logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Audi sprzedane z ubytkiem płynu chłodzącego - Kupujący twierdzi, że ma uszkodzoną głowicę

wojtekwg 02 Lut 2021 23:23 5811 44
REKLAMA
  • #1 19229581
    wojtekwg
    Poziom 7  
    Witam serdecznie .
    Otóż mam taki problem
    9 stycznia sprzedałem swoj samochód audi z przebiegiem 380tys .
    Auto było w blacharskim stanie bardzo dobrym a mechanicznym też .
    Wszystko ładnie pracowało jedynie ubywało płynu chłodzącego o czym poinformowałem kupującego
    Kupiec po sprawdzeniu auta i informacji zgodził się na kupno .
    Teraz po niecałym miesiącu informuje mnie że samochód ma uszkodzona głowice i że niby ja ukryłem. Jako wadę ukryta .

    Co teraz zrobić ?
    Nie mam pojęcia o mechanice samochodowej .
  • REKLAMA
  • #2 19229594
    L4gged
    Poziom 9  
    mowiac niezbyt ladnie: gwarancja do bramy a potem sie nie znamy
  • #3 19229613
    cysiekw
    Poziom 41  
    Krótka piłka skoro uważa pan że zataiłem proszę to udowodnić, no i jak jest twardy będziecie się bawić w sąd, rzeczoznawców i cała tą szopkę, wątpię żeby się mu chciało. Jeśli tak obaj polecicie po kieszeni równowartość tego auta a może nawet więcej. W umowie był zapis że kupujący akceptuje stan a sprzedający opisał stan zgodnie z posiadaną wiedzą.
  • #5 19229640
    L4gged
    Poziom 9  
    cysiekw napisał:
    W umowie był zapis że kupujący akceptuje stan a sprzedający opisał stan zgodnie z posiadaną wiedzą.

    O wlasnie dokladnie, nawet jezeli usterka tej glowicy byla jeszcze przed sprzedaza a o tym nie wiedziales to nie miales jak mu o tym powiedziec, kupujacy nie zazadal przegladu auta przed kupnem wiec jego wina
  • #7 19229656
    cysiekw
    Poziom 41  
    Na razie nie masz przed czym, mówisz że żadnego zwrotu nie będzie, stan pan zaakceptował umowę podpisał, a skąd ja wiem czy pan tego nie uszkodził i teraz szuka ofiary, żegnam ozięble i proszę więcej mnie nie nękać.
  • #8 19229657
    piachu1994
    Poziom 39  
    wojtekwg napisał:
    Czyli w razie czego jak się bronić ?

    Zapłać za adwokata i bądź przygotowany na sprawę sądową. Niestety, jeżeli nowy nabywca jest wyjątkowo "cwany" to będzie chciał Cię oskubać, jednak jeśli trochę inaczej myśli, musisz mieć "pomocnika" czyli adwokata.
    Teraz się tak wszystko zmienia, że ciężko jest nadążyć.
  • #9 19229661
    cysiekw
    Poziom 41  
    Auto było o wartości do 10 tysięcy złotych?
  • REKLAMA
  • #11 19229982
    pp_pablo
    Poziom 26  
    wojtekwg napisał:

    Wszystko ładnie pracowało jedynie ubywało płynu chłodzącego o czym poinformowałem kupującego


    Jeżeli zapisałeś to w umowie, to spoko. Ubywający płyn może być następstwem pęknięcia głowicy. Jeśli nie zapisałeś to kupujący pewnie zeznaje że nic takiego nie mówiłeś -> czyli wada ukryta.

    Druga sprawa to czy "wyłączyliście" zapis dotyczący rękojmi?

    Domyślnie każdy sprzedawca – także osoba fizyczna – odpowiada za wady towaru przed kupującym

    Teraz najlepiej żebyś sprowokował klienta do potwierdzenia, że wiedział o ubywającym płynie i nagrał rozmowę lub żeby potwierdził to na piśmie.
  • #13 19229988
    pp_pablo
    Poziom 26  
    Nie rozumiem o co chodzi w Twoim pytaniu.
  • #14 19229993
    wojtekwg
    Poziom 7  
    Mam na SMSie . Bo pisze do mnie z takim tekstem że pęknięta głowicą jest i ma dowód na to że to moja wina bo powiedziałem mu o wypływającym borygo

    Dodano po 1 [minuty]:

    SMS wystarczy ? Heh
    Czy spróbować się dodzwonić, lecz wątpię czy odpisze
  • #15 19230001
    pp_pablo
    Poziom 26  
    Wg mnie, jeśli tak jest możesz być spokojny. Nie musiałeś wiedzieć, że głowica jest pęknięta. Poinformowałeś gościa o ubytkach płynu. Mógł się spodziewać najgorszego. Zaznaczam to moje zdanie a wyrocznią nie jestem. Ja bym się nie martwił, choć pewnie nerwy by były.
  • REKLAMA
  • #17 19230006
    pp_pablo
    Poziom 26  
    wojtekwg napisał:

