Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Kaloryfer rażący prądem i przepalające się żarówki na suficie

Pozytron3000 21 Jan 2021 13:31 1254 21
Optex
  • #1
    Pozytron3000
    Level 4  
    Witam wszystkie wolne elektrony

    Mam problem z przepalaniem się żarówek wolframowych w około 25-letniej lampie wiszącej. Lampa świeci 2 lub 4 żarówkami jednocześnie- włącznik w pomieszczeniu ma dwa przyciski. Do tej lampy było wsadzane łącznie ~150 W w różnych konfiguracjach, ale od paru lat efekt końcowy zawsze jest taki sam: na końcu zostaje tylko jedna działająca żarówka, bo co kilka / kilkanaście tygodni podczas włączania światła dochodzi do przepalenia się kolejnej żarówki. W tym pokoju dzieje się też taki Matrix, że jak lampka nożna o metalowej obudowie jest podłączona do któregokolwiek z 2 kontaktów [ale nawet nie jest włączona] i trzymana w jednej ręce, a jednocześnie w drugiej dotyka się kaloryfera lub jego rur- to w dłoni dotykającej elementu CO czuć dosyć silny prąd

    Problem z przepalaniem się żarówek w lampach sufitowych mających więcej niż 1 żarówkę nie występuje w dwóch pozostałych pokojach. Objaw z tą przenośną lampką metalową w połączeniu z kaloryferem rażącym prądem nie występuje w pokojach, w łazience i kuchni. [W kuchni, korytarzu, łazience i toalecie są lampy jedno-żarówkowe; a kaloryfera nie ma w toalecie i w korytarzu] Z tego co mi wiadomo, to uziemienie w kontakcie jest tylko w łazience- to jest blok wybudowany na początku lat 80-tych. Samo podłączenie / okablowanie tej lampy było sprawdzane niedawno przez "fachowca" od remontów i przez elektronika amatora dawno temu- ale ich ekspertyzy są niewiele warte. W pokoju z wadliwym oświetleniem nie ma jakiś dziwnych czy wielu urządzeń: tylko ta lampa wisząca i nożna oraz komputer z high-endowym zasilaczem i mała wieża podłączona przez listwę przeciwprzepięciową

    Obecnie zakończyłem remont w tym feralnym pokoju, a stolarz ma wykonać dla mnie komplet mebli wiszących zasłaniających częściowo ściany i sufit. Ma on też złożyć do całóści plafon LED CCT ze wskazanych przeze mnie komponentów poleconych przez sklep. Sprzedawca zasugerował, że problem z "lewym prądem" może [ale nie musi spowodować], iż taśmy będą mrużyły po wyłączeniu - i wtedy będzie trzeba zmodernizować instalację w mieszkaniu na 3 żyłową [oczywiście nie wiem co to jest]. Więc obawiam się, że usunięcie źródła tego problemu będzie potem wielce problematyczne z uwagi na meble blokujące dostęp do przewodów. Ewentualnie: czy można do takiej konstruowanej lampy dostawić jakiś mechanizm uodparniający ją na przepalenia i / lub zapobiegający takiemu mrużeniu?
  • Optex
  • #2
    kj1
    Electrician specialist
    Pozytron3000 wrote:
    i wtedy będzie trzeba zmodernizować instalację w mieszkaniu na 3 żyłową [oczywiście nie wiem co to jest]. Więc obawiam się, że usunięcie źródła tego problemu będzie potem wielce problematyczne z uwagi na meble blokujące dostęp do przewodów.

