Dzień dobry,
mam problem odkąd kupiłem auto z powracającym błedem p0420 wskazującym na katalizator poniżej progu sprawności. Rok temu kupiłem auto skodę rapid 1.2 mpi 75km wolnossący silnik z 2014 z przebiegiem 270tyś. Problem polega na tym, że zaświecił mi się p0420. Mechanik powiedzial od razu że przebieg sugeruje + LPG że katalizator swoje już przeżył, ja kombinując zmieniłem drugą sondę i jakieś 20 tyś km zrobiłem bez check-a p0420.
Ostatnimi czasy wrócił- po kasowaniu 150km i był na nowo. Wskazywało na katalizator, ale robiąc test sondy drugiej w VCDS wskazywało SYSTEM IS NOT OK więc ją wymieniłem na inną i wkręcił mechanik tulejkę z przelotem 3mm (emulator sondy). p0420 nie było, ale był błąd braku aktywności sondy i grzałki w obiegu, więc powiększył otwór do 4mm jednak błąd był ten sam ale po dłuższym przebiegu, nie od razu.
Później daliśmy kolejną sondę z auta o niedużym przebiegu (bez tulejki) nie ma błędów sondy 1 i 2 żadnych, ale wyskoczył błąd p0420 katalizatora po 600km tym razem nie po 150. Zrobiłem w VCDS znowu test obu sond + test katalizatora i system analizując odczyty z obu sond wskazał że katalizator jest sprawny, dwukrotnie to robiłem.
Teraz nie wiem czy wkręcić tulejkę i rozwiercić o kolejny mm na 5mm, czy może zaaplikować jakiś środek w dolot np liqui moly lub mannol? Czy bez kombinacji wymienić katalizator lub dać sondę z dużym otworem i wkładem katalitycznym? Co mi radzicie forumowi koledzy, ręce mi opadają nie mam już siły na te nierówną walkę.
Dodam, że auto jest na łańcuszku rozrządu i ostatnio go usłyszałem i koledzy z forum skody doradzili dolać oleju pod max i to na zimnym po nocy silniku więc chyba jak sie olej rozgrzał to poszło na katalizator (przepaliło go). Być może pojawia się rzadziej ten check bo już dopala olej z katalizatora czy to głupiego tłumaczenie?
Pomóżcie proszę mechanik twierdzi że co by nie było to katalizatora juz pewnie nie ma choć nie chrobocze itd dobrze się zbiera jak na taki silniczek.
Jeszcze jedna rzecz która się w ostatnim czasie zmieniała to że zmieniałem przełączanie na gaz z 35 stopni na 20 i być może wtedy podaje inne dawki bo jest tam ustawiona inna kompensacja niż od 35 stopni - chociaz chyba niekoniecznie bo błąd zapala sie zawsze na wpełni rozgrzanym silniku około 90 stopni
mam problem odkąd kupiłem auto z powracającym błedem p0420 wskazującym na katalizator poniżej progu sprawności. Rok temu kupiłem auto skodę rapid 1.2 mpi 75km wolnossący silnik z 2014 z przebiegiem 270tyś. Problem polega na tym, że zaświecił mi się p0420. Mechanik powiedzial od razu że przebieg sugeruje + LPG że katalizator swoje już przeżył, ja kombinując zmieniłem drugą sondę i jakieś 20 tyś km zrobiłem bez check-a p0420.
Ostatnimi czasy wrócił- po kasowaniu 150km i był na nowo. Wskazywało na katalizator, ale robiąc test sondy drugiej w VCDS wskazywało SYSTEM IS NOT OK więc ją wymieniłem na inną i wkręcił mechanik tulejkę z przelotem 3mm (emulator sondy). p0420 nie było, ale był błąd braku aktywności sondy i grzałki w obiegu, więc powiększył otwór do 4mm jednak błąd był ten sam ale po dłuższym przebiegu, nie od razu.
Później daliśmy kolejną sondę z auta o niedużym przebiegu (bez tulejki) nie ma błędów sondy 1 i 2 żadnych, ale wyskoczył błąd p0420 katalizatora po 600km tym razem nie po 150. Zrobiłem w VCDS znowu test obu sond + test katalizatora i system analizując odczyty z obu sond wskazał że katalizator jest sprawny, dwukrotnie to robiłem.
Teraz nie wiem czy wkręcić tulejkę i rozwiercić o kolejny mm na 5mm, czy może zaaplikować jakiś środek w dolot np liqui moly lub mannol? Czy bez kombinacji wymienić katalizator lub dać sondę z dużym otworem i wkładem katalitycznym? Co mi radzicie forumowi koledzy, ręce mi opadają nie mam już siły na te nierówną walkę.
Dodam, że auto jest na łańcuszku rozrządu i ostatnio go usłyszałem i koledzy z forum skody doradzili dolać oleju pod max i to na zimnym po nocy silniku więc chyba jak sie olej rozgrzał to poszło na katalizator (przepaliło go). Być może pojawia się rzadziej ten check bo już dopala olej z katalizatora czy to głupiego tłumaczenie?
Pomóżcie proszę mechanik twierdzi że co by nie było to katalizatora juz pewnie nie ma choć nie chrobocze itd dobrze się zbiera jak na taki silniczek.
Jeszcze jedna rzecz która się w ostatnim czasie zmieniała to że zmieniałem przełączanie na gaz z 35 stopni na 20 i być może wtedy podaje inne dawki bo jest tam ustawiona inna kompensacja niż od 35 stopni - chociaz chyba niekoniecznie bo błąd zapala sie zawsze na wpełni rozgrzanym silniku około 90 stopni