimetr Fluke
  • #2
    398216 Usunięty
    Level 43  
    ToJestNick wrote:
    regulacja prądu ładowania wykonana została poprzez odczepy transformatora które są przełączane za pomocą isostatów sieciowych.

    Jest to bardzo dobre rozwiązanie, o wiele lepsze niż regulator na triaku.
    No nie wiem, czy na pewno lepsze. Pod względem sterowania w ogóle, po stronie pierwotnej - na pewno lepszy (dla transformatora) jest przełącznik niż regulator fazowy. Ale takie sterowanie nie zapewnia płynnej regulacji napięcia (więc i pośrednio prądu) ładowania - można co najwyżej ustawić w przybliżeniu wartość pożądaną.
    Poza tym sama konstrukcja nie zapewnia warunków odpowiedniego ładowania akumulatora - brak kontroli prądu i napięcia pływającego do akumulatora.
  • #3
    pawelr98
    Level 39  
    398216 Usunięty wrote:
    ToJestNick wrote:
    regulacja prądu ładowania wykonana została poprzez odczepy transformatora które są przełączane za pomocą isostatów sieciowych.

    Jest to bardzo dobre rozwiązanie, o wiele lepsze niż regulator na triaku.
    No nie wiem, czy na pewno lepsze. Pod względem sterowania w ogóle, po stronie pierwotnej - na pewno lepszy (dla transformatora) jest przełącznik niż regulator fazowy. Ale takie sterowanie nie zapewnia płynnej regulacji napięcia (więc i pośrednio prądu) ładowania - można co najwyżej ustawić w przybliżeniu wartość pożądaną.
    Poza tym sama konstrukcja nie zapewnia warunków odpowiedniego ładowania akumulatora - brak kontroli prądu i napięcia pływającego do akumulatora.


    Co można prosto rozwiązać stosując tyrystor, diodę zenera 15V i rezystor.
  • #4
    Awyrdonyt
    Level 34  
    Ależ jeśli końcowe napięcie nie przekracza 14.4 V to i prąd ładowania nie będzie dramatycznie różny od zalecanego dziesięciogodzinnego. Alternator ładuje akumulator prądem wielokrotnie większym niż ta ładowarka i nikt nie ma z tego powodu wyrzutów sumienia.
    W tej ładowarce jeden z guzików pozwala osiągnąć wymagane napięcie akumulatora.
  • #5
    E8600
    Level 39  
    Zapewne był przeznaczony do "niższego" napięcia zasilania 220 V więc trudno aby nie rozbił gęstości elektrolitu. Przy akumulatorach AGM i współczesnych instalacjach samochodowych nie lubiących wysokiego napięcia podłączenie takiego prostownika może być dość kosztowne.

    ToJestNick wrote:
    Zapewne podziała jeszcze kolejne 40 lat i będą z niego korzystać jeszcze moje dzieci a potem może wnuki

    Obawiam się, że znacznie wcześniej akumulatory ołowiowe zostaną wyparte z rynku samochodów osobowych.

    Postępu nie zatrzymamy a gęstość elektrolitu zrobi nawet zasilacz od laptopa.
  • #6
    Awyrdonyt
    Level 34  
    Sprawdzić napięcie szczytowe na poszczególnych zakresach i opisać guziki oraz liczyć na inteligencję użytkownika.
  • #7
    tomekptk
    Level 15  
    Kurcze! Wspomnienia! Pod koniec lat 80 ubiegłego wieku pracowałem w tej firmie w biurze konstrukcyjnym. Chociaż ten prostownik to wcześniejszy projekt. Wtedy już zajmowaliśmy się bardziej produkcją zasilaczy do komputera Meritum i drukarek igłowych Mera Błonie. Firma miała potencjał, ale nadszedł 1989 rok i padła, jak i wiele innych. Ale fajnie przypomnieć sobie dawne dzieje. Dziękuje autorowi.
  • #8
    ToJestNick
    Level 31  
    tomekptk wrote:
    Kurcze! Wspomnienia! Pod koniec lat 80 ubiegłego wieku pracowałem w tej firmie w biurze konstrukcyjnym. Chociaż ten prostownik to wcześniejszy projekt. Wtedy już zajmowaliśmy sie bardziej produkcją zasilaczy do komputera Meritum i drukarek igłowych Mera Błonie. Firma miala potencjał, ale nadszedł 1989 rok i padła, jak i wiele innych. Ale fajnie przypomniec sobie dawne dzieje. Dziękuje autorowi.


    Cieszę się :) A możesz mi powiedzieć na jakim mostku on był fabrycznie?
  • Multimetr FlukeMultimetr Fluke
  • #9
    tomekptk
    Level 15  
    ToJestNick wrote:
    tomekptk wrote:
    Kurcze! Wspomnienia! ....


