Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Wnętrze urządzenia rozruchowego YT-83081

TechEkspert 05 Feb 2021 18:43 6912 47
  • Wnętrze urządzenia rozruchowego YT-83081
    Ostatnie zimniejsze dni utrudniły rozruch pojazdów z wyeksploatowanymi akumulatorami. W materiale zobaczycie wnętrze przenośnego urządzenia rozruchowego, które może uratować nas w sytuacji gdy akumulator nie pozwala na uruchomienie silnika. Urządzenie pomogło kilkukrotnie w pojazdach z silnikiem benzynowym, czy sprawdzi się w dieslu? Tego nie wiem. Oczywiście aby uniknąć problemów z rozruchem warto dbać o stan akumulatora samochodowego i wymieniać go wyprzedzając problemy, jednak jak wiadomo różnie bywa...




    Producent deklaruje prąd rozruchowy 200 A (400 A chwilowy) przez 2s oraz konieczne przerwy 30s między próbami. Nie jest zagadką, że sercem urządzenia będzie pakiet akumulatorów Li-Po. Producent deklaruje pojemność 33 Wh, napięcie zmierzone na zaciskach wynosiło ~12,4 V, więc można wnioskować, że są tam 3 akumulatory połączone szeregowo.

    Wnętrze urządzenia rozruchowego YT-83081 Wnętrze urządzenia rozruchowego YT-83081

    Zaciski do akumulatora podłączane są na solidnie wyglądającym złączu. Ładowarka sieciowa i samochodowa dostarcza ~14 V. W urządzeniu wbudowana jest latarka LED o sporej jasności i możliwości poza ciągłym świeceniem generowania błysków. Dwa wyjścia USB 5 V i 12 V mogą przydać się do np. awaryjnego doładowania telefonu komórkowego.

    Wnętrze urządzenia rozruchowego YT-83081 Wnętrze urządzenia rozruchowego YT-83081 Wnętrze urządzenia rozruchowego YT-83081

    Zaciski akumulatora wyglądają solidnie, siła docisku jest spora, obie części przewodzące są połączone przewodem, to może ułatwiać przewodzenie dużych prądów bez nadmiernych spadków napięcia.

    Wnętrze urządzenia rozruchowego YT-83081 Wnętrze urządzenia rozruchowego YT-83081

    W zgrubieniu spodziewałem się jakiegoś zabezpieczenia nadprądowego, tym czasem są to 4 sztuki (po dwóch stronach PCB) podwójnych diod 42CTQ030S (40 A, 30 V). Diody zapewniają jednokierunkowy przepływ energii z urządzenia do wspomaganego akumulatora. Jest to zabezpieczenie przed nadmiernym prądem jaki mógłby popłynąć do akumulatora Li-po z instalacji samochodowej oraz doprowadzić do nadmiernego wzrostu napięcia na segmentach akumulatora.

    Wnętrze urządzenia rozruchowego YT-83081

    Akumulator 9 Ah ma mniejsze rozmiary niż sugeruje obudowa. Widoczne są przewody z akumulatora podłączone bezpośrednio do gniazda. Na PCB widać wyprowadzenie ładowarki (balansera) a także przetwornicę DC/DC do zasilania USB 5 V i zasilanie latarki LED.

    Wnętrze urządzenia rozruchowego YT-83081

    Przewody 10AWG (5,26 mm2). Zarówno przekrój przewodów jak i zastosowane diody sugerują bardziej prąd 200 A niż 400 A na naklejce, mimo to urządzenie spełnia swoją funkcję.


    Wnętrze urządzenia rozruchowego YT-83081

    Elektronikę z ładowarkami i LED można odłączyć, nie wpływa to na funkcję rozruchu.

    Wnętrze urządzenia rozruchowego YT-83081

    Wnętrze było dość przewidywalne, ale mam nadzieję, że zaspokoiło ciekawość części z Was. :)

    Czy korzystaliście z takich urządzeń, jak się sprawdzają?

