Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Modernizacja instalacji grzewczej grzejnikowej - rozdzielacze grzejnikowe

ongo72 29 Dec 2020 22:32 549 10
Helukabel
  • #1
    ongo72
    Level 6  
    Witam,

    Chciałbym zmodernicowa instalację CO. Aktualna jest na rurach stalowych z górnym zasilaniem poprzez strych nieużytkowy i ze strychu są 4 piony (dom 2 piętrowy to znaczy parter i piętro), z pionów odchodzą rurki do grzejników. Instalacja stara 20 letnia.
    Aktualnie piec na paliwo stała. Chcę zmodernizować instalację pod kocioł gazowy.

    Zastanawiam się nad przerobieniem tego na dwa rozdzielacze (osobny rozdzielacz na każde piętro) - wtedy można by sterować osobno parterem i piętrem

    Opcja 1. Zamontowanie rozdzielacza w kotłowni. Zasilanie każdego rozdzielacza poprzez grupę pompową za sprzęgłem hydraulicznym.
    Od pierwszego rozdzielacza rurki do każdego z grzejników z osobna. Z tym, że ta rurka miała by długą trasę czyli z kotłowni na strych i potem pionem w dół do grzejnika, a powrót taką samą drogą czyli pionem w górę na strych i potem pionem w dół z powrotem do rozdzielacza.
    Drugi rozdzielacz na parter analogicznie, z tym, że pionem w dół o jedną kondygnację niżej.

    Takie rozwiązanie nie wymagałoby zbyt dużego kucia bo przebicia przez strop i ściany były by tymi samymi otworami co w starej instalacji - co najwyżej poszerzenie dziury.

    Opcja 2. Analogicznie jak w pierwszej wersji z tą różnicą, że rozdzielacze były by na strychu - wtedy trochę krótsza droga od rozdzielacza do poszczególnych grzejników, ale też woda płynęłaby w dół do grzejnika pionem i powrót od grzejnika do rozdzielacza tym samym pionem w górę.

    Wadą może było by to, że pionami by szło dużo rurek - w jednym naliczyłem 20 razem z powrotem, ale to zabudowałbym karton gipsem.

    Pytanie czy taki schemat w ogóle by działał, czy pompy nie dały radę tak wodę pompować?
    Jeżeli by to mogło działać to w czym najlepiej to wykonać - miedź?

    Pozdrawiam
  • Helukabel
  • #2
    Plumpi
    Heating systems specialist
    Jak wodę zmusisz to popłynie w dół.
    Musisz sobie jednak zadać podstawowe pytanie: "czy na pewno chcesz wymieniać starą instalację?"
    Czy ta instalacja jest w kiepskim stanie i nie nadaje się do użytku?
    Chcesz robić ogrzewanie podłogowe?
    Jeżeli wszędzie będziesz miał grzejniki, a instalacja nie przerdzewiała to bezsensem jest ją wymieniąać.
    To, że wymienisz starą, stalową instalację nie oznacza, że nowa będzie lepsza. Wręcz przeciwnie. Nowa instalacja to będą cienkie rurki, mało wody, większe taktowanie kotła (częste załączanie i wyłączanie się kotła w trakcie grzania), a tym samym mniejsza jego sprawność i większe zużycie gazu.
    W przypadku kotła gazowego im więcej jest wody w układzie grzewczym tym jest lepiej i tym bardziej oszczędnie grzeje kocioł. Jeżeli jest to instalacja spawana i nie skorodowana to ja bym proponował ją zostawić.

    Jeżeli jednak upierasz się wymieniać to zrób tak jak się to robi. tzn. zamontuj skrzynki rozdzielaczowe na każdym piętrze. Doprowadź do każdej z nich rury z kotłowni. W kotłowni przy kotle zamontuj sprzęgło hydrauliczne oraz oddzielne zestawy pompowe na każdy poziom. Możesz sterować temperaturami na każdym pietrze niezależnie załączając/wyłączając pompy. Ponieważ w takiej instalacji jest mało wody to zamiast sprzęgła hydraulicznego, postaw po prostu bufor ciepła - im większy, tym lepiej. Ale przynajmniej, żeby miał z 500 litrów.

