Nie ma sensu zmniejszać rezystorów, przez które zasilane są grupy diod LED, bo średnio na diodę przypada 10mA przy oryginalnej obsadzie (5 diod łączonych równolegle, zasilanych przez opór 220 Ohm). Wyszukać najpierw współczesne najmocniejsze światłem zielone LED i zrobić podmiankę starych lipnych diodek. Współczesne najlepsze sorty zielonych diod przy 10mA na diodę wręcz zabijają światłem jak się na nie chce popatrzeć (po 2 sekundach jest się już przysłowiowo ślepy od tak mocnej wiązki światła porządnych współczesnych LED). Podnoszenie prądu to efekt dobry na parę tygodni. Widać to pięknie na pylonach z cenami paliw na stacjach paliw, gdzie jak nowy pylon to diody świecą jak oszalałe - rażą swoim światłem. A po kilku miesiącach wyświetlane ceny nie kopią już tak po oczach, bo się LED-y wypaliły. A tak zasilamy dobrej marki LED prądem ~10mA na diodę i po pół roku się nie wkurzamy, że jeszcze kilka miesięcy wstecz tak mocno świeciło po wymianie, a teraz zdecydowanie słabiej bo się szybciej wypaliły od pracy na max dopuszczalnym prądzie. Jeżeli nie masz konkretnego modelu diody LED na oku i rzetelnego sprzedawcy, który nie bierze udziału w marketingowych wyścigach na coraz większe milicandele, sztucznie żyłowane w opisie oferty, by opchnąć towar, to pozostaje zakup z kilku źródeł i ustalanie organoleptycznie, które z nich świecą najjaśniej przy prądzie 10mA i te obsadzasz w radiu. A zaczynasz od diod z kluczem w nazwie ultra, hiper, jasna, 5000mcd (jeżeli opis nie jest podpuchą).