    Kolego, w zasadzie jedyna rada jakiej mógłbym Ci udzielić to jak najszybsze zaproszenie elektryka, który doprowadzi Twoją instalację do stanu nie zagrażającemu Twojemu życiu.
    "Kopanie" lampki nożnej to najprawdopodobniej brak właściwie wykonanego zerowania gniazdek.
    Ale, tylko "najprawdopodobniej".
    Jesteś zupełnym laikiem w tych sprawach (co wcale nie jest zarzutem), więc nie będziesz w stanie ani dostarczyć nam potrzebnych informacji, ani wykonać naszych rad.
  • Optex
  • #3
    ta_tar
    Level 39  
    Pozytron3000 wrote:
    Obecnie zakończyłem remont w tym feralnym pokoju, a stolarz ma wykonać dla mnie komplet mebli wiszących zasłaniających częściowo ściany i sufit. Ma on też złożyć do całóści plafon LED CCT ze wskazanych przeze mnie komponentów poleconych przez sklep. Sprzedawca zasugerował, że problem z "lewym prądem" może [ale nie musi spowodować], iż taśmy będą mrużyły po wyłączeniu - i wtedy będzie trzeba zmodernizować instalację w mieszkaniu na 3 żyłową [oczywiście nie wiem co to jest].
    I jak zwykle po remoncie wychodzą problemy z instalacją elektryczną. Większość przed remontem nie zastanawia się nad remontem instalacji "bo jej nie widać".
    A wracając do twojego problemu. Sprzedawca ma rację. Jeżeli teraz jest nieprawidłowa instalacja "kaloryfer kopie po dotknięciu lampy" to znaczy że jest gdzieś błąd w instalacji.
    Nie wiemy czy masz instalację 2 żyłową czy 3 żyłową. Jak jest u ciebie z przewodem ochronnym jest czy go nie ma. Jaki jest układ sieci.
  • #4
    Ktoś_tam
    Level 33  
    Jakiej rady oczekujesz? Zauważyłeś że lampka "kopie" jak jej dotykasz i kaloryferu. Jakie kroki podejmujesz? Chodzisz z lampką od pokoju do pokoju i sprawdzasz czy "kopie". Uważasz, że takie sprawdzanie czy jest przebicie za pomocą ludzkiego ciała jest normalne i bezpieczne?
    Jedyna rada to zaproszenie elektryka i sprawdzenie instalacji i lampki w połączeniu z usunięciem usterki i wręczeniem wynagrodzenia za usługę.
    Innej rady nie ma jak w ten sposób badasz, czy gdzie indziej jest przebicie.

    No i standard, sprawy elektryki się załatwia po remoncie.
  • #5
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Pozytron3000 wrote:

    Obecnie zakończyłem remont w tym feralnym pokoju,


    Mylisz się, nie zakończyłeś. Do wyremontowania pozostała instalacja elektryczna.
  • #6
    sunrise84
    Level 42  
    Pozytron3000 wrote:
    i wtedy będzie trzeba zmodernizować instalację w mieszkaniu na 3 żyłową


    No i macie odpowiedź jaka instalcja zapewne tam jest.
    Pewnie dwużyłowa na aluminiowych kablach jeszcze.

    Pozytron3000 wrote:
    high-endowym zasilaczem i mała wieża podłączona przez listwę przeciwprzepięciową


    I jeszcze parę takich twoich eksperymentów z bieganiem po mieszkaniu i sprawdzaniu co "kopie" a co nie, to z tego "hajendu" jak i z Ciebie nic nie zostanie!.
  • #7
    faradek
    Level 18  
    Szkoda że nikt nie zapytał w której klasie ochronności jest wykonana lampka która "kopie."

    Czy gniazda mają styk ochronny? A jeśli tak, to czy jest on podłączony do przewodu zerowego czy wisi w powietrzu?
  • #8
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    faradek wrote:
    Szkoda że nikt nie zapytał w której klasie ochronności jest wykonana lampka która "kopie."

    A jakie to ma znaczenie? Żadne! Bo żadna klasa ochronności nie ma prawa "kopać". Więc skoro jest inaczej, to znaczy, że instalacja jest "skopana", a nie lampka.
  • #9
    faradek
    Level 18  
    Ciekawe. Jeśli odbiornik posiada wtyczkę bez styku ochronnego to w jaki sposób uszkodzona instalacja elektryczna spowoduje wystąpienie napięcia na jego obudowie? Przecież nie przywędruje ze styku PE bo go nie ma.
  • #10
    sunrise84
    Level 42  
    faradek wrote:
    Jeśli odbiornik posiada wtyczkę bez styku ochronnego to w jaki sposób uszkodzona instalacja elektryczna spowoduje wystąpienie napięcia na jego obudowie?

    Bardzo prosty.
    Miałem kiedyś lampkę biurkowa z ceramiczną oprawką na gwint E27.
    I miałem taki sam problem jak autor.
    Zaglądając kiedyś pod biurko do komputera chwyciłem za lampkę i powędrowałem z nią pod biurko, chcąc zajrzeć do komputera dotknąłem jego obudowy i poczułem tak jak autor.
    Co było przyczyną?