    Urządzenie dostałem w prezencie, sprawdziłem ceny podobnych modeli typu "jump starter" i... są one zbliżone do nowego akumulatora samochodowego. Urządzenie rozruchowe ma też dodatkowe funkcje i jako przenośne awaryjne źródło energii wyposażone w latarkę spełnia moim zdaniem swoją funkcję. Czy warto je kupić? Jeżeli robicie długie trasy i kiedyś utknęliście po kilkudniowym postoju przy -15 C to tak, jest to wygodne "ubezpieczenie". Natomiast jeżeli akumulator samochodowy jest słaby to należy go wymienić, może też przydać się ładowanie akumulatora samochodowego przy dłuższych postojach oraz sezonowe sprawdzenie poziomu elektrolitu (chyba że macie bezobsługowy lub AGM).

    Wnętrze urządzenia rozruchowego YT-83081

    Cool! Ranking DIY
    [30.03.2021, darmowy webinar] Nowoczesna diagnostyka maszyn, monitorowanie i przewidywanie awarii. Zarejestruj się
    About Author
    TechEkspert
    Editor
    Offline 
    W moich materiałach znajdziecie testy i prezentacje sprzętu elektronicznego, modułów, sprzętu pomiarowego, eksperymenty. Interesuje mnie elektronika cyfrowa, cyfrowe przetwarzanie sygnałów, transmisje cyfrowe przewodowe i bezprzewodowe, kryptografia, IT a szczególnie LAN/WAN i systemy przechowywania i przetwarzania danych.
    Has specialization in: elektronika, mikrokontrolery, rozwiązania it
    TechEkspert wrote 3243 posts with rating 2504, helped 11 times. Been with us since 2014 year.
  • #2
    Galareta
    Level 22  
    Mam podobny wynalazek z Lidla (dodatkowo kompresor ma) kupiłem bo była przecena, brak zasilacza do ładowania (zwykły 15V). Aktualnie jestem zadowolony z wynalazku - świetnie spełnia swoją funkcję. Czyli ratuje jak mamy nagły problem.
  • #3
    TechEkspert
    Editor
  • #4
    Galareta
    Level 22  
    Wbudowanego akumulatora. Ustawiasz ciśnienie na wyświetlaczu (zapamiętuje ustawienia, wystarczy raz ustawić). Zakręcasz wężyk na koło (pokazuje na wyświetlaczu ciśnienie w kole), naciskamy włącznik i pompuje do zadanego ciśnienia. Idziesz do kolejnego, wciskasz włącznik i pompuje kolejne koło. W trakcie pompowania pokazuje ciśnienie w kole. Od 0,5 do 2,2bar oponę R16 jakieś 2-3 minuty.
  • #5
    prosiak_wej
    Level 35  
    Jako ciekawostkę dodam film Profesora Chrisa z jumpstarterem na superkondensatorach, który wysysa resztki prądu z akumulatora i kumuluje do rozruchu:


    Link
  • #6
    freebsd
    Level 38  
    I teraz dylemat: czy wydać 500 zł na nowy akumulator, czy 500 zł na urządzenie do wspomagania rozruchu... Może wydać 1000 zł na akumulator i gadżet?
  • #7
    Galareta
    Level 22  
    500 zł na aku i 200 na urządzenie z kompresorem?;) To nie jest stanowczo zastępstwo dobrego akumulatora. Ale kopa taki za 200 nawet ma niezłego;)

    To raczej do ratowania w sytuacjach kryzysowych, mega mrozy lub samochód zostawiony na światłach. Lecz trzeba zauważyć że lepsze będzie w tej drugiej sytuacji naładować akumulator powoli a nie ładować w niego potem 100A z alternatora;)
  • #8
    TechEkspert
    Editor
    @prosiak_wej to urządzenie z super kondensatorami jest bardzo ciekawe, musi tam być przetwornica DC/DC podwyższająca, która w dłuższym czasie ładuje pakiet kondensatorów z akumulatora o niższym napięciu. Później następuje równoległe połączenie kondensatorów i akumulatora, a zgromadzona energia wykorzystana jest w krótkim czasie.

