Mam takie stare już auto jak Fiat Idea 2005r., 1.4 16V (technicznie bliźniak Punto), w sumie już u mnie na dożywocie jako awaryjny samochód jak główne auto zawiedzie.
Od zawsze zapalała się okresowo kontrolka silnika + brzęczyk + komunikat na komputerze związana z sondami lambda, w sumie mocno wkurzające. Kiedyś nawet próbowałem coś z tym zrobić, sondy wymieniłem, ale nadal czasami kontrolka się zapalała. W sumie to olałem, bo auto rzadko używane i o małej wartości.
Jednak... ostatnio mnie podkusiło, sobie myślę, a wyciągnę żarówkę od checka, no a tam dioda, no to co, lutownica i wylutowałem. Od razu po podłączeniu zegarów brak kontrolki silnika, ale immo świeci. To spowrotem dioda na swoje miejsce i aktualnie sytuacja jest taka, że po przekręceniu kluczyka kontrolka nawet nie mignie i po zczytaniu błędów wychodzi U1701, błąd CAN, brak komunikacji z ECU silnika.
Teraz pytanie czy można to jakoś uratować, co mogłem uwalić czy laweta i na złom?
Od zawsze zapalała się okresowo kontrolka silnika + brzęczyk + komunikat na komputerze związana z sondami lambda, w sumie mocno wkurzające. Kiedyś nawet próbowałem coś z tym zrobić, sondy wymieniłem, ale nadal czasami kontrolka się zapalała. W sumie to olałem, bo auto rzadko używane i o małej wartości.
Jednak... ostatnio mnie podkusiło, sobie myślę, a wyciągnę żarówkę od checka, no a tam dioda, no to co, lutownica i wylutowałem. Od razu po podłączeniu zegarów brak kontrolki silnika, ale immo świeci. To spowrotem dioda na swoje miejsce i aktualnie sytuacja jest taka, że po przekręceniu kluczyka kontrolka nawet nie mignie i po zczytaniu błędów wychodzi U1701, błąd CAN, brak komunikacji z ECU silnika.
Teraz pytanie czy można to jakoś uratować, co mogłem uwalić czy laweta i na złom?