    Poluzowana śrubka mocująca ceramiczną oprawkę tak się niefortunnie ułożyła że trafiła na przewód/blaszkę fazową i dotykała metalowej obudowy lampki nie powodując zwarcia.
  • #11
    faradek
    Level 18  
    Czyli uszkodzenie było w lampce. A my piszemy o uszkodzeniu instalacji elektrycznej w mieszkaniu. I dalej nie wiemy czy lampka ma wtyczkę z uziemieniem czy bez.
  • #12
    sunrise84
    Level 42  
    Pozytron3000 wrote:
    że jak lampka nożna o metalowej obudowie jest podłączona do któregokolwiek z 2 kontaktów [ale nawet nie jest włączona] i trzymana w jednej ręce, a jednocześnie w drugiej dotyka się kaloryfera lub jego rur- to w dłoni dotykającej elementu CO czuć dosyć silny prąd


    Dodano po 30 [sekundy]:

    sunrise84 wrote:
    Poluzowana śrubka mocująca ceramiczną oprawkę tak się niefortunnie ułożyła że trafiła na przewód/blaszkę fazową i dotykała metalowej obudowy lampki nie powodując zwarcia.


    U mnie było to samo,lampka nie posiadała wtyczki z bolcem ochronnym bo nie musi posiadać.

    Dlaczego ?

    Dodano po 1 [minuty]:

    retrofood wrote:
    A jakie to ma znaczenie? Żadne! Bo żadna klasa ochronności nie ma prawa "kopać". Więc skoro jest inaczej, to znaczy, że instalacja jest "skopana", a nie lampka.


    Dodano po 2 [minuty]:

    Przy założeniu że sama lampka, jak było w moim przypadku jest SPRAWNA.
    U mnie było ewidentnie FAZA/Neutralny na obudowie lampki.
    Ale raczej faza bo pamiętam że dość mocno przebiegał prąd pomiędzy moją lewą ręką okolicach nerek i prawą ręką trzymająca lampkę biurkową.
  • #13
    Pozytron3000
    Level 4  
    ta_tar wrote:

    I jak zwykle po remoncie wychodzą problemy z instalacją elektryczną. Większość przed remontem nie zastanawia się nad remontem instalacji "bo jej nie widać".
    [...]



    Jak ktoś się na prądzie nie zna i nigdy remontu [jako tako] sam nie przeprowadzał, to o tym nie wie. A jak został namówiony przez współdomownika na wynajęcie do remontu znajomego "fachowca", to do kogo może mieć pretensje: siebie, domownika, "fachowca", systemu edukacji zaznanego, budowniczych z poprzedniego systemu politycznego?

    Ktoś_tam wrote:

    Jakiej rady oczekujesz? Zauważyłeś że lampka "kopie" jak jej dotykasz i kaloryferu.


    Poprzedni lokator dopiero teraz wyjawił, że jak była włączona taka bardzo stara pralka, to woda lecąca z kranu w łazience była wówczas z dodatkiem prądu. Do kogo można więc mieć tutaj pretensje?



    Ktoś_tam wrote:

    Jakie kroki podejmujesz? Chodzisz z lampką od pokoju do pokoju i sprawdzasz czy "kopie". Uważasz, że takie sprawdzanie czy jest przebicie za pomocą ludzkiego ciała jest normalne i bezpieczne?


    Widocznie mam życzenie śmierci albo uważam się za hardkora



    retrofood wrote:
    Pozytron3000 wrote:

    [...]
    Obecnie zakończyłem remont w tym feralnym pokoju
    [...]


    Mylisz się, nie zakończyłeś. Do wyremontowania pozostała instalacja elektryczna.


    Oj, coś mi się wydaje, że nie tylko pokój będzie do ponownego wyremontowania- lecz cały blok. Albo przynajmniej moja klatka schodowa



    Jako, że wiedza empiryczna jest najlepsza, oto co ustaliłem. Ale jeszcze zanim się pochwalę, jakim to wielkim hardkorem jestem, to dodam, że podczas tego remontu przez przypadek miałem okazję dotknąć nieodłączonego gniazdka- więc wiem ile to jest 230 V podane przez palec