    Ale prawda jest taka, że na starej instalacji zapewne działała też grawitacja. Wystarczy wpiąć się kotłem gazowym do tej starej instalacji, a regulację temperatur zrobić przy użyciu zaworów termostatycznych przy grzejnikach. Obniżanie dobowe temperatur i tak jest bez sensu ponieważ domy murowane mają dużą akumulacyjność cieplną i w efekcie tego taka regulacja nie przynosi żadnych oszczędności, a jedynie pogarsza komfort cieplny ze względu na duże wahania temperatur. Tak więc robienie układów regulacji i sterowania każdym piętrem oddzielnie czy też każdym grzejnikiem to tylko niepotrzebny wydatek kasy.
  • #3
    ewoo
    Level 29  
    Plumpi wrote:
    więcej jest wody w układzie grzewczym tym jest lepiej
    Trzeba dodać, że z kotłem kondensacyjnym. Za takie słowa u klienta kilka robót straciłem. Nadal panuje przekonanie, że jak przechodzimy z węglowego na gazowy to najlepiej wyrwać grube rury i dać cieniutkie.

    A ostatni temat to że trzeba wymienić grube rury na cienkie bo w grubych rurach są duże opory i pompa kotła nie da rady i trzeba sprzęgło założyć z dodatkową pompą a on sprzęgła nie chce. Boję się takich klientów i odpuszczam temat.

    Dodano po 9 [minuty]:

    ongo72 wrote:
    Pytanie czy taki schemat w ogóle by działał,

    Zdecydowanie opcja 1.

    Weż pod uwagę to Ci kol. Plumpi proponuje.
  • Helukabel
  • #4
    ongo72
    Level 6  
    Dziękuję za zainteresowanie temetem. Moja instalacja działa grawitacyjnie, choć na powrocie do kotła węglowego jest pompa. Wszystkie grzejniki grzeją. Może faktycznie lepiej to zostawić jak działa. Tylko ten mój pomysł wyniknął z tego że nie wiem ile ona jeszcze wytrzyma. Nie wiem czy od środka jest skorodowana. Ale przepłukać ją raczej trzeba będzie i zamontować dobre filtry, bo z tego co czytałem bez filtrów na starej stalowej instalacji kocioł gazowy długo by nie pochodził.
    Może na początek zmodernizuje samą kotłownie i wszędzie założę na grzejnikach zawory termostatyczne. Polecacie jakieś?
    Co do grubosci rur. Jeszcze jakiś czas temu też tak myślałem że im mniej wody tym lepiej, ale wiele artykułów przeczytałem i wiem że to nie prawda. Na strychu główne rury są bardzo grube, ale przynajmniej jest dobry przepływ. Mam kociol węglowy dwa razy przewymiarowany. Kosztuje mnie on 10 ton miału na cały rok. Ale to przez zbyt duży kocioł - 36kw, gdzie po wyliczeniach zapotrzebowania na ciepło wyszło mi max 18kw. Dom docieplony, strop też, okna wymienione. Dlatego myślałem wtedy o buforze. Teraz i tak mam możliwość podłączenia gazu, więc nie ma sensu tego przerabiać a potem drugi raz pod gaz.
    Co do bufora przy kotle gazowym to nie wiem. Różne są opinie. Czy zastosowanie bufora nie spowoduje większych rachunków za gaz? Czy kociol nie będzie chodził ciągiem?
    I tak już chciałem zamontować boiler 300l z dwiema wężownicami do CWU + instalacja solarna.
    Załóżmy że zostawie tą instalacje, a zmodernizuje tylko kotłownie. Zakładam że pompa w kotle może być za słaba - wsume jest ok 20 grzejników. W takim wypadku jak jest jeden obieg to sprzęgło nie jest potrzebne? Chyba że CWU traktować jako drugi obieg, ale CWU chyba lepiej bezpośrednio z kotła za pomocą wyjść do tego przeznaczonych?
    Instalacje i tak będzie robił jakiś hydraulik ale chciałbym wiedzieć jak to powinno być zrobione dobrze.
  • Helpful post
    #5
    Plumpi
    Heating systems specialist
    Skorodowana od środka? :)
    Instalacja stalowa o ile jest spawana i nie jest w niej często wymieniana woda i nie ma ubytków, które zmuszają do ciągłego dolewania w niej wody, jest wieczna tzn. wytrzyma spokojnie 100 lat. Rzecz w tym, że dopóki jest wewnątrz odgazowana woda (tzn. woda bez powietrza i tlenu) to ta woda chroni tę instalację przed korozją i praktycznie instalacja taka nie koroduje. Aby zaczęła się korozja to muszą wystąpić 2 czynniki: wilgoć i tlen. Stal nie koroduje w kontakcie z samym tlenem, ani też nie koroduje w kontakcie z samą wodą. Korozja dopiero zaczyna się, kiedy stal ma kontakt jednoczesny z wodą i tlenem.
    Najsłabszym ogniwem instalacji stalowych są gwinty. Ponieważ poprzez uszczelnienia z konopi woda delikatnie przenika. Nawet jak nie widać przecieków to ta woda w niewielkiej ilości może przenikać i odparowywać. Jednocześnie dostaje się tam tlen z powietrza i bywa, że gwinty "ugniją". W takiej sytuacji warto pomyśleć nad wymianą takiej instalacji. Ale jeżeli masz instalację spawaną i nie była woda systematycznie spuszczana to ta instalacja Ciebie przeżyje i wymiana jej na nową to zbędne wyrzucanie kasy w błoto.
    Oczywiście warto jest dołożyć zawory termostatyczne przy grzejnikach, jeżeli ich nie ma. One potrafią dać najwięcej oszczędności.
    Przewymiarowany kocioł węglowy daje duże straty i przez to duże rachunki za ogrzewanie.