    Cieszę się :) A możesz mi powiedzieć na jakim mostku on był fabrycznie?


    No nie żartuj! Po ponad 30 latach, takie informacje! Ten projekt i produkcję zastałem, jak się tam zatrudniłem. Ja się zajmowałem już bardziej zaawansowaną technologią. Zasilaczami impulsowymi do drukarek igłowych. Chociaż ten mostek trochę mnie dziwi, bo wtedy bardziej kojarzą mi się jakieś diody 5A w mostku, chyba BYP680-50R.
  • #10
    ElectroTom
    Level 24  
    Takie były na 99%. Wymieniłem na 10- ki.
  • #11
    brofran
    Level 38  
    ToJestNick wrote:
    amperomierz wpięty szeregowo w przewód dodatni wyjścia prostownika. W tym akurat przypadku jest on uszkodzony i został zamieniony cyfrowym woltomierzem
    Zatem skoro uszkodzony, to go wywal i zaślep otwór. Dziwię się że został ten przyrząd zastąpiony woltomierzem, a nie zespolonym amper-volt-metrem od Chińczyka. :idea:
  • #13
    ToJestNick
    Level 31  
    brofran wrote:
    ToJestNick wrote:
    amperomierz wpięty szeregowo w przewód dodatni wyjścia prostownika. W tym akurat przypadku jest on uszkodzony i został zamieniony cyfrowym woltomierzem
    Zatem skoro uszkodzony, to go wywal i zaślep otwór. Dziwię się że został ten przyrząd zastąpiony woltomierzem, a nie zespolonym amper-volt-metrem od Chińczyka. :idea:


    A po co mam go wywalać i zaślepiać, w niczym on nie przeszkadza.
    Co do woltomierza. Nie ja go montowałem. Ktoś pewnie włożył to co miał.
  • #14
    kris8888
    Level 33  
    Jeśli masz zamiar ten prostownik zatrzymać dla siebie to ja wręcz przeciwnie, wymieniłbym ten uszkodzony amperomierz na identyczny lub podobny. Bardziej wizualnie "pasuje" do tej starej, prymitywnej i niezawodnej konstrukcji prostownika. Poza tym wskazanie prądu w takim prostowniku jest bardziej miarodajne i daje lepszy pogląd na stan procesu ładowania niż ten elektroniczny woltomierz, którego dokładność pewnie jest też taka sobie. W mojej ocenie ten woltomierz pasuje do tego prostownika jak pięść do nosa....🙂
  • #15
    ToJestNick
    Level 31  
    kris8888 wrote:
    Jeśli masz zamiar ten prostownik zatrzymać dla siebie to ja wręcz przeciwnie, wymieniłbym ten uszkodzony amperomierz na identyczny lub podobny. Bardziej wizualnie "pasuje" do tej starej, prymitywnej i niezawodnej konstrukcji prostownika. Poza tym wskazanie prądu w takim prostowniku jest bardziej miarodajne i daje lepszy pogląd na stan procesu ładowania niż ten elektroniczny woltomierz, którego dokładność pewnie jest też taka sobie. W mojej ocenie ten woltomierz pasuje do tego prostownika jak pięść do nosa....🙂