    No więc najpierw chodziłem z tą lampką po mieszkaniu i podłączałem ją w kolejnych pomieszczeniach i macałem tamtejsze kaloryfery- to już wiecie. I żetylko w tym jednym pokoju kaloryfer kopał [i nadal kopie]. Ale nie uściśliłem, że to nie jest taka moc jak wtedy z gniazdka, tylko takie mocne nieprzyjemne mrowienie, które się nasila tym mocniej im mocniej ścisnę dotykany metal. Może teraz napiszę totalną głupotę, ale zgaduje, że to od tego, że przybliżają się naczynia krwionośne, a wraz z nimi płyny krwiobiegu

    Ale teraz w ramach experymentu na żywym organizmie [bo takie są przecież najlepsze] wziąłem przedłużacze i podłączyłem je tym pokoju z tym prądowym kaloryferem. No i chcąc wyjść na korytarz klatki, chwyciłem za aluminiową klamkę starych drzwi do mieszkania. Teraz już wiem jak to jest mieć podane 230 V przez całą dłoń: piorunujące wrażenie. Jak już otworzyłem drzwi [tym razem trzymając lampkę za kabel] poszedłem 2 półpiętra w dół, gdzie wspólny kaloryfer jest podłączony na lewo od ściany, do której to ściany tej mój kaloryfer jest podłączony na prawo od. Można więc było domniemywać, że to jest ten sam pion rur centralnego ogrzewania. I tak jak podejrzewałem, ten kaloryfer w części wspólnej też kopał dokładnie w taki sam sposób jak ten z pokoju. Ale co ciekawe, po złapaniu jego rury znowu doznałem 220V- tym razem przez przytknięte palce, więc wyraźnie słabiej niż minutę wcześniej po chwyceniu klamki. Ta rura na korytarzu jest tak jakby otynkowana takimi płatkami, którymi parę lat temu odnowiona została cała klatka. A piszę o tym dlatego, że moja rura jest goła, bo ją sczyściłem ze starej farby w celu jej pomalowania- ale czego ostatecznie nie zrobiłem, bo ją wyciszyłem otuliną. A sam kaloryfer jest pomalowany i więcej niż raz - i ten na korytarzu też tak wygląda

    Drugi experyment polegał na sprawdzeniu, czy po dotknięciu kaloryfera w tym feralnym pokoju ten sam zestaw przedłużaczy zakończony magiczną lampką będzie kopał- jeśli przedłużacze będą wpięte w innych pomieszczeniach. I tak jak podejrzewałem, podłączenie lampki czy to w pokojach czy w korytarzu lub łazience, powodowało brak efektu. Dodatkowo sprawdzałem także kaloryfer w kuchni, a który to jest podłączony w kierunku na inną ścianę [czyli innego pionu CO]. I na końcu sprawdziłem, czy kuchenny kaloryfer będzie kopał, jeżeli lampka będzie podłączona w feralnym pokoju- no i oczywiście nie kopał

    Poza tym, wiem [także ze empirii], że w tym pokoju nie ma uziemienia w gniazdkach. Dowiedziałem się tego w trakcie remontu, kiedy to sam wymieniałem kontakty- i instruktaż znaleziony na YouTube nie wspomniał, że dotyczy on wymiany gniazdka z uziemieniem. Trochę mi wówczas czasu zabrało ustalenie, że nie wszystkie gniazdka są z uziemieniem- i że była to wina rzekomych oszczędności w PRLu. I że dlatego mi się kabelki w video nie zgadzały z tym, co widziałem wówczas w gniazdku



    Moje obecne pytania są takie:

    1] Czy to jest normalne, że "otynkowana" [zapewne niedokładnie] rura kopie na maxa a pomalowany kaloryfer do niej podłączony słabo? I dlaczego w takim razie moja goła rura kopie tak samo jak mój pomalowany kaloryfer; czyli tam samo słabo?

    2] Dlaczego podczas budowy, w całym mieszkaniu zostawiono by [najwyraźniej] tylko jeden pokój bez uziemienia?

    3] Czy inny lokatorzy [przynajmniej tego pionu w tej klatce] przez 40 lat nie mieli takiego problemu jak ja? To znaczy: czy fakt kopania przez kaloryfer czy to w ich pokojach czy na klatce schodowej nie powinien być przez tyle lat jakoś wykryty- i naprawiony przez spółdzielnię? Na przykład przy okazji remontu tej klatki albo remontów pokojów posiadających ten sam pion CO? A może tylko ten jeden pokój w tym pionie nie ma uziemienia? Jakby co, to ja bardzo chętnie pójdę do sąsiada z magiczna lampką pomacać jego kaloryfer

    4] Czy to jest możliwe, że te kaloryfery kopią, bo ktoś do swojego podłączył sobie uziemienie czegoś?

