Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
TespolTespol
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Jak naprawić trzeszczący potencjometr?

06 Jan 2021 15:09 336 10
  • Level 22  
    Witam. Trzeszczący potencjometr można naprawić pod warunkiem, że zużycie nie jest zbyt duże. Rozbieramy potencjometr i trzeba przetrzeć spirytusem płytkę oporową a potem nasmarować smarem silikonowym. Smar jest przesuwany przez suwak potencjometru i wiąże pył, który powoduje trzeszczenie. Ja smaruję nowe potencjometry, aby dłużej pracowały. Stosuję tą metodę od lat i jest skuteczna. Pozdrawiam elektroników.
  • TespolTespol
  • Level 29  
    Jaki to potencjometr? Czy jest dostęp do środka?
    Ja używam WD40.
  • TespolTespol
  • Level 41  
    Witam.
    Jeżeli mogę skorygować, to nie sam pył, a chwilowy brak kontaktu jest źródłem trzasków.
    Stosowanie WD40 (przeznaczony do zupełnie czego innego) nie do końca wydaje się słusznym podejściem (ale skoro koledze działa). Ten środek zawiera substancje smarujące i reagujące z korozją.
    Czemu nie stosujecie preparatów przeznaczonych do tego zadania?
    Zgadzam się, ja także stosuję profilaktycznie spray na potencjometry. Zwłaszcza na "dalekowschodnie".
    Inne wyjście to zakup potencjometrów dobrej jakości.
    Co do napraw potencjometrów, to poczytajcie jak to się robiło kiedyś. Chyba na Triodzie jeszcze są te artykuły. Naprawiało się ścieżki miękkim ołówkiem grafitowym za czasów kiedy nie było łatwo zakupić potencjometr.
    Pozdrawiam.
  • Computer PSUs specialist
    viayner wrote:
    Co do napraw potencjometrów poczytajcie jak to się robiło kiedyś
    Kiedyś, kiedy kupno rezystora okazywało się wyjątkowym szczęściem i darem losu trzeba było używać sztuczek.

    Pomocą przy naprawie trzeszczącego potencjometru był środek do przecierania powierzchni mebli zabezpieczający przed pojawianiem się ładunków elektrostatycznych. Po takim zabiegu kurz nie osadzał się na pionowych powierzchniach.

    Ta pasta sprzedawana w tubkach oprócz miłego zapachu całkiem nieźle przewodziła. Oczywiście nie jak kawałek drutu ale wystarczająco by skutecznie wyleczyć trzeszczący potencjometr.

    Co ciekawe, najczęstszą przyczyną trzasków nie był kontakt ścieżka-ślizgacz a metalowy pantograf przenoszący potencjał obrotowego ślizgacza na blaszkę środkowego wyprowadzenia.
  • Level 43  
    W.P. wrote:
    Pomocą przy naprawie trzeszczącego potencjometru był środek do przecierania powierzchni mebli zabezpieczający przed pojawianiem się ładunków elektrostatycznych.
    Aha... kolejny złoty środek?
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3598483.html
    A może smalec ze skwarkami? Też da się rozsmarować, zmniejsza tarcie i jest ogólnie dostępny? Mamy XXI wiek - gdyby ktoś nie zauważył... Ciemnogród zostawmy w mrokach przeszłości - tak jak wszelkie wynalazki typu WD-40, środki do polerowania, płyny do mycia mebli itp.
    Gdyby jeszcze naprawdę był jakiś problem ze znalezieniem odpowiedniego (!!!) do konkretnych (!!!) zastosowań środka - może bym rozumiał, ale problemu nie ma. W linku wyżej więcej informacji dla opornych....
  • Computer PSUs specialist
    398216 Usunięty wrote:
    A może smalec ze skwarkami?
    No wiesz... Chwyt poniżej pasa. Pisać, żeby pisać, a na koncie 22 tys wpisów. Nieźle, choć jak widać merytorycznie cienko.

    Pisałem o historii sprzed ponad 30 lat, przeczytaj uważnie.
  • Level 43  
    W.P. wrote:
    Pisałem o historii sprzed ponad 30 lat, przeczytaj uważnie.
    A ja pisałem że mamy XXI wiek i wszelkie takie wynalazki są znachorstwem. Po co piszesz o historii gdy temat dotyczy współczesności? Żeby wprowadzić kogoś w przekonanie, że te wszystkie środki SPECJALNE DO CZYSZCZENIA POTENCJOMETRÓW można zastąpić pastą do mebli??? W dodatku piszesz o niej w taki sposób jakbyś chciał dyskredytować wszystkie inne środki...
    W.P. wrote:
    oprócz miłego zapachu całkiem nieźle przewodziła. Oczywiście nie jak kawałek drutu ale wystarczająco by skutecznie wyleczyć trzeszczący potencjometr.