    Szukam takiego amperomierza ale nigdzie nie mogę dorwać o tak małym zakresie :/ Wtedy byłby i amperomierz i voltomierz. Wyrzucać go nie ma sensu bo dziura i tak zostanie
  • #16
    kris8888
    Level 33  
    Prędzej czy później coś trafisz skoro widzę że lubisz szperać po wystawkach. Ta cała seria mierników MER-72TM to podejrzewam że ma identyczny ustrój pomiarowy, różnią się posobnikami i bocznikami. Jeśli więc trafisz dowolny MER-72TM to w ostateczności podmienisz ze starego skalę (nie wiem czy są one rozbieralne, ale raczej powinny) a wskazania dopasujesz odpowiednim bocznikiem i ewentualnie posobnikiem.
  • #18
    kris8888
    Level 33  
    Jak dokładnie taki cyfrowy amperomierz mierzy jednokierunkowy prąd tętniący to tylko sam chińczyk wie. Z drugiej strony to nie laboratorium, duża dokładność nie jest wymagana. Mi w takich sprzętach jak ten prostownik jednak bardziej "pasują" amperomierze wskazówkowe, ale co kto woli....
    Fakt że przepalenie bocznika w takim cyfrowym chińczyku raczej nie uszkodzi cyfrowej części układu miernika, a w analogowym kończy się z reguły uszkodzeniem ustroju pomiarowego.
  • #19
    robokop
    Moderator of Cars
    398216 Usunięty wrote:
    No nie wiem, czy na pewno lepsze. Pod względem sterowania w ogóle, po stronie pierwotnej - na pewno lepszy (dla transformatora) jest przełącznik niż regulator fazowy. Ale takie sterowanie nie zapewnia płynnej regulacji napięcia (więc i pośrednio prądu) ładowania - można co najwyżej ustawić w przybliżeniu wartość pożądaną.
    Co w niczym nie przeszkadza, w przypadku akumulatorów ołowiowo-kwasowych.
    398216 Usunięty wrote:
    Poza tym sama konstrukcja nie zapewnia warunków odpowiedniego ładowania akumulatora - brak kontroli prądu i napięcia pływającego do akumulatora.
    Ależ jest. Kontrolowane są wartości max - prąd zależy od przyłożonego napięcia. A maksymalne napięcie, to wartość pomiędzy Vsk a Vp - wartości szczytowej. Dla amatorskiego użytku wystarczająco.
    tomekptk wrote:
    chyba BYP680-50R.
    Nawet na pewno BYP680.
  • #20
    398216 Usunięty
    Level 43  
    robokop wrote:
    Dla amatorskiego użytku wystarczająco.
    Pod nadzorem.
    Przecież Autor nawet tam amperomierza nie ma (sprawnego w każdym razie) to niby w jaki sposób określi jakim prądem ładuje?
    Poza tym cytaty odnosiły się do ostatnich (pełnych zachwytu nad wspaniałą konstrukcja) zdań Autora tematu z pierwszego postu.
    Akumulator kwasowy da się naładować nawet z sieci poprzez dobrana żarówkę i diodę, ale czy można mówić o poprawności takiego ładowania? Z ładowarką z tematu jedyna różnica polega na tym, ze nie ma strachu dotknąć się do klem, no i zamiast wymieniać żarówki (dla zmiany prądu) wystarcza guzik nacisnąć.
    Co będzie się dziać w wypadku nieopatrznego zwarcie krokodylków chyba nie trzeba mówić - nie bez powody zastąpione zostały diody 5A na mostek o znacznie większym prądzie (50A?).
    Mamy - gdyby Autor nie zauważył) XXI wiek - jakaś automatyka by się chyba jednak przydała? Oczywiście nie mówię o chińskich ładowarkach, bo to mniej więcej odpowiedniki tego zabytku z tematu, ale porządnie wykonanego zasilacza z możliwością ustawienia (płynnie) warunków lądowania (a nie na oko jak w tym wypadku - tym bardziej że nam się napięcie w gniazdach zwiększyło), z ładowaniem podtrzymującym, odsiarczającym itp.

    Ja wiem, że cep przetrwa młockarnie, ale czy równie dobrze wymłóci?
  • #21
    ml
    Level 28  
    ToJestNick wrote:
    tomekptk wrote:
    Kurcze! Wspomnienia! Pod koniec lat 80 ubiegłego wieku pracowałem w tej firmie w biurze konstrukcyjnym. Chociaż ten prostownik to wcześniejszy projekt. Wtedy już zajmowaliśmy sie bardziej produkcją zasilaczy do komputera Meritum i drukarek igłowych Mera Błonie. Firma miala potencjał, ale nadszedł 1989 rok i padła, jak i wiele innych. Ale fajnie przypomniec sobie dawne dzieje. Dziękuje autorowi.


    Cieszę się :) A możesz mi powiedzieć na jakim mostku on był fabrycznie?


    Co prawda pytanie nie do mnie, ale może pomogę. Swego czasu naprawiałem bardzo podobny prostownik i tam stosowany był mostek prostowniczy produkcji Telpodu w obudowie takiej jak np.GML026. Typu nie pamietam, był uszkodzony.
  • #22
    398216 Usunięty
    Level 43  
    ml wrote:
    mostek prostowniczy produkcji Telpodu
    3,2A jak dobrze pamiętam. Obudowa podobna do GML, ale mniejsza - o tym myślałeś? W Merkurym były takie mostki na przykład:
    Wnętrze starego prostownika do akumulatorów firmy Eltron.
  • #23
    ml
    Level 28  
    Ten z Twojego zdjęcia to typowy mostek produkcji Siemensa lub innej firmy masowo stosowane były w sprzęcie grajacym polskiej produkcji w latach 70tych i 80tych. Tamten miał obudowę jak GML, cztery wyprowadzenia na jednym z boków, mocowany jak GML... dwiema śrubami do tej aluminiowej blachy (nawet na zdjęciu widać jeden z otworów, za pomocą drugiego zamocowane jest obecny mostek). Obciążalność jeżeli sie nie mylę to 5A.