    5] Czy zainstalowanie uziemienia w gniazdkach tego mojego pokoju oznaczałoby kucie ścian w celu wymiany okablowania? To znaczy: czy jako hardkor mogę to olać i po prostu nie dotykać jednocześnie kaloryfera i takiej magicznej lampki?

    6] Czy po wymianie okablowania może się okazać, że problem jest głębszy- i ta wymiana okaże się [przynajmniej wówczas] bez efektywna? Czy też prawdziwy fachowiec stwierdzi to od razu- i jeszcze być może okaże się, że nie muszę instalować uziemienia w pokoju bo problem będzie rozwiązany gdzieś na zewnątrz mieszkania?

    7] Czy jak będę grzebał w komputerze, to chcąc się uziemić mogę dotknąć kaloryfera- ale tego w kuchni, bo ten w pokoju zadziała dokładnie odwrotnie do mojej intencji?

    8] A odnośnie do żarówek na suficie- czy to jest możliwe, że po prostu izolacja okablowania w lampie się wykruszyła abo jakiś inny jej komponent tak się zestarzał, że to jest przyczyną częstego przepalania się żarówek? To znaczy: czy może to nie mieć nic wspólnego z tym powyższym zagadnieniem centralnego ogrzewania wzbogaconego o prąd?

    9] Podczas remontu tego pokoju natknąłem się na dwa kable telefoniczne do niego wchodzące przez ścianę. One szły w kierunku na rury / kaloryfer ale potem gdzieś tam w betonie się chowały- i po pół obwodu pokoju później pojawiał się jeden z nich w celu przejścia przez ścianę do kuchni. I tak w kuchni działa telefon stacjonarny. Czy ten drugi kabel telefoniczny kończący się niewiadomo gdzie i w jaki sposób, może jakoś wpływać na instalację w pokoju?
  • #14
    kj1
    Electrician specialist
    Pozytron3000 wrote:
    Ale teraz w ramach experymentu na żywym organizmie

    Ty naprawdę igrasz ze swoim życiem :(
    Podczas przepływu prądu przez ciało dochodzi do skurczu mięśni. Przy Twoim postępowaniu jest spora szansa, że złapiesz za tą przysłowiową klamkę i już jej żywy nie puścisz.
    1. Przede wszystkim nie wiemy, czy na grzejniku jest przywleczony potencjał, czy też jest on dobrze uziemiony. Być może ktoś już przerabiał tą instalację grzewczą i powstawiał gdzieś rurki nieprzewodzące. I w związku z tym są takie, jak opisałeś objawy.
    2. Dlaczego tak sądzisz? Żeby to ustalić trzeba znać układ sieci z jakiej zasilane jest to mieszkanie.
    3. Spytaj innych lokatorów
    4. Jest to możliwe
    5. Na pewno trzeba doprowadzić Twoją instalację do stanu umożliwiającego bezpieczne używanie. Wymiana okablowania pewnie byłaby najlepszym rozwiązaniem. A czy można to zrobić w inny sposób oceni to elektryk, którego zaprosisz. Nie da się tego zrobić przez internet.
    6. Zaproszony elektryk ma tak przeprowadzić remont, żeby Twoja instalacja była bezpieczna. Co musi potwierdzić pomiarami i podpisem na protokole badania instalacji. Na Twoim miejscu sprawdziłbym również ową lampkę.
    7. Nie
    8. Najprawdopodobniej nie ma żadnego związku między obiema sprawami.
    żarówka (tradycyjna) najczęściej przepala się w momencie załączenia. Jeżeli w lampie jest uszkodzenie (powodujące np iskrzenie) to żarówka może się szybciej przepalić.
    Jednak obecnie żarówki po prostu "lubią się przepalać".
    9. Nie sądzę. Ale całkowicie, przez internet nie da się tego wykluczyć.
  • #15
    Ktoś_tam
    Level 33  
    Pozytron3000 wrote:
    Jak ktoś się na prądzie nie zna i nigdy remontu [jako tako] sam nie przeprowadzał, to o tym nie wie. A jak został namówiony przez współdomownika na wynajęcie do remontu znajomego "fachowca", to do kogo może mieć pretensje: siebie, domownika, "fachowca", systemu edukacji zaznanego, budowniczych z poprzedniego systemu politycznego?