    Ciekawe czy jako przełącznika użyli przekaźnika (stycznika), tranzystora mosfet a może nawet triak?

    Zaletą Li-poly jest to, że mogą leżeć w bagażniku np. 6 miesięcy i nadal będą gotowe do użycia.

    Natomiast super kondensatory chyba mają jeszcze niższą rezystancję wewnętrzną niż Li-poly?
  • #9
    Galareta
    Level 22  
    W wynalazkach z kondensatorami są mosfety. W tym co oglądałem nie było żadnego step-up. Lądował się tylko do napięcia akumulatora. Właściwie taki super kond może by mógł na stałe wisieć w pojeździe?

    W lidlowym są ogniwa LiFePo. Jako zabezpieczenie na wyjściu są jakieś duże mosfety.
  • #10
    TechEkspert
    Editor
    O widzisz to zaskoczenie, podejrzewałem step-up aby naładować kondensatory do wyższego napięcia i tym samym zgromadzić w nich większą energię.

    Kondensatory mogłyby być podłączone równolegle na stałe do akumulatora ale:
    -trzeba kontrolować napięcie, przekroczenie napięcia na super kondensatorze kończy się źle
    -jeżeli akumulator zostanie powolnie rozładowany (zostawione światła itp.) to kondensatory też i energii będzie zbyt mało na rozruch
    -duży prąd ładowania z alternatora (praktycznie zwarcie) gdy napięcie spadnie zbytnio (rozładowanie lub np. wymiana akumulatora i rozładowanie kondensatorów)

    Eksperymenty:

    Link



    Link
  • #11
    freebsd
    Level 38  
    TechEkspert wrote:
    to urządzenie z super kondensatorami jest bardzo ciekawe, musi tam być przetwornica DC/DC podwyższająca, która w dłuższym czasie ładuje pakiet kondensatorów z akumulatora o niższym napięciu. Później następuje równoległe połączenie kondensatorów i akumulatora, a zgromadzona energia wykorzystana jest w krótkim czasie.
    Jak bardzo musi być zasiarczony akumulator, by urządzenie zdołało podnieść napiecie?
  • #12
    TechEkspert
    Editor
    Nie mam pojęcia, na filmie widoczny jest wzrost napięcia z 11V do 15V po załączeniu trybu rozruchu (25 minuta):

    Link
  • #13
    Galareta
    Level 22  
    Mozliwe, że tamten miał przetwornice. To które oglądałem (w warsztacie samochodowym, upalony mosfet ograniczający prędkość ładowania) działało na zasadzie zrównania napięcia z akumulatorem a potem trzymanie tego napięcia podczas rozruchu - normalnie siada np do 6V a tutaj dalej mamy 11.8V czy tam 12V. Nie podbija napięcia tylko zwiększa prąd rozruchu. Czy się sprawdzał nie wiem. Ale prawdopodobnie tak, wyglądało na zmęczone życiem jak do naprawy dostałem.
  • #14
    a2b
    Level 11  
    A nie prościej kupić raz na kilka lat nowy dobry akumulator i mieć spokój ?
  • #15
    CodeBoy
    Level 27  
    a2b wrote:
    A nie prościej kupić raz na kilka lat nowy dobry akumulator i mieć spokój ?

    Teoretycznie tak, choć ja mam niecały 3 letni akku w nowym samochodzie, wiec teoretycznie powinien działać, ale teraz większość czasu siedzę w domu i już raz się okazało że musiał mi odpalić kolega z kabli. Kupiłem takiego typu jumpera i mam myślę na rok jeszcze spokój z akku. choć oczywiście w tej cenie bym kupił nowy akku, ale jednak taki jumper mi sie bardziej przyda :) Jako że jestem niepełnosprawny, to dla mnie wyjęcie akku nie jest banalne, aby podłączać go w mieszkaniu.
  • #16
    a2b
    Level 11  
    CodeBoy wrote:
    a2b wrote:
    A nie prościej kupić raz na kilka lat nowy dobry akumulator i mieć spokój ?