    Stosowanie bufora wręcz przeciwnie - pozwala na oszczędniejszą pracę kotła gazowego i dzięki temu obniżenie rachunków.
    Co do sprzęgła w takiej instalacji z tyloma grzejnikami. Tak byłoby takie sprzęgło potrzebne przy tej ilości grzejników, gdybyś miał instalację wykonaną po nowoczesnemu tzn. cienkimi rurkami. Wtedy opory przepływów miałyby znaczenie i pompa wbudowana w kocioł mogłaby sobie nie poradzić. Ale Ty masz instalację, która sama się napędza, bo działa grawitacyjnie i tutaj pompa ta w kotle będzie prawie bezrobotna. Chyba, że masz część grzejników zamontowanych poniżej kotła np. w piwnicy, albo kocioł będzie na piętrze i będzie musiał zasilić grzejniki na parterze to wtedy może być taka sytuacja, że trzeba będzie dołożyć sprzęgło i wydajną pompę. Weź też pod uwagę, że obecnie w nowych kotłach gazowych są montowane bardziej wydajne pompy niż te, które montowano 10 lat temu przy kotłach węglowych.
    Tak więc tu nic nie robisz. Wpinasz kocioł do starej instalacji i wszystko hula.

    Jeżeli chodzi o zasobnik CWU to nie ma on nic wspólnego z buforem. Bufor należy traktować jak takie duże sprzęgło hydrauliczne o dużej pojemności cieplnej. Ale przy Twojej instalacji nie ma potrzeby montowania takiego bufora, ponieważ w instalacji masz już spory bufor - po prostu masz duży zład wody. Bufor byłoby jednak warto zamontować, gdybyś robił nową instalację cienkimi rurkami, bo bez tego bufora kocioł by się załączał i wyłączał co kilka minut.
    Co do "pracy ciągiem" kotła gazowego to byłby idealnie, gdyby kocioł przez cały okres grzewczy pracował ciągiem, dostarczając tylko tyle energii ile potrzeba w danej chwili. Pamiętaj, że kocioł gazowy ma największe straty i najniższą sprawność w czasie uruchamiania palnika i jego wygaszania. Ponieważ kotły mają ograniczenia co do mocy minimalnej tzn. nie potrafią zejść z mocą grzewczą poniżej pewnej wartości (określonej dla danego modelu kotła) to kocioł w pewnych momentach musi wygasić palnik, odczekać, aż instalacja rozprowadzi ciepło i obniży temperaturę wody CO na powrocie, aby znów się uruchomić. Mówimy wtedy, że kocioł zaczyna taktować. Im więcej taktuje (częściej się załącza i wyłącza) z tym mniejszą sprawnością pracuje. Po to dokłada się bufory, aby ograniczyć to taktowanie i podnieść sprawność grzewczą kotła. Czyli mówiąc najprościej po to, żeby mniej płacić za ogrzewanie.

