No właśnie to też znalazłem, jednak mój tata który z tym właśnie walczy mówi że to nie ten model raczej, chociaż próbuje działać według tego właśnie schematu. Myślałem że może ktoś ma jeszcze coś innego, ale może jednak okaże się właściwy.
W każdym razie dzięki za pomoc.
Generalnie to jest śliski temat albo działa albo auto płonie.
Zgadza się jak z paliwem ruscy przyjeżdżali to w zimę przychodzili na dyżurkę bo bali się tego włączać. Mówili, że przy koniu podpietym do cysterki za duże ryzyko. Co prawda było to dobre ponad 20 lat temu, ale oni znali te ustrojstwa.