    Takie cóś - nie wiem dlaczego pamietam, że tamten miał blaszkowate wyprowadzenia...
    https://obrazki.elektroda.pl/58_1258322608.jpg
  • #24
    robokop
    Moderator of Cars
    398216 Usunięty wrote:
    Przecież Autor nawet tam amperomierza nie ma (sprawnego w każdym razie) to niby w jaki sposób określi jakim prądem ładuje?
    Poza tym cytaty odnosiły się do ostatnich (pełnych zachwytu nad wspaniałą konstrukcja) zdań Autora tematu z pierwszego postu.
    Do tej pory są "klepane" takie prostowniki, dla potanienia konstrukcji, z regulacją fazową tyrystorem.
    398216 Usunięty wrote:
    Co będzie się dziać w wypadku nieopatrznego zwarcie krokodylków chyba nie trzeba mówić - nie bez powody zastąpione zostały diody 5A na mostek o znacznie większym prądzie (50A?).
    Kury we wsi przestaną się nieść zapewne. Mostek zastosowano z jednego powodu - ekonomia i wygoda. Jest kilkakrotnie tańszy, niż 4 szt. analogów diod BYP. W przypadku zwarcia końcówek? Powinien się bezpiecznik spalić. W który prostownik był fabrycznie wyposażony.
    398216 Usunięty wrote:
    z ładowaniem podtrzymującym, odsiarczającym itp.
    Drogi kolego, jeszcze zapewne funkcją masturbacji. Bez przesady. Wyrób pochodzi z głebokiego PRL-u, gdzie na podobnej zasadzie działały nawet dużo większe łądowarki. Pomiar prądu? Po cóż on komu? Wtedy posługiwano się aerometrami, pozwalającymi stwierdzić, czy elektrolit osiągnął już te porządane 1,28g/ml, czy jeszcze nie.
  • #25
    398216 Usunięty
    Level 43  
    robokop -> Chyba się ni8e do końca zrozumieliśmy, a raczej Ty mnie nie zrozumiałeś.
    Autor w ostatnich zdaniach pierwszego postu hołubi wręcz ten prostownik podczas gdy tak naprawdę w XXI wieku można by (nawet na bazie tego co ma) zbudować coś znacznie lepszego.
    Zgoda, ze w głębokim PRL'u takie prostowniki miały sens i się sprawdzały ; bo nie było innych...
    Natomiast zachwycać się transformatorem, mostkiem i przełącznikiem? Bez przesady...
    ml wrote:
    Ten z Twojego zdjęcia to typowy mostek produkcji Siemensa
    Nie wiem jakiej firmy, wiem że był okres, gdy takie mostki wstawiane były do czego się dało.
    Natomiast ten z Twojego linka to Polska Hybryda - jedna z wielu robionych w sposób praktycznie biorąc chałupniczy. Podobnych wynalazków było wtedy sporo (jeden z zakładów Unitry - nie pomnę teraz jak się zwał) robił takie i inne "układy grubowarstwowe" - na bazie produkowanych części. Składali w układ prostownik, jakieś filtry, nawet ściemniacze na tyrystorach. O ile wiem była to produkcja albo uboczna, albo małoseryjna na konkretne zamówienia: ot takie ułatwienie - zamiast składać na piechotę z elementów - składało się kilka hybryd w jedną większą całość i otrzymywało gotowe urządzenie.
    Miałem kiedyś katalog takich hybryd - ofertę - ale zaginął w przeprowadzce...
  • #26
    Awyrdonyt
    Level 34  
    To stałonapięciowa metoda ładowania już jest zła?
    Ładowanie z sieci ma brzydką wadę - można zelektrolizować całą wodę z elektrolitu.
    Stan naładowania akumulatora kwasowego można wykryć słuchem - słychać że elektrolit gazuje, to znak że czas kończyć ładowanie.
  • #27
    gimak
    Level 39  
    Awyrdonyt wrote:
    Ładowanie z sieci ma brzydką wadę - można zelektrolizować całą wodę z elektrolitu.

    Jak jest odpowiednio dobrane napięcie na wyjściu trafo, to wystarczy do niego dołożyć mostek prostowniczy i akumulator możne być pod prostownikiem nawet tydzień, bez ubytku elektrolitu.
  • #28
    Awyrdonyt
    Level 34  
    Wyrywanie zdań z kontekstu wciąż w modzie? 13.8V to takie minimalne napięcie baterii kwasowo ołowiowej przy którym nie występuje gazowanie elektrolitu.
    Do tej ładowarki wystarczy opis przycisków, bo odczepami reguluje się maksymalne napięcie baterii. Prąd bateria sama ogranicza, każdy może to sprawdzić. I już mamy praktycznie automat. Wada - długie ładowanie.
    Obecnie ładuje się baterię migiem, bo mróz i do pracy jechać autobusem to wstyd. Do tego potrzebny automat. Sprawny alternator i bateria nie wymagają dodatkowego ładowania.
  • #30
    piorun0
    Level 20  
    Zaleca się ładować małym prądem przed zimą i po zimie,nie zaszkodzi to aku,a napewno przedłuży żywotność.