    Zasobnik CWU dla kotła gazowego musi mieć dużą wężownicę lub płaszcz wodny, a najlepiej jakby to był zasobnik typu zbiornik w zbiorniku i tu bezkonkurencyjnymi są zasobniki tego typu firmy ACV. Niestety nie należą one do najtańszych, ale pod względem wydajności, trwałości i jakości "biją" większość zasobników na rynku. Jeżeli ograniczeniem jest kasa to zainteresuj się zasobnikami dwupłaszczowymi firmy Ermet.
    Jeżeli chodzi o podgrzewanie zasobnika CWU to nie działa to tak jak przy kotle węglowym. Kocioł w trakcie podgrzewania tego zasobnika wyłącza obieg grzewczy CO i zajmuje się w danym momencie tylko i wyłącznie podgrzewaniem CWU. W tym celu montuje się na zewnątrz kotła zawory przełączające. Niektóre kotły mają takie zawory wbudowane wewnątrz kotła i posiadają gotowe przyłącza do podłączenia zasobnika CWU.

    Co do kotła to unikaj raczej kotłów z wymiennikami z nierdzewki, bo one nie lubią w układzie CO zanieczyszczeń korozyjnych. W tym przypadku lepiej się sprawdzają kotły z wymiennikami za stopu aluminium, magnezu i krzemu. Po prostu są bardziej odporne na tego typu zanieczyszczenia, które mimo płukania mogą pozostawać w starych instalacjach.
    Tutaj polecam kotły firmy ACV Kompakt / Thermagen (to są te same kotły) lub tzw. kotły modernizacyjne, które są przystosowane do takich starych instalacji i "nie boją" się tych zanieczyszczeń. Zaletą tych kotłów jest też to, że mogą pracować w układach otwartych. Poszukaj moich wypowiedzi na Elektrodzie, bo bardzo dużo już napisałem na temat tych kotłów.

    Pamiętaj też, że wymiana starej instalacji na nową to koszt rzędu 20-40 tys. zł. nie licząc kotłowni. Nawet kupując najtańsze, chińskie materiały niewiele tu zaoszczędzisz. Tak więc jeżeli masz instalację stalową, spawaną to po co płacić za wymianę lepszego na gorsze?
  • #6
    ewoo
    Level 29  
    ongo72 wrote:
    Co do bufora przy kotle gazowym to nie wiem. Różne są opinie. Czy zastosowanie bufora nie spowoduje większych rachunków za gaz?


    Bufor jest po to by zwiększyć zład wody w instalacji, masz instalację z grubych rur to bufor nie będzie Ci potrzebny.
  • #7
    ongo72
    Level 6  
    Plumpi wrote:
    Instalacja stalowa o ile jest spawana i nie jest w niej często wymieniana woda i nie ma ubytków, które zmuszają do ciągłego dolewania w niej wody, jest wieczna tzn. wytrzyma spokojnie 100 lat. Rzecz w tym, że dopóki jest wewnątrz odgazowana woda (tzn. woda bez powietrza i tlenu) to ta woda chroni tę instalację przed korozją i praktycznie instalacja taka nie koroduje. Aby zaczęła się korozja to muszą wystąpić 2 czynniki: wilgoć i tlen.