    Teoretycznie tak, choć ja mam niecały 3 letni akku w nowym samochodzie, wiec teoretycznie powinien działać, ale teraz większość czasu siedzę w domu i już raz się okazało że musiał mi odpalić kolega z kabli. Kupiłem takiego typu jumpera i mam myślę na rok jeszcze spokój z akku. choć oczywiście w tej cenie bym kupił nowy akku, ale jednak taki jumper mi się bardziej przyda. :) Jako że jestem niepełnosprawny, to dla mnie wyjęcie akku nie jest banalne, aby podłączać go w mieszkaniu.

    No tak to rzeczywiście jest zasadne, czasy są inne, większość mniej jeździ praca z domu itd.
    Jumper miejsca za wiele nie potrzebuje, za ciężki nie jest, można go w mieszkaniu trzymać i w razie potrzeby użyć.
  • #17
    manski
    Level 22  
    W niektórych nowych samochodach jest zastosowany wynalazek "smart charging" polega to na tym że akumulator nie jest cały czas ładowany , pełne ładowanie następuje np. podczas hamowania silnikem , i przy dużych mrozach ( -10 stC ) no i na ogół akumulator jest niedoładowany , w założeniu miało to przedłużać żywotność akumulatora , ale chyba skraca . Ja w pięcioletnim samochodzie mam już drugi i już słabiutki akumulator . Więc takie urządzenie rozruchowe może być pomocne .
  • #18
    TechEkspert
    Editor
    Praktyka zweryfikowała projekt inteligentnego ładowania, dlaczego hamowanie silnikiem zostało wybrane jako moment doładowywania?
  • #19
    carrot
    Moderator of Cars
    Quote:
    dlaczego hamowanie silnikiem zostało wybrane jako moment doładowywania?

    Dlatego, że nie zwiększa zużycia paliwa w żaden sposób, sterownik rozpoznaje hamowanie silnikiem (pedał gazu w położeniu 0 i obroty silnika > biegu jałowego) i odcina wtrysk paliwa
  • #20
    elektryku5
    Level 38  
    manski wrote:
    W niektórych nowych samochodach jest zastosowany wynalazek "smart charging" polega to na tym że akumulator nie jest cały czas ładowany , pełne ładowanie następuje np. podczas hamowania silnikem , i przy dużych mrozach ( -10 stC ) no i na ogół akumulator jest niedoładowany , w założeniu miało to przedłużać żywotność akumulatora , ale chyba skraca . Ja w pięcioletnim samochodzie mam już drugi i już słabiutki akumulator . Więc takie urządzenie rozruchowe może być pomocne .


    Też spotkałem się z taką sytuacją, wymienili akumulator na gwarancji, że niby była lipna seria, ale mam wrażenie, że przy normalnym ładowaniu tak szybko by nie padł. Dodatkowo to śmieszne ograniczenie ładowania działa tak fajnie, że na postoju widać, jak światła przygasają, żeby za chwilę wrócić do normalnego świecenia.
  • #21
    Bynak
    Level 15  
    freebsd wrote:
    I teraz dylemat: czy wydać 500 zł na nowy akumulator, czy 500 zł na urządzenie do wspomagania rozruchu...


    Bez przesady... Szukałem czegoś zupełnie innego ale czytając rano temat zapamiętałem go. Przykład pierwszy z brzegu:

    Yato

    Pewnie znajdzie się jeszcze taniej ale nie to było celem mojego wyszukiwania ;) Podążając Twoim tokiem rozumowania po co nam narzędzia, mierniki itp gromadzone latami za nieraz pokaźne kwoty zamiast od razu kupować wszytko nowe gdy coś nam się popsuje? Mówimy tu o urządzeniu stosowanym w sytuacjach "awaryjnych" a takie się zdarzają rzadko ale jednak. Multiscyzoryki też wycofać z oferty sprzedaży? Przecież można mieć "zawsze" przy sobie skrzynkę z wieloma narzędziami choć w sobotę takim scyzorykiem wykonałem kompletną naprawę wciągarki pługa przy quadzie mojej znajomej choć z jej opisu telefonicznego zakładałem inny problem i wziąłem ze sobą tylko miernik bo zakładałem że całego quada będę musiał wziąć na warsztat ;) Słowo klucz... "Sytuacja awaryjna" i do takiego celu jest stworzone to urządzenie a biorąc pod uwagę różne sytuacje losowe jakie mnie spotkały nie myślę tu tylko o czubku swojego nosa ale również o ludziach którym mogłem pomóc ale kable były za krótkie aby wspomóc rozruch ich samochodu.