    Pretensje może mieć tylko do siebie. W internecie potrafisz szukać jak naprawić usterkę nie mając absolutnie wiedzy w tym temacie.
    Sprawy elektryki to są naprawdę trudne sprawy. Ludzie uczą się kilka lat w szkole, potem nabierają praktyki i często jeszcze wielu rzeczy nie wiedzą. Ty przy pomocy ludzkiego ciała próbujesz zlokalizować usterkę. Elektryk naprawdę drogi nie jest. Dla tych paru złotych oszczędności chcesz aby dzieci się bez ojca wychowywały? O ile je masz.
    Chcesz rady na przyszłość odnośnie remontów?
    Mieszkasz w bloku prawda? Więc sprawy dachu lub fundamentów ciebie nie interesują. Remont zaczynasz od instalacji w ścianach, nie tylko elektrycznych. Jeśli są dobre to nie wymienisz ich. Wymagających instalacji nie powinien tykać człowiek od wszystkiego czyli tak zwany budowlaniec. Czyli nie powinien się tykać elektryki oraz gazu. Tu trzeba mieć odpowiednie papiery i wiedzę oraz narzędzia.
    Instalację sprawdza odpowiedni fachowiec z odpowiednim sprzętem.
    Masz obowiązek poddawania pomiarom instalację elektryczną nie rzadziej niż co 5 lat. Masz taki protokół z badań?
    Szukałeś winnych, czy mając teraz taką wiedzę dalej będziesz chodził z gołą ręką i szukał usterki?
    Piszesz ze wspołdomownik ciebie namówił na "fachowca". Pochwal się mu jak szukasz usterki a najlepiej pokaż mu swoje wpisy na elektrodzie.

    I jeszcze jedno. Każde urządzenie wykonane w I kl ochronnosci należy podłączyć do gniazda z czynnym kołkiem ochronnym. Tego też w szkole nie uczyli a szkoda. Ale za to w każdej instrukcji obsługi takiego urządzenia jest napisane. Tylko nikt tego nie czyta a później ma pretensje do wszystkich tylko nie do siebie.

    Masz już komplet wiedzy, co z tym zrobisz to twoja sprawa.
  • #16
    pikarel
    Level 35  
    Wiele urządzeń zasilanych wtyczką bez kołka uziemienia (większość TV, lampek z przyciemnieniem, ładowarek laptopów włączanych wprost do gniazda np. Lenowo Ideapad) posiada filtry przeciwzakłóceniowe, w których punkt wspólny kondensatorów filtra sieciowego (na schemacie CY801/2) łączy się masą zasilanego układu (na schemacie S-GND):
    Kaloryfer rażący prądem i przepalające się żarówki na suficie
    Takie urządzenia zawsze "kopią" niewielkim prądem, ale tylko w sytuacji, kiedy jedną dłoń "trzymie" się na masie/obudowie tego urządzenia (lub urządzenia podłączonego do niego również z masą na obudowie, np. anteny, dekodera, laptopa), a drugą sięga z jakiegoś powodu do kaloryfera.

    Dzieje się tak na wszystkich instalacjach elektrycznych, również w nowych, poprawnie wykonanych przez najlepszego i najdroższego na świecie elektryka, z kołkami w gniazdkach i bez nich.
    Najciekawsze jest to, że urządzenia, które "kopią, jak się trzymie" obudowy i kaloryfera - są dopuszczone do użytkowania przez wszystkie departamenty i urzędy ochrony UE i całego świata.
    Bo przecież jeśli nie miałyby tych zezwoleń - nie byłoby ich w ciągłej sprzedaży w tysiącach sklepów/marketów w Polsce i milionach na całym świecie.
  • #17
    Ktoś_tam
    Level 33  
    @pikarel, myślisz, że taki efekt występuje u autora? Przy pomocy swojej teorii potrafisz powiedzieć czemu tylko niektóre kaloryfery "kopią"? Myślisz, że taki efekt jak niżej dają te kondensatory?

    "No i chcąc wyjść na korytarz klatki, chwyciłem za aluminiową klamkę starych drzwi do mieszkania. Teraz już wiem jak to jest mieć podane 230 V przez całą dłoń: piorunujące wrażenie."