    Woda średnio 3 razy do roku jest dolewana (nie dużo) - jest to układ otwarty i wydaje mi się że woda wyparowuje przez zbiornik wyrównawczy na strychu. Póki co nigdzie nie cieknie.
    Wszystko jest spawane - nie ma tam gwintów przy łączeniu rur.
    Czasami zdarza się stukanie w piecu jak załącza się dmuchawa i grzeje. Czy to może być spowodowane powietrzem w rurach? Ale skoro układ jest otwarty to chyba musi tam być powietrze? Tak czy siak przy wymianie kotła na gazowy zlikwiduje ten zbiornik wyrównawczy i układ będzie zamknięty.

    Chyba też zastosuje na powrocie do kotła filtr https://fernox.com.pl/product/tf1-total-filtr-przeplywowy/ lub coś podobnego tak na wszelki wypadek.

    Plumpi wrote:
    Pamiętaj też, że wymiana starej instalacji na nową to koszt rzędu 20-40 tys. zł. nie licząc kotłowni. Nawet kupując najtańsze, chińskie materiały niewiele tu zaoszczędzisz. Tak więc jeżeli masz instalację stalową, spawaną to po co płacić za wymianę lepszego na gorsze?


    Właśnie kosz wymiany byłby duży, więc na razie sobie to daruję. Zobaczę jak będzie to działać na aktualnej instalacji.
    A da się jakoś sprawdzić stan instalacji "od środka"? Bo zakładam że czyszczenie jest jak najbardziej wskazane - nie wiem jakie to koszty bo jeszcze nie rozglądałem się za tym.
  • #8
    Plumpi
    Heating systems specialist
    ongo72 wrote:

    Wszystko jest spawane - nie ma tam gwintów przy łączeniu rur.
    Czasami zdarza się stukanie w piecu jak załącza się dmuchawa i grzeje. Czy to może być spowodowane powietrzem w rurach?


    Niekoniecznie. Może to być spowodowane rozszerzalnością materiałów lub gwałtownym odparowaniem wody - coś podobnego powstaje w czajniku w którym gotujesz po raz kolejny wodę, która już wcześniej była gotowana i ostygła.

    ongo72 wrote:

    Ale skoro układ jest otwarty to chyba musi tam być powietrze? Tak czy siak przy wymianie kotła na gazowy zlikwiduje ten zbiornik wyrównawczy i układ będzie zamknięty.


    Ale weź pod uwagę, że wtedy naczynie przeponowe musi być duże. Na każde 100 litrów wody w instalacji przyjmij ok. 12-13 litrów naczynia.

    ongo72 wrote:

    Chyba też zastosuje na powrocie do kotła filtr https://fernox.com.pl/product/tf1-total-filtr-przeplywowy/ lub coś podobnego tak na wszelki wypadek.


    Rozsądnie.

    ongo72 wrote:

    Właśnie kosz wymiany byłby duży, więc na razie sobie to daruję. Zobaczę jak będzie to działać na aktualnej instalacji.
    A da się jakoś sprawdzić stan instalacji "od środka"? Bo zakładam że czyszczenie jest jak najbardziej wskazane - nie wiem jakie to koszty bo jeszcze nie rozglądałem się za tym.


    Odkręć gdzieś przy grzejniku zawór lub śrubunek i zajrzyj do środka rury czy jest rdza i jaką grubość ścianki ma rura.
    Co do ceny to Ci nie powiem ile kosztuje. To zależy, czy chcesz czyścić chemicznie czy tylko mechanicznie. Ponadto jaki jest zład wody i jakie są grzejniki.
    Mogę powiedzieć ile ja bym wziął, ale to na priv ;)
    Ja preferuję płukanie mechaniczne specjalną pompą o dużej wydajności z dodatkiem sprężonego powietrza. Woda podawana jest z dużą prędkością i dużą wydajnością ok. 10000 litrów na godzinę i do tego podawane jest sprężone powietrze. W grzejnikach aż dudni. Muł, który osiadł w grzejnikach jest podrywany i częściowo osiada w dużym zbiorniku typu mauser, a częściowo jest wychwytywany przez filtr magnetyczny. Woda pompowana jest raz w jednym, a raz w drugim kierunku.
    Chemia niestety jest droga, a jej zużycie zależy od wielkości zładu.