    Pozdrawiam.
  • #22
    freebsd
    Level 38  
    Bynak wrote:
    Bez przesady... Szukałem czegoś zupełnie innego ale czytając rano temat zapamiętałem go. Przykład pierwszy z brzegu:
    Bez przesady. Równie dobrze można rozpatrywać wożenie drugiego akumulatora - jeszcze lepsze zabezpieczenie sytuacji awaryjnej. Przy okazji: gdy posiadamy wyciągarkę elektryczną to montaż drugiego akumulatora też jest wart rozważenia - oczywiście w samochodzie.

    Dla mnie urządzenia rozruchowe są faje, ale chcę więcej:
    Po pierwsze cena. Gdyby to była 1/3 ceny nowego akumulatora, to wydaje się - dla mnie - jeszcze ok, gdy ktoś ma taką potrzebę, ale powyżej to już zaczyna to być wątpliwy zakup w mojej ocenie.
    Po drugie: parametry techniczne. Jeśli mamy sytuację awaryjną, to musimy zakładać np.: rozładowanie akumulatora faktycznie do "zera". Oberwanie płyty, zwarcie celi w akumulatorze. Rozruch silnika w najbardziej niekorzystnej sytuacji z kilkukrotnym powtórzeniem. I tu już zaczynają się urządzenia drogie.
    Do tego dbanie o samo-rozładowanie tego urządzenia, czyli jego ładowanie, oraz by mieć je przy sobie, w domu, pracy, czy w danym samochodzie. Za dużo zmiennych.

    Wiele też zależy od sytuacji konkretnego kierowcy. Ja zainwestowałem w dobre i długie kable rozruchowe. Pod domem mam więcej niż jedno auto + sąsiedzi. Do tego Uber i taksówki. W pracy mam kolegów z autkami + Uber i taksówki. Działka: to już luksus mam akumulatory od mover'a do przyczepy i akumulator od samej przyczepy, ale jest też Uber i taksówki. Zawsze można zadzwonić po kolegę lub rodzinę. Za granicą i w trasie: ktoś poratuje, CB, taksówkarze, pomoc drogowa - ale i znajomi i rodzina. Wiec dla mnie, podkreślam, dla mnie, jest to gadżet. Po prostu wolę kupić coś innego za te pieniądze, a urządzenia, które faktycznie mają solidne parametry techniczne to już nieco abstrakcja.
    Kupiłem za to miernik stanu akumulatora i opornicę. I tak dbam o stan akumulatorów, a w sytuacji awaryjnej nie jestem sam. Po prostu mam na tyle dużo akumulatorów do ogarnięcia, że zakup własnego miernika miał sens ekonomiczny.