    Czy stosując według zaleceń współczesnych - DOSTĘPNYCH! - środków tak nie jest?
    A - o tym ani słowa w Twoim poście...
    W konsekwencji - znając "młodych zdolnych" wychowanych na YT i innych podobnych źródłach wiedzy wszelakiej - zacznie tak eksperymentować (może nawet ze smalcem?) i spierniczy sobie sprzęt na amen... O tym myślałeś? Nie Twój sprzęt, nie Twój problem? Chyba nie, prawda?
    Uznajmy więc, że ten Twój post nigdy nie powstał. Wydaje mi się, że to najkorzystniejsze wyjście.
  • Level 1  
  • Level 22  
    Jak widać z komentarzy, to komentujący robią sobie w większości jaja! Ja stosuję ten smar silikonowy od lat i zawsze pomaga, bo wiąże pył węglowy, który pojawia się w używanym potencjometrze !
  • Level 40  
    @398216 Usunięty

    Mój temat. To prawda że WD 40 pomaga na potencjometry na chwilę by później jeszcze bardziej je zniszczyć. W taki sam sposób działają różnorodne spreje typu odświeżacz i inne preparaty. Tak, też testowałem i działa.
  • Level 43  
    zibisound wrote:
    wiąże pył węglowy, który pojawia się w używanym potencjometrze
    Jeśli w potencjometrze faktycznie powstaje pył węglowy, to nie jest to potencjometr a śmieć i żadne czarodziejskie sztuczki nie pomogą.
    Dziać się może w ten sposób tylko gdy ślizgacz jest starty do tego stopnia, że ma ostre krawędzie i nimi zdziera warstwa po warstwie ścieżkę oporową. Swego czasu TELPOD wypuścił taką serię potencjometrów (obrotowych) gdzie ślizgacz był źle wytłoczony (podobno stempel w prasie się był wyłopotał, czy coś) ponieważ w ramach unifikacji większość potencjometrów miała taki sam ślizgacz problem występował zarówno w sprzęcie mono, jak i stereo. Serwis był zawalony wręcz wzmacniaczami z dokładnie taką sama wadą - żadne czyszczenia i smarowania nie pomagały, bo nie mogły, skoro ze ścieżki węglowej zostało tylko wspomnienie (w miejscu po którym ślizgacz pracował był wtarty rowek do podkładu z tekstolitu). Gorzej, bo i na rynku wkrótce zaczęło brakować dobrych (ze starszych zapasów) potencjometrów. Kto wówczas pracował w serwisie może pewnie to potwierdzić.
    W normalnym, dobrze wykonanym potencjometrze ścieżka oporowa jest bardzo trwała i wytrzymała na ścieranie, dodatkowo tę sytuację poprawia jeszcze niewielka ilość smaru na ścieżce - nie dość, że zmniejsza opory, to w dodatku pokrywając cienką warstewką sam ślizg zabezpiecza go przed wpływami powietrza atmosferycznego. W rezultacie taki potencjometr może pracować latami bez żadnych widocznych (słyszalnych) problemów. Problemy zaczynają się gdy zamiast usunąć (gdy zajdzie potrzeba bo zacznie trzeszczeć dźwięk np.) z wnętrza co jakiś czas kurz lejemy weń różne specyfiki - w kurzu są przecież i cząsteczki piasku, a piasek to krzem - jeden z twardszych ogólnodostępnych materiałów ściernych. Dlatego też zastanówmy się zanim zaczniemy pochylać się nad tym problemem co jest lepsze - czy usunięcie materiału ściernego (kurz plus odparowany olej z polecanych powszechnie środków robi coś na kształt papki ściernej, czy pasty polerskiej) czy doprowadzenie stanu potencjometru do czystości; czyli usunięcie zabrudzeń mechanicznych, starych smarów w których już zdążył zamieszkać kurz, i usunięcie nalotów siarczków (srebro pokrywa się siarczkiem srebra wskutek kontaktu z zasiarczonym powietrzem - szczególnie na śląsku ten problem występował często: raz z racji pyłu z hut i kopalni a dwa z dymu w którym siarki było więcej niż w gejzerach na Islandii ;) ), a następnie (po usunięciu/wypłukaniu i ich) zabezpieczeniu odrobiną (żeby znów nie przyczynić się do większej zdolności wyłapywania z powietrza kurzu i związków siarki) odpowiedniego (nie gęstniejącego i nie spływającego z naniesionej powierzchni) odpowiedniego (żadne WD 40 czy inne wynalazki do czyszczenia mebli...) oleju.

    Przypomniało mi się przy okazji jak to jeden z moich profesorów z technikum mawiał w takich okazjach "Smar najlepiej działa gdy go (prawie) nie ma."

    Oczywiście - zawsze może się znaleźć ktoś kto mimo przedstawionych logicznie udokumentowanych dowodów będzie próbować z czymkolwiek co mu tylko w łapki wpadnie - na to już wpływu nie mam, ale: na Boga Jedynego ! - niech zachowa te swoje patenty dla siebie - przynajmniej do czasu gdy okaże się jak bardzo się mylił.