    Tylko usypiasz autora, bo przecież to jest normalne:

    "5] Czy zainstalowanie uziemienia w gniazdkach tego mojego pokoju oznaczałoby kucie ścian w celu wymiany okablowania? To znaczy: czy jako hardkor mogę to olać i po prostu nie dotykać jednocześnie kaloryfera i takiej magicznej lampki?"
  • #18
    kj1
    Electrician specialist
    pikarel wrote:
    również w nowych, poprawnie wykonanych przez najlepszego i najdroższego na świecie elektryka, z kołkami w gniazdkach i bez nich.

    Nowe instalację muszą być wyposażone w przewód ochronny, a gniazda w styk ochronny.
    pikarel wrote:

    Najciekawsze jest to, że urządzenia, które "kopią, jak się trzymie" obudowy i kaloryfera - są dopuszczone do użytkowania przez wszystkie departamenty i urzędy ochrony UE i całego świata.

    Jesteś tego pewny?
    W urządzeniach wykonanych w II klasie obronności na obudowie (nawet jeśli jest metalowa) nie ma prawa pojawić się jakiekolwiek napięcie. No chyba, że elektrostatyczne.
  • #19
    szogun
    Level 23  
    Pośród wielu porad nie widzę tej najważniejszej : zanim zaczniesz coś z tym robić usuń tą lampę ze swojego i innych domowników zasięgu . Utnij kabel albo wynieś ją do piwnicy . Widząc stan Twojej wiedzy i jasność rozumowania bałbym się dać ci wymienić baterię w zabawkach z cewką albo silniczkiem na 3 wolty.
    Po pierwsze Elektryk ! To nie gra , życie masz tylko jedno i następnego nie będzie .
  • #20
    Grzegorz740
    Level 36  
    Jak żyję i jak czytam różne wątki to takiego eksperymentatora jak autor to nie widziałem.

    Autorze nie eksperymentuj tylko czym prędzej wezwij elektryka który doprowadzi do porządku twoją instalację elektryczną. Bo to jest igranie z życiem nie tylko twojego ale i domowników. Bo w tym kierunku nie masz wiedzy. A przez forum jej nie zdobędziesz.

    Pamiętaj z prądem nie ma żartów, życie ma się jedno.
  • #21
    Pozytron3000
    Level 4  
    kj1 wrote:
    Podczas przepływu prądu przez ciało dochodzi do skurczu mięśni. Przy Twoim postępowaniu jest spora szansa, że złapiesz za tą przysłowiową klamkę i już jej żywy nie puścisz.

    Ta klamka, za którą złapałem była dosłowna. Ale jej testowanie nie było moim celem
    W życiu bym nie wpadł na to, że stare drzwi w starym budownictwie [tzn. bez elektronicznych zamków, przewodów alarmowych, kamer etc.] można mieć jakoś podłączone nieświadomie do prądu.
    Klamka / zamek stykają się z ościeżnicą i dziurą w ścianie wyłożoną metalem. I co dalej? Ta dziura styka się z prętami żelaza z żelbetonu ściany nośnej? I potencjalnie cała klatka / blok są pod prądem? Kto to projektował / budował / nadzorował? Scenarzyści "Kevina Samego W Domu"?
    Pozytron3000 wrote:

    2] Dlaczego podczas budowy, w całym mieszkaniu zostawiono by [najwyraźniej] tylko jeden pokój bez uziemienia?

    kj1 wrote:

    2. Dlaczego tak sądzisz? Żeby to ustalić trzeba znać układ sieci z jakiej zasilane jest to mieszkanie.

    No bo ta magiczna lampka podłączona do kontaktów w innych pomieszczeniach nie powoduje, że kaloryfery kopią po ich dotknięciu i podczas jej trzymania
    A jakbym odkręcił kontakt w każdym z pomieszczeń i sprawdził, czy są 2 czy 3 kabelki- to odpowiedziałoby to na pytanie, gdzie w kontaktach jest uziemienie, a gdzie go nie ma? [Przynajmniej teoretycznie- bo przecież to mogą być atrapy]
    Pozytron3000 wrote:
    7] Czy jak będę grzebał w komputerze, to chcąc się uziemić mogę dotknąć kaloryfera- ale tego w kuchni, bo ten w pokoju zadziała dokładnie odwrotnie do mojej intencji?

    kj1 wrote:
    7. Nie

    "Nie" co? Nie uziemię się dotykając kaloryfera w kuchni?

