Witam.
Mam chyba problem z alternatorem, mianowicie na biegu jałowym bez obciążenia elektrycznego napięcie na akumulatorze wynosi 13,78-13,8 V. Po włączeniu świateł i nawiewu na 1 bieg mam około 13,7 V, po dodaniu ogrzewania tylnej szyby, klimatyzacji i świateł drogowych napięcie skacze między 12,7 a 13,4 V w zależności czy włączy się wentylator chłodnicy i sprężarka klimatyzacji, czy nie. Sprawdziłem straty napięcia między B+ alternatora a + akumulatora i wyszło 0,05-0,06 V, czyli jest ok, natomiast między obudową alternatora a - akumulatora jest już 0,207. Napięcie na alternatorze to 13,95-13,99.
Jutro postaram się kupić plecionkę masową i ją wymienić, może uda się zmniejszyć straty na masie.
Dobrze mi się wydaje, że napięcie jest za niskie? Czy w Pandach tak jest? Proszę o Wasze opinie czy jest ok, czy nie, bo jak to mówią nadgorliwość gorsza od faszyzmu.
Mam chyba problem z alternatorem, mianowicie na biegu jałowym bez obciążenia elektrycznego napięcie na akumulatorze wynosi 13,78-13,8 V. Po włączeniu świateł i nawiewu na 1 bieg mam około 13,7 V, po dodaniu ogrzewania tylnej szyby, klimatyzacji i świateł drogowych napięcie skacze między 12,7 a 13,4 V w zależności czy włączy się wentylator chłodnicy i sprężarka klimatyzacji, czy nie. Sprawdziłem straty napięcia między B+ alternatora a + akumulatora i wyszło 0,05-0,06 V, czyli jest ok, natomiast między obudową alternatora a - akumulatora jest już 0,207. Napięcie na alternatorze to 13,95-13,99.
Jutro postaram się kupić plecionkę masową i ją wymienić, może uda się zmniejszyć straty na masie.
Dobrze mi się wydaje, że napięcie jest za niskie? Czy w Pandach tak jest? Proszę o Wasze opinie czy jest ok, czy nie, bo jak to mówią nadgorliwość gorsza od faszyzmu.