Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

[Solved] Mercedes W245 - Luz na hamulcu ręcznym

Yzrej77 21 Dec 2020 17:36 2061 13
  • #1
    Yzrej77
    Level 6  
    Kupiłem auto, hamulec ręczny był bardzo słaby więc dokonałem regulacji, z tyłu jest tarczo-bęben wiec przez dziurę po wykręceniu śruby skręciłem regulator po czym odkręciłem tak, by szczęki nie blokowały. Po regulacji obu kół podciągnąłem jeszcze linkę i hamulec ręczny jest ok. Nie obciera w czasie jazdy, po zaciągnięciu na trzeci ząbek auto nie ruszy, jeszcze na chama da się na czwarty ząbek zaciągnąć, ale nie ma potrzeby.
    Problem jest taki, że kiedy zatrzymam się na lekkim wzniesieniu, zaciągnę ręczny odpuszczę pedał hamulca to auto się stoczy kilka cm i dopiero jakby opiera się na ręcznym.
    Jeszcze raz napiszę, hamulec ręczny trzyma mocno, nie da się ruszyć autem na ręcznym, ale po zaciągnięciu ręcznego występuje luz, który pozwala przekręcić kołem kilka cm lub przepchnąć auto kilkanaście cm.
    Z czego wynika ten luz i czy to normalne, nigdy nie miałem auta z tarczo-bębnami?



    Z tego co zaobserwowałem to szczęki są spięte dwoma sprężynkami, z jednej strony pomiędzy nimi jest regulator (którym kręciłem) z drugiej strony jest rozpierak, za który ciągnie linka. Same szczęki są przymocowane do tarczy kotwicznej dwoma lichymi bolcami ze sprężynką. Kiedy zaciągnę ręczny to szczęki się rozchodzą dociskając do bębna, czy tylko te bolce mocujące je do tarczy kotwicznej trzymają całe auto? Bo mam wrażenie, że po zaciągnięciu ręcznego szczęki obracają się razem z bębnem minimalnie.

    Napiszcie mi, czy ten luz na ręcznym jest normalny w przypadku tarczo-bębnów a jeśli nie to jak się go pozbyć i co jest przyczyną?
    Inne auta z hamulcami tarczowymi, czy bębnowymi po zaciągnięciu ręcznego stały na dębowo, to mogę popychać przód-tył kilkanaście cm.
  • Helpful post
    #2
    Dziarski Hank
    Level 33  
    Tam na dole, przy rozpieraku sprzęgniętym z linką jest taki spory wypust, na którym opierają się krawędzie szczęk. Jeśli szczęki są mocno zużyte i sztucznie zrekompensujesz to naciągiem linki, rozpierak mocno oddali szczęki od tego szmela, co po zaciągnięciu hamulca spowoduje, że dodatkowo oddalą się od niego. W takiej sytuacji, po zaciągnięciu hamulca koło obróci się o dany kąt, zanim jedna ze szczęk oprze się o ten wypust. Może zagmatwanie to opisałem, ale zrzuć sobie tarczobęben, zaciągnij hamulec i zobacz, jak ustawiają się szczęki na dole, przy rozpieraku, gdzie robi się luz. Nieciekawa sytuacja, bo może spowodować zerwanie tych sprężynek mocujących szczękę do tarczy kotwicznej,.

