Powiem Ci tak: kolega kiedyś kupił wspomniane E36 i od samego początku miał problemy: z kopceniem, z zapalaniem, z szarpaniem itp. Wyłożyło się na tym aucie 3 "mechaników". Dopiero czwarty auto wziął (grzecznościowo, po znajomości bo na co dzień zajmuje się poważniejszymi silnikami i pojazdami) i naprawił. Kazał kupić parę części i skrzynkę wódki i przyjechać za tydzień. Po naprawie silnik cykał jak szwajcarski zegarek, można było jechać ze szklanką wody postawioną na silniku i nie uronić ani kropli. Wymienione wcześniej świece, łańcuchy wraz z przyległościami, sprzęgło, poduszki i parę innych rzeczy okazały się sprawne. To specyficzny silnik z tego co wiem i nie ma co się spodziewać sprawnego egzemplarza w aucie za mniej niż kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Akumulator u kumpla był 115Ah i też przysiadał czasami. Kiedyś podjechałem odpalić go z kabli. Miałem wówczas cinquecento. Alternator 75A, akumulator nowy, kable 25mm² i po przekręceniu kluczyka w BMW cienki zgasł. To daje pogląd o jakich prądach mówimy. Oczywiście, w końcu po potrzymaniu cienkiego na obrotach przez 3 minuty odpalił bez problemu. Ale nie licz na to, że przy grzaniu świec napięcie będzie 12V czy więcej. Jak nie wierzysz to zmierz napięcie na akumulatorze; wyjdzie niewiele więcej.
Myślę tym samym, że przyczyna problemów z rozruchem jest inna. Kręci w ogóle normalnie czy z wyraźnymi oporami? Wszystkie świece sprawne? Wiem, nie jest łatwo to sprawdzić w tym aucie. Jak masz od kogoś pożyczyć amperomierz cęgowy DC to zapnij go na przewodzie zasilającym świece. Prąd początkowy powinien wynieść przynajmniej 60-80A. Wówczas można przypuszczać, że wszystkie świece grzeją.