    SMS wystarczy ? Heh
    Czy spróbować się dodzwonić, lecz wątpię czy odpisze


    Nie dzwoń. Chyba że będziesz nagrywał rozmowę. Lepiej będzie mieć taką korespondencję na piśmie/smsie/emailu.
  • REKLAMA
  • #18 19230018
    cysiekw
    Poziom 41  
    wojtekwg napisał:
    Czy cena coś zmienia
    Moim zdaniem zmienia, auto za 100k i usterka za 30-40k to jednak w sądzie nie wydasz takich pieniędzy i jednak bardziej to skłania kupującego żeby walczyć. W twoim przypadku głowica z wymianą za 1500 zł czy ile tam wyjdzie w tym samochodzie, nie równoważy kosztów adwokata i kilku spraw, niezależnego rzeczoznawcy oraz innych, które mogą pojawiać się w trakcie sprawy.
  • #20 19230050
    cysiekw
    Poziom 41  
    wojtekwg napisał:
    Ale najwyżej będzie głupi.
    Niekoniecznie, jeśli pójdziecie do sądu to obstawiam 70 do 30, że jednak sąd nakaże ci usunąć tą usterkę, niestety.
  • #22 19230076
    cysiekw
    Poziom 41  
    wojtekwg napisał:
    Toc to dla niego będzie większa kwota niż odemnie na naprawę
    Siedzi dwóch sędziów w pokoju. Wpada adwokat i do jednego krzyczy: „Pies pana żony pogryzł psa mojej żony. Psa trzeba było operować, żona ataku dostała, albo zapłaci mi pan 2 000 zł, albo składam pozew”. Sędzia pomyślał chwilę, wyjął pieniądze i zapłacił. Adwokat wyszedł. Drugi sędzia pyta: „Ty, czemu mu zapłaciłeś? Przecież nie masz ani żony, ani psa.” Na to sędzia odpowiada: „Sam wiesz, sprawa do sądu trafi, różnie może być…”

    wszystko zależy od tego jak sąd określi tą usterkę, jeśli argumentacją będzie taka że jednak nie jest to wada ukryta bo np można było sprawdzić czy w oleju jest płyn chłodniczy i można to bardzo szybko zdiagnozować plus informowałeś o ubytku płynu może nie być kwalifikacji jako wada ukryta i odrzucić roszczenia, nikt ci nie powie teraz jak to będzie wyglądać. Z drugiej strony klient może psuć co jakiś czas coś w samochodzie i z każdą naprawą do ciebie skakać że wiedziałeś o wadzie.
  • #23 19230557
    Kantylena
    Poziom 23  
    No cóż typowa Polandia, Moto-Janusz, kupuje stare auto za 2 pensje ale myśli że ma "prawie-nowe"
    Ja tutaj czegoś nie rozumiem, czy autor musi mieć aktualny nr telefon ciągle taki sam?
    Co to znaczy że "napisał w sms że głowica pękła? :D

    Moje zdanie takie, najlepiej wykupić nowy nr telefonu jak się sprzedaje auto, poczekać 2 tyg po sprzedaży i wyciągnąć nr.
    A jak ktoś ma jakieś roszczenia to na piśmie z udokumentowaną diagnozą.
    Bo ja bym się nie zdziwił jakby wcale głowica nie była pęknięta tylko gość - mechanik ala Adam Słodowy z tutoriali na youtube nie obejrzał dobrze auta, teraz zaczynają się wydatki i myśli że postraszy autora i ten przeleje z 3 tys na konto żeby do więzienia nie pójść :D

    Poza tym skoro autor informował o płynie chłodniczym to jak ktoś się nie zna to bierze mechanika i ten stwierdza co jest, a nie na Jana się kupuje.
    Jest nawet pełno firm, które realizują oględziny aut, no ale żyjemy w PL co zrobić.
  • #25 19231434
    karter
    Poziom 18  
    Wojtek, takie wątki pojawiają sie coraz częściej, nawet na elektrodzie były. Generalnie jest tak, jeżeli przegrywasz sprawę, płacisz koszty sądowe, koszty poniesione przez powoda, ekspertyzy (jeśli były ), koszty naprawy lub zwrotu samochodu. Aby wygrać musisz udowodnić, że kupujący wiedział o wadzie. Nie wystarczy powiedzieć w sądzie - ja mu mówiłem. Jak można udowodnić - zeznania świadków, wpisy w umowie, ogłoszenie z nr vin, z możliwością weryfikacji ( ogłoszenia w necie giną po czasie, może dawałeś ogłoszenie na allegro ?).
  • #26 19231976
    żałosna udręka
    Poziom 34  
    Pęknięcie głowicy było następstwem ubytku płynu. Każdy mechanik to potwierdzi. Samochód był niesprawny, nie można nim było jechać na kołach.
  • #27 19234034
    Youmound
    Warunkowo odblokowany
    I wtrącę się i ja bo to wygląda ciekawie.