    Właściwie, to dostępność akumulatorów jest tak duża, i dzięki supermarketom nawet przez cała dobę, że w przypadku padnięcia akumulatora, to go wyjmuję, jadę taksówką do sklepu, wracam i montuje nowy. Niech taka operacja zdarzy mi sie raz na cztery lata i kosztuje 2 x 50 zł za taksówkę. Dlatego ja poczekam, aż te małe urządzenia rozruchowe uzyskają lepsze parametry i będą tańsze. Wtedy kupie power-bank z funkcją awaryjnego uruchomienia samochodu.
  • #23
    Tomek515
    Level 22  
    Nie wiem czemu rozważacie takie urządzenie jako w razie awarii "tego jednego" akumulatora. Stoją Ci różne sprzęty jak motory, auta, kosiarki i nagle chcesz z czegoś skorzystać a tu prądu nie ma - zdarza się. Np. stoi mi motor dłuższy czas- jeden cylinder- gaźnik. Po dłuższym postoju ciężko takie nieraz odpalają. Aku trochę słaby bo już trochę leży- zapomniałem. Kręcę i po prostu brak mocy na te kilka obrotów wiecej niż normalnie. I to jest ten moment kiedy masz dobry akumulator ale dla wygody zamiast po wielkiego kloca z auta i kable sięgasz po takie coś. Tak sobie to wyobrażam i może kiedyś kupię.
  • #24
    freebsd
    Level 38  
    Tomek515 wrote:
    . Np. stoi mi motor dłuższy czas- jeden cylinder- gaźnik
    Sprawdzałeś ile kosztuje akumulator litowo-jonowy (lub jakaś odmiana tej technologii) do Twojego motocykla? Problem samowyładowania zmniejszyłbyś znacząco.
  • #25
    forest1600
    Level 15  
    manski wrote:
    W niektórych nowych samochodach jest zastosowany wynalazek "smart charging" polega to na tym że akumulator nie jest cały czas ładowany , pełne ładowanie następuje np. podczas hamowania silnikem , i przy dużych mrozach ( -10 stC ) no i na ogół akumulator jest niedoładowany , w założeniu miało to przedłużać żywotność akumulatora , ale chyba skraca . Ja w pięcioletnim samochodzie mam już drugi i już słabiutki akumulator


    Wszystko, żeby na papierku spalanie było mniejsze i pojazd spełniał normy...
  • #26
    Szyszkownik Kilkujadek
    Level 36  
    Urządzenie spoko. Daje radę. Czy warto wydać 250 zł to każdy sobie musi sam zdecydować.
    Gdyby jednak ktoś potrzebował czegoś, co może leżeć przez kilka lat w bagażniku i być gotowe do użycia zawsze to polecam przewody rozruchowe.
    Chociaż taki powerbank ma jedną zasadniczą przewagę nad przewodami. Nie trzeba się nikogo prosić o pomoc.
  • #27
    elektryku5
    Level 38  
    Szyszkownik Kilkujadek wrote:
    Gdyby jednak ktoś potrzebował czegoś, co może leżeć przez kilka lat w bagażniku i być gotowe do użycia zawsze to polecam przewody rozruchowe.


    Jak najbardziej, dodatkowo poza przewodami wożę prostownik i przedłużacz, kilka/kilkanaście minut ładowania i można nawet gruchota w dizlu odpalić (amperomierz 10A wyleciał poza skalę, ale koniec końców się udało w tą piękną dzisiejszą pogodę).
  • #28
    rom3k2
    Level 2  
    freebsd wrote:
    I teraz dylemat: czy wydać 500 zł na nowy akumulator, czy 500 zł na urządzenie do wspomagania rozruchu... Może wydać 1000 zł na akumulator i gadżet?