    Ktoś_tam wrote:
    Sprawy elektryki to są naprawdę trudne sprawy. Ludzie uczą się kilka lat w szkole, potem nabierają praktyki i często jeszcze wielu rzeczy nie wiedzą.

    Dla mnie to jest oczywista oczywistość
    Ale jakbym nic nie zrobił, to to by było tak, jakbym poszedł do serwisu komputerowego i powiedział: komputer nie działa; no wiesz pan, wiesza się ten tegesMożna? Można
    Ale równie dobrze można spróbować samemu zdiagnozować a nawet naprawić podstawowe rzeczy. I zaoszczędzić na tym pieniądze. Nie każdy śpi na materacu wypchanym banknotami
    Jakby mnie za pierwszym razem po dotknięciu kaloryfera w pokoju kopnęło na 230 V, a nie tylko mrowieniem, to bym nie chodził z lampką sprawdzać- bo bym założył, że w innych miejscach też mnie może tak walnąć. [A że po chwyceniu klamki i niespodiewanym doznaniu 230 V nadal łaziłem przytykać palce to inna sprawa- bo ja jak już hardkor dostał maxymalną dawkę zamkniętą dłonią, to co mu mogła zrobić następna ale mniejsza podawana przez zaledwie przytykane palce?]
    Ktoś_tam wrote:
    Masz obowiązek poddawania pomiarom instalację elektryczną nie rzadziej niż co 5 lat. Masz taki protokół z badań?

    To ciekawe, co mówisz
    Bo ta spółdzielnia przysyła ludzi: do sprawdzania wentylacji, gazu przy kuchence, liczników / nadajników CO. No i od licznika prądu oraz wody też przychodzą
    Ale instalacji elektrycznych jakoś nie sprawdzali tu rzekomo kiedykolwiek. Czyżby celowo, bo doskonale wiedzą, że klatka / blok jest są źle zbudowane?
    Ktoś_tam wrote:
    Piszesz ze wspołdomownik ciebie namówił na "fachowca". Pochwal się mu jak szukasz usterki a najlepiej pokaż mu swoje wpisy na elektrodzie.

    Ale komu?
    Współdomownik ma taką mentalność, że 3 dni nie przyjmuje do wiadomości, że kaloryfer kopie- no bo przecież nie jest podłączony do prądu. Ale jednocześnie nie chce samemu tego empirycznie sprawdzić. Tylko stoi i się wykłóca, twierdząc przy tym, że się nie wykłóca
    A "fachowiec" miał taki talent, że nawet kable do telefonu przeciął [i stąd wiem, że ten kabel co go było widać, że idzie do kuchni, to rzeczywiście jest ten, którym faktycznie kuchnia jest podłączona to sieci telefonicznej]. I w zasadzie to wszystko po nim trzeba było poprawiać, tak, że na wykonanie ostatnich wykończeń dostał termin "później" [czyli nigdy więcej]
    Ktoś_tam wrote:
    Każde urządzenie wykonane w I kl ochronnosci należy podłączyć do gniazda z czynnym kołkiem ochronnym. Tego też w szkole nie uczyli a szkoda

    No nie uczyli. Nie znam tego pojęcia w ogóle
    Na technice uczyli nas wielce przyszłościowego pisma technicznego. A na informatyce MS-DOSa. W czasach Windowsa 98
    Korzystając z okazji pozdrawiam polski system edukacji- szkoły 3 różnych stopni ukończyłem. Zawsze na wczoraj mnie uczyli i prawie wyłącznie nieżyciowych pierdół. Experymenty na chemii? Prawie na pewno zero ich było. Experymenty na fizyce? Może ze 3 łącznie były
    Grzegorz740 wrote:
    Autorze nie eksperymentuj tylko czym prędzej wezwij elektryka który doprowadzi do porządku twoją instalację elektryczną.

    Tak, oczywiście
    Tylko najpierw ustalę podstawowe fakty. Bo niestety żyję w refrenie piosenki Strachów Na Lachy "Żyję W Kraju"
  • #22
    Lisek64
    Level 28  
    Pozytron3000 wrote:
    [A że po chwyceniu klamki i niespodiewanym doznaniu 230 V nadal łaziłem przytykać palce to inna sprawa


    Skąd pewność , że to "niespodziewanie doznanie " , miało wartość 230V ? Może jako hardcor spróbujesz "podpiąć się" bezpośrednio do fazy , by porównać odczucia ? Tak czy inaczej , zasługujesz na nagrodę Darwina