    Mercedes W245 - Luz na hamulcu ręcznym
  • #3
    Yzrej77
    Level 6  
    @Dziarski Hank Opisałeś bardzo konkretnie, dzięki za odpowiedź. Zamówię szczęki i zestaw sprężynek i po świętach zmienię, koszt nie jest wielki a przy okazji oczyszczę wszystko, pomaluję tarcze kotwiczne.
  • Helpful post
    #4
    Dziarski Hank
    Level 33  
    Rozbierz i dokładnie oczyść druciakiem na wiertarce ten rozpierak, bo często staje dęba. On trzyma się tylko na lince hamulca, za pomocą takiego mikro kołka. Nie smaruj, jeśli już to suchy smar w sprayu, np do bram wjazdowych. Sprężynki "ściągające" przy rozpieraku i regulatora naciągam za pomocą cienkiej linki rowerowej i wpycham na miejsce śrubokrętem. Sprężynki mocujące okładziny do "kotwicy" obsłużysz np bardzo szerokim wkrętakiem krzyżakowym. W wersji "lux" nacięty na środku, żeby ładnie zazębiał się ze sprężynką. Linkę na naciągu zluzuj do zera, bo nie zapniesz sprężyny ściągającej.
  • #5
    Yzrej77
    Level 6  
    Dzięki za cenne wskazówki.
    Już wczoraj zerknąłem na YouTube na filmik z wymiany szczęk w dokładnie takim samym aucie, pooglądałem czy jest tam coś, co może mnie zaskoczyć, ale widzę, że nie ma wielkiej filozofii.
    Wymieniałem szczęki w aucie z hamulcami bębnowymi z tyłu i tu jest bardzo podobnie. Bedzie okazja zerknąć na stan klocków, zacisku i samych tarczobębnów.
  • #6
    Yzrej77
    Level 6  
    Wracam z tematem.
    Kupiłem zestaw szczęk + zestaw nowych sprężyn i wymieniłem.
    Stare okładziny były faktycznie starte, ale jeszcze było na nich trochę warstwy ciernej.
    Wyczyściłem wszystko szczotką na wiertarce, rozpierak na lince chodzi luźno, regulator również bez problemów się wkręca w palcach.
    Po złożeniu wszystkiego (linka jeszcze luźna) podkręciłem regulatorem przez otwór do oporu, aż koło się zablokowało i odpuściłem lekko, żeby dało się tarczą obracać, naciągnąłem linkę, wyjechałem i dupa... ręczny słabo trzyma.
    Wróciłem na kanał, poluzowałem linkę, podkręciłem mocniej regulator, ręką tarczę było ciężko obrócić, naciągnąłem linkę, wyjechałem i słabo hamuje ręczny :(
    Pomyślałem, że może szczęki mają się dotrzeć, przejechałem kawałek z zaciągniętym lekko ręcznym, wjechałem na kanał, odczekałem aż tarcze ostygną i ponowna regulacja... linka zluzowana, regulatorami skręciłem tak, że ledwo dało dało się ręką tarczę obrócić, po założeniu koła wyraźnie ciężko się kręci, momentalnie się zatrzymuje, więc szczęki ocierają o bęben. Napiąłem linkę tak, że na pierwszym ząbku już ręczny trzyma, żeby zaciągnąć na drugi ząbek trzeba użyć siły a na trzeci ząbek to już strach że linka się zerwie.
    Tarcze się nie grzeją w czasie jazdy, tam, gdzie zawsze auto na parkingu, czy krzyżowaniu lekko się toczyło na luzie - nadal się toczy, czyli nie trzyma go hamulec, nie blokuje kiedy zwolniony.

    Pojeździłem miesiąc, ręczny działa tak, że jak stoję na niewielkim pochyleniu i zaciągnę na 1 ząbek to się nie toczy, jak większe pochylenie to toczy się, ale jak zaciągnę na drugi ząbek to staje, tył lekko siada, czyli trzyma. Jak na drugim ząbku chcę ruszyć to tył lekko siada, ale auto ruszy, ale na 3 ząbku już trzyma.

    Dziś pojechałem na przegląd, przód hamulce ok, wyrzuciło mnie z rolek, ale ręczny masakra, diagnosta mówi, że bardzo słaby a ciągnąłem aż mi w łokciu strzelało.
    Do tego hamulce z tyłu są 50% tego co powinno być, pedał duszę z całej siły a tylne koła się nie zatrzymało na rolkach.
    Wiem, że hamulec nożny z ręcznym nie ma nic wspólnego, ale może to wina tarczobębna, że mimo nowych szczęk, mocnego rozparcia regulatorem i naciągu linki słabo hamuje ręczny?
    Skoro linka chodzi, rozpierak chodzi, szczęki nowe i dobrze poskładane wszystko, wyregulowane a nie hamuje ręczny tak, jak powinien...

    Dodano po 14 [minuty]:

    @Dziarski Hank Zauważyłem też, że jak nożnym hamulcem depnę dwa razy to skuteczniej hamuje niż jak raz wcisnę i trzymam, diagnosta mówi, że to normalne w każdym aucie.
    Dodatkowo zauważyłem, że jak cisnąłem pedał hamulca to początkowo trochę on osiadał pod naciskiem, ale tylko trochę i przestał siadać...
    Układ jest odpowietrzony, nowy płyn, jak na zgaszonym silniku wcisnę hamulec ze dwa razy to pedał robi się sztywny, czyli normalnie, jak odpalę silnik to robi się normalny, czyli poprawnie, ale jak na odpalonym podpompuję i trzymam mocno wciśnięty, to lekko osiada, czuję to pod stopę, odrobinę osiądzie i przestaje siadać... płynu nie ubywa.

    Teraz się zastanawiam, czy jak zmienię terczobęny, klocki, wyreguluję jeszcze raz ręczny to czy ręczny będzie trzymał dobrze (bo nic innego w mechanizmie ręcznego przecież nie ma więcej) oraz czy słaby hamulec zasadniczy z tyłu to może być wina tarcz i klocków? No bo co innego, przy odpowietrzeniu ciśnienie jest z tyło takie samo jak z przodu, tłoczki chodzą, prowadnice zacisków chodzą w palcach.
    Pompa hamulcowa raczej daje ciśnienie, skoro przód hamuje i skoro przy odpowietrzeniu z tyłu jest duże ciśnienie.

    Sam nie wiem co robić.
  • Helpful post
    #7
    Dziarski Hank
    Level 33  
    Yzrej77 wrote:
    Pomyślałem, że może szczęki mają się dotrzeć, przejechałem kawałek z zaciągniętym lekko ręcznym, wjechałem na kanał, odczekałem aż tarcze ostygną i ponowna regulacja... linka zluzowana, regulatorami skręciłem tak, że ledwo dało dało się ręką tarczę obrócić, po założeniu koła wyraźnie ciężko się kręci, momentalnie się zatrzymuje, więc szczęki ocierają o bęben. Napiąłem linkę tak, że na pierwszym ząbku już ręczny trzyma, żeby zaciągnąć na drugi ząbek trzeba użyć siły a na trzeci ząbek to już strach że linka się zerwie.


    To jest błąd, bo powoduje właśnie bardzo "tępy" hamulec. Pokręć aż zablokujesz koło, zacznij luzować, jak dojdziesz do momentu, że nie ociera podczas obrotu, to cofnij o jeszcze jeden ząbek i tyle. Patrzyłeś na powierzchnie okładzin, czy dotarły się? Ręczny czy postojowy w MB nigdy nie robił roboty, kół w czasie jazdy to nie zablokuje.
  • #8
    Yzrej77
    Level 6  
    @Dziarski Hank
    No nic, jeszcze popatrzę, myślisz, że warto wymienić tarcze i klocki z tyło, skoro diagnosta mówi, że mają połowę siły hamowania, czy pojeździć jeszcze aż się klocki skończą i wtedy wymienić?

    Dla mnie problem jest taki, że jak raz depnę hamulec to hamuje słabiej, jak wcisnę dwa razy (podpompuję) to hamuje jak wściekły.
    No i to, że jak wcisnę na postoju (odpalony silnik), i trzymam mocno pedał to on trochę wpada, ale tylko trochę, nie do końca.

    Myślisz, że pompa hamulcowa przepuszcza i trzeba wymienić?
    Na rolka z tyłu jak hamowałem to kół nie zablokowało, deptałem i czułem, że padał "gumowy".

    Doradź coś, bo widzę, że się na tym znasz.

    Dodano po 35 [minuty]:

    Dziarski Hank wrote:

    To jest błąd, bo powoduje właśnie bardzo "tępy" hamulec. Pokręć aż zablokujesz koło, zacznij luzować, jak dojdziesz do momentu, że nie ociera podczas obrotu, to cofnij o jeszcze jeden ząbek i tyle. Patrzyłeś na powierzchnie okładzin, czy dotarły się? Ręczny czy postojowy w MB nigdy nie robił roboty, kół w czasie jazdy to nie zablokuje.


    Jak skręciłem do oporu, że koło się zablokowało i cofnąłem dwa ząbki, że dało się swobodnie obracać tarczą to ręcznego prawie nie było, linka napięta, zaciągnięta dźwignia tak, że nie dało się wyżej a auto można było przepchnąć ręcznie.
    Dopiero jak skręciłem na maks i odpuściłem jeden ząbek, tak, że ręką za tarczę ciężko było obracać, a po założeniu koła obracało się ono z lekkim oporem, to ręczny zaczął trzymać, ale jest bardzo słaby.

    To nie jest możliwe, że szczęki rozparte linka naciągnięta, zaciągam ręczny z oporem a auto się toczy z górki, zaciągam jeszcze jedne żabek co wymaga siły i staje, ale jak górka większa to jeszcze się toczy, dopiero jak na chama na trzeci ząbek zaciągnę, to trzyma.

    Na większym pochyleniu, podjeździe bałbym się go zostawić na ręcznym, diagnosta też mówi, że słaby ręczny jest.
    To co jeszcze można zrobić, żeby była lepszy? Bardziej rozpierakiem nie rozkręcę, bardziej linki nie naciągnę bo będzie hamowało w czasie jazdy.
    Może faktycznie tarczobęben do wymiany, albo szczęki co kupiłem słabe... ale nawet najsłabsze powinny auto utrzymać.
  • Helpful post
    #9
    kortyleski
    Level 43  
    Masz zużyty bęben i nowa szczęka ma inny promień łuku jak bęben. W efekcie szczęka nie przylega do bębna na całej długości a tylko na niewielkim kawałku.
  • #10
    Yzrej77
    Level 6  
    kortyleski wrote:
    Masz zużyty bęben i nowa szczęka ma inny promień łuku jak bęben. W efekcie szczęka nie przylega do bębna na całej długości a tylko na niewielkim kawałku.


    Tak też myślę, to też może wyjaśniać problem ze słabym hamulcem zasadniczym z tyłu.
    Nie ma do kombinować, zjem śniadanie i jadę do sklepu zamawiać nowe tarczobębny, klocki i jutro wymienię.
    Szczęk ponownie wymieniać nie trzeba? Czy dotarły się one do starego bębna i lepiej do nowego kupić nowe?

    Dzięki panowie za poświęcony czas i porady.
    Jeszcze tu wrócę i napiszę dla potomnych, jak wygląda sytuacja po wymianie :)
  • #11
    Yzrej77
    Level 6  
    @kortyleski @Dziarski Hank
    Nowe doniesienia z frontu walki z ręcznym... założyłem nowe tarczo-bębny + klocki (komplet TRW), szczęki są nowe wraz z zestawem sprężynek.
    Regulacja:
    - po rozkręceniu regulatora na maksimum aż koło się zablokuje i cofnięciu tak, że obraca się z wyraźnym oporem, napięciu linki ręczny jest słaby
    - po rozkręceniu na max i cofnięciu tak, że koło obraca się swobodnie (czyli cofnięty dosłownie o jeden ząbek zgodnie z instrukcjami), napięciu linki ręcznego prawie nie ma
    - po rozkręceniu ma max i cofnięciu tylko tyle, żeby dało się obrócić kołem, ale obraca się ono bardzo ciężko i napięciu linki ręczny jest najlepszy, ale tyłka nie urywa. Kiedy stanę na wzniesieniu, zaciągnę ręczny i puszczę hamulec nożny, to auto stoi, ale muszę zaciągnąć go bardzo mocno. Natomiast jeśli auto toczy się i zaciągnę ręczny, to nie zatrzymuje się od razu, tył siada, auto powoli zwalnia.

    Dotychczas miałem auta z tarczami i ręcznym w zacisku, ale też takie z bębnami hamulcowymi z tyłu i zawsze ręczny był taki, że jak zaciągnąłem to auto stało na każdym wzniesieniu, jak się toczyło i zaciągnąłem to natychmiast stawało.
    Nie chodzi mi o to, że w czasie jazdy zaciągnę i będę bokiem latał, bo patrząc na rozmiar szczęk w tym tarczobębnie wydaje się to wątpliwe, ale bez przesady, że na wzniesieniu muszę ciągnąć ręczny aż w łokciu strzela żeby auto stało a jak toczy się tempem ślimaka i zaciągnę to nie staje od razu tylko zwalnia i dopiero się zatrzymuje.

    Linka chodzi bez problemu, rozpierak na końcu linki chodzi swobodnie, nowe tarcze, nowe szczęki, nowe sprężynki... nic tam więcej nie ma w tym układzie ręcznego :(

    Chyba nic więcej nie zrobię, pojeżdżę, może to wszystko się jeszcze ułoży, dotrze z czasem, chyba, że macie jeszcze jakieś pomysły.
  • Helpful post
    #12
    kortyleski
    Level 43  
    Zdejmij bębny i zobacz jak wyglądają ślady na szczekach. Czy pracowały całą powierzchnią czy tylko częścią. Coś mi się kojarzy sprzed lat, nie pamiętam tylko czy merc czy beemka. Były dwie średnice szczęk. Różnica rzędu 2mm, trw nie pasowało za to najtańsze ABE z intercarsu hamowało jak wściekłe. Zmierz dokładnie średnicę bębna i faktyczną średnicę szczęk. Szczękę najlepiej odrysowac na kartce i cyrklem wyznaczyć środek okręgu. A później zmierzyć suwmiarką promień.
  • #13
    Yzrej77
    Level 6  
    Po założeniu nowych szczęk na starych tarczobębnach faktycznie łapały one środkiem szczęk (wytarty bęben), przejechałem wtedy na ręcznym kawałek żeby się dotarły i to był błąd.
    Teraz po wymianie tarczobębnów nadal był słaby ręczny.
    Rozebrałem jeszcze raz wszystko jak radziłeś, nie odrysowywałem promienia na papierze, tylko włożyłem szczękę do bębna i widzę, że nie przylega ona cała powierzchnią, środek odstaje lekko a na końcach łapie.
    Szczelina nie jest duża, ale kartkę papieru na się włożyć.
    Złożyłem całość jeszcze raz, przejechałem się z zaciągniętym ręcznym, ale wcześniej na okładzinie zrobiłem kreskę markerem :)
    Po przejażdżce zdjąłem tarczobęben i faktycznie się dotarły, ślad po markerze na końcach zniknął, na środku też ledwo widoczny.
    Przemyłem szczęki i tarczobębny zmywaczem i poskładałem.
    Po wyregulowaniu ręczny trzyma tak, że jak stanę na dużym wzniesieniu, zaciągnę na pierwszy ząbek i puszczę hamulec nożny to tył siada i auto lekko leci, ale jak zaciągnę na drugi ząbek to stoi. Kiedy puszczę go z góry żeby lekko się toczył, to po zaciągnięciu na pierwszy ząbek zwalnia, a na drugim ząbku staje. Może nie staje jak wryty, ale staje.

    Byłem na stacji kontroli pojazdów, sprawdzili hamulce i mówią, że zasadniczy jest ok, z tyłu jest dobrze a wcześniej mówili, że było 50% tego co powinno być.
    Ręczy co prawda nie wyrzucił auta z rolek, ale diagnosta mówi, że lepszy nie będzie, szczęki mają szerokość 2cm, mała średnicę i to auta nie zatrzyma, żeby nic nie robić, bo jest dobrze i lepiej nie będzie.

    Wyciągnąłem z tego tani wniosek, że jak się wymienia szczęki, to na wytartym, starym tarczobębnie nie będą przylegać dobrze... ja je dotarłem i później wymieniłem tarczobębny i znów nie przylegały, znów musiałem dotrzeć do nowych i mam 1mm mniej okładziny przez własną głupotę.
  • #14
    Yzrej77
    Level 6  
    Problem rozwiązany.