    Ja mam takie Yato, kupiłem rok temu i szczerze mówiąc, sam użyłem go wielokrotnie, i pomogłem nim odpalić co najmniej 3 osobą na parkingu pod sklepami. Pytali mnie czy mam kable bo im samochód padł, ja mówie że mam taki powerbank, zawsze kazdy był zdziwiony że udało się tym odpalić samochód mimo ze już nawet nie kręcił na własnym akumulatorze. I takie coś sie przydaje jak np. po całym dniu w pracy samochod stoi na mrozie -15stopni i akumulator nie ma juz sily przekrecic, albo zostawilismy wlaczone swiatlo w kabinie i nie rozladowal za bardzo. wtedy odpalanie z kabla, albo nawet podlaczenie prostownika trwa duzo czasu, trzeba poczekac az aku troch wstanie, z pol godziny na prostowniku. a to podlanczam kilka sekund krecenia i dziła. az sam jestem zdziwiony, ze np. uruchomilem tym powerbankiem samochod ponad 10 razy w sumie i dopiero spadl poziom naladowania z 4 diod na 3. Jedynie raz mi sie nie udało uruchomić samochodu znajomego któy caly weekend stał na mrozie i w poniedziałek rano jak było -20.... akumulator mu padł całkiem, a to corolla z silnikiem 1.8 diesel, podlaczylem powerbank, i rozrusznik kręcił tylko tak powoli... ze 3 próby były ale nie odpalił... no ale myśle że nawet na dobrym akumulatorze mógł wtedy nie odpalić z innych przyczyn, nie chciałęm wiecej prób robić zeby go nie popsuc, ladowal sie pol dnia prostownikiem i dalej nie odpalił, dopiero na wieczór jak sie zrobiło -12 ;-)
  • #29
    freebsd
    Level 38  
    rom3k2 wrote:
    Ja mam takie Yato, kupiłem rok temu i szczerze mówiąc, sam użyłem go wielokrotnie, i pomogłem nim odpalić co najmniej 3 osobą na parkingu pod sklepami. Pytali mnie czy mam kable bo im samochód padł, ja mówie że mam taki powerbank, zawsze kazdy był zdziwiony że udało się tym odpalić samochód mimo ze już nawet nie kręcił na własnym akumulatorze. I takie coś sie przydaje jak np. po całym dniu w pracy samochod stoi na mrozie -15stopni i akumulator nie ma juz sily przekrecic, albo zostawilismy wlaczone swiatlo w kabinie i nie rozladowal za bardzo. wtedy odpalanie z kabla, albo nawet podlaczenie prostownika trwa duzo czasu, trzeba poczekac az aku troch wstanie, z pol godziny na prostowniku. a to podlanczam kilka sekund krecenia i dziła. az sam jestem zdziwiony, ze np. uruchomilem tym powerbankiem samochod ponad 10 razy w sumie i dopiero spadl poziom naladowania z 4 diod na 3. Jedynie raz mi sie nie udało uruchomić samochodu znajomego któy caly weekend stał na mrozie i w poniedziałek rano jak było -20.... akumulator mu padł całkiem, a to corolla z silnikiem 1.8 diesel, podlaczylem powerbank, i rozrusznik kręcił tylko tak powoli... ze 3 próby były ale nie odpalił... no ale myśle że nawet na dobrym akumulatorze mógł wtedy nie odpalić z innych przyczyn, nie chciałęm wiecej prób robić zeby go nie popsuc, ladowal sie pol dnia prostownikiem i dalej nie odpalił, dopiero na wieczór jak sie zrobiło -12

    Skoro mnie zacytowałeś... Mnie pod sklepami nie zaczepiają - nie wiem, czy to dobrze?
    Minus piętnaście to widzę tylko na prognozie pogody. Nawet nie mam kiedy założyć ciepłych butów, lub kurki. Kurcze, mam wyposażenie więcej niż alpejskie, taki Kazbek+, i musi to wszystko czekać, na prawdziwe chłody :-(
    Światło w kabinie nie rozładuje akumulatora przez 10 godzin - a jeśli tak to, no to sorry - akumulator o wymianę już dawno słał e-maile. Należało pocztę odbierać :-)
  • #30
    DRAZEK87
    Level 13  
    Witam :) Mam go i ja stąd też dorzucę coś od siebie do tematu z tą różnicą, że urządzenie jest uszkodzone i należy do mojego znajomego który dał mi go do sprawdzenia oraz ewentualnej naprawy która jak się okazuje jest nieopłacalna.

    Powodem awarii powerbanka było omyłkowe podłączenie go do instalacji 24 V w tirze, której nie wytrzymał i tym sposobem wiemy już, że urządzenie nie posiada żadnego zabezpieczenia na wejściu przed nadmiernym napięciem.
    Dedykowane to 14 V 1 A jak jest to napisane na tabliczce znamionowej.

    Wnętrze urządzenia rozruchowego YT-83081

    Przyglądając się bliżej podanym parametrom bez znajomości wnętrza urządzenia oraz ustosunkowując się do jego akceptującej ceny zakupu; jak i funkcjonalności bo auto faktycznie da się odpalić przy słabym aku to można śmiało rzec; że jest nieźle, a urządzenie praktyczne.

    Uważam że nie do końca klientowi sprzedawana jest prawda. Dlaczego? A choćby z powodu użytego pakietu Li-Po o napięciu 11,1 V i prądzie stałym rozładowania 50 C.

    Wnętrze urządzenia rozruchowego YT-83081

    Pakiet ten jest oznaczony jako model: CP-GM0225 i nie ma podanego parametru o prądzie chwilowym. Złącze wyjściowe jako niebieski konektora to EC5, przewody 10AWG tak jak pisze autor tematu.

    Wnętrze urządzenia rozruchowego YT-83081

    Liczby naniesione na etykiecie np prąd rozruchu 200 A już pomijam chwilowy czy pakiet 9 Ah sprawiają że można się pogubić i z niewiedzy uwierzyć w to co tam jest napisane; tylko wtedy gdy wiemy co jest wewnątrz i zdajemy sobie sprawę ile faktycznie kosztuje pakiet 9 Ah dla napięcia 11,1 V czy 12 V nie damy się nabrać. A z wyliczeń inaczej być nie może po jest napisane 3S1P czyli:

    11.1 V / 3 S mamy 3,7 V na ogniwo;

    9 Ah przez 3 S dają dla całego pakietu 3 Ah przy napięciu 11.1 V; jeśli się mylę poprawcie

    11.1 V x 3 Ah wychodzi 33,3 Wh;

    wiedząc że pakiet ma 3 Ah przy napięciu 11,1 V i prądzie 50 C liczymy prąd stały:

    3 Ah x 50 C = 150 A więc jak to się ma do 200 A wiedząc że przewód silikonowy 10AWG ma dla 20 stopni maksymalny prąd ciągły 140,6 A.

    Rzecz kolejna klemy, autor wspomina, że są solidne :/ no, ale nie aż tak super wytrzymałe, jak widać potrafiły ulec połamaniu/popękaniu.
    Wnętrze urządzenia rozruchowego YT-83081Wnętrze urządzenia rozruchowego YT-83081

    Kilka dodatkowych fotek co do obudowy i diody lampki:
    Wnętrze urządzenia rozruchowego YT-83081 Wnętrze urządzenia rozruchowego YT-83081 Wnętrze urządzenia rozruchowego YT-83081 Wnętrze urządzenia rozruchowego YT-83081 Wnętrze urządzenia rozruchowego YT-83081
    Na koniec płyta główna; wykaz elementów; naprawa:
    Wnętrze urządzenia rozruchowego YT-83081 Wnętrze urządzenia rozruchowego YT-83081 Wnętrze urządzenia rozruchowego YT-83081 Wnętrze urządzenia rozruchowego YT-83081 Wnętrze urządzenia rozruchowego YT-83081 Wnętrze urządzenia rozruchowego YT-83081 Wnętrze urządzenia rozruchowego YT-83081

    Procesor główny to JSY3060PB, który uległ uszkodzeniu i nie jest dostępny na polskim rynku części zamiennych. Stąd rezygnacja z dalszej naprawy. Dodatkowo poległ dwu kanałowy tranzystor NCE4606 (występują tu dwie sztuki) w którym wypaliło mosfet typu P; jego dostępność jest ograniczona, ale z tego co sprawdzałem z noty katalogowej, to śmiało można go zastąpić dostępnym tranzystorem AO4606; drugi sprawny; gdyby procesor nie uległ uszkodzeniu, a przetwornica by wystartowała na pewno zastąpiłbym go tym elementem póki co podstawienie mosfet'a AO4407(kanał-P/ patrz foto) nie przyniosło powodzenia. Występują też trzy tranzystory TPCA8059H; reszta to drobnica, którą możecie odczytać z fotografii lub dopytać.

    Na koniec jako ciekawostkę dodam, że powyższe urządzenie to nic innego jak dostępny na rynku model SABO A7 który jak widać został sklonowany; dokładnie te same są użyte elementy i co najważniejsze procesor, a link do porównania macie TU. Pozdrawiam maniaków elektroniki.