Witam.
Od dwóch lat jestem nieszczęśliwą posiadaczką samochodu Hyundai IX35 rok prod 2010 2.0 crdi. Od samego początku są problemy z rozładowującym się akumulatorem. W pierwszym roku było to sporadyczne i tylko wtedy kiedy spadł mocny deszcz. Bateria wyładowana na maksa. Po wejściu paliła się delikatnie kontrolka baterii. Jednak od ostatniej jesieni jest to mój codzienny problem, gdyż jeśli nie odłączę klemy po podróży akumulator wystarcza na dwa dni. Dodam ze w przeciągu dwóch lat to jest już czwarty akumulator. Samochód był u dwóch elektromechaników którzy zgodnie stwierdzili ze wina leży po stronie alternatora. W przeciągu dwóch miesięcy zostały wymienione 3 alternatory. Jeden kupiony używany, drugi zregenerowany nasz oryginalny, no i ostatni całkowicie nowy nieoryginalny. Na każdym z alternatorów wychodzi błąd na komputerze że jest zwarcie, ale nie wiadomo gdzie. Ostatni elektryk stwierdził że to wina nieoryginalnego alternatora. Tylko na logikę jeśli były trzy różne alternatory i na każdym jest zwarcie to widocznie wina nie leży w alternatorze. I teraz prośba do ludzi którzy znają problem i możecie podpowiedzieć gdzie szukać tego zwarcia? Jestem już załamana i z duszą na ranieniu idę z rana odpalać samochód.
Od dwóch lat jestem nieszczęśliwą posiadaczką samochodu Hyundai IX35 rok prod 2010 2.0 crdi. Od samego początku są problemy z rozładowującym się akumulatorem. W pierwszym roku było to sporadyczne i tylko wtedy kiedy spadł mocny deszcz. Bateria wyładowana na maksa. Po wejściu paliła się delikatnie kontrolka baterii. Jednak od ostatniej jesieni jest to mój codzienny problem, gdyż jeśli nie odłączę klemy po podróży akumulator wystarcza na dwa dni. Dodam ze w przeciągu dwóch lat to jest już czwarty akumulator. Samochód był u dwóch elektromechaników którzy zgodnie stwierdzili ze wina leży po stronie alternatora. W przeciągu dwóch miesięcy zostały wymienione 3 alternatory. Jeden kupiony używany, drugi zregenerowany nasz oryginalny, no i ostatni całkowicie nowy nieoryginalny. Na każdym z alternatorów wychodzi błąd na komputerze że jest zwarcie, ale nie wiadomo gdzie. Ostatni elektryk stwierdził że to wina nieoryginalnego alternatora. Tylko na logikę jeśli były trzy różne alternatory i na każdym jest zwarcie to widocznie wina nie leży w alternatorze. I teraz prośba do ludzi którzy znają problem i możecie podpowiedzieć gdzie szukać tego zwarcia? Jestem już załamana i z duszą na ranieniu idę z rana odpalać samochód.