    1. Ani kupujący ani sprzedający nie musi się na tym znać.
    2. Tu jakby to nie wyglądało to wina sprzedającego. Skoro mu się samochód psuł to czemu nie pojechał do mechanika aby określić co się działo. A może był i stąd decyzja o sprzedaży aby nie ponosić kosztów naprawy?... Więc to takie wszystko na wodzie pisane. Wasze intencje włącznie.
  • #28 19234094
    pp_pablo
    Poziom 26  
    Gdzie jest napisane, że sprzedawany samochód musi być sprawny czy zdiagnozowany? Sprzedaje samochód bo ubywa płyn chłodzący, dlaczego nie wiem. Sprzedaje tak jak jest. Była informacja dla kupującego? Była.

    Jak kupujesz samochód i klima nie działa to zakładasz że wystarczy nabić, czy zakładasz różne możliwości?
  • #29 19234228
    żałosna udręka
    Poziom 34  
    Youmound napisał:
    Skoro mu się samochód psuł to czemu nie pojechał do mechanika

    Bo na przykład już miał dość mechaników i wolał sprzedać uszkodzony.
    Youmound napisał:
    kupujący
    Youmound napisał:
    nie musi się na tym znać
    Ja nie znam się na medycynie , więc zamiast upuścić sobie krwi wolę pójść do lekarza.
  • #30 19234578
    fosfinkel
    Poziom 1  
    A ja się wypowiem bo już przerabiałem podobny temat. Ja byłem kupujący i podałem do sądu sprzedającego. Kupiłem Audi (od taki zbieg okoliczności jak kolega z forum) z uszkodzonym sprzęgłem hydrokinetycznym. Sprawa ciągnęła się dwa lata i zakończyła się moją wygraną. Aby nie wchodzić zbytnio w szczegóły to:

    1. Kupujący i sprzedający nie muszą znać się na samochodach.
    2. To że na umowie masz napisane, że kupujący zapoznał się ze stanem technicznym nic nie znaczy bo prawo rękojmi jest nad tym.
    3. Prawo rękojmi przysługuje każdemu kupującemu konsumentowi niezależnie czy kupuje on od osoby prywatnej czy od firmy. Pewne różnice są ale nie ma co się w nie wdawać.
    4. To jest bardzo ważne czego dowiedziałem się w trakcie batalii sądowej. Jeżeli samochód w momencie sprzedaży posiadał wadę ukrytą to kupujący ma prawo do obniżenia wartości auta lub usunięcia usterki na twój koszt lub do zwrotu pojazdu - Ty w cale nie musiałeś o tej wadzie wiedzieć - nie ma to znaczenia dla wady ukrytej - dlatego tak to się nazywa.
    5. Dużo tutaj zależy od sądu jak zakwalifikuje usterkę, jakie materiały dowodowe zbierze kupujący, czy będą one rzetelne i poparte odpowiednimi papierami (papier od mechanika, opinia rzeczoznawcy itp.)
    6. Na 99% w trakcie rozprawy będzie powołany biegły sądowy z zakresu mechaniki pojazdowej i jego opinia będzie kluczowa dla całej rozprawy bo z reguły sędziowie na niej bazują.
    7. Kupujący może naprawić auto w trakcie trwania rozprawy, wtedy sędzia i biegły będzie bazował na dostarczonych dokumentach, zebranych materiałach dowodowych i zeznaniach świadków. Oczywiście sąd może nakazać nie ruszać auta do czasu zakończenia naprawy ale to rzadko się zdarza.
    8. Nawet jak kupujący wziąłby 1000 mechaników w celu weryfikacji auta i żaden by się niczego nie dopatrzył to i tak w żaden sposób Ci to nie pomoże.

    Na Twoją korzyść przemawia na pewno to, że dopiero miesiąc po zakupie sprzedający sie odezwał w tej sprawie i masz szansę na jakąś linię obrony ale tutaj znowu - dużo zależy od sądu. Jeżeli chce oddać auto po miesiącu ze względu na wadę ukrytą a nie optuje za tym abyś usunął wadę lub zwrócił koszt naprawy to sąd też nie będzie patrzył na niego przychylnie - ponownie dużo zależy od sądu.

    Pozdrawiam.

Podsumowanie tematu

Użytkownik sprzedał samochód marki Audi z informacją o ubywającym płynie chłodzącym. Po miesiącu nowy właściciel zgłosił, że głowica silnika jest uszkodzona, oskarżając sprzedającego o zatajenie wady. Forumowicze doradzają, aby sprzedający nie martwił się, ponieważ poinformował kupującego o problemie z płynem, a umowa zawierała akceptację stanu technicznego pojazdu. Wskazują również na możliwość obrony w sądzie, podkreślając znaczenie dokumentacji oraz świadków. W przypadku sporu, zaleca się konsultację z prawnikiem oraz zbieranie dowodów na to, że kupujący był świadomy ubytków płynu.
Podsumowanie wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA