Witam. Mam dosyć spory problem z Peugeot 206, 1.4 benzyna, 2002 r.
Podczas jazdy, jak i na postoju (przy włączonym silniku) gaśnie na moment elektryka w aucie:
> przekręca obrotomierz i prędkościomierz,
> gasną światła (nie zawsze),
> wyłącza się radio,
> włączają się wycieraczki (nie zawsze),
> gaśnie podświetlenie zegarów,
> spada wskaźnik paliwa,
> podczas "zwarcia" nie działają kierunkowskazy,
SILNIK NIE GAŚNIE!
Dzieje się to na dwie sekundy, w nieregularnych odstępach czasowych. Po tym "zwarciu" nie da się już zgasić świateł jeśli były zapalone, resetuje się też komputer pokładowy, pokazuje na nowo stan oleju na desce rozdzielczej, tak jakbyśmy go jeszcze raz odpalili.
W auto zaglądało już kilku elektromechaników niestety załamali ręce i nie poradzili sobie.
Zostało wymienione:
- akumulator,
- wszystkie moduły (spod maski, spod nóg kierowcy oraz koło kierownicy z bezpiecznikami),
- alternator,
Zostało sprawdzone/podmienione:
- stacyjka,
- przełącznik zespolony od świateł i kierunkowskazów,
- wszystkie masy,
- zegary,
- cewka zapłonowa,
- wiązki tam gdzie można było dojść i sprawdzić,
Na necie znalazłem dwa identyczne przypadki jak mój, tam okazały się... klemy. Minus zmieniłem, nie pomogło, teraz szukam całego przewodu plusowego.
Czy ktoś miał taki przypadek, lub spotkał się z podobnym? Kończą się już pomysły powoli. Z góry dzięki!
Podczas jazdy, jak i na postoju (przy włączonym silniku) gaśnie na moment elektryka w aucie:
> przekręca obrotomierz i prędkościomierz,
> gasną światła (nie zawsze),
> wyłącza się radio,
> włączają się wycieraczki (nie zawsze),
> gaśnie podświetlenie zegarów,
> spada wskaźnik paliwa,
> podczas "zwarcia" nie działają kierunkowskazy,
SILNIK NIE GAŚNIE!
Dzieje się to na dwie sekundy, w nieregularnych odstępach czasowych. Po tym "zwarciu" nie da się już zgasić świateł jeśli były zapalone, resetuje się też komputer pokładowy, pokazuje na nowo stan oleju na desce rozdzielczej, tak jakbyśmy go jeszcze raz odpalili.
W auto zaglądało już kilku elektromechaników niestety załamali ręce i nie poradzili sobie.
Zostało wymienione:
- akumulator,
- wszystkie moduły (spod maski, spod nóg kierowcy oraz koło kierownicy z bezpiecznikami),
- alternator,
Zostało sprawdzone/podmienione:
- stacyjka,
- przełącznik zespolony od świateł i kierunkowskazów,
- wszystkie masy,
- zegary,
- cewka zapłonowa,
- wiązki tam gdzie można było dojść i sprawdzić,
Na necie znalazłem dwa identyczne przypadki jak mój, tam okazały się... klemy. Minus zmieniłem, nie pomogło, teraz szukam całego przewodu plusowego.
Czy ktoś miał taki przypadek, lub spotkał się z podobnym? Kończą się już pomysły powoli. Z góry dzięki!