    Co zaś się tyczy działania kotła gazowego na takiej instalacji?
    Działa bardzo dobrze. Lepiej niż na nowych instalacjach.
  • #9
    ongo72
    Level 6  
    Plumpi wrote:
    Niekoniecznie. Może to być spowodowane rozszerzalnością materiałów lub gwałtownym odparowaniem wody - coś podobnego powstaje w czajniku w którym gotujesz po raz kolejny wodę, która już wcześniej była gotowana i ostygł


    Ale to będzie raczej wina kotła (ma już 11 lat) czy instalacji? Zakamienienia?

    Plumpi wrote:
    Ale weź pod uwagę, że wtedy naczynie przeponowe musi być duże. Na każde 100 litrów wody w instalacji przyjmij ok. 12-13 litrów naczynia.


    Nie wiem ile ma litrów naczynie przeponowe (zbiornik wyrównawczy) ale jakoś bardzo duży nie jest - ma no oko może około 30l.

    Plumpi wrote:
    Odkręć gdzieś przy grzejniku zawór lub śrubunek i zajrzyj do środka rury czy jest rdza i jaką grubość ścianki ma rura.
    Co do ceny to Ci nie powiem ile kosztuje. To zależy, czy chcesz czyścić chemicznie czy tylko mechanicznie. Ponadto jaki jest zład wody i jakie są grzejniki.


    Mogę to sprawdzić po sezonie - teraz to musiałbym wodę spuszczać. Grzejniki to są aluminiowe (10 tat temu był żeliwne ale to rodzice jeszcze je wymieniali - teraz to bym je zostawił ale kiedyś też tak myśleli że im mniej wody tym lepiej. Poza tym nieładnie wyglądały no i przy żeliwnych termostaty chyba słaby by działały. Plusem ich było to że długo ciepło trzymały - aluminiowe to szybko stygną)
  • #10
    Plumpi
    Heating systems specialist
    ongo72 wrote:
    Plumpi wrote:
    Niekoniecznie. Może to być spowodowane rozszerzalnością materiałów lub gwałtownym odparowaniem wody - coś podobnego powstaje w czajniku w którym gotujesz po raz kolejny wodę, która już wcześniej była gotowana i ostygł


    Ale to będzie raczej wina kotła (ma już 11 lat) czy instalacji? Zakamienienia.


    Za to raczej bym obwiniał Stwórcę, że takie sobie wymyślił prawa fizyki ;)

    ongo72 wrote:

    Nie wiem ile ma litrów naczynie przeponowe (zbiornik wyrównawczy) ale jakoś bardzo duży nie jest - ma no oko może około 30l.


    Przeponowe musi być większe, bo trzeba jeszcze uwzględnić poduszkę powietrzną.

    ongo72 wrote:

    Mogę to sprawdzić po sezonie - teraz to musiałbym wodę spuszczać. Grzejniki to są aluminiowe (10 tat temu był żeliwne ale to rodzice jeszcze je wymieniali - teraz to bym je zostawił ale kiedyś też tak myśleli że im mniej wody tym lepiej. Poza tym nieładnie wyglądały no i przy żeliwnych termostaty chyba słaby by działały. Plusem ich było to że długo ciepło trzymały - aluminiowe to szybko stygną)


    Aluminiowe już nie wytrzymają tyle czasu co żeliwne. Poza estetyką nie mają żadnych zalet, zwłaszcza przy współpracy z kondensacyjnymi kotłami gazowymi, ponieważ są to grzejniki typowo konwekcyjne. One potrzebują wyższych temperatur wody, aby grzać. Kotły kondensacyjne zaś mają tym wyższą sprawność im niższą temperaturą grzeją.
  • #11
    ongo72
    Level 6  
    Wracając do tematu,
    Na dzień dzisiejszy postanowiłem zmodernizować tylko kotłownię. Instalacji nie będę przerabiał skoro działa dobrze. Zgadzam się, że jest to zbędny wydatek, który tak naprawdę nic nie da (tak jak pisał Plumpi). Jeżeli okazało by się, że "jakoś rur od środka" jest zła to wymieniłbym je na takie same stalowe o takiej samej średnicy, ale w rozdzielacze bym się już nie bawił.
    Na 99% wybiorę kocioł, który polecił mi Plumpi czyli ACV. Z racji tego, że jest on przystosowany do starszych instalacji.
    Zastanawiam się też nad zasobnikiem ciepłej wody użytkowej. Te ACV zbiornik w zbiorniku są ok, trochę tylko drogie, ale może warto trochę dołożyć i mieć spokój na lata?
    Stoję teraz przed dylematem czy jak będę modernizował kotłownię (dla przypomnienia z kotła na paliwo stałe na ogrzewanie gazowe) pójść też w instalację solarną do CWU. Wiem, że to może się zwrócić za dobre kilka lat, ale jak czytam opinie innych użytkowników co mają taką instalację to chwalą ją sobie. Tym bardziej, że ja składałem wniosek w programie Czyste Powietrze i tam mógłbym mieć 30% dofinansowania + ta ulga termomodernizacyjna - może to uwzględniając to taka inwestycja jest warta realizacji? Zakładam, że koszt takiej instalacji to ok 10-12tyś minus dofinansowanie (z ciepłej wody korzystają na dzień dzisiejszy 4 dorosłe osoby + dziecko).
    W lato w większość dni kocioł by nie pracował ewentualnie tylko trochę dogrzewał wodę. Zawsze to jakaś oszczędność (w bieżących miesiącach, już nie patrząc ile kosztowała instalacja solarna) - pytanie czy możliwość dogrzewania CO przez taką instalację to prawda czy mit - i tak w sezonie grzewczym pewnie za dużo to wody nie podgrzeje - ale może nawet te 5-10 stopni więcej to jakaś oszczędność by była przy zużyciu gazu (no ale wtedy musiałby być kolektory próżniowe? )?

    Instalacja solarna mi średnio pasuje ze zbiornikiem ACV smart. One nie mają drugiego źródła zasilania (pomijając zbiornik ACV multi energy bo koszt takiego jest kosmiczny powyżej 10 tyś to się trochę mija z celem).
    Wiem, że można dokupić drugi zbiornik tylko do solarów i połączyć je razem szeregowo (albo równolegle?) - tylko czy takie rozwiązanie będzie opłacalne? Jak będzie wtedy pracował kocioł - bo jak jednocześnie będą pracować (i kocioł i solary) no to trochę to się chyba mija z celem bo nie po to się montuje solary.

    Mam jeszcze trochę czasu na przemyślenia co do solarów i samej kotłowni. Aktualnie powstaje projekt przyłącza gazowego. W tym roku na pewno takie przyłączę chcę zrobić (czyli od płotu do kotłowni).

    A swoją drogą na samo podłączenie gazu nie wiem ile będą czekał, ale gdyby okazało się, że nie będzie go na przyszły sezon grzewczy to czy można już kotłownie przygotować pod gaz? Czy była by to podwójna praca?
    Pytam się dlatego bo jest taka sytuacja (na mojej ulicy (części) nie ma jeszcze gazociągu), że brat, który się buduje na działce obok mnie ma w umowie podłączenie na wrzesień tego roku, a mi gazownia dała termin 40 miesięcy (projektant, który robi mi projekt przyłącza jeszcze takiego czasu nie widział :)) Od jego szafki gazowej bo mojej będzie około 20 metrów - pisałem w tej sprawie do gazowni, ale póki co odpowiedzi nie uzyskałem. Mam nadzieje, że to oni mają taki czas, ale możne to nasępić dużo szybciej.
    Natomiast gdybym musiał jednak czekać tyle czasu to chyba wolałbym już coś w tej kotłowni zrobić, aby nie spalać tyle miału (10 ton bo piec dwa razy przewymiarowany - 34KW a ze strony ciepło właściwe wyliczyło mi max 18kw - dom docieplony, okna wymienione itp) - w tym przypadku wymagany byłby bufor? Tylko czy potem przy kotle gazowym on się przyda skoro już teraz mam większy zład wody?