Konstrukcja ciekawa - założenie by wypełnić przekroj płaskownikem miedzianym zamiast linki uziomowej podnosi wypełnienie o dobrych 20%, czyli strumień magnetyczny rdzenia indukuje większy prąd na uzwojeniu.
Ja sam rdzenie 900 W (700 W omijam) nawijam 6 zw. linką uziomową 25 mm², pakując ją bardzo ciasno, praktycznie na kwadrat wciskaną (na wd40
Myślę, że ciekawą modyfikacją idąc dalej w tym kierunku byłoby nawinięcie uzwojenia płaskownikiem miedzianym o przekroju kwadratowym, jak w lutownicy transformatorowej.
Drobne minusy jakie dostrzegam:
- zwój jest tworzony z kilku blach, owszem, stykających się ze sobą, ale przy takich prądach czy nie powinny być bardziej monolitem? Wiem, stosuje się nawijanie cewek kilkoma drutami, ale gdy walczymy o każdy amper...
- kolega przeciął rdzeń żeby zamontować uzwojenie. OK, zakładam że flexem. Teraz, aby strumień magnetyczny był w rdzeniu jak największy, optymalnie było by rdzeń zaspawać/zgrzać. Każda odrobina powietrza na powierzchni styku rozcięcia wykładniczo zwiększa straty pola magnetycznego, czyli sprawność transformatora.
Ale sumując zyski i straty, myślę że tak wykonane urządzenie ma wyższą sprawność niż Sunkko 797 - dla porównania, tam zastosowano rdzeń 700 W i uzwojenie linką 16mm².
Pytanie do Kolegi:
Jaki jest przekrój pojedynczego zwoju z blach oraz ile jest zwojów?
Ps: w moim zestawie 900 W z takim samym programatorem parametry zgrzewu:
Blaszka staloniklowa 0,12 mm - t1=08 I1=67 t2=05 i2=20
Blaszka staloniklowa 0,2 0mm - t1=10 i1=80 t2=05 i2=20
Przy cieńszej blaszce stosuje nawet pojedynczy impuls